Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Prolog

Polecane posty

Gość gość

Rzecz rozgrywa się w niewielkiej mieścinie. Żyje tam nieco ponad setka osób, głównie starcy. Porządek dnia wyznaczany jest naturalnym obrotem sprawy. Wschód słońca i zachód to zasadnicze punkty organizujące czas. A nad wszystkim dominuje wielki zegar na wieży kościelnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozdział I

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
- Co to za hałasy? - zza ściany dobiegał męski, wyraźnie zirytowany głos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
Alicja poderwała się na łóżku, zrzucając przy tym poduszkę na podłogę. - Cholera, czyżbym znowu kłóciła się ze swoją podświadomością przez sen? - pomyślała. A może już to powiedziała? Nie była pewna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za oknem, jak co ranek przejeżdżały wozy. Kopyta rozpryskiwały na wsze strony świeże listopadowe błoto. Chłopi zachwalali sennie swój towar. Nad wszystkim zaś unosiła się poranna jesienna mgiełka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
Głos zza ściany umilkł. Ala jeszcze chwilę nasłuchiwała, po czym podeszła do okna i zapatrzyła się na mokry krajobraz. Przeszedł ją dreszcz. Nie znosiła jesieni. I tego miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Uciec stąd, uciec"- myślała gorączkowo. Myśl ta spalała ją od dłuższego czasu. "Zostawić wszystko i już nigdy nie martwić się o nic". Przyknęła oczy na chwilę, jakby z nadzieją, że pomyślane życzenie ucieleśni się niespodziewanie. Kiedy otworzyła je na powrót znajdowała się ku własnemu zdziwieniu w tym samym pokoju. Wzrok jej przyciągnęła jednak leżąca na stole gazeta. MOgłaby przysiąc, że nie było jej tam wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gazeta otwarta była na stronie z ogłoszeniami. Jedno z nich otoczone było czerwoną ramką. To właśnie ono przyciągnęło uwagę dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
Zamyśliła się jeszcze bardziej. Kiedyś mogłaby przysiąc, że prędzej wymorduje co do jednego własne demony, niż da się ponieść zgubnej namiętności w ramionach kochanka. Ale kochanka już nie było. I w ogóle czasem myślała, że to wszystko wytwór jej wyobraźni. A prawdziwa gazeta leżała. Na prawdziwym stole. I złowieszczo prowokowała jej imaginację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Granica między faktem a myślą zlewała się niepokojąco. To, co jeszcze kilka miesięcy było wytworem jej fantazji, z czasem zyskiwało status tak samo niepewnego artefaktu jak wspomnienie tego, co rzeczywiście się wydarzyło. Zimny dreszcz wstrząsnął jej ciałem. Bezwiednie sięgnęła po gazetę i szeptem odczytała ogłoszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
"Egzorcyzmy z dojazdem do klienta. Spokój Twej duszy naszą misją".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Zgodnie z życzeniem" i numer telefonu. Nic z tego nie zrozumiała, ale impuls był na tyle silny, że chwyciła za telefon i wybrała wskazany w ogłoszeniu numer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odpowiedział jej chrapliwy męski głos. Szumy w słuchawce były jednak tak dokuczliwe, że już... już chciała ją odłożyć, gdy usłyszała coś, co przyprawiło ją o zawrót głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
"Wiem, co wydarzyło się minionej jesieni". "Kurwa - pomyślała - Mógłbyś w sumie powiedzieć, bo ja za cholerę nie pamiętam. Te nasercowe nalewki Konstancji utrzymują mnie w stanie permanentnego upojenia. Co to ja chciałam..? Gazeta. Hmmm... Jaka, k****, gazeta?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nagle padła na podłogę jak stała i zapadła w głęboki sen, z którego nie wyrwał jej nawet hałas młotów pneumatycznych, którymi robotnicy rozbijali płyty chodnikowe w poszukiwaniu uszkodzonej rury kanalizacyjnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a gdy tak spała, przyśnił jej się sen wspaniały: sterty ubrań leżących na desce do prasowania same się wyprasowały, poskładały i rzędem pomaszerowały do szafy. Brudne ubrania zapakowały się do pralki, a podłoga sama się umyła. Ach, jakże wspaniały to był sen. Tak wspaniały, że kiedy dziewczyna wreszcie zbudziła sie z niego, usiadła na łóżku i zaniosła się przejmującym szlochem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
Z podróży do przyszłości wyrwał ją terkot wozu po brukowanej drodze biegnącej tuż pod oknem. Jak co dzień, Klaus wiózł mleko w melodyjnie pobrzękujących bańkach przy raźnym parskaniu Siwka. Za chwilę wóz wpadnie w tę samą wyrwę w drodze, Klaus soczyście zaklnie i popędzi konia dalej, świszcząc batem w powietrzu, tuż nad końskim zadem. Te stałe elementy dnia tak pozwalały jej tkwić w bezpiecznej codzienności, jak i boleśnie uświadamiały bezsens jej żywota. Żywota, w którym nic już ją nie czeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pesymistką była od urodzenia. Zawsze wydawało jej się, że to, co złe, jest bardziej prawdopodobne od tego, co pomyślne. Tym razem jednak przekonanie, że nic już zmienić się nie może, nie było tak bolesne, jak zazwyczaj. Być może było to spowodowane odgłosami życia dobiegającymi zza okna, a może sprawiło to słońce, którego promienie, jeszcze jakby niepewnie, zaczęły przezierać przez grubą warstwę chmur wiszących nad miasteczkiem. w każdym razie w sercu dziewczyny zaczęła kiełkować słabiuteńka nadzieja. Nadzieja na odmianę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala od kota
Z dziką rozkoszą wbiła sztylet prozaicznych spraw w miękkie i młode ciało ów nadziei. I patrzyła, jak powoli uchodzi dopiero co tchnięte w nią życie. Z zaciętą miną wytarła z policzka zbłąkaną łzę, tym samym dopełniając zbrodni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I nie myliła się: po kilku sekundach usłyszała pukanie do drzwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
- kim pan jest? - zapytała, patrząc nieufnie na mężczyznę stojącego na korytarzu. - Pani mnie jeszcze nie zna -odparł przybysz. - Nazywam się Nadziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i widząc oznaki niepewności błądzące po twarzy kobiety, pospiesznie dodał: Pani dzisiaj do mnie telefonowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×