Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Poroniłam wczoraj.

Polecane posty

Gość gość

Od paru tygodni podejrzewałam, że mogę być w ciąży, wczoraj okres mi się spóźniał już 15 dzień, więc stwierdziłam, że już w domu zrobię test. W autobusie do pracy zaczęło mnie koszmarnie boleć podbrzusze i krzyż, na ogół źle przeżywam okres, ale ten ból był nieporównywalny i zobaczyłam, że spodnie przeciekły mi krwią, wysiadłam na przystanku, jakaś kobieta podbiegła do mnie i zaczęła pytać czy wszystko w porządku, ktoś wezwał karetkę i zabrali mnie na ostry dyżur. W szpitalu miałam robione USG, beta hcg i lekarz potwierdził, że na 100% byłam w ciąży i dziecko już nie żyje. Podali mi tabletkę i dali zastrzyk przeciwbólowy, potem pielęgniarka zaprowadziła mnie do jakiejś sali, gdzie się wykrwawiałam przez następne dwie godziny, zmieniając co 10 minut podpaski. Potem dali kolejną tabletkę i tak spędziłam jakieś 10 godzin od rana. Po wszystkim lekarz dał mi wykład o uważaniu przy kolejnych ciążach i dał skierowanie na konsultację psychologiczną po czym powiedział, że jeśli chcę, to może mnie wypisać, bo czułam się raczej dobrze i krwawienie i bóle miałam jak przy okresie. Wyrzuciłam dzisiaj ten świstek. Mam jeszcze się udać na kolejne badanie krwi, żeby sprawdzić czy spada hcg. Nie wiem teraz co mam myśleć i czuć. Jesteśmy młodzi, ale partner ma stabilną pracę i może jakoś byśmy sobie poradzili. Z drugiej strony to definitywnie nie było planowane, więc nie wiem czy nie stało się lepiej. Według lekarza to prawdopodobnie był 5 tydzień...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poronienie jest zjawiskiem całkowicie normalnym i naturalnym. Obecnie średnio 90% ciąż kończy się poronieniem. Nie ma w tym nic złego. Wynika to z wad rozwojowych płodu, wynikających z niskiej jakości użytej spermy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:43 Nie o to chodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko jest z tobą w porządku. Jesteś dobrze zbudowana tam na dole, i nie zrobiłaś nic złego. Płód poprostu nie rozwijał się prawidłowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Płód wadliwy i nastąpiła selekcja naturalna. Wiele kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy że w ciąży było nie raz. Myślą że okres się spóźnił. To normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie o to chodzi, czy to normalne czy nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem pewna jak się z tym czuć. Dzisiaj wróciłam do pracy (niania), bo nikt mnie nie mógł zastąpić. Czy powinnam przeżyć stratę dziecka czy przejść nad tym do porządku dziennego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I uważasz, że ludzie z forum to odpowiednie osoby do tego, aby mówić Ci jak masz się zachować, skoro nie są w takiej sytuacji co Ty, tak? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam podobną sytuację ale ja niestety czekałam na poronienie i czekałam. Zarodek był na rozwoju około 5 tygodnia ale wszystko stało się parę tygodni później. Oczywiście ciąża była planowana i dziecka bardzo pragnęłam ale mimo wszystko nie przeżyłam strasznie tej straty. Nie myślałam w kategoriach, że straciłam dziecko. Czułam się z tym dziwnie, było mi smutno ale ja podchodzę do życia z dużym rozsądkiem i dystansem i wiem, że tak bywa, ot po prostu. Teraz jestem w drugiej ciąży, w drugim trymestrze. Wszystko jest z nami dobrze, po prostu zarodek miał wady genetyczne. Dopiero jak poroniłam to bliskie i dalsze kobiety z mojego otoczenia zaczęły dzielić się swoimi historiami. Poronień jest naprawdę bardzo dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamiętaj że poronione dziecko należy pochować pod progiem domu żeby nie zmieniło się w demona Porońca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli czujesz ogromny smutek, to w porządku, jeśli nie czujesz nic i martwisz się tym to się nie martw. Ja, tak jak pisałam wyżej, uroniłam parę łez i to wszystko. Jestem bardzo wrażliwą osobą ale też umiem sobie dużo rzeczy racjonalizować. Tutaj na forum jest dużo kobiet, które poroniły. Straciły ciążę w 6 tygodniu i nie potrafią się pozbierać przez kilka miesięcy, nawet rok. A inne odczekają czas zalecany przez lekarza i od razu starają się o kolejną ciążę. Nie ma reguły. Każdy ma inną wrażliwość. Ja nie krytykuję dziewczyn, które przeżywają i czuję ogromne rozgoryczenie bo mimo, że sama tak nie miałam rozumiem, że ludzie są różni. Nikt Ci nie powie jak masz się czuć. I nikt nie powinien Cię krytykować jeśli nie czujesz nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeżywaj,wyj nad strzepkami krwi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasami dobrze że jest poronienie bo organizm naturalnie usuwa wadliwy płód, niedorozwinięty wiele ciąż nie dochodzi do skutku np ciąża 5 dniowa lub 2 tygodniowa gdzie zarodek jest usunięty albo zygota nie zagnieździła się w macicy dziwne że tak ciężko przeżyłaś poronienie 5 tyg płodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zatrzymałam się przy Twoim tytule. Przykre przeżycie, ale tak widać miało być. Radzę Ci z takimi słowami zamknąć ten rozdział i żyć szczęśliwie. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×