Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bardzo mi smutno

Polecane posty

Gość gość

Jakiś czas temu odeszłam od faceta po czterech latach, ja mam lat 27, a on 30 Zrobiłam to, ponieważ zaczął mnie oszukiwać., nie zdradzać. Za drugim razem powiedziałam, że jeśli sytuacja się powtórzy odejdę już bez rozmowy. Tak też zrobiłam, a teraz jestem uważana za tą najgorszą. Jak sobie z tym poradzić? Dla mnie związek z kimś, kto oszukuje, nie ma sensu:( On sam i inni ludzie wykrzykują mi teraz, że nawet nie zechciałam się spotkać, nie odpowiadam na maile, ale ile można było się prosić o różne ważne rzeczy? Kilka miesięcy temu przyszedł w okolice mojego bloku, zeszłam, ale nawet nie dopuścił mnie do słowa, darł się, a przy tym był pod wpływem alkoholu. Mój brat go pogonił, a on sam w mailach mi to wypomina:/ Rodzina chciała mi po prostu pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bardzo dobrze zrobilas. on nigdy nie przestanie oszukiwac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
olej dziada i jego wąty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wiem dlaczego to zrobiłam, ale tyle lat po prostu bardzo boli. I jeszcze to gadanie innych bardzo mnie zżera:(Poszło o wiele rzeczy, też o jego podejście do pracy. Człowiek pomógł, załatwił, a on do niej nie przychodził i oszukiwał, że jest niby chory. Ode mnie wymagał, bym poszła na doktorat, itp., a sam co? Zmieniałby sobie pracę co 2 dni? :////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weź przestań o nim myśleć i idź na polowanie pełno dziadów na świecie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potrafił mi powiedzieć, że już nikogo nie spotkam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A po co Ci nieudacznik, manipulant i kłamca? On mógł krzyczeć na Ciebie, a Twój brat nie mógł go pogonić? To typ, który ma wszystkich w dupie, ale oczekuje specjalnego traktowania. To on będzie miał problemy ze znalezieniem dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze zrobiłaś, że dziada pogoniłaś. Gadanie innych miej tam, gdzie wzrok nie sięga :O :P Jak tu ktoś fajnie napisał, dziadów jest pełno, ciesz się wolnością, póki możesz i lej na takich buców. A byłemu trzeba było powiedzieć, że dziękujesz, że Ci dobrze życzy, bo gdybyś miała znów takiego buraka spotkać to lepiej samą być. Nie martw się spotkasz jeszcze fajnego kolesia:) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy nie wiecie wszystkiego.... on wrócił do nałogu, do alkoholu i teraz obarcza tym mnie, że to moja wina. Wcześniej było ok, ja nie piję, więc wiedział, że ze mną nie będzie miał kłopotów, bo jestem osobą spokojną i mało imprezową. Mój brat zszedł wtedy i go pogonił, bo już nie mógł na to patrzeć - on uważa to za wtrącenie się, że jak tak można było zrobić. Bardzo to wszystko przykre:/ Nieraz to gadanie ludzi mnie gryzie, ale ile można było być oszukiwanym i widzieć olew w stosunku do załatwionej pracy? Kiedyś już podjęłam tutaj taki temat, teraz go powtórzyłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a powtórzyłam, bo nie mogę znieść tego bólu i gadania:/ Przepraszam, ale chwilowy brak połączenia z siecią uniemożliwił mi dokończenie tekstu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od takich uciekaj jak najdalej. Mój ojciec też był alkoholikiem. Jak poznał matkę nie pił i nie przyznał się do tego, że ma z tym problem. Zaczął 3 lata po ślubie jak byłam już na świecie. Później miał przerwy, ale zawsze wracał do picia i zawsze miał powód. Pamiętaj, że dla nich każdy pretekst jest dobry. Nie da się przejść przez życie bez problemów. Chcesz być z kimś kto w ciężkiej sytuacji będzie chlał zamiast Cię wspierać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za nową odpowiedź. Wiesz, teraz wszyscy wieszają na mnie psy za taki sposób odejścia, już bez szansy na rozmowę, ale takie rozmowy były prowadzone nieraz. Ile można błagać dorosłą osobę, by normalnie chodziła do pracy, a on i tak gardzi każdą - czy biurową, czy fizyczną? Ja chciałam dobrze, ale moja cierpliwość się wyczerpała. Po co było to pisanie, że "teraz w biurze mu ciepło i nie haruje jak na budowie", żeby za chwilę mnie oszukać i zrezygnować? Smutne to bardzo:( Najlepiej chyba by było, żebym ja mu wykładała kasę na wszystko, ale tak się nie da:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×