Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bez złudzeń

Polecane posty

Gość gość

Załatwiłam dla kolegi w którym się podkochuję (ale jednak mam mieszane uczucia) pewną sprawę. Zażartowałam że za to należy mi się kawa. Nagle ten kolega do mnie pisze że znalezl czas możemy iść na kawę za godzinę. Do mieszkania do mnie nie pójdzie (mimo że już był). ok.wybraliśmy kawiarnie. Następnie ten kolega się pyta co ja od niego oczekuję. Zbaraniałam. To miał być kumpelski wypad, a nie festiwal wyznań. Powiedziałam, że nic ot tak zwykła kawa. Co innego planowałam w marzeniach...ale nic musiałam trzymać fason - nie chcę plotek i wyśmiewania wśród naszych wspólnych znajomych, Zapytałam się co mu przyszło do głowy że się tak pyta. Powiedział, że się nie odzywałam od dawna a tu nagle smsy, ta załatwiona sprawa, propozycja wypadu (dawno razem nie byliśmy nigdzie a w sumie pierwszy raz byliśmy bez grupy). Opowiadał jaki to on jest niezwykły ale też mówił że mu imponuję. Ja siedziałam z miną zdechłego kota, wyszłam szybciej niż planowałam. Nalegał że mnie odwiezie. Ok...odwiózł poczekał aż wejdę do klatki. Jestem załamana. Chciałam by on pierwszy powiedział co on do mnie ma. Za pewnik wzięłam, że skoro pyta co ja mam do niego to oznacza, że on widzi, że się zakochałam ale daje mi znać, że on nie. Chciałam też by powiedział - słuchaj widzę, że chyba mnie podrywasz ale ja nie chce tego, ale tak nie powiedział, Ok ale tak to zrozumiałam Też tak uwazacie? Czy się pomyliłam okłamując go co do moich uczuć? pomóżcie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomoże ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×