Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Praca masakra

Polecane posty

Gość gość

Hej, powiedzcie proszę co byście zrobiły w takiej sytuacji? Wróciłam do pracy po roku macierzyńskiego. Wcześniej przed pójściem na macierzyński była dziewczyna z którą się nie bardzo lubiłam oraz mój pracownik. Po przyjściu z macierzyńskiego w sumie wiele osób w moim 15-sto osbowym dziale jest już nowych, praktycznie prawie wszyscy. Ja dostałam nową fuche, mój pracownik nie jest moim pracownikiem. Sytuacja jest taka, że ta koleżanka z moim byłym pracownikiem natworzyli chyba na mój temat jakieś historię. Od poczatku jak przyszłam nikt sie do mnie nie chciał odzywać. Minęło już 4 miesiace od mojego przyjścia i nikt mnie nie zaprasza na przerwy, nikt nie chce ze mna rozmawiać. Nikt nie chce mi powiedzieć w prost o co chodzi. Poczatkowo mowilam "jak idziecie na przerwe to dajcie mi znac". Starałam się być mila, próbowałam zyskać przychylność ale to wszystko jest na nic. Nie zapraszają mnie na impresy integracyjne. Wiem, że jak mnie nie ma to mnie obgadują, bo jak wchodze do pokoju to rozmowy milkną. Nie wiem zupełnie o co chodzi:((( Już mam dość tej atmosfery. Traktują mnie jakbym nie istniała. Szef też nie jest mi bardzo przychylny, nie można na niego liczyć. Wspomne tylko, że mam kierownicze stanowisko nie mam teraz nikogo pod soba, w moim pokoju jest też kilku niezależnych kierowników reszta to specjaliści. Co byście zrobiły na moim miejscu? Myślę o złożeniu wypowiedzenia bo już dalej chyba tego nie wytrzymam...ehhh może znajde prace gdzie bedzie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...Wspomne tylko, że mam kierownicze stanowisko nie mam teraz nikogo pod soba... x A ty rozumiesz, na czym polega kierownicze stanowisko :D ? x No chyba, że jesteś kierowcą tramwaju :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kieruję projektem. Ludzie biorący udział w projekcie nie są moimi pracownikami. Mają swoich przełożonych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To ma sens. Choć trudno jest kierować czymkolwiek, nie mając szacunku u "podwładnych", ani innego na nich wpływu. Sama stwierdziłaś, że cały twój zespół jest nowy, więc ty musisz od nowa wypracować sobie w nim pozycję. Nielubiana koleżanka z pewnością ci to skutecznie utrudni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×