Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego on nie chce spotkać się?

Polecane posty

Gość gość

2 tygodnie tematu poznałam mężczyznę na forum internetowym. Rozmowa kleiła się przez kilka dni bardziej niż bardzo. Wymieniliśmy się kilkoma normalnymi zdjęciami. On zaproponował spotkanie. Na początku wahałam się - obcy facet, niepewność i pewne skrępowanie, bo bardzo dawno z nikim nie spotykałam się. Po kolejnych kilku dniach stwierdziłam, sama przed sobą, że właściwie nie ma sensu przedłużać tego wszystkiego, bo w necie może nam się rozmawiać dobrze, ale w rzeczywistości wcale może nie być chemii. Gdy rozmowa ponownie wpełzła na temat spotkania, wyraziłam chęci. Dzieli nas 60km. On zapytał czy bywam w jego mieście. Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że nie. Nie mam też auta ( a tak poza tym, nawet gdybym je miała to i tak preferowałabym by to on przyjechał ten pierwszy raz w odwiedziny do mojego miasta, nawet z powodów bezpieczeństwa). On stwierdził, że ok, w takim razie on do mnie przyjedzie. Myślałam, że odbędzie się to na dniach, ale to nie stało się. Normalnie rozmawialiśmy tak jak wcześniej. Kiedy ponownie poruszyliśmy temat spotkania powiedział mi, że tak jak już mi wspominał zmienił teraz pracę, dojeżdża do niej ok 45min, jest w niej do 16-17, ma szkolenia oraz również zajęcia sportowe po pracy i jak unormuje mu się wszystko (bo jest na okresie próbnym i zależy mu by przedłużyli mu umowę) to wtedy przyjedzie do mnie. Nie wiem czy w to wierzyć? Czy coś się zmieni za ten miesiąc? Czas pracy przecież będzie ten sam, dojazdy też, tak, jak jego zajęcia. Z tego miasta do mnie jedzie się 50-60 min. Teraz jest długi weekend, a on nadal nie umówił się ze mną konkretnie. Denerwuje mnie to, bo rozmawiam z człowiekiem, którego chyba polubiłam, a niestety wiem, jakie potrafią być realia, gdy ludzie spotkają się w cztery oczy. Czasem czar pryska. Nie chcę spędzić miesiąca czy dwóch przed komputerem, poświęcać czas rozmowom i w jakiś sposób angażować się w znajomość, a później usłyszeć od niego, po spotkaniu, że jednak to nie to... Albo sama stwierdzić, że jednak nie ma między nami chemii. Czy przesadzam? Czy serio 60km to taki problem? A może jednak tak ? Jest tu jakiś mężczyzna, który by się wypowiedział? Opinie kobiet też mile widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
upodliłaś się do zera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś patologiczną desperatką,zawieranie znajomości w necie oceniane jest jako akt rozpaczy desperata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki za podbicie topiku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a teraz czekam na komentarze od niepotrzebujących dowartościować się niefrajerów i niefrajerki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to jako nie frajer,powiem ci,że jesteś internetowym oblechem szukającym drugiego oblecha tylko dlatego,że nie możesz znależć sobie nikogo w realu bo nikt cię nie chce,a jeśli w necie kogoś takiego znajdziesz,to wiedz,że jego też nikt nie chciał,dlatego siedzi na portalach.Reasumując dwoje oblechów desperatów stworzy chory związek,a nie daj boże rozmnoży się i powiększy tym samy nowe pokolenie desperatów oblechów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sam nie jestem fanem przeciągania poznania się w realu, ale myślę, że mieszkając w innych miastach, można poczekać ok. miesiąca, półtora. Jeśli ma się sporo czasu czy samochód, to 60km (w dwie strony) to nie jest wiele. Jeśli facet nie ma samochodu i jest zajęty, może to być problem. Dodatkowo on obecnie może mieć inne sprawy do załatwienia, o których Ci nie mówi, bo Cię nie zna. Radziłbym dać mu jeszcze ten miesiąc albo spotkać się w któryś z weekendów w połowie drogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisał mi , że nie bardzo ma kasę by się ze mną spotkać tzn. nie chce jej marnować by się tylko spotkać bez możliwości uprawiania ze mną seksu. ale ja chcę z nim iść do łóżka. podoba mi się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
głupie ciule jakbyście wiedzieli jakich ja ludzi poznałam przez neta to byście zamknęli te pyszczochy,oczywiście nie na żadnych randkowych portalach,i lubie tę droge,w realu mogę mieć każdego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
NIBY nie-frajerze, Wspomnianemu przeze mnie mężczyźnie daleko do "oblecha" :D Bawisz mnie, wyrażając takie opinie nie widząc człowieka. Poza tym poznaliśmy się przypadkiem, a nie poprzez "siedzenia na portalach". Mniejsza, szkoda czasu na dyskusje z Tobą. inaccessible89 Dziękuję za normalną odpowiedź. By rozwiać wątpliwości, tak, on ma auto, także to nie ta kwestia jego braku. Mówisz, że czekać max miesiąc? Właśnie nie wiem jak to powinno wyglądać w takich znajomościach, bo nigdy nikogo tak nie poznałam. A masz jakieś propozycje neutralnego miejsca spotkania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żona go nie puszcza.To jest powód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta opcja odpada, ale nie będę pisać tutaj o szczegółach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niby nie frajer,oczywiście,że twój oblech to nie oblech i jak wszyscy poznani w necie ,poznaliście się przypadkiem:-D :-D przypadkiem hahaha desperaci z neta tak sobie tłumaczą swoje znajomości wirtualne dla dobredo samopoczucia:-D przypadkiem hahahahaha,wpisujesz się idealnie w definicję oblecha z poratali randkowych,fuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też myślę, że zwykle nie ma sensu czekać długo ze spotkaniem się, bo tak naprawdę poznajesz człowieka dopiero od tego momentu. Najlepszym miejscem na spotkanie jest chyba tradycyjnie kawiarnia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
inaccessible89 również o kawiarni myślałam chyba bardziej neutralnie nie da się :) dziękuję i pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×