Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zona narzeka że nie zajmuję się dzieckiem.

Polecane posty

Gość gość

mam 30 lat zona 27 pracowaliśmy oboje, żona nie mogła zajść w ciąże twierdziła że szefowa nie chciała dawać dni wolnych na wizyty u lekarzy więc się zwolniła, zadłużyłem się strasznie żeby było na leki badania i oczywiście bieżące wydatki. Żona zaszła w ciążę, bardzo się cieszyłem, synek się urodził i zaczęła się masakra. Przeliczyłem wydatki i nie było nawet opcji na przeżycie za moją wypłatę.Żeby spłacić kredyt na dom, kredyty zaciągnięte na siebie na wcześniejsze leczenie żony, zarobić na nas i oczywiście synka poprosiłem szefa żeby mi dał jeszcze prace na pół etatu przy wykończeniach, zgodzil sie. Codziennie wstaję o 6.00 wyprowadzam psa żeby się załatwił, robię kanapki do pracy, rozpalam w piecu i wychodzę, szef dolozyl mi 3 h pracy prace kończę o 20, wdomu jestem o 20,30.. kiedy wracam padam na twarz, nie mam siły na nic, ażona ma pretencje że wracam tak późno, każe mi robić kolacje dla siebie, bawić się z dzieckiem, zwalniać się i chodzić do żłobka na jakieś przedstawinia, dziś szef już mnie poinformował że to praca anie zabawa i nie ma mowy o żadnych przedstawieniach, dniach tatusia i mamusi, dzisiaj jej powiedziałem że w poniedziałek nie pójdę z nimi do teatrzyku w godzinach pracy(ponoc wszyscy rodzice ida) na mnie wyskoczyła że jestem gościem w domu i ona przestanie mi prać i gotować obiady bo nie jest moją służącą i jeśli nie zacznę zajmować się dzieckiem w normalnychporach to ona nie wie co z nami bedzie... jestemzalamany w pracy p********e w domu p********e nic tylko włeb sobie strzelić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
muszę się przyznać że niestety przy dziecku nie robię prawie nic, kiedy wracam dzieko jest ukąpane i przebrane, wstaje tylko raz w nocy dać mu butelkę i pobawię się przed snem, ale ja nie mam poprostu kiedy. Wypruwam sobie żyły żeby na wszystko było. Ola twierdzi że też jest moje dziecko i też mam przy nim"zapierdaac" i że ona też chce mieć popoludniu z 2 h dla siebie i mam pogadac z szefem, nie wiem co będzie bo z nim nie pogadam bo co mu powiem,nie moge zrezygnować z fuch.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak,najlepiej zrobić dziecko i się nim nie zajmować. Biedna ta twoja żona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ciekawe kiedy ma sie zajmowac. Niech zonka wezmie d**e w troki ido roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość VitaCurva
Typowa historia. Dałeś się wpuścić kur/wie jednej w bachora. Prawda jest taka, ze praca jest ważniejsza bo bez kasy zostaniesz menelem. Olewaj wiec babę a jak się stawia to dawaj jej mniej kasy (odkładaj cichcem na bok). Niestety teraz są takie kobiety: kur/wy zwykle pazerne a nie ludzkie stworzenia. Moj kolega miał taka żonę - menda jedna jak dostał zawalu to odczekała godzinę zanim zawołała karetke żeby mieć pewność ze wykituje - mial wysokie ubezpieczenie na życie. Za życia razem z córką go poniewierała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro synek jest w żłobku to żona powinna znaleźć pracę i odciążyć Ciebie finansowo. Wtedy Ty możesz zrezygnować z nadgodzin i wspólnie zajmiecie się synkiem. Szczerze to nie wyobrażam sobie jak można tyle godzin pracować, nie pozwoliłabym mężowi na tyle godzin pracy w obawie o jego zdrowie, nawet myśląc egoistycznie skoro jesteś jedynym żywicielem rodziny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty jestes 30 letnim idiotą na kredytach a twoja żona jakąś pustą kretynką nie umiejącą liczyć i jedne wyjscie dla ciebie to rzeczywiście strzelić sobie w łeb i niech te długi głupia żona spłaca, tylko dzieciaka w tym wszystkim żal, jak można było dopuścić żeby w ogóle zaszła w ciąże jak de facto nie macie za co żyć? ty już prawie nie żyjesz tylko w kółko zapierdzielasz na te spłaty, żeby głupota miała skrzydła to latałbyś jak orzeł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gosc 17"08 niestety synek dość często lekko choruje, a żona już przy lekkim katarze nie chce go puścić do żłobka i wychodzi tak że syn jest w żłobku 1,5- 2 tyg na miesiac.. nie wiem co mamjuż robić. Wiem że synem nie zajmuję się wcale, ale co mogę innego zrobić. Dziś mi wyskoczyła że ona chce do kina,do restauracji, na wakacje bo musi odpocząć od małego bo tylko ona sie nim zajmuje i zebym sieja nim wtedy zajal, ale ja pytam za co... wszystkie kredyty sa na mnie.. juz nie wiem co robic.. jestem c******m ojcem. Wypomniala mi dzis ze moje dziecko bardziej się cieszy na widok mojego brata bo częściej go widzi. Wrocilem z pracy a tu ani nie wyprane, nie ugotowane a ona twierdzi ze nie jest moja kucharką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wcześniej starczało na wszystko odkladalem zkazdej wyplaty i jeszcze miałem oszczędności na swoim koncie, kiedy zaczęły się problemy z dzieckiem na badania i leki pofrunęło 12000, tyle badań wymyśliła żona i ciągle a jeszcze może by to badaniei to, ale wszystko szło zmoich oszczędności. Ostatnio czesto zamawia jedzenie, twierdzi ze ona robila a w kotlowni pudelka z restauracji, ciągle jakieś ubranka butki dla syna z nike, adidasa a tweirdzi ze tona mleko czy jakies wazne akcesoria dla malego. Nie mam juz sil.. kiedy bylem sam, odkladalem kupe kasy, zylemoszczednie ale wszystko bylo, mialem czas na wszystko, teraz czuję że moje życie się już przy niej skończyło... moja matka namawia żebym się do niej wyprowadził na jakiś czaas żeby Ola zobaczyła jak to jest ale jak mam to zrobić kiedy ona nie ma nawet grosza,musiałbym jej zostawić pieniądze na dziecko, nawet w piecu nie potrafi zapalić.. Bożeco jamam zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o czym Wy mówicie? jego żona chyba nie jest robotem, każdy powinien mieć w ciągu dnia z dwie godziny dla siebie, ona zajmuje się dzieckiem cały dzień, żadna kobieta tego nie wytrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest tu jedno zdanie które by można pociągnąć - "musiałbym jej zostawić pieniądze na dziecko" - na dziecko tak, ale na żonę już nie musisz, matka ma sporo racji, wprowadz się do niej, matce daj pieniądze i niech ona zrobi zakupy dla małego na cały miesiąc, założę się że będzie połowę oszczedniej niż to co kupuje twoja żona, wszystko opłać i niech się żona stara o resztę sama, w piecu tez z koniecznosci nauczy się palić, to chyba jedyne wyjście zanim szlag cie nie trafi z przepracowania, i przestań wierzyć ze dziecku w żłobku są potrzebne buty nike, kolejny chory wymysł piertolniętych mamusiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie daj się babie leniowi.Pracujesz ,utrzymujesz dom,a leniwiec narzeka.Jak jest jej żle to niech idzie do mamusi.Szybko ją popędzą,a ona wróci z podkulonym ogonem.Znam taką sytuację,że baba siedzi w domu facet pracuje od świtu do nocy by na wszystko starczyło,a głupia baba na fejsie go obgaduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żona chciałaby, byś zarabiał i był w domu. Niech się zdecyduje na jedną opcję, bo się nie rozerwiesz. Miałam taką koleżankę, co też tak narzekała, a jej mąż naprawdę zasuwał. Powiedziałam jej, że ma szczęście, iż może być z dzieckiem w domu, a mąż zarabia na rodzinę i wynajem mieszkania. Nie rozumiała tego, chciała, by mąz zajmował się dzieckiem. No i facet nie wytrzymal tych wiecznych pretensji, suszenia glowy. Juz są po rozwodzie. Zastanówcie się drogie panie, czego chcecie, bo nie można mieć wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteście głupie czy jakie? jak któraś zakłada temat że mąż się nie zajmuje dzieckiem to tak po nim jedziecie jak nienormalne bo kobieta też musi mieć wolny czas, wiec KIEDY ONA MA MIEĆ WOLNY CZAS?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żona chciałaby, byś zarabiał i był w domu. Niech się zdecyduje na jedną opcję, bo się nie rozerwiesz. Miałam taką koleżankę, co też tak narzekała, a jej mąż naprawdę zasuwał. Powiedziałam jej, że ma szczęście, iż może być z dzieckiem w domu, a mąż zarabia na rodzinę i wynajem mieszkania. Nie rozumiała tego, chciała, by mąz zajmował się dzieckiem. No i facet nie wytrzymal tych wiecznych pretensji, suszenia glowy. Juz są po rozwodzie. Zastanówcie się drogie panie, czego chcecie, bo nie można mieć wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie doczytałam...dziecko w żłobku, a Twoja żona narzeka???? I nawet nie umie w piecu napalić? O matko... Jesteś święty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba nie doczytałyście że dziecko większość miesiąca siedzi z matką w domu,kiedy ona ma mieć czas dla siebie, a Ty autorze zajmij się dzieckiem przez cały weekend, a ona niech odpocznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Głupia babo ,a kiedy ma odpocząć autor.?To jest baba leń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
głupia jesteś Ty chyba kobieta jest płcią słabszą, dał by jej odetchnąć, to w takim razie jej życie się skończyło?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie tak, jak zdecydowała się być matką to jej własne życie się skończyło, własnie tak to działa ponieważ doszła odpowiedzialność za istotę którą się powołało do życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jest tez ojciec, jak to mozliwe ze ojciec nie zmieni pamperasa dziecku czy na dzien ojca nie ma go na przedstawieniu..masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
biedny jesteś,dziecko można robic tylko jak są warunki finansowe inaczej to orka ,jakby mój miał harować jak wół to nie oczekiwałabym ze będzie po pracy cos robić bo mam wyobraznie,skoro nie chciała pracować tylko dziecka to ona ma robic wszystko w domu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nonie wierze, pol dnia ma do mnie pretensje o wszystko, przez ta rozmowe z szefem, wyszedłem na dwór żeby znieść drzewa do kotłowni a żona wyrzucila psa (co najlepsze swojego) że ma go dość bo znowu sie zesikał w domu, powiedziałem że jak nie wypuściłą to co miał zrobića ona że nie zostawi dziecka samego żeby psa wypuścić bo nie będzie później za nim biegaćpo dworze i niech sobie śpi na dworze, wkurzyłem się już bo ileż możnai się wydarłem na nią że żaden pies nie będzie spał na dworze, i jak chce niech samaśpi, i co zrobiła? zamknęła mi drzwi na klucz i powiedziałaże ja będę sobie z tym psem na polu spał, myślałem że tylko mnieprowokuje i naznosiłem drzewa pod drzwi wejściowe, prawie godzina czasu,wołam żeby otworzyła a ona żebym s******llał... jestem już u mojej mamy w domu bo pomnie przyjechała, jej też nie chciała wpuścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co za suka( sorry autorze) niech zapamięta że razem z Tobą i psem s********ją pieniądze :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z kim ty się ożeniłeś,a dom twój czy jej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teoretycznie wspólny, ale kredyt spłacam tylko ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieję, że to prowo, bo jak nie to facet ma przekichane. Zostaw ją na kilka dni bez nadmiaru gotówki, niech posiedzi sama z dzieckiem, pogłówkuje. Mam taką samą "bratową", masakra. My mamy dwójkę dzieci, ja zostałam w domu, mąż zarabiał, praktycznie nic w domu nie robił, choć nie raz czułam się zmęczona ( opieka nad dziećmi i zajmowanie się domem to mój wkład w rodzinę), ale on też w pracy nie odpoczywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz głupią żonę,to może się skończyć rozwodem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
vita ciężko uwierzyć że to prawda,ale wierze że są takie sucze interesowne i podłe,osobiście żadnej babie nie ufam ,pracowały na to długo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest mi tak przykro, jeszcze nigdy takiej sytuacji nie było. Najgorsze jest to że ona karmi na przemian butelka pierś. Jutro mieliśmy jechać na zakupy, dziewczyny czy ona musi mieć faktycznie jakieś upatrzone jedzenie? do tej pory mówiła że musi i jadłą ciągle dość drogie owoce mango, liczi czy jak sie to nazywa avocado mówiła że musi jeść czesto łososia że jakieś tam ma kwasy czy coś takiego, ja sie nieznamna tym,ona niema kasyna takie zakupy a co zje onaje później mój synek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×