Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Duchowość wśród lekarzy

Polecane posty

Gość gość

Od pewnego czasu nurtuje mnie pytanie na temat wiary i duchowości wśród lekarzy. Czy są tu jacyś? Chodzi mi o to, że medycyna to tak naprawdę z jednej strony super nowoczesna, zaawansowana technologicznie wiedza naukowa, z drugiej zaś subtelne sfery metafizyki. Życie i śmierć. Lekarz, który ma kontakt ze śmiercią, widzi gasnące życie, zagląda poniekąd śmierci w oczy. Później musi mierzyć się z agonią rodzin, które straciły bliskiego i tłumaczyć im, że robił wszystko co mógł. I wtedy przychodzi wiara, że jednak poza gnijącym ciałem i odorem śmierci, który dotyka najpiękniejszych i najzdrowszych jest coś więcej i ponad to. Zastanawialiście się nad tym kiedyś? Czy są może tutaj lekarze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba pomyliłem fora... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem studentką medycyny i jestem osobą wierzącą i raczej się to nie zmieni. Śmierć widziałam już kilkukrotnie. Mam też w rodzinie lekarzy czy znajomych każdy wierzący bardziej lub mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:27 Czyli można uczyć się redukcjonistycznej, "inżynierskiej" medycyny i jednocześnie pozostać wierzącym człowiekiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Medycyna nie zawsze jest tak racjonalna jak się wydaje postronnym. Czasami dzielą się takie rzeczy, które wychodzą poza ramy sztucznie stworzonego racjonalizmu. Gdzie w wielu przypadkach lekarz wierzący powie CUD a inny powie PRZYPADEK. Jak widać można, organizm ludzki to nie komputer z oprogramowaniem które jest w pełni przewidywalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:35 Wiesz chodzi mi o to, że przy całym tym postępie medycznym, lekarze czynią takie cuda, takie operacje, że wręcz wchodzi się w strefę Boga. W medycynie lekarz ma do czynienia z tajemnicą życia i śmierci, pokorą wobec przemijalności i spraw metafizycznych. Na Wschodzie gdzie medycyna się rozwijała, sfera biologiczna z metafizyczną była nierozerwalna. Do tej pory możemy to zauważyć np w Ayurvedzie lub medycynie chińskiej. Zachodnia medycyna nie ma takiego nurtu, jest zlaicyzowana, sceptyczna i ateistyczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postęp jest ogromny jednak nadal lekarzom do Boga daleko, nikt śmierci nie umie powstrzymać, nawet za miliony tego świata. Zdarza się na przykład, że lekarz nie jest w stanie stwierdzić przyczyny zgonu (była świadkiem takiej sytuacji) i pisze po prostu starość czyli coś od czego wszyscy uciekają ale nikt nie umie tego powstrzymać. Lekarzom nieraz brakuje pokory, pewnie wiele razy byliście tego świadkami. Ja widziałam więcej, czasami rzeczywiście mają się za bogów a ze śmierci sobie żartują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×