Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mysha

jak zapomnieć o nim?

Polecane posty

Pracuje ze starszymi dziecmi, a nauczam ? No wlasnie, czego? Nie powiem, bo nie chce byc rozpoznana. Napisze Ci e-maila :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkie o poranku. Chmurko: Wczoraj szybko zniknęłam, po prostu czułam się paskudnie zmęczona. Wczorajsza burza mnie pokonała. Ale zanim zasnęłam wypowiedziałam życzenie, a potem zabawiłam się w wiedźmę. Ciekawe czy podziała? ;) Czasami tak jest, że po prostu nie siedzę przed kompem wieczorami. Jestem komputero-holikiem ;) to fakt, ale na szczęście jeszcze potrafię się oderwać od klawiatury bo np jestem zmęczona hihi. Przebiśniegu, czasami tak jest - trudno pokonać skorupę, co nie znaczy że nie można.. hihi jestem tego najlepszym przykładem. Rozkruszyłam skałę.... ;) Sparkle, to jest kryzys, ale tak jak Chmurce nie podoba mi się stwierdzenie, że to teraz a co będzie potem niewiadomo.Fakt nikt nie wie co będzie potem, ale jeżeli on już zakłada że nie może niczego obiecać to co, masz być panną na chwilę? Dziwny człek... OK czas do pracy, chociaż dzisiaj pracuję w zupełnie innym miejscu niż zazwyczaj. Chyba będzie luzik Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie się wydaje,że on się chyba pogubił na swojej życiowej ścieżce.... i tak naprawde na stan obecny to niczego nie jest pewien.....znów z drugiej strony też usłyszałam od niego, że gdyby mnie zostawił to wie,że będzie tego żałować. No i takie jest jego zdanie....raz tak a raz siak. W sumie to niczego nie ryzykuje => k_a_m_a ja myślę tak samo,że może warto spróbować.... Jeśli tego nie zrobię to będę siedzieć i rozmyślać co by to było gdybym jednak spróbowała, a może jednak coś by z tego wyszło itp. A jeśli jednak spróbuje......to albo uda się, albo nie......ale przynajmniej nie będę sama sobie wypominała,że nie spróbowałam.....i w sumie co to za róznica kiedy będę cierpieć (jeśli się okaże,że nic z tego nie wyszło) .....czy cierpieć teraz nie póbując czy potem jak się spróbowało....... Choć i tak nie mam zamiaru was opuścić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Strasznie smutny ten Wasz topik. Nie martwcie się facetami, ja się martwiłam 8 (sic!) lat, a w końcu powiedziałam dość! I powiem Wam że nie wyobrażałam sobie życia bez niego, myślałam że jak się rozstaniemy to równie dobrze będę mogła iść do klasztoru. Czas to naprawdę wspaniały lekarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutniasta
Witajcie ! Przepraszam Was bardzo, ale czy mogę się do Was dołączyć, tak mi jest smutno i chce mi się pogadać......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście że możesz Smutniasto. Witam :) Co Cię gryzie? Geisha, czasami takie miejsca też są potrzebne, chociaż tutaj nie wieje wiecznie smutkiem :) Po łzach pojawiają się najpierw nieśmiałe, a potem coraz większe i większe uśmiechy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze jest to,że mam sesje i powinnam się uczyć tym bardziej,że mam 2 dni wolne od pracy. Niestety już wczorajszy dzień zmarnowałam na rozmyślania....i jestem zła o to....dziś ma wszystko się rozstrzygnąć i zamiast się uczyć póki mam czas to dalej siedzę i myślę o tym co jest dobre a co złe. ehhh.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutniasta
Dzięki, ojejku tak czytam Wasz topik i jest tu tyle fajnych wypowiedzi, jakoś nie miałam odwagi Wam przeszkadzać, ale pomyślałam, że może Wy mi pomożecie zapomnieć o człowieku, który mnie skrzywdził, wykorzystał i ośmielał się nazywać moim przyjacielem, a to tak boli..........., nie wiem czy czas tu pomoże, ale mam nadzieję, że Wy postawicie mnie na nogi. Same łzy cisną się do oczu, dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ogólnie to przypominają mi się jakieś stare czasy....a dokładnie poprzednia miłość....gdzie dostałam kopniaka w tyłek. Facet po 1,5 roku powiedział mi,że mnie nie kocha....jednak jak mi to mówił to patrzał w okno zamiast mnie prosto w oczy. Po roku czasu kiedy zdołałam się jakoś pozbierać i zaczęłam być z kimś innym, mój ex zadzwonił od mnie i potem dzwonił jeszcze przez jakiś czas z tekstami jaki to on był głupi, że mnie zostawił i że tak naprawdę nigdy nie przestał mnie kochać. Jaka ja byłam zła na niego, wolałabym o tym nie wiedzieć mógł to zachować dla siebie.... Nie chce by sytuacja znów się powtórzyła.... Tak ogólnie to po co ja znów wracam do zdarzeń przeszłych :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani! muszę uciekać, bo mam zajęcia w szkole. Odezwę się do Was późnym wieczorkiem. Do przemiłego usłyszenia. Pozdrawiam 🌻🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedy on ma problemy, albo ja i świat się walił - pomagała mi praca. Fakt, o wiele trudniej było się na tym skupić, bardzo trudno przestac myśleć, ale obowiązki mi pomagały...Przynajmniej od czasu do czasu Sparkle nie myśl o przeszłości, skup się na tym co teraz się dzieje i próbuj wyciągnąć z tego wszystko najlepsze co tylko się da. To co było już było, każdy dzień przyniesie CI coś nowego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dleczego on taki jest....bardzo się ciesze, że ten topik tak ożył od dawna go czytam..czytając go czuję, że nie ja jedna spotkałam się z facetem o dziwnym zachowaniu...ja nie uważam ze on jest normalny , nie ejstesmy juz razem, ale jak wczesniej pisałam utrzymujemy kontakt...on jest moim przyjacielem ja jego przyjaciólką mowimy sobie o wszystkim i jest swietnie...ale nie raz pisze mi że nie moze zapomniec, że zawsze wieczoramimysli o nas razem...ze chcialby coś zminić, ale beznadzieja naszej sytuacji go przytłacza...wtedy wemnie budzą się wszystkie uczucia ktore do niego żywie....następnego dnia czuje jakby tych słow nie było gadamy..smiejemy sie jak starzy znajomi....i moje serce znowu zasypia, aby on pewnego wieczoru zbudzil je na nowo a pozniej pozstawił....taka sytuacja sprawia ze on caly czas jest w moim zyciu tylko on żaden inny....:((( MAM TEGO DOSC.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martynko ktoś mądry kiedyś kiedyś mi powiedział, że kiedy się kocha nie ma rzeczy niemożliwych. Jedyną trudną rzeczą jest pokonanie strachu. Strach paraliżuje i wmawia, że to niemożliwe, zamyka oczy i serce.. Może on się po prostu boi - odległości, tego że nie będzie go przy tobie każdego dnia. A z drugiej strony tak też można, to nei jest niemożliwe. Może mój przypadek jest skrajnością bo do dzieli nas dużo km i nie tylko km, ale znam też pary, które wytrwały czasami nawet kilka lat i dzieliło ich pół Polski, a mimo to dali sobie radę. Pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie Dziewcznki! Ale stronek przybyło! Kamo - wiem, wiem, e najpierw Mka..wszystko wiem.:)] Mysheńko - jak rozłupywałaś to cholerne skorupsko? Jakich narzędzi uzywałas? Sądzę, ze dość ciężki sprzęt....;) Sparkle - ja też myśłę, ze niczego nie ryzykujesz ..jednak jeśli on zakłada na początku że może miec znow kryzys to musisz się na to przygotowac (z całeg serca życzę zeby tak nie było) i takze na to, ze drugie rozczarowanie może okazać się boleśniejsze.❤️ Smutniasta- tak łzy cisną się baaardzo często do oczu ale masz rację- razem będzie łatwiej. Martynko... wiem o czym piszesz - u mnie też odległość i też mam czasem dość...ale spójrz na Myshe. :D Jej się udało. Czuję, ze się udało!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myśłe,że boleć będzie tak samo.....czy rozstaniemy się bez szansy na być może lepsze jutro czy też z faktem,że mieliśmy tę szansę a mimo tego nic nie wyszło. Tak czy owak będę musiała sobie jakoś poradzić. Przeżyłam już to raz to i pewnie drugi raz też przeżyję.....a z myślą,że mam Was kochane kobietki to z pewnością będzie mi lżej 🌼 Dobra a teraz lecę do ksiązek...ahhh gdyby mi się chciało tak jak mi się nie chce...;) Trzymajcie się bo to dziś dla was świeci słoneczko 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fajnie być poza moim normalnym miejscem pracy :) Przynajmniej mogę sobie poużywać na kompie... ;) A za oknę widzę wielką wodę, a nie jakies budynki czy drzewka...Wolę wodę, dzisiaj jest wprawdzie niespokojna, ale to zawsze woda. czy mi się udało? Nie wiem...Są momenty kiedy wierzę, ze jestem na dobrej drodze, potem przychodzą momenty kiedy widzę, ze się myliłam. Czasami nie wiem nic...czasami nie potrafię go zrozumieć, czasami nie rozumiem siebie. Są chwilki kiedy jestem szczęśliwa, są kiedy płaczę rozpaczliwie i zastanawiam się jak zapomnieć, uciec, schować się i już nigdy nie wyjść. Kama coś o tym wie....Widziała moją rozpacz i wiem że jeszcze wiele razy zobaczy... Tak samo jak ja czytam jej i nie potrafię pomóc, choć tak bardzo chcę. Kama może to nie miejsce na takie wynurzenia, ale chcę Cię przeprosić.Bo ostatnio reaguję źle, bo staram się dowalić Ci kopa ale nie dlatego, że jestem zła tylko chcę zebyś stanęła na nogi. Terapia szokowa? OK następni ludzie :) Wracam do pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Slonecznie witam nowe dziewczynki -geishe i smutniasta. Jak tak dalej pojdzie, to bede musiala przygotowac jakas liste obecnosci, aby sie zorientowac kto jest obecny :) Mysle, ze bedzie Wam dobrze z nami. Moze Myshka sie zgodzi na to, aby faktycznie nie wialo tu smutkiem, abysmy mogly czasami sie zdrowo posmiac. Myshko nie musialas przepraszac!!!Wiesz, ze ja nie jestem obrazalska. Taki zimny prysznic jest dla mnie zbawienny i musze przyznac, ze z dnia na dzien czuje sie lepiej :) Juz tak bardzo nie boli, powoli ucze sie zyc bez niego. Trudno - nie wyszlo :( Teraz wiem, ze nie mozna nikogo na sile trzymac przy sobie, a on pewnie juz dawno sie mna znudzil. Zreszta dal mi tego dowody :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobietki moje kochane nie śpieszcie się. Nie musicie się uśmiechać na trzy cztery...Czas jest wasz ...i ten wycinek świata nalezy do Was. Wszystkie Aniołki czuwają nad Wami i są na wyciągnięcie ręki. Zobaczycie ich, gdy już zdołacie podnieść głowy. Gdy przestanie być tak ciemno....Wtedy rozjaśnią i ogrzeją wasze serca....Nie śpieszcie się... Kiedy ból przepali Was do końca...rany nie będą już się jątrzyć..... 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuciapka
cześc dzieczynki, dziekuje wam, że jesteście i jakoś czytając Wasze wypowiedzi jest mi lżej....jestem sama dopiero od tygodnia, ale wydaje mi sie że to znnaaacznie dłużej.....z natury jestem optymistka, ale na razie nad moja głową wisza same gradowe chmurki, a do tego nie mam psiapsiółki której mogłabym sie wyżalić i która by mnie przytuliła, wiec...zupełne dno. pocieszające jest jedynie to, że wiem ,że postapiłam słusznie, więc dlaczego TO BOLLLIIII!!!!!!! mam ochote zadzwonic i powiedzieć żeby do mnie wrócił, ale byłoyby to tylko złudne chwile szczęścia, a po nich... szkoda gadać, mam tylko nadzieję że wytrwam i udowodnię jemu i sobie, że potrafie żyć i cieszyć się życiem bez niego. życzcie mi szczęścia i powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sparkle, ale ładnie to ujęłaś🌻 jak tak Was czytam to wszystko się wydaje takie proste, łatwe, ja też uciekam w pracę, żeby nie myśleć, ale jak mam tylko chwilkę wolnego to przypominam sobie wszystkie z nim spędzone,, łzy płyną jak groch. A najbardziej boli fakt, że cały czas mnie oszukiwał i ja mu na to pozwoliłam.......:[:[:[:[:[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
=> Smutniasta Nie martw się ( wiem,że łatwo powiedzieć) ale nawet nie wiesz ile jest w Tobie siły. Nie, wiesz ile możesz jeszcze znieść i ile dla Ciebie przygotowano. Nigdy nie spotyka nas większe nieszczęście niż to , które możemy udźwignąć. Trzymam za Ciebie kciuki 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, no, no widze, ze juz sie ciasno robi. Dojdzie do tego, ze bede sie rozpychac lokciami. Kobitki wpadne tu pozniej 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Kobietki! Ten o którym chcę/nie chcę zapomniec własnie dzwonił...Ale wiecie co? Mam wrazenie jakies dziwne, ze on to robi z litości.... Nie wiem..Po siedmiu tygodniach milczenia zaczął sie odzywac... ale jego telefony rozdrapały rany na nowo... Dlatego Kamuś nawiązując do Twojej stopki - zastanawiam sie czy to milczenie nie było lepsze? Nie wiem. Jestem bardzo zmęczona tym wszystkim. Mam totalny mętlik w głowie, poten nagle czuję jakby ktoś wypełnil mi głowke sianem...i nie wiem nic. Sparkle, Smutniasta, Kuciapka(jestes pewna, ze tak chcesz byc nazywana;?)), Mysha, Martynkaa - ❤️ dla Was. I Wszystkich bywajacych tutaj Kobietek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przebisniegu ja przypuszczam,ze on nie zrobil tego z litosci. Tak sobie mysle, ze chcial po prostu sprawdzic czy jeszcze do niego wzdychasz. Potem mozna sie pochwalic- jest taka jedna glupia, ktora za mna szaleje, a ja mam ja gdzies.Oni to lubia, chca czuc sie dowartosciowani :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×