Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mąż alkoholik. Co zrobic?

Polecane posty

Gość gość

Witajcie mam problem pisze na necie bo w Realu nikt nie zrozumie. Jestem prawie 2lata po ślubie i mamy 2letnia córkę w związku jesteśmy 3lata na początku mąż nie pił gdy byłam w ciąży zaczęły się schody gdy była kłótnia wychodził napil się a ja go szukałam cała noc na końcu mu wybaczalam tak było co jakiś czas ale chciałam mu pomóc wyjść z tego. Czułam że pije bo mamy długi na 6tys.3msc temu jego pijaństwo skończyło się tym że ratowali jego życie w szpitalu od tego momentu nie pił chodził dumny ze nie pije że wie że jest inny ja go śpiewała, mówiłam mu ze jestem dumna, że bardzo się cieszę i że ojcem zawsze był dobrym i mężem dzięki temu że nie pije też jest. Sądziłam że kwestia alkoholu zamknięta. Zostały długi brat załatwił mu pracę za granicą cieszyłan się bo posplacamy to i możemy wyremontować dom umawialiśmy się że wyjedzie 4-5razy czyli ponad rok i wróci i że z czystym kontem i wyremontowany domem obydwoje pójdziemy do pracy i będziemy razem żyć. Wyjechał w wtorek odzywał się, widzieliśmy się przez tel było fajnie nie płakałam cieszyłem się że kontakt mamy, wczoraj rozmawialiśmy mówił że idzie mecz oglądać i będziemy pisać ale już nie napisał pisałam do niego ale zero odzewu, dzwoniłam raz też nic. Czekałam aż dziś się odezwie też nic więc sama zadzwoniłam. Pierwsze co to mówię piles a on ze nie ze zmęczony jest bo o 5szedl spać a ja do niego nie mogłeś się odezwać wczoraj a on ze odrazu po meczu szedł spać no nie na lep. Wyglądał gorzej niż wczoraj po pracy i na kacu przecież głupia nie jestem widzę jego sposób rozmowy słyszę głos a on się wybierał na końcu mnie zj***l i powiedział Nara a gdyby był trzeźwy to by dzwonił i tłumaczył bac cokolwiek a on jak zawsze pijany to wściekły. Siedzę i płakać mi się chce byłam zdania że powinnam go wspierać ale on też obiecał że nie ruszy i co? Co mam robić według was? Jestem młodą mam23lata a on 22 ale bardzo go kocham starałam się mu pomóc wyjść z alkoholu ale on chyba gdy tylko wolność poczuł. To się napil.on tam ja tu.doradzcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam że jego rodzina jest nienormalna, jeżeli on o tym powie komuś to wtedy będą gadać że ja wymuszam żeby on zjechał do Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomozcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poprostu weź rozwód i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też myślę przecież tyle razy prosiłam błagalam. Tylko miłość bardzo go kocham myślalam że to ten jedyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężka sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc zawadiaka
Jeśli jest alkoholikiem, to raczej sama nie wyciągniesz go z nałogu. Tu by on musiał zacząć się leczyć - AA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jak? Nie kontroluje go 24godz teraz, a gdy piszę teraz to nic mi nie odpisuje nic :( jak mam się teraz zachować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy on jest tam sam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak sam ale z Polakami który też tam pracuja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na odległość nic nie zrobisz, ale jak będzie pil to straci prace i zjedzie. Wtedy nic innego jak leczenie. Nie żadne wszywki itp tylko terapia w ośrodku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie straci pracy bo pije tylko jak wolne jest no chyba że się potknie.kiedys mówiłam o terapi to wysmial mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co mogę zrobić na odległość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Porozmawiaj z nim jak będzie trzeźwy i nie na kacu o tym co się działo i żeby uważał, pamiętał o tym, co już mu się udało osiągnąć, nie rób mu awantury, bo najpierw trzeba dać mu szansę, raz się upił to nie znaczy, że wrócił do nałogu. Moim zdaniem to w ogóle głupi pomysł, że będziecie żyli tak na odległość jako młode małżeństwo, zupełnie bez sensu. To już rozumiem jakby to było na chwilę a potem Ty się tam przeniesiesz, albo on wróci, bo jeśli myślisz, że spędzając rok w ten sposób nic się w związku nie spieprzy to jest to mocno optymistyczne i naiwne podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ok porozmawiam ale co mam powiedzieć czemu? Odpowie bo tęsknię. A jak zapytam czy dalej bd pił odpowie nie. A jak go zdenerwowany to się rozlaczy, tak wiem ale to nie mój pomysł, jego mamusia go namówiła a jego mamusia to świętość ja nie akceptuje takiego czegoś nie poto zakładałam rodzinę. Dla mnie liczy się miłość, wspieranie, skromnie ale razem a u nich tylko kasa nawet cieszą się z kasy za osobę zmarła z rodziny(jego matka), nie mój mąż)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie to gowna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×