Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak manipuluje alkoholik..

Polecane posty

Gość gość

jak manipuluje? czemu ciagle udaje glupka? nie rozumie prostych rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tłumaczenia kobiet, które wstydzą się powiedzieć, że po prostu pociągają je brutale, więc tłumaczą się, że to jest "inteligentny manipulator".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem byłą dziewczyną alkoholika. Udało mi się uwolnić po 5 latach. Mój były manipulował takimi sposobami: - Zawsze kiedy nawalił, przesadził, zrobił coś złego albo zachował się podle to potem próbował robić słodkie dni. Romantyczny i czuły do granic. Komplementujący, traktujący mnie jak księżniczkę. Przez te złudzenie żal mi było ostatecznie z niego zrezygnować, bo przecież bywał taki kochany... - Odgrywanie ofiary. Robił smutną minę, recytował litanię jaki to on jest przegrany, że nie zasługuje na mnie ani na życie, żebym go zostawiła. Często do tego krokodyle łzy. Brał mnie na litość, bo myślałam wtedy że chociaż rozumie że ma problem i coś z nim musi zrobić - Odgrywanie niezrozumianego. Poza samotnego wojownika, a cały świat jest zły i zbyt głupi żeby go zrozumieć. Wtedy zamiast brania na litość była agresja i obarczanie winą rodziców bo się rozwiedli, mnie bo naciskam na leczenie i abstynencje, świat bo jest tak a nie inaczej urządzony. - Szantażowanie samobójstwem. Szantaży było wiele, część z nich wiązała się z samookaleczaniem na pokaz. ( przy mnie kiedyś w złości zaczął przypalać się papierosem na ciele, innym razem ponacinał się nożem) Ja miałam 16 lat kiedy zaczął się nasz związek.Potrzebowałam kilku lat lat żeby zrozumieć, że niszczę sobie życie, a ostatecznie żeby się uwolnić 5.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:10 - nie pociągali ciebie "normalni" faceci, że wybrałaś sobie takiego patola?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tam nie wiem w moim przypadku tak nie jest, rozstalam sie z nim i teraz po czasie mam wrazenie ze gadam z glupkiem.. bo albo udaje ze nie rozumie albo tak jest.. koncze ciezki temat, sprawe ..a on zaraz odwraca kota ogonem..jakby sie nic nie stalo opowiada i chce mnie wciagac w inny temat wczesniej sie zapominalam.. stad pytanie o manipulacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
byłam gówniarą, która nigdy nie miała chłopaka. Nie jedną z tych błyszczących dziewczyn tylko przeciętną. Łatwy łup. Z resztą wtedy nie wiedziałam że jest alkoholikiem. Długo ukrywał ile tak naprawdę pije, pomijając np piwo ze mną na ognisku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli się z nim rozstałaś to skąd wgl rozmowy? Uciąć temat i tyle, jak gnijącą kończynę zanim gangrena się rozprzestrzeni. Dopóki macie kontakt on ma furtkę, chwila twojej słabości i może ją wykorzystać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja trwalam w tym troszke krocej ok 3 lat, juz nie mialam sily i czulam ze trace siebie dlatego to zakonczylam, wlasnie jak mowisz moim najwiekszym problemem bylo to ze powtarzalam sobie ze gdy nie pije jest taki wspanialy..idealny.. szkoda ze tracilo to na znaczeniu z kazdym kolejnym ciagiem, pobyty w psychiatryku po cieciu tez przeszlam..mam wrazenie ze juz cie gdzies czytalam ;) a moze czytalas mnie .;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu pisalam, dobre pytanie..aktualnie zerwalam kontakt calkowicie nawet sie uspokoil nie pisze tak czesto..czasem sie balam mu nie odpisac, mialam jakies wyrzuty sumienia a moze strach, czesto sie wsciekal a ja dostawalam ataku paniki, leku odpisywalam grzecznie i bylo spokojnie.. zalosne prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możliwe, chyba zdarzyło mi się coś kiedyś wspomnieć na ten temat na kafe. Mój do psychiatryka trafił dopiero kilka dni po zakończeniu związku bo rozrabiał na mieście. Policja zabrała go do szpitala, ze szpitala uciekł. Policja znowu go tam zabrała a dalej już prosta droga do psychiatryka. Wyszedł chyba po 2 tyg, coś koło tego. Później podobno były odwyki, ale już nie wnikałam nawet we wieści o nim bo nie chciałam się nawet interesować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co was kręciło w tych mężczyznach? Nie zabiegali o was inni faceci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie żałosne. Chyba dużo kobiet związanych z alkoholikami tak ma. Odpisuje się ze strachu że on się nakręci, że narobi wstydu, zrobi sobie albo komuś krzywdę. W wielu przypadkach to właśnie manipulacja i tak naprawdę nie są zdolni nic zrobić, ewentualnie pokrzyczeć pod naszymi drzwiami. Zaprzyjaźnij się z dzielnicowym, może się przydać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:01 - zastanawiasz się nad związkiem z alkoholikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
proby leczenia po psychiatryku, byly jak zwykle nie skuteczne..ostatecznie powiedzial ze na terapie nie pojdzie, mialam szalenstwo w glowie wszystko krecilo sie w okol jego picia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś nigdy wiecej, raczej staram sie nie popasc w jego gierki, mistrzowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie gierki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zakochalam sie, wiedzialam ze ma problem ale nie spodziewalam sie ze takiego kalibru, bylam jak na chaju a potem to zmienilo sie w koszmar, jak mi teraz lekko na sercu mimo ze jeszcze nie dawno go oplakiwalam..zawsze sie wsciekalam ze gdyby nie to moglabym z nim zycie spedzic ale widocznie dla niego to nie bylo na tyle wazne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem gdybym wiedziala to bym sie nie dala, trzymam sie swojego ale zawsze znajdzie cos ze zapominam o wszystkim zlym i zaczynam sie zastanawiac czy moze cos sie zmienilo albo co gorsza ze moja w tym wina.. tak bylo teraz sie trzymam jak mowie troche tez odpuscil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś racja, zawsze byl strach o to ze cos odwali i chyba te leki po prostu gdzies siedza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×