Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Każdy rozwód boli?

Polecane posty

Gość gość

Jw. Jesteśmy w trakcie. Decyzja moja. Przemyślana. Nie da się ratować czegoś, czego nie było tj.miłości, szacunku, przywiązania. Żyliśmy 3 lata obok siebie. Każdy ze swoimi sprawami. nie potrafiliśmy i nie potrafimy rozmawiać. Od roku myślałam o rozstaniu. W końcu nie wytrzymałam. Małżeństwo na papierku. Na początku podchodziłam do tego całkiem spokojnie. Teraz uświadomiłam sobie, że jednak boli. Mimo wszystko boli. I wiem, że kolejna próba naprawy nic nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, sporo z nich to powód do świętowania, bo kończą się kłótnie, nerwy, przemoc itd. Trzy lata związku to w sumie krótko, skoro nie zyliście dobrze to skąd ten ból? Kochasz go jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Małżeństwem jesteśmy od ponad 4 lat. Nie wiem skąd.. mamy syna, chyba to boli najbardziej- rozdzielenie go z ojcem. Choć widują się głównie i tak weekendami i 1-3 h dziennie ... Nie kocham go. Nie kochaliśmy się chyba tak na prawdę. Robliśmy wszystko dla synka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Racja.. powinnam świętować. Koniec kłótni, nerwów w obecności syna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli były kłótnie, nerwy i zycie jak z obcym dla "dobra syna", to sorry ale na (uj takie małżeństwo. Pewnie nawzajem się wkurzaliście, więc jakie tu dobro dla dziecka, widział to, słyszał kłótnie, nic w tym dobrego. Oby! po rozwodzie wam się kontakty lepiej ułożyły, bo często jest tak, ze potem jak mniej ze sobą przebywacie, to i większą cierpliwość do siebie macie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boli i to jak. Jestem w trakcie rozwodu, my się nie dopasowaliśmy i w taki był powód naszego rozstania... nie byliśmy super szczęśliwi ale teraz jestm jeszcze bardziej nieszczęsliwa bo samotna;( najgorsze jest to ze się obwiniam...bo nie było kolorowa ale teraz jest jeszcze gorzej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Koleżanka jak się rozwodizła, imprezowała w dniu rozwodu, teraz co weekend wychodzi się bawić, robi co chce, spotyka się z facetami, jak jej nie pasuje, to "pa" i szuka następnego. Żyje na 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amira22
Rozwód boli, owszem...jest to swojego rodzaju porażka. Ale mozna sie podnieść. Ważne żeby przez sam rozwód dobrze przejść. i nie poddawać się. a w trudnych sprawach miec dobrego prawnika - wiele to ułatwia. Mi prowadziła sprawę Pani M. Grześkwiak i dzieki temu wiedziałam że wszystko będzie dobrze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×