Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

cieszycie sie ze swojego zycia? z tego ze bylo wam dane sie urodzic?

Polecane posty

Gość gość
Gdyby ktoś w sensie nie człowiek tylko ktoś kto powinien być odpowiedzialny za to że jesteśmy trybikami w machinie życia mi powiedział że takich a takich błędów mam nie popełniać bo stanie sie to i tamto to bym sie dziś cieszyła z życia, ale nikogo takiego nigdy nie było a za niektóre decyzje sie płaci aż do śmierci. Jak więc mam sie cieszyć z życia które jest tak niespełnione ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
01:21 a ile mu zajęło to uczenie sie nowego zawodu od zera ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieta matka to ciężko ma żeby sie uczyć jak licealistka i studentka skoro ma wszystko na swojej głowie dom, dziecko. Jeszcze jak ktoś ma wsparcie w mężu, rodzinie to może ale nie kazdy tak ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nienawidzę swojego życia. Przeklinam dzień, w którym się urodziłam! 20 lat w patologii, w pijanstwie, biedzie, molestowana. Pózniej mąż...z początku wydawał się mi być zbawieniem, a okazał się dręczycielem. Wykończył mnie psychicznie. Teraz...Nie wiem co mnie czeka jutro. Ojciec kolejny raz próbował matkę udusić. Nie wiem czy rano znajdę ja żywą czy martwą. Jestem wrakiem człowieka, otyla przez zaburzenia odżywiania spowodowane nieustannym stresem. Ciągle tylko jem i zygam, jem i zygam. Nie chcę mi się żyć. Gdyby nie dzieci i to, że nie chcę by żyły z takim piętnem i koszmarem, to bym je sobie odebrała. Ale nie mogę. Na myśl o jutrze mnie mdli i serce przyspiesza tak, że mam wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi. Boli mnie ono...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość gość
23.58 współczuję Ci bardzo. I wiem, że zabrzmi to jak szlagier, ale może spróbuj pomocy psychiatry (chodzi mi o leki, które pomogą Ci wyjść z depresji).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, cierpię na silny ból fizyczny (choroba) i nienawidzę swojego życia. Żaluję, że zabrakło odwagi odebrać je sobie, zanim urodziłam dziecko. Tylko ono mnie trzyma przy życiu, a raczej to zdjęcie, gdzie skulone dziecko leży w srodku rysunku narysowanego kredą, przedstawiającym mamę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie cieszę się i gdybym miała wybór, wolałabym nie istnieć. Moje życie nie ma sensu, nie jestem dla nikogo ważna, nikogo nie interesuję,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jeszcze jesteście młode, zdrowe, ale na starość przyjdą choroby, wizja śmierci i po co to się męczyć, te 60-90 lat, gdzie życie szybko zleci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×