Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Mia1000

ślub a rodzina

Polecane posty

Cześć, jesteśmy przed ślubem. Powinien być to piękny czas , tymczasem u nas pełno nieciekawych sytuacji związanych z "najbliższą" rodziną. Pierwsza sprawa to odmowa bratowej, żeby moja chrześnica szła przed nami w kościele z chrześnicą mojego przyszłego męża. Otrzymałam odpowiedź,ze muszę plany zmienić bo moja chrześnica nie pójdzie,że nie chce i że jej bratowa nie zmusi. Chrześnica ma 7 lat. Pomijam,że o odpowiedź sama musiałam się upomnieć, pomimo,że bratowa powiedziała,ze zapyta moją chrześnicę czy chce iść, w dogodnym momencie i da mi znać. Druga sprawa zero zainteresowania, nie wspomnę o jakiej kolwiek pomocy ze strony brata, dodam świadka, ślubem, odmowa zawiezienia nas do kościoła. Powiedział,że on woli jechać ze swoją żoną i córką (cytuję). Jak zapytałam następnego dnia czy chce być świadkiem w ogóle to nastąpiła zmiana frontu ale mój przyszły mąż uniósł się ambicją i powiedział,że już z nim nie pojedzie. Ale w międzyczasie brat dzwonił, ze niby ma sprawę biznesową do mojego przyszłego męża ale chodziło o chwalenie się swoimi planami biznesowymi. Dodam,że mamy bardzo słaby kontakt od dłuższego czasu, pomimo,że mieszkamy blisko siebie.Chciałam utrzymywać kontakt, pisałam, dzwoniłam ale oni ciągle czasu nie mieli. Teraz mają go więcej ale dalej kontaktu nie ma. My też pracujemy. Usłyszałam ostatnio,że brak kontaktu jest moją winą, co jest kłamstwem. I zarzucono mi,że nie zaproponowałam nigdy,żeby zająć się chrześnicą ,żeby brat i bratowa mogli pójść do kina. Nikt mnie nigdy o to nie prosił. Usłyszałam,że gdyby nie jego teściowa...Ale na urodzinach na torcie dodam nigdy nie byłam, bo nie jestem zapraszana, jako matka chrzestna. Jak byście na coś takiego reagowali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niezreczne sytuacje i to z rodzenstwem. Twoj narzeczony nie musial unosic sie honorem. Ktos musi przestac. Zycie z dziecmi stawia rodzine na glowie, jako chrzestna moglas dazyc do blizszych kontaktow z mala. Teraz nikt jej nie zmusi, mozesz jeszcze zapytac, czy mozesz ja sama poprosic i zilustrowac jej droge na rysunku, poznac z druga dziewczynka. Ale- dzieci sa czasem dziwaczne/ uparte i nie zawsze udaje sie wywrzec na nie presje w obowiazkach rodzinnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie obraz się ale nie dziwię im się. Nie każdy przepada za takimi obrzedami. Świadek tylko poświadcza wasz ślub nie wymagajcie od niego żeby był jakimś specjalnym gosciem, waszym kierowca, zabawiaczem gości i Bóg wie kim jeszcze. Tak samo dziewczynka może wcale nie mieć ochoty na paradowanie przed wami w kościele. Może jest nieśmiała? A może czuje ze ja zmuszają? Uszanujcie decyzje waszych gości i nie obrażanie się o p*****ly bo nie ma o co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.05 zgadzam się z tym postem i jeszcze bym dodała że dzisiaj to goście robią mlodym przysługę ze przyjdą na ślub. Niestety ale tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×