Gość gość Napisano Sierpień 19, 2017 Jestem ekstrawertykiem. Nigdy nie miałam problemu aby zrobić pierwszy krok czy też być w centrum uwagi, natomiast pokojowość i kompromis bardzo ciężko mi wychodzą. Kiedy inni starają się przemilczeć jakieś niedogodności, uniknąć kłótni ja wolę być szczera z samą sobą i powiedzieć co myślę. Sęk w tym, że inni chcą spędzać czas z kimś kto nie podchodzi do problemów iście zadaniowo " PROBLEM ROZWIĄZAĆ NATYCHMIAST" tylko takich, którzy są pokojowi, starają się wszystko załagodzić. Nie mam problemu z nawiązywaniem nowych znajomości, ale z utrzymaniem ich. Mam 2 bardzo dobrych przyjaciół z dzieciństwa i z nimi się widuję. Trochę boli mnie fakt, że nie jestem nigdzie zapraszana, nie jestem postrzegana jako osoba z którą można byłoby mieć po prostu zabawny czas. Zamiast tego ludzie traktują mnie jako swojego psychoanalityka albo kogoś do kogo należy się zgłaszać w kryzysowych sytuacjach. Schlebia mi to, ale czuję się samotna bo wiem, że i tak nie będę częścią ich bardziej błahego życia. Z jednej strony nie chcę działać wbrew własnemu sumieniu i mówić to co naprawdę sądzę a z drugiej strony ktoś bardziej nieśmiały może w tym widzieć chęć rozpoczęcia wojny Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach