Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość GośćStokrotka

Jestem smutną mezatka

Polecane posty

Gość GośćStokrotka

Po 5 latach związku w końcu wzięliśmy ślub. Minął rok, od ślubu, a czuje się jakbym miała za sobą co najmniej 10 lat stażu.... Moj mąż mnie nie kocha. Wiem to widzę, to. Jest obojętny. Ze wszystkim. Dla niego ważne jest to, żeby był obiad i czyste gacie. Ja dla niego stałam się zwykła kura domowa. Mimo, że dbam o siebie to i tak w jego oczach straciłam na atrakcyjności. To widać... Dlaczego? Dlatego, że chciałam być dobra żona? Że mu piore, gotuję, sprzątam, dbam o dom, o dziecko o niego i takie podziękowanie... Rozmawiałam, prosilam żeby poświęcił mi trochę uwagi, zrobił lub powiedział od czasu do czasu coś miłego. To wiecie co powiedział? "a po co? Ja cię już zdobyłem i zdobywać nie musze" Cios prosto w serce. I tak od 3,4 miesięcy nie proszę już o nic. Ani o przytulnie ani o mile słowa. Od tygodnia obiady sobie robi sam, śniadanie do pracy też, skończyła się kochana żona... Po roku małżeństwa zostanę rozwódka... Dobrze, że to cywilny ślub był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ty jedna w takiej sytuacji,myslisz,ze inne maja lepiej?proza zycia kochana.radze isc do pracy jesli nie pracujesz,znalezc swoje zainteresowania a nie tylko wokol meza skakac.zacznij zyc swoim zyciem,szanuj sie i przede wszystkim nie zebrac jak psiak o uczucia.niech zobaczy ze nie wszystko kreci sie wokol niego.troche godnosci,glowa do gory,powodzenia zycze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znam taką kanalię,który wprowadził się do mieszkania dziewczyny i znęca się nad jej zwierzakami, czas najwyższy poinformować właściwe instancje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to nie sprawdza się teoria, że wspólne mieszkanie z partnerem przed ślubem pozwala lepiej się poznać, że jest mniej rozwodów a pary lepiej się kochają. I to na pewno nie jeden przykład opisany powyżej. By małżeństwo było szczęśliwe muszą kochać obydwie strony i chcieć by tak było. Powiem swoją teorię, nawet po czterdziestu latach zamieszkania razem nie poznasz co w głowie siedzi u drugiej osoby. To los na loterii. Moim zdaniem nie opłaca marnować sobie czasu na mieszkanie bez ślubu ze względów finansowych. Później albo się godzisz na rolę kury domowej albo się rozwodzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki. Tak do pracy idę dopiero w przyszłym roku jak dziecko do przedszkola pójdzie. Już nie mogę się doczekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
08.31 No właśnie. Mimo wspólnego mieszkania przed ślubem i tak jest tak jak jest. Przed ślubem było inaczej. Zawsze o mnie zabiegał. Nie wiem może od jakiegoś pół roku zauważyłam, że jest inaczej. Nie od razu ale z czasem. Może ma kogoś.? Sama już nie wiem. Nic nie wskazuje na kochankę ale kto chce coś ukryć to to zrobi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobiety nie pozwalajcie sobie wchodzić na głowę. Zawsze stawiajcie siebie na pierwszym miejscu inaczej całe życie będziecie niewolnicami swojego losu. Każda niech zadba sama o swój byt materialny i uczuciowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gołym okiem widać czy facet/mąż kocha,czy zależy mu na partnerce niestety nie wszyscy dorośli do związku szkoda czasu na użeranie się i zacznijmy się szanować i kochać siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy jest zazdrosny o Ciebie czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieto pierwsze co radzę ZMIEŃ MYŚLENIE! doprawdy nie wiem co sobie wyobrażałas ze papierek z urzędu odmieni ci męża? poza tym noe rozumiem twojego podejścia... takie podziękowanie. znaczy? ale przecież zapewne sama sie zabralas za gotowanie pranie sprzątanie a kiedy pojawilo sie dziecko to wrecz naturalne. no to albo od początku byliscie w tym razem albo robiłaś w twoim przekonaniu wszystko oczekujac po cichu czegoś na co twoj luby nie wpadł. no i standardowo sie obraziłaś. walnelas focha. powiem ci jedno. mezowi twojemu sie nie odmieni. może nieco będzie mu trudniej w zyciu bo sam sobie bedzie musial robić ale z glodu i brudu nie umrze a wrecz moze dojsc do takiego wniosku - jesli w domu opiekujesz sie dzieckiem - ze na co mu w ogole baba - bo i takich mialam nieprzyjemnosc poznac. chcesz gdzies wyjsc - wychodź. chcrsz z mezem - wychodz z mezem tylko mu daj do wiadomości - kochanie w piątek o 20tej idziemy do kina. a pozniej. nastepne bilety ty zamawiasz. kwestia komunikacji a nie urażonej dumy i obrazy. patrzac twoim torem myślenia pojawia sie pytanie w jaki sposob ty jestes jemu wdzieczna ze chodzi do pracy? ze przynosi pieniądze do domu? hm? bezsensu. mozna sie tak dniami licytowac. to nie jest zdrowy związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GośćStokrotka
Muszę Wam coś wyznać. Niestety nie jestem zbyt atrakcyjną kobietą. Ważę 100 kg i często mam gazy, co mojego meża bardzo denerwuje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gołym okiem nie rozpoznasz czy kocha czy nie. Może dobrze się kamuflować. Znam takich co mówią i robią co innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak nie kocha Twoich pierdów to i nie kocha Ciebie hahahaha. Mówią, że najlepiej to sprawdzić puszczając przy nim solidnego bąka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Może dobrze się kamuflować. " kobieta wyczuje na odległość,ze jest ta druga,być może nie będzie jednej to przeszkadzało,ale druga zrobi porządek natychmiast

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
gość dziś Czy jest zazdrosny o Ciebie czy nie? X Jest zazdrosny a co to ma do tego wszystkiego? Zawsze był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
gość dziś kobieto pierwsze co radzę ZMIEŃ MYŚLENIE! doprawdy nie wiem co sobie wyobrażałas ze papierek z urzędu odmieni ci męża? poza tym noe rozumiem twojego podejścia... takie podziękowanie. znaczy? ale << X Jak już pisałam wcześniej przed ślubem był normalny. Taki jak zawsze. Nie oczekiwalam że go "papierek" odmieni bo nie musiał. Po ślubie zrobił się dziwny. TAK. Podziękowanie. Bo zawsze o niego Dbalam, miał wszytko co powinno być. Ja stworzyłam ciepłe domowe ognisko a on nawet przytulić mnie nie potrafi!! Nie wiesz jak to jest!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówisz przed ślubem było inaczej...a mi do myślenia to jak piszesz w pierwszym poście. ''W KOŃCU' wzięliśmy ślub.''Tak szybko po ślubie uległ metamorfozie? Może miał dość udawania kogoś kim nie jest i wreszcie mógł zrzucić maskę. Pewnie dawał sygnały ale Ty ich nie widziałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj nie przesadzaj, każdy związek prędzej czy później tak wygląda, nie oczekuj nie wiadomo czego. ważne by się nie kłócił, nie awanturował i pomagał w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I przynosil do domu kase, bez niej nie da się zyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
Roksolala dziś Mówisz przed ślubem było inaczej...a mi do myślenia to jak piszesz w pierwszym poście. ''W KOŃCU' wzięliśmy ślub.''Tak szybko po ślubie uległ metamorfozie? Może miał dość udawania kogoś kim nie jest i wreszcie mógł zrzucić maskę. Pewnie dawał sygnały ale Ty ich nie widziałaś. X To on nalegal na ten ślub. I po co? Tylko po ty "zdjąć maske"? Bez sensu. Żadnych sygnałów nie było. Był moim kochającym i czulymi partnerem z którym mogłam porozmawiać. A teraz? Teraz nawet nie rozmawiamy. O codziennych sprawach jak każde małżeństwo, Rachunki, zakupy, dziecko i jego praca. Kiedy chce z nim pogadać bo mi źle to on albo udaje że słucha albo, mówi że nie ma ochoty rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja od zmień myślenie! no ale przepraszam cie bardzo .... czy wy umowę spisaliście ze ty mu będziesz prala gacie a on ciebie bedzie w zamian przytulal??? no chyba nie. w tym co napisalam chodzilo mi bardziej ze zgrywasz obrazona księżniczkę ktora zyly sobie wypruwala a tu nikt nawet zauwazyc nie raczyl starania. kobieto! chcialas to robilas. zmuszal cie ktos? nie każdy jest taki jak ty. roznimy sie. może mezowi to wisialo czy ma wyprane. jakby mu zabrakli czystych skarpet to moze by sam tylek ruszyl i pranie wstawił. nie sadzisz? kazdy zwiazek przechodzi różne fazy. oboje zapewne sie zmieniliscie tylko u siebie tego nie widzisz. a buzie masz od czego? jakby mi moj rzekl ze on sie juz o mnie starac nie musi i zasiadl przed tv z piwem i pilotem a dom na mojej głowie to zaraz bym z tym porządek zrobiła. a wyjscia planujemy razem. przy dziecku juz nie jest łatwo o spontanicznosc. moze on nigdy nie lubial przytulanek. pytalas go kiedykolwiek o to? no bo wiesz z tego co piszesz to wynika tylko... ze ty bys cos chciala a on tego nie robi a ty nie wiesz dlaczego. moze nawet skoro nie chce to warto mu zakomunikowac ze ty bardzo lubisz i potrzebujesz byc przytulana? ja ciebie nie atakuje. i tak bylam w takim zwiazku gdzie facet byl zimny jak skala i staral sie kiedy go amory naszły a na codzien lód i jeszcze trzeba bylo uwazac ci sie powiedziało bo nie wiadoma byla reakcja. i w tym zwiazku właśnie rozmowy nie było. i po latach odkrylam ze to byl główny błąd. zycze ci jak najlepiej naprawde ale nie rov z siebie cierpietnicy/niewolnicy bo o niego dbalas. chcialas to dbalas. nikt ci nie kazal przeciez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodziło mi o to że to nie jest argument!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dodam tez twoj cytat. mial wszystko co powinno byc. ale w jakim sensie. w twoim wyobrażeniu? bo może w jego nie. znam takie zwiazki w których kobiety przepadaja w dziecku, sprzataniu, obowiązkach domowych i celem dnia jest dogodzic mezowskiemy podniebienieniu po czym i tak jest zal i krokodyle lzy bo on tego nie docenia i nawet dziękuję nie powie. jestes panią swojego życia czy nie? moze maz chciałby czegoś więcej niz tylko domowej kury? kazdy jest inny. nie ma reguly.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
Rozumiem że to może tak wyglądać, że zgrywam księżniczkę ale nie o to chodzi. Widzę, że się zmienił. Kiedy ja podchodziłam do niego u chciałam się przytulić to "odpychal" mnie i w zartach(według niego) mówi ej co ty chcesz? I tak za każdym razem. Rozmawiałam z nim. Mówiłam, że potrzebuję od czasu do czasu jakiegoś pocieszenia przytulnia. Jesteśmy tyłko ludźmi, każdy z nas tego potrzebuje. Nie pamiętam kiedy ostatni raz powiedział mi coś miłego albo czulego. Po prostu coś się zmieniło. To nie ten sam facet...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćStokrotka
Zawsze byłam temperametna. Kochalismy się bardzo często. I przed ciąża i po. Nie było monotonii w łóżku. Teraz seks jest albo mechaniczny albo w ogóle. I to on mnie odpycha, a ja nie proszę. Bo taki seks bez uczuć to jak seks z d*****.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko mam podobnie, znamy się jak lyse konie w sensie ze wiele przeżyliśmy dla mnie on był pierwsza miłością żaden związek nie był ok(kilka czynników ja jestem z patologicznej rodziny ojciec pił,bił mamę,nas,wysprzedawal nasze rzeczy, moje kieszonkowe kradł,molestowana byłam przez brata przyrodniego)ale mój mężczyzna nie raz mi mówił,że wcale nie widać żebym miała taką przeszłośc. Bo jestem zadbana,mądra,kulturalna pomocna nie pije nie pale. Może dlatego nie umiałam dobrać sobie faceta był czas(o którym prawie zapomniałam), że bardzo laknelam miłości byle kogo aby ta osoba mnie doceniala,wspierała kochała mogł byc to nawet facet 20lat starszy aby był dobry i szanowal mnie. Obecny facet (pierwsza miłość)wyleczyl mnie z tego. Do czego zmierzam :my nie mamy nadal ślubu bo dla niego ważniejsze od ślubu są inne wydatki. Boli mnie to... Bo na obecną chwilę nie mamy kasy nawet na ślub tylko że świadkami w USC. Mam dylemat czy odejść nie mam tak jak Ty mieszkania na własność. Gdzie pójdę? Jak się utrzymać? 30lat i wynajmować pokój z imprezujacymi studentami? Albo pokój u jakiejś babci 80letniej? Niektórzy z góry są na.przegranej pozycji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9.56 Długo jesteście ze sobą? Pracujesz? Wiesz skoro tak ci źle to lepsze mieszkać u 80letbiej babci niż się męczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to znowu ja od zmień myślenie rozumiem twój żal i rozgoryczenie ale prędzej sama sobie dasz czy wystarasz się o coś dla siebie niz sie doczekasz az sie facet domyśli. byłam w różnych związkach i różne akcje przeszłam. nie ma związków idealnych a dla facetów inne sa rzeczy ważniejsze niz dla kobiet. no i zycie mnie tez nauczylo ze rzadko dostaje sie dokładnie to czego sie chce a nawet jesli juz to w nieodpowiednim momencie. autorko przechodzilam to co ty. i sa tylko 2 drogi. nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. jak ci mąż sam nie powie o co chodzi to ty tez sie nie domyślisz - proste i logiczne chyba. sama nie wiem. moze to jest kwestia charakteru tez :/ droga pierwsza akceptujesz wszystko co ci los przyniesie w imie miłości w zwiazku w ktorym twoj maz decyduje o wszystkim nawet o twoim humorze (bo ci smutno jak nie przytula) albo robisz ze swoim zyciem co chcesz. bierzesz i dajesz tyle ile chcesz. nie prosisz - zadasz i nalegasz. nie chce dac - zasadzasz kopa w tylek. jestes ważna. twoj czas jest cenny. nie musisz zasłużyć na miłość. rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi mi o to żebyś zrozumiala tez że on odbierając ci uwagę, staranie, czułość zasługuje dokładnie na to samo. i to nie jest żaden rodzaj zemsty ani odwetu. nie zmuszaj nikogo do tego czego on nie chce bo potem tylko może byc gorzej. powiedz mu ze ty bez czułości nie dasz rady i dla ciebie to nie związek. żartuje sobie? żarty na bok. albo cie szanuje jako żonę, partnerke, człowieka albo jest zapatrzonym w siebie dupkiem. ty też rób tak jak tobie wygodnie. bądź jego lustrem. na pewno jest cos na czym mu bardzo zależy tam mu nieco kurka ukrec zeby odczuł ten brak. ale nie na złość. nie z wsciekloscia i krzykami. spokojnie i metodycznie. moze sam zobaczy i sam zechce temat poruszyc. wtedy mu powiedz co czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pożyczki na dowód dla każdego w 30 min na Twoje konto http://kredytyk.net.pl Od 100zł do 200.000zł Odbierz pieniądze już teraz! - Aktualny ranking najlepszych w danym miesiącu chwilówek! - Chwilówki na Dowód bez zaświadczeń bik - kredyty przez internet, dla Firm - Kredyt na mieszkanie/hipotekę - Kredyt Samochodowy, pożyczka na dowód bez dochodów - kredyty pozabankowe, gotówkowe i konsolidacyjne Wypełnij krótki wniosek a my do Ciebie bezpłatnie oddzwonimy i przestawimy najlepszą ofertę dla Ciebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×