Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy to depresja?

Polecane posty

Gość gość

10 miesiecy temu urodzilam dziecko. Od samego poczatku nie chciane i nie planowane -wpadka. Tak, wiem ze trzeba sie bylo zastanowic wczesniej zanim poszlam do łóżka. Z ojcem dziecka wzielismy ślub. Mieszkamy u jego rodzicow. Zle sie tu czuje. Kiedys juz miewalam takie stany, ze nie chce zyc itp. Odkad urodzilam wszystko wrocilo. Nic dla mnie nie ma juz sensu. To co mialo sens i mnie tu trzymalo tak jakby zabralo mi dziecko. Maz mnie nie rozumie, twierdzi ze ciagle mam focha. Kiedys probowalam mu powiedziec co czuje, ale nie zrozumial. Mam 22 lata, meza, dziecko w sumie czego chciec wiecej no nie? A jednak. Gdy patrze w lustro to juz nie widze siebie, lecz osobe ktorej sie brzydze i nienawidze. Nie chce zajmowac sie dzieckiem, robie to mechanicznie jak jakis robot. Codziennie zaluje tego co sie stalo. I wiem, ze to tez moja wina. Nie chce juz zyc. Czasem jest dobrze, nawet o tym nie mysle, lecz czesciej jest tak, ze mam dosc zycia, mysle jak sie zabic i kiedy. Co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cooliberek
To jest typową depresja Id, do lekarza lub kup sobie w aptece jakieś antydepresanty bez recepty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak powiedziec o tym mezowi? Odkad jest dziecko jestesmy dla siebie jak kolega i kolezanka, a nie jak malzenstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź do psychiatry , leki i terapia z psychologiem pomogą ci wyjść z tego stanu .Dziewczyno , ratuj się bo MASZ dla kogo żyć !!!! Gdy zaczniesz terapie z psychologiem , weź ze sobą męża. Mąż w tej chwili nie rozumie twojego zachowania dlatego uważa że masz fochy. Gdy zrozumie co tak naprawdę dzieje się w twojej głowie , zacznie cię wspierać . Nie myśl o śmierci , żyj bo piękne chwile wciąż przed tobą!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Walcz, bo naprawdę warto. Czy ten mały człowieczek musi cierpieć przez Waszą wpadkę? Naucz go jak kochać i daj mu od siebie to co możesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W sumie to chyba zyje jeszcze tylko dlatego, zeby moje dziecko nie musialo kiedts zyc z ta swiadomoscia, ze matka popelnila samobojstwo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie nie chce zeby cierpial, ale po prostu brakuje mi juz sil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cooliberek
Ale musisz, iść do lekarza . Sama sobie z tym nie poradzisz. Twojego męża również zabierz ze sobą bo to może być również jego wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W naszym malzenstwie tez sie posypalo... Ostatnio mielismy wielka klotnie. Ogolnie odkad jest dziecko jestesmy bardzo daleko... Maz sie zmienil, juz nie jest tym za ktorego wychodzilam za maz... A sex? Szkoda gadac... O niczym mi nie mowi, ciagle mnie klamie, tylko z tatusiem sie dobrze dogaduje, zona jest od pilnowania dziecka. Zreszta kiedys mi powiedzial, zd to matka jest od siedzenia z dzieckiem. Ehhh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cooliberek
Wiesz co , z twojego małżeństwa chyba będą nici. Jak już zaczyna tak być to musisz z nim jak wcześniej napisałam iść razem do psychologa czy nawet psychiatry. Bo o. Musi zrozumieć ciebie co się z tobą dzieje. Jak jeszcze cię kocha to zrobi to, jak nie to nie ma sensu z nim być bo ty wykonczysz się z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedzialam mu po tej naszej klotni, ze musimy isc na jakiesmediacje malzenskie czy cos podobnego, bo naprawde kiepsko to widze. To powiedzial mi, ze po co itp. I jak mu powiedzialam, ze musza mu wytlumacxyc, ze malzenstwo nie polega na tym, ze on sobie, ja sobie tylko na tym ze jestesmy juz razem i robimy wszystko wspolnie, a jak ie tak jak on to zrobil, czyli sprzedal samocjod bez mojej wiedzy kupil nastepny tez bez mojej wiedzy. A jak z tesciami o tym rozmawialam to tesc mi powiedzial, ze on tez tak robi ze jak mu trzeba to jedzie sam kupuje sam a nie pyta siw zony czy moze itp... Ona zreszta tak samo wprost mi powiedziala ze ma w du*ie to co jej maz robi kupuje itp bo ona ma swoje pieniadze i jej to nie interesuje.... Ale to nie na tym polega malzenstwo przeciez... Bo jesli dalej tak mabyc to wychodzi na to ze zmienil sie tylko status i nic wiecej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×