Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Czy sa tu mamy ktore maja nie mniej niz 7 dzieci

Polecane posty

Gość gość
Mam 7. Super sprawa. Nie muszę pracować bo 3.5 tysia wpadnie do kieszonki. Starsze zajmują się młodszymi. Pierwszeństwo do przedszkoli i szkół mamy. Gmina bardzo nam pomaga finansowo. Nie opłaca mi się pracować jak jakas frajerka bo państwo mi daje. Staram się o większe mieszkanie vw gminie bo jednak 9 osob na 45 meyrach to srednio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 8 dzieci. Nie pracuje, bo mi sie nie opłaca za 1500 do roboty nie pujde. Muj mąsz tesz nie pracuje. Bieżemy 500 plus i dobże nam sie rzyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 8 dzieci ale prowadze wlasna firmę a mąż zarabia "kilkanascie" tysięcy miesięcznie. Mamy duzy dom i jestesmy kochającą się rodziną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My zaczelismy juz staranka .2 miesiace temu urodzilam szoste i juz za brzuniem tesknie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mam 13 i mamy sie dobże, dali na chalupę i dają 500+, codziennie daje chlopu na dwa piwa bo sie denerwuje jak domagam sie aby mnie pieprzyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam sąsiadów, mają 8 dzieci. Najstarsza dwójka na studiach, trójka w liceum i technikum - cała piątka już pozbawiona 500+ A jak sobie radzą, a właściwie radzili przez te lata? Mają tyle dzieci bo chcieli mieć dużą rodzinę. On od lat jednym z dyrektorów dobrze prosperującego zakładu, zdobywał liczne nagrody resortowe, ona tłumacz 2 zachodnich języków [również tłumacz przysięgły] Moimi sąsiadami stali się przed laty, kiedy z 3 dzieci kupili za grosze upadłe siedlisko na wsi, 14 km od miasta powiatowego. Widziałam na co dzień ich starania o dzieci, remont zabudowań , wspólną, ciężką pracę i długo w nocy palace się światło w małym pokoiku - gabinecie pani domu. Mijały lata, rodziły się następne dzieci, do 16-17 ona na nogach, gotowała, prała, sprzątała, potem on przejmował obowiązki, a ona uciekała do swojego pokoiku tłumaczyć. I kupili konia, potem drugiego, dokupili ziemi i koni, zatrudnili specjalistę i powstała szkółka jeździectwa. Pomoc do dzieci najęli już chyba przy 6 dziecku, wówczas, kiedy ona została tłumaczem przysięgłym. Liczniejsze wezwania na policję, do sadów wymusiły najęcie pomocy. Pani jednak tylko pilnowała najmłodsze dzieci, starsze funkcjonowały same. Pamiętam kilka akcji tych starszych, które mogły wychodzić poza obręb posiadłości. Przychodziły do mnie pytając, co mogłyby przygotować na kolację, bo rodzice pewnie wrócą zmęczeni, a oni chcieliby zrobić coś wspaniałego, albo pożyczyć trochę płynu do mycia naczyń, bo się skończył, a naczyń sporo do mycia, albo abym im przyszła włączyć kuchenkę bo im nie wolno, ale mają przygotowane ciast do pieczenia... Wspaniała rodzina, wspaniałe dzieci, wszystkie mają jakieś osiągnięcia. W tej rodzinie nikt, nigdy nie liczył na 500+, ale w tej rodzinie kochają dzieci. A ja autorka mam 3 dzieci, nie biorę 500+ bo poniżej 18 lat jest tylko 17-letnia córka, dwójka starszych też na studiach:D, ale też mam satysfakcję, że pracując zawodowo, mimo codziennej bieganiny udało nam się wychować 3 wspaniałych dzieci, dokonaliśmy tego razem, ja i mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×