Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zdradziłam

Polecane posty

Gość gość

I teraz nie umiem z tym żyć. Nie umiem, żyć z mężem, choć bardzo bym chciała, żeby było jak dawniej. Tęsknię za kochankiem - wydawało mi się, że trafiło mi się coś nadzwyczajnego. Mąż o zdradzie nie wiem. Kiedyś jak rozmawialiśmy o czymś takim powiedział, że nigdy by tego nie chciał wiedzieć, więc siedzę cicho, ale nic już nie jest takie jak kiedyś, ja już nie jestem taka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to cie pokaralo - taka kara za zdrade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie panikuj i przeczekaj, emocje sie ucisza, nic nikomu sie nie stalo., mezowi nie ubylo, a ty mialas przyjemne chwile. Zycie jest krotkie i niesie wiele problemow, nie warto wiec zawracac sobie glowe bez najmniejszego powodu. Ten numer ze "zdradzaniem" to wymysl moralnosciowo-katolicki. Twoje cialo nalezy do ciebie, ani maz ani zaden inny czlowiek nie ma na nie wylacznosci. Kazdy zdrowy (tez na umysle) czlowiek ma tryb seksualny, ale natura nie stworzyla nas tak, ze moze byc wyzywalny tylko z mezem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale nawet nie chodzi mi o samą fizyczność, ja nie potrafię zapomnieć o tamtym i przez to odsuwam się od męża z jednej strony dobrze mi z tym, a z drugiej przecież tak jeszcze niedawno byliśmy sobie bliscy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie jest zycie, wszystko sie zmienia. Przeczekaj, albo zapomnisz albo nawiaze sie cos blizszego z kochankiem. Czasem taka sytuacja sluzy malzenstwu, czasem je konczy. W obu przypadkach jest to skutek pozytywny, poniewaz szkoda zycia na trwanie w zwiazku, w ktorym nie jest sie szczesliwym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pruj się z każdym śmieciem po kolei i będzie dobrze. tylko z rynsztoka ciężko potem wyleżć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet chodzi i wali wszystko, co na drzewo nie ucieka, a potem co głupsze tęsknią za kretynem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet też był zaangażowany, obecnie jest trochę mniej. Od początku wiedziałam, że bardzo dużo nas dzieli, nie wiem czy moglibyśmy być razem. On jest sporo starszy, ma 2je już dorosłych dzieci na których mu bardzo zależy, myślę, że na żonie w dalszym ciągu też, choć mu się niezbyt z nią układa. Mi jak w to weszłam z mężem było dobrze (obecnie jest coraz mniej) dzieci nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że kochanek nie wyobraża sobie życia ze mną nawet ze względu na dzieci, które ja kiedyś chciałabym mieć. On wie, że jak jego były małe to mocno zawalił, nie był dobrym ojcem, czego żałuje, wiem, że bardzo mu na tych dzieciach zależy i nawet dlatego nie chciałby się rozstać z żoną, bo w końcu ma z nimi dobry kontakt i nie chciałby ich zawieść i stracić, a ja nawet jakbym chciała nie mogłabym go do tego namówić, taką decyzję musi podjąć świadomie, bo później mógłby mnie za nią obwiniać. Wręcz sama potwierdziłam mu, że dzieci jak ją zostawi będą mieć do niego pretensje, no bo tak przecież będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja 30 on 45

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale to zdradziłas raz czy jak masz tego kochanka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie nie raz. Sex uprawialiśmy 3 x, ale wszystko trwa od końca maja , przy czym do polowy sierpnia to było mega silne miliony telefonów sms-ów spotkań, później coraz mniej, aż mieliśmy się rozstać we wrześniu, ale jakoś nie wyszło i trwało do tej pory w grudniu dużo się sprzeczaliśmy to ja chyba nie potrafiłam już tego znieść. Obecnie postanowiliśmy zostać przyjaciółmi, byliśmy od tego czasu raz na spacerze, a w weekend mamy iść na obiad z okazji mojego awansu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na początku miałam wrażenie, że to nie wpływa na relacje z mężem (choć wiem, jak to wygląda z boku), ale później jak zaczęło się to sypać to i ja zaczęłam sypać się i odtrącam męża, zresztą on to czuje i już nie jest tak jak dawniej, ale może ktoś miał racje, mam to na własne życzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tak miałem kiedys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jak się to skończyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakończyliśmy w przyjacielskich stosunkach i przez 3 lata tylko na cześć, teraz jakies 3 miesiące temu sie spotkaliśmy przypadkowo hehe wymiana meili i teraz piszemy. Ale robi sie coraz milej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to u nas przyjacielskie stosunki mają właśnie wyglądać tak, że czasem się będziemy spotykać i np. iść coś zjeść czy np. na basen, a ja czekam teraz na ten obiad jak na zbawienie :( Nie wplątuj się w to znowu, jeśli raz udało się zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale my chyba oboje tego chcemy. Często myślałem o tamtych intymnych spotkaniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludziki zamiar cenić to co macie i żyć normalnym życiem, to wpieprzanie sie w jakieś zawikłane układziki i żyjecie jak zombiaki- po co to?? Złe wam w związku -rozstanie sie i żyjcie tak jak chcecie, a nie perfidnie krzywdzicie męża/partnera!! Chciałabyś/chciałbyś żeby żona/partnerka tez cię waliła po rogach??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś w związku ? Widzisz ja też niczego nie pragnę jak właśnie tego i chyba nie umiem się pogodzić z tym, że to już koniec. Jeśli wiedziałabym, że będę się czuła tak jak czuję się obecnie, nigdy bym w to nie weszła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie nie chciałabym. Zastanawiam się czy nie powiedzieć prawdy i rozstać się, wiem, że mąż wolałby nic nie wiedzieć i żyć jak kiedyś, tylko ja nie wiem czy tak jeszcze potrafię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, mam żonę i 2 dzieci i nie mam zamiaru jej powiedziec bo to buło by dla niej straszne , nie przyznam sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie powinnam Cię potępić, ale nie potrafię nawet w tych wypowiedziach widać jak bardzo cenisz sobie tego mężczyznę, jego relacje z dziećmi, jak Ci na nim zależy, a mąż chyba boisz się być sama, a na dodatek nie chcesz go ranić. Poczekaj. Daj sobie czas, ale nie tydzień, nie miesiąc, ale np. 3. Ps: dlaczego nie macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego nie mamy dzieci? Bo to nie był czas, a jak czas nadszedł i mieliśmy się zacząć starać o dziecko to pojawił się on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chce dać sobie czas, chcę zapomnieć, chcę być dobrą żoną, a może własnie w końcu postarać się o to dziecko,ale teraz bym nie mogła, poza tym dziecko to nie lekarstwo, a może po tym "czasie" stwierdzę, że wolę być sama, albo coś się stanie i "on" zapragnie być ze mną, a wtedy, wtedy to... już sama nie wiem jak to wszystko powinno wyglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
maz powinien wziac rozwod a ty placic alimenty i przestan uzalac sie nad soba bo 5 lat nie masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alimenty mnie zaciekawiły i rozśmieszyły :) niby dlaczego alimenty ? mój maż to dorosły całkiem nieźle radzący sobie facet :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a użalać się mogę, po to jest forum, pomyślałam, że będzie mi lepiej jak to komuś powiem, nawet jak to będą nieznajomi, który mnie skrytykują, bo to było oczywiste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Użalać możesz, ale musisz zacząć żyć, nie strać tego co masz i co było ważne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×