Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kierowniczka do mnie 'harcerzyku'

Polecane posty

Gość gość

co to znaczy gdy kierowniczka zwraca się do mnie w stylu 'Paweł, harcerzyku, zapomniałeś że po zakończeniu zmiany..." ? nie wiem jak miałem to odebrać, żartobliwie czy nie, ale nie było to wypowiedziane raczej w tonie wielkiej pretensji, dodam, że to moje nowe miejsce pracy, jestem zatrudniony trochu od ponad tygodnia i wielu rzeczy się jeszcze uczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
będziesz ją musiał pukać niedługo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś no dobrze, a rozwiniesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oznacza to, że kierowniczce brak kultury pracy i stosuje zwroty upokarzające i umniejszające nowego pracownika. Jeśli teraz jej na to pozwolisz, wkrótce przejdzie do bardziej chamskich zagrywek i możesz być poważnie stratny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
stratny, a to w jaki sposob?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam się stawiać kierowniczce którą na kredyt do siebie przekonałem na wstępie gdy mnie przyjmowała do pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Tak. Nie pozwolić się poniżać = zdobywać sobie respekt i szacunek innych. Inaczej będziesz traktowany per noga i wykluczany przy nagrodach, dodatkach i podwyżkach. Rozumiem jednak, że nie czujesz się pewnie na tym stanowisku, skoro mówisz, że przekonałeś kierowniczkę ''na kredyt''. A to oznacza tylko tyle, że powinieneś dążyć do podniesienia swojego obecnego poziomu tak, by podnieść poczucie własnej wartości. To z kolei sprawi, że nie pozwolisz się zeszmacać. Zamknięty krąg, zacznij od siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedziala jeszcze 'druhu' w tym tonie...sam nie wiem. wygladam podobno na 20 lat, a mam 28 moze dlatego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo 'towarzyszu', coś w ten deseń, dodam że nie ma między nami wielkiej roznicy wieku, wlasciwie to jeszcze nie wiem ile ona ma lat (nie dopytalem nikogo ze wspolpracownikow), ale wydaje się byc mniej wiecej w moim (25-30)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieistotne, w jakim tonie i z jakiego powodu, zwrot jest niestosowny i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A moim zdaniem chce byc na luzie i mowi to zartobliwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Dzięki za odpowiedź. Moja sytuacja jest chyba bardziej skomplikowana. Pisząc ze przyjela mnie do pracy 'na kredyt', mialem na mysli ze myślę iż nie przekonalem jej do siebie zbytnio. Szefa jednak przekonalem skoro mnie przyjął na rozmowę, potem zaprosiłna 2 dni pracy i dopiero dał umowe na 1 miesiac okresu probnego. Jest to sklep samoobslugowy na wsi. Nie czuje sie jeszcze tak pewnie, bo to tydzien, same nowe twarze, obcy ludzie. Nie wiem na co sobie moge pozwalac, a na co nie. Jestem na etapie obserwacji i biernego zaznajamiania sie. Dostalem umowe na 1 miesiac i czuje ze musze byc potulny posluszny, wykonywac polecenia, nie odmwiac i pytac gdy czegos nie wiem za kazdym razem, az do skutku. Jak pisalem, na samym poczatku jedna starsza pani ze stoiska miesnego przyznala mi raz w socjalu gdy bylismy sami ze wygladam na 20 lat (choc mam 2*0, bardzo mlodziutko. Samo CV widzial szef i ta kierowniczka, ktorej bardziej jak jemu sie nie podobalo moje niedoswiadczenie w branzy. Szef mimo to mnie zaprosil na rozmowe i przyjał do pracy, a ona mimo to miala wąty i nadal traktuje mnie po 'macoszemu'.Mialem pewne 'perturbacje' w zyciu, ktorych nie ująłem w CV bo nie dotyczyly one bezposrednio sfery zawodowej. Jednak przez nie czesto zmienialem prace, dlugo bylem na bezrobociu i nie mialem swiadectw pracy poza 1, miesiecznym. Jednak od tygodnia pokazuje ze mam checi, staram sie i robie wszystko o co mnie proszą. Nie mam zamiaru sie poddac. To moje zyc albo nie zyc. Nie wroce do "przegrywstwa", a to ze trafilo na tą firmę i tych ludzi to tylko przypadek. W poprzedniej do ktorej sie staralem i poszedlem, a wytrzymalem tylko 2 dni tez bylo podobnie i reakcje, choc duzo gorzej bo nie kryli sie z oznajmianiem mi tego bardziej wprost i chamsko (stacja benzynowa). Na szczescie nie jestem sam, jest jeszcze dziewczyna 2 tygodnie wczesniej ode mnei przyjeta, choc sporo mlodsza...ale tez sie uczy pracy na tym stanowisku. Ja sie nie przejmuje. Bardziej liczy sie chyba zdanie szefa a nie kierowniczki? Sobie nie mam nic do zarzucenia. Mnie przyjął on i dał umowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja pracowałem kiedyś w tak luzackiej firmie, gdzie kierowniczka była ciut starsza od nas i potrafiła czasem faka pokazać. W sumie nikt się nie obrażał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja naprawde sie nie obrazilem :) tylko zastanowilem, teraz widze ze zupelnie nie potrzebnie. Rób swoje, staraj sie jak najlepiej potrafisz i nie przejmuj resztą - takie mam podejscie. Wiem, ze ona i jedna z jej zastepczyń które przetwarzaly moje CV i przyjmowaly ode mnie wszystkie dokumenty dziwnie na mnie patrzyly po rozmowie w drugim dniu pracy (4-tym licząc 2 dni "próbne", bez umowy) i patrzą do tej pory, choc widzę że coraz bardziej przekonane. Odczytywalem to po wsroku, gestach, tonie rozmowy, itd. Mimo to nie poddalem sie, pracowalem, robilem i robie wszystko co mi zlecają i uczą mnie. Nie przejmuje sie tym co o mnie myślą, że jak to "facet w moim wieku, a raczej "chłopczyk" ma praktycznie zerowe doswiadczenie zawodowe a przyszedl do nas...??" Mam swoj sposob bycia, mam delikatny ton mowy, łagodny charakter i usposobienie. Oprocz mnie jest jeszcze jeden chlopak, mlodszy ode mnie co pracuje juz ponad rok w tym sklepie, a tak to same dziewczyny/panie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź ją nagraj albo coś i oskarż o mobbing. Wyleci w podskokach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mówiąc harcerzyku, może uważa cię za trochę młodego, ale odważnego (jak to harcerze), albo chce dodać ci odwagi, bo podobasz się jej. Chciałaby abyś miał odwagę, abyś zaczął ją podrywac. Ale pamiętaj, żeby nie iść z nią do łóżka. No chyba, że będzie ciebie o to błagać, inaczej szybko wylecisz z pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzis byla taka sytuacja, ze nie chciala mi pokazac jak sie przyjmuje butelki w kasie. Oboje staliscmy na kasach i gdy ja spytalem powiedziala: "nie wiem" takim tonem . Moze ją wkurzylem, bo przez caly dzien duzo pytan jej zadaje o rozne rzeczy i stracila cierpliwosc, a stalo sie to juz pod koniec zmiany. Potem na zapleczu zupelnie innym tonem tlumaczyla mi sie ze ona naprawde nie wie i w takiej sytuacji jak czegos nie wiem zebym dzwonil dzwonkiem po 'kogos' (innego, zwyklego pracownika/pracownice) ktory aktualnie przebywa na sklepie czy zapleczu zeby mi przyszedl/la i powiedzial/a jak to sie robi. Z tego co widze to liżą się jej zastepczynie ("marta zrobic ci herbaty?"), ale nie widzialem by zwykli pracownicy. Ogolnie boje sie kogokowiek pytac o kogokolwiek bo nie znam tu jeszcze na tyle ludzi i ich relacji, nie wiem kto kim z kim i jak. Poki co, mam tylko 1 taką kolezanke starszą z ktorą moze cos wiecej po dluzszym czasie dojde. Widze ze jest wylewna, bezposrednia i mowi co mysli i mi powie wiele tez, nawet jak juz pytalem o takie rzeczy typowo sluzbowe to bez problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakoś nie chce miec nic wspolnego z tymi ludzmi poza wspolną owocną pracą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×