Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem w małżeństwie

Polecane posty

Gość gość

Witam chciałam poprosić o poradę. Mianowicie chodzi o to że już od roku czasu mój mąż zaczął nadużywać alkoholu i razem z tym problemem zniknęła cała ,,namiętność i pasja" naszego małżeństwa. Jesteśmy ponad 10 lat po ślubie mamy dwoje dzieci 7 i 8 lat. Do tego czasu mąż potrafił cieszyć się życiem bez alkoholu ale to się zmieniło, teraz bez alkoholu nie potrafi się odstresować jak to sam ujął. Przez to też zaczęły się nasze problemy łóżkowe ponieważ on nie daje rady w tych sprawach. Kiedyś tzrymaliśmy się za ręce chodząc na spacery nie wstydziliśmy się publicznie całować a teraz gdy ja próbuję wziąść meża za rękę to on od razu ucieka a o pocałunku publicznie nie ma mowy. Nawet w domu we wszystkich sytuacjach to ja zawsze wysuwam inicjatywę on bardzo rzadko sam od siebie nie wychodzi z inicjatywą. gdy zapytałam się co się zmieniło że on już nie potrzebuje takiego okazywania uczuć to odpowiedział mi że zawsze tak było, a gdy powiedziałam mu że chcialabym żeby bylo jak dawniej to odpowiedział mi tak ,, poczekaj jeszcze to może się doczekasz" bardzo zabolało mnie to i już samam nie wiem co mam robić. Prosze poradzcie mi coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sięgnij w pamięć rok wstecz i moze przypomnisz sobie co mogło się wydarzyć ze od tego czasu tak się zachowuje,bo bez powodu ktoś tak się nie zmienia.Moze w pracy ma jakieś problemy,albo poznał kogos,chociaż piszesz ze nie daje rady w tych sprawach.Albo jakiś kryzys wieku średniego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak jest u facetów jak mają problem - zamiast go rozwiązać wycofują się z relacji. A na pytania i próbę nawiązania relacji reagują albo agresją albo złośliwością (bo jest to reakcja na ich wewnętrzne zranienie) Dobra terapia małżeńska - to jedyna moja rada. Samemu tego się zazwyczaj nie rozwiąże. Przynajmniej u mnie samodzielne rozwiązywanie nic nie dało. Terapia cudów nie działa ale przynajmniej jest spokojniej i potrafimy nazwać problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zboczone d***** faktycznie polki to d***** seksy służą do rozmnażania lafiryndy szmaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To racja jak facet ma problem to się jakoś zacina,ucieka albo w alkohol albo co innego.Ciezko się z nimi rozmawia,wiem po moim jak było coś na rzeczy to siła z niego nie dało się nic wyciągnąć,jak odpuściłam to sam powiedział po dłuższym czasie.Terapia dobry pomysł tylko jak go do tego przekonać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten mąż mężczyzna jest normalny to wam coś odbija zboczone lafiryndy a terapie psychologie nic ni dają bo to ludzie a nie Bóg nic nie dają ci ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widac skutki demonów modlitwa za niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rok temu zdał egzaminy i podwyższył swoje kwalifikacje w pracy co wiązało się też z awansem i większą odpowiedzialnością w pracy, ale było to jego pasją. A u mnie zmieniło się to że zaczęłam pracować gdy dzieci zaczęły chodzić do przedszkola. Dodam również że nawet stosunki z dziećmi z jego strony są oziębłe. Co do terapii to próbowałam go do tego przekonać ale on twierdzi że nie ma żadnego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×