Gość gość Napisano Kwiecień 29, 2018 Mój mąż "wspaniały" ciągle wyzywa mnie od nieudaczników. Dzięki mnie skończył studia bo wymusiłam to na nim. Chciał olać magisterkę, wtedy 5 lat już naprawdę na marne by poszło. Ja urodziłam dziecko, siedziałam z nim w domu. Prace w miedzy czasie straciłam bo była na zastępstwo. Teraz poszłam na staż za tysiąc złotych ale liczę ze zatrudnią mnie po nim, mam spore szanse bo się sprawdzam. Najgorsze jest to że człowiek który stać murem za mną powinien ciągle się ze mnie nabija i ciągle słyszę ze do niczego się nie nadaje i jestem nieudacznikiem. Gdyby nie ja to on byłby prawdziwym życiowym nieudacznikiem, skończył by na piciu piwska z szemranym towarzystwem. Ja go wyciągnęłam w góre i tak się mi odwdzięcza...Co robić? Powoli nabawiam się nerwicy i depresji.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach