Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pytajniczek 12

problem z alkoholem ? czy nie? pomocy

Polecane posty

Gość pytajniczek 12

Chodzi o mojego narzeczonego, plnujemy niedługo slub i dzieci. Mamy oboje swoje lata, po 36 lat. Uważam że on nadużywa alkoholu, on z kolei twierdzi, że ja przesadzam. Pije dośc duzo, na imprezach, spotkaniach, ale też i w domu. Piwko, dwa po pracy, żeby się zrelaskowac - nie zawsze, ale czesto. To, co mnie niepokoi to fakt ze pije tez wodke sam. i ze to ukrywa przede mną, np pije w garazu jak cos robi przy samochodzi i potem udaje ze nie pił - a ja widze puste buteli, albo czuje alkohol. Ukrywa w kuchni po szfkach, w pokoju itd. Probowalam mnostwo razy rozmaiwac - prośby, grozby i awantury. Konczy sie zawsze na tym ze to ja go przeszukuje, szpieguje i nie mam co robic wiec z nudow wymyslam glupoty. Nieraz mowi ze wypil kielicha czy dwa a wiem ze wypil wiecej. Od paru miesiecy w ogole nie chce o tym rozmawiac, z miejsca sa awantury, krzyki, moja wina oczywiscie itd. On nie widzi problemu zadnego - ciezko pracuje (to fakt) przychodzi i jest wykonczony, nie ma ochoty na nic, ani na seks, ani na przytulenie ani na spedzenie czasu razem - i musi sie zrelaksowac. PRzeciez piwko czy dwa to nie upijanie sie, co ja chce, tylko awantury robie i czepiam sie. Doradzcie cos madrego, bo moze jestem nieobiektywna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli pije po kryjomu to już jest na etapie alkoholizmu w pełnej postaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecino, masz 36 lat więc zacznij mysleć głową, poczytaj w internecie o alkoholizmie, kup ksiażkę o tym, zobaczysz po pierwsze ze tój facet to alkoholik i t w fazie krytycznej, czyli zaawansowany, po drugie, ze zaden alkoholik nie podejmie rozmowy na temat tego ze jest uzalezniony, a jak będziesz cisnać to będzie sie wkurzał na ciebie. Zawsze jest tak samo A ty uważąj, bo próbująć kontrolowaćjego picie, sprawdzajac itp stajesz sieosoba współuzależniona. To nie oznacza ze tezpijesz, ale ze też wódka i jego picie wpływa na twoje zachowania i stan psychiczny. Tez poczytaj co to jesti dlaczego ci szkodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spieprzaj od niego jak najpredzej!!! Już jesteś współuzależniona skoro szukasz butelek, ciągle o tym myślisz, a wszystko kręci się dokoła tematu ile wypił i kiedy. Ciężka praca nie usprawiedliwia picia!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No co autorko? Nie ciagniesz prowokacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
Macie racje, ja o tym wiem, że tak jest, tylko bardzo trudno mi podjąc tę decyzję, łudze sie troche ze moze sie uda. Tej wódki nie pije codziennie - ale widze np ze tam stała butelka i ile ubywa. Piwka pije regularnie, choc nieraz pare dni nie pije. Róznie to jest. Duzo okazji tez jest - a to urodziny, a to mecze teraz, a to wyjazdy itp. Troche sam szuka tych okazji, nie powiem. Ale wiecie, mieskzamy razem. Ja mam 36 lat, on też - dla kobiety to jest bardzo duzo, chce meic dzieci, stad te dylematy. To nie tak ze to tlumacze, usprawiedliwiam, tylko myśle. Niby zaczelismy sie starac o dziecko teraz, bo slub mamy wyznaczony na za 2 miesiace, a czas (wiek) nagli. On tego bardzo chce jak i ja. ALe własnie. Najpierw sam mnostwo razy mowil zawsze ze jak sie bedziemy starac to trzeba sie oczyscic z miesiac, tzn zdrowo jesc, odstawic alkohol itd. A potem na jakiejs imprezie pochwalil sie koledze, a ten mu powiedzial ze gdzie tam, czasem jak se cos tam wypije to nic sie nie dzieje. Tylko własnie - dla wiekszosci ludzi "czasem" to wlasnie czasem. A ten juz jak to uslyszal tak tyle - po oczyszczaniu. Bo kolega powiedział, a 3 dzieci ma to sie zna. Tak to wyglada. I teraz np jak ja chce seksu w plodne dni, to on np pil albo cos i lipa. Albo w ogole ma taki okres ostatnio ze mnie jakos tak odrzuca od siebie, nie wiem czy przez alkohol czy przez co - wczesniej tak nie bylo. Nie ma ochoty na seks jak ja chce (ale jak on chce to jest mega namolny), daj mi spokoj, idz tam sobie cos porob innego, a nie tylko ja i ja. Prawda wglada tak ze on prychodzi z pracy 18-19 od rana, zmeczony, cos tam zje, wlacza komputer i pracuje dalej, albo siada przed tv. I do tego piwko, albo po kryjmou wodeczka. I 22 spac bo padniety. Siły ani checi na mnie nie ma. Kurcze no mam problem, wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama widzisz że on wcale nie chce żadnego dziecka. Zgodził się niby żebyś przestała marudzic i specjalnie pije w dni płodne żeby odmówić seksu. Ale jeszcze gorsza od niego jesteś Ty! Pieska sobie kup a nie z premedytacją robisz dziecko z alkoholikiem. Na co chcesz je skazać byle zaspokoic swój egoizm???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To alkoholizm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze w tym wszystkim jest to że pieniądze uciekają na wódkę i na piwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
JA nieraz już mówiłam, ze jak sie nie opamieta to odejde. Ale on sie tym nie przejmuje - jeszcze mi mowi ze nie da sie takim szantażom emocjonalnym. Że jak chce to moge iść- on mi nie bedzie zabraniał, moge sie wyprowadzac, ze jak chce pokazywac swoje histerie to prosze bardzo, on sie nie ugnie pod takim czyms, szantazowaniem tanim. W ogole do niego nie dociera ze ja NAPRAWDE moglabym odejsc chyba, caly czas mysli ze to takie o sobie gadanie i nie bierze tego serio. Z drugiej strony juz dwa razy tak bylo ze zabralam rzeczy i wyjechalam na pare dni, ani sie nie zajaknal gdzie jestem, potem jakos od slowa do slowa kiedy wracasz itd, bo wie ze bylam u rodziny. Nie wiem juz - wyprowadzic sie na razie nie mam jak ani gdzie. Myslałąm, że może ktoś mi podsunie jakieś rozwiazanie, zeby go sposobem jakims wziac a nie na awantury znowu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
E, pieniadze wydaje swoje, a nie moje, wiec to mnie malo interesuje, poza tym go stac, bo zarabia rewelacyjnnie. Nie mamy wspolnej kasy, wiec swoje wydaje na to. No ale ma tez taka prace ze dostaje mnostwo alkoholi od ludzi w podziekowaniach (wiecie jak to jest) i stoi barek suto zaopatrzony w wysmienite alkohole. to tez kusi, ale zawsze bylo tak ze z barku nie pil, bo mu szkoda bylo takich dobrych. Kupowal flaszki. Np raz przyszedl z zakupami a w siatce butelka Baczewskiego duza, ja sie pytam po co kupil ,przeciez sa, a ten ze oakzja byla i na promocji. Ok - postawil i stoi. Ale potem wyciagam zakupy, patrze na paragon a tam 3 wodki a nie jedna kupione byly. Te 2 gdzies pochowal. I tak to wyglada wlasnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alkoholizm w pełni. Uciekaj od niego, albo przynajmniej wymuś na nim terapię i udział w grupie AA. Tak jak jest teraz, nie wiąż się z nim absolutnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skończ marudzić, z każdym zdaniem widać ze masz regularnego alkoholika w zaawansowanej fazie nałogu. Nie będzie sieleczył to za chwile zostanie bez roboty bop pozawala, wódy będzie coraz więcej, agresji i pretensji do ciebie tez, Tak to jest z ta choro bąWszystko co piszesz to banał, kazdy alkoholik tak ma, w twoim nie ma nawet jednego wyjątkowego zachowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Droga autorko, zachowujesz sie niestety, jak wiekszosc kobiet, wiec pytasz, jak go zmienic. Nie ma takiej opcji. Jak zwykle nadzieja zwycieza nad rozumem i doswiadczeniem. W waszym ukladzie moze byc tylko gorzej. Teraz zyjesz z alkoholikiem, ktory przychodzi pozno z pracy, cos zje i pije i idzie spac. Jak sama piszesz, na nic innego nie ma ochoty. Jezeli zwiazku jak najszybciej nie zakonczysz, to bedziesz zyc z alkoholikiem, ktory na nic nie ma ochoty i z dzieckiem, ktorym bedziesz sie zajmowac bez jakiejkolwiek pomocy z jego strony. A facet pod wplywem stresu np. z placzacym dzieckiem i zona, ktora wiciaz ma pretensje, bedzie pic jeszcze wiecej albo czesciej. Podoba sie tobie taka perspektywa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
Nie, nie podoba mi się taka perspektywa, ale jednak nie umiem poki co sie zdobyc na ten ostateczny krok. Czasem mi sie wdaje ze on wie ze ma problem, tylko tlumi to w sobie nie chce sie przyznac przed soba samym ani przed otoczeniem. Ma takieo kolege co pije duzo (ale nie to zeby razem pili - nie) on ma 4 dzieci malych i duzy problem na tyle ze traci prace, firma prawie bankrut bo ten ciagle nachlany chodzi. I moj nieraz mowi jaki to on alkoholik, ze dzieci, ze zona itd. I nieraz mowi ze on sie lubi napic (czyli wie o tym), ale nigdy roboty nie zawala ani nic, a tamten to dno i malzenstwo sobie rozwala i dizeciom krzywde robi. Raz mu powiedzialm ze u nas jest to samo albo bedzie to awantura byla, jak ja moge porownywac itd. W ogole nie ma tego tematu u nas. Jak zaczynam to daj mi spokoj, nie marudz, idz sobie, nie bede rozmawial itd. O problemach w zwiazku nie chce rozmawiac tez. W ogole nie chce rozmowy - jestem zmeczony, nie dzisiaj, nie teraz, pozniej, jutro, takie zbywanie. Gadamy o bzdurach, a o tym co wazne nigdy nie ma sily. Nigdy o tym nie rozmawiamy bo on nie chce, a jak na naciskam to awantury sa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, jak dlugo jesteście ze sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
męczysz mnie już kobieto, mówie ci ze kazdy alkoholik tak ma ze wypiera sie choroby, unika tematu, złości siekiedy się o tym mówi. KAZDY!!!! i zawsze. Chcesz pomocy fachowej i zrozumienia w jakie g...sie władowałaś, to idx sama na terap iędla rodzin osób uzaleznionych, sa takie przy AA tam zobaczysz jak to działa u alkoholika i że g...wynika z tych ich pozornych przebłysków, zeniby wiedza że cos nie jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i dlaczego żyjąc od jakiegoś czasu z alkoholikiem nie redukujesz sie na temat tej choroby, tylko tak siedzisz i czekasz nie wiadomo na co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie edukujesz sie miało być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
Dwa lata. Mieszkamy razem ponad pół roku. Na poczatku nie widziałam tego problemu dosc dobrze, bo spotykalismy sie albo na imprezie, albo szlismy do znajomych itp. Nawet jak bylismy we 2 to pilismy jakies winko - tak romantycznie. Nie sadziłam ze beze mnie on popija sobie sam. Dopiero po wspolnym zamieszkaniu pewne rzeczy ujrzalam wyrazniej, na poczatku obracal w zart, ze tak wypil, kielicha jednego, bo a to sie rozgrza w zimie, a to brzuch boli, a to kolega wpadl i sobie machneli po jednym. Teksty typu : no ale o co chodzi, jeden kieliszek tylko, jeeddden, o co afera itd. Potem zaczal sie chowac, a jak pokazuje dowody to afera. Np pare dni temu znalazłam jakas butelke za szafka podczas sprzatania, zrobilam fotke, wyslalam smsem i ptam co to jest i czemu sciemnia. Odpowiedz: "spadaj". ja cos tam dalej pisalam(moze niepotrzebnie juz, no ale mnie wkurzylo) ze agresja na klamstwo nie pomoze i fakty sa takie. odpisal zebym sobie gdzies pojechala do rodzin i mu dala spokoj swiety. nie skomentowalam juz nic, wrocil i jakby nigdy nic - ja nie wracalam tez do tematu, ale na takim fochu byl jakby obrazony na mnie, odcinka pt. chce byc sam itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alkoholik, który nie cche sieleczyć zawsze wybierze picie a nie ciebie, rodzinę, czy pracę. Ja miałam to samo, znałam faceta dwa lata, razem pracowalismy, a okazało sie ze jest alkoholikiem dopiero jak zaczał u mnie pomieszkiwać. Weekendy to były 3-dniowe ciągi, zero rozmowy, jakieś przeprosiny byle jakie i za tydzien to samo, po prostu siedział i pił i chciał zebym z nim siedziała,. Zero normalnej rozmowy, seks albo bardzo byle jaki albo wcale bo po alko mu nie stawał, ale za to był namolny jak chciał, zero wyjść czy sensownego spędzania czasu wspólnie. Jak zwracałam uwagęze ma problem to cąła gama reakci- wysmiewanie, ignorowanie, złość, dokuczanie mi, powiedzenie czegoś co sprawiło mi przykrość itp.No i oczywiśćie nigdy nie uważał ze ma problem Po paru takich razach musiałam dziada wywalic z domu i zycia. Kochałam go , rok minał a dalej mi smutno ze to tak wyszło, ale nie wyobrażam sobie dalszego bycia z nim i patrzenia jak sie zapija. I uwierz mi ze alkoholik jak ma wybór- piwo, flaszka, itp, a ty ...to nie ciebie wybierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie każdy. Znam jednego co przyznawał się do tego , ale nie mógł sobie z problemem poradzić. Mój mąż też prawie codziennie pije dwa piwa . Jakoś nie zwracam na to uwagi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko - zakładasz temat : "problem z alkoholem ? czy nie? pomocy " x Otóż jest problem. Już jest . Poczytaj parę mądrych wypowiedzi . gość. 14.21 x I albo Twój partner się zgłosi na terapię , albo się spakuj i nie wracaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie każdy. Znam jednego co przyznawał się do tego , ale nie mógł sobie z problemem poradzić. Mój mąż też prawie codziennie pije dwa piwa . Jakoś nie zwracam na to uwagi . xxxx wyjątek jeden na 100. A co do meża, no to fajnie , lubisz jak facet ci zieje z japy piwskiem, lubisz sie z takim całować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zieje bo zje , umyje zęby i po ok dwóch godzinach nie czuję piwa. A zapachu piwa nie znoszę , sama nie piję kompletnie %. Uważasz że mam mu robić jazdy z powodu wypicia dwóch piw? Wódki wcale nie pije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli pije codziennie to co najmniej powinnaś sie zainteresowac z czego to wynika i czy nie jst to uzaleznienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i trochę inaczej u nas jest bo na imprezach, weselach itp zawsze jest trzeźwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prawie codziennie i jest to uzależnienie jak najbardziej bo traktuje to picie jako formę relaksu i sposób na spokojny sen po ciężkim dniu pracy. Pracuje mniej więcej 7-19/20.00.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to coś ściemniasz . x cytat : x To, co mnie niepokoi to fakt ze pije tez wodke sam. i ze to ukrywa przede mną, np pije w garazu jak cos robi przy samochodzi i potem udaje ze nie pił - a ja widze puste buteli, albo czuje alkohol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, nie musisz juz wiecej na ten temat pisac, poniewaz kazdy, kto zyl albo zyje z alkoholikiem, wie, jak to funkcjonuje. Twoj problem nie jest mniejszy. Liczysz na cud, ktory sie nie zdarzy, pytasz na kafeterii majac nadzieje, ze ktos moze napisze, ze przesadzasz. Dobrze wiesz, ze zwiazek nie ma szans, a mimo to nie mozesz zdecydowac sie na zakonczenie zwiazku. I jak znam kobiety bedziesz szukac zawsze wymowek: na razie nie moge, bo nie mam dokad pojsc, 2 tygodnie nie pil, to moze sie zmieni, jestem w ciazy, wiec teraz nie moge odejsc od ojca dziecka, nie mam pieniedzy, bo jestem na macierzynskim, dziecko jeszcze za male, dziecko w okresie dojrzewania i w koncu: tyle lat sie z nim przemeczylam to teraz juz nie oplaca sie rozwod, gdybym byla mlodsza ...itp. itd. On nawet nie probuje cie zatrzymyc, kiedy straszysz odejsciem, albo wie, ze strachy na lachy, albo ma cie gdzies. Kobieto, czy ty masz jeszcze odrobine rozumu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×