Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co mam zrobić ze sobą po rozwodzie

Polecane posty

Gość gość

Rozwód już niebawem. Nie mamy kredytu ani dzieci. Mam 30 lat jestem kobietą. Mieszkam w małym mieście, mam mieszkanie i dobrą pracę. Boję się, że tu uschnę. Moi znajomi wyjechali lub kontakty urwały się. Boję się zmiany. Myślę o rodzicach. Nie mają już 20 lat. Zastanawiam się nad wyprowadzką do dużego miasta, ale boję się. Tutaj na miejscu przy boku rodziny jest mi ciężko, bo przeżywam rozwód. Nie wiem czy nie dopadnie mnie większa samotność wśród obcych ludzi w dużym mieście. Czy ktoś miał podobne dylematy? chętnie popiszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego sie rozwodlas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niezgodność charakterów. Kłótnie i gniew przez cały związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to po wyszlas za maz ? z jakiej rodziny pochofzi byly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkaaaaaaaaaaaa
Tak bardzo się boję. Żal mi rodziców, tak bardzo cierpią. Czuję, że tylko my rozumiemy ten ból. Mama każdego dnia płaczę, bo mówi że mam wypisane cierpienie na twarzy. Nie wiem gdzie mi będzie lepiej. Ni wiedziałam że żyjąc można przestać czuć że się żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czego dramatyzujesz nie masz dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkaaaaaaaaaaaaaaa
Jak to po co? Kocham męża. Po ślubie okazało się, że wszystko mu przeszkadza. Głównie to, że nie koniecznie chciałam pokochać jego rodzinę, ale szanowałam. W jego rodzinie kobieta pełni rolę dodatku. Teściowa mało zawsze się odzywała i to powinno mi dać do myślenia. Teść wymagał podporządkowania się. To on decydował o wszystkim, gdy się sprzeciwiałam mąż po protu znika. Żył z nimi, a oni to tolerowali. Nie było obiadów, wspólnych świąt an weekendów. Czas było to przerwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba wolałabym mieć dziecko. Żyłabym dla kogoś, a ktoś dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:25 byłaś mężatką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co na to twoj byly co on zamierza i co ty zamerzasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak,od ośmiu miesięcy jestem wdową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On chce rozwodu, a ja nie mam wyjścia. Nie można tak żyć. On już się wyprowadził do rodziców. Nie ma go miesiąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:31 współczuję. Jak sobie teraz radzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może wyjedziesz gdzieś dalej ? Może jest coś o czymś zawsze marzyłas i teraz jest twój czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoj maz jest niedojrzaly emocjonalnie ma 30 lat i niezerwana pepowine siedzi z rodzicami dramat chlopak jak konczy 20 lat ma sie wyprowadzic z domu takie sa zadady a nie siedziec z mamusia na garnuszku chyba zre studiuje alw konczy studia 25 i tez musi zalozyc rodzine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety dokokola same maminsynki brak prawdziwych samcow no oprocz mnie ale ja mam 40 l i 2 dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też mam wrażenie że prawdziwi mężczyźni skończyli się na pokolenie mojego ojca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taraz wiem dlaczego kobiety leca na mnie dookola same single 27 34 lata wyzelowane ze smartfonem w raczce wez sie z takim ozen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami zwracałam mu uwagę na jego zachowanie wtedy krzyczał, szarpał. W nerwach obraziłam jego rodziców, bo gdy prosiłam o pomoc oni milczeli. Nie odbierali telefonów, kazali mu przyjść do nich i tam siedzieć aby się ,,odstresował''. Wiem, że nie powinnam, ale nie wytrzymywałam krzyku. Nawet gdy szłam się kąpać stał w łazience i krzyczał. Trwało to godzinami, w nocy gdy była cisza nocna. Zawsze za nim chodziłam, przepraszałam , błagałam. Teraz przestałam, więc zniknął. Teściowie powiedzieli, że tak było nam pisane. Oboje co niedziele siedzą w pierwszej ławie w kościele. Tak się cieszyłam, że wchodzę w religijną rodzinę Nawet nasi rodzice nie mieli sposobności porozmawiać bo teściowie nie chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak jak poprzednicy mówią on jest niedojrzały do jakiegokolwiek związku. Skoro wpakował się w małżeństwo to powinien być świadomy tej decyzji...i być z tobą mimo wszystko..kłótnie, różnice, sprzeczki są w każdym związku i nie można przekreślać go po prostu tylko walczyć. Spróbuj z nim porozmawiać...i to powiedzieć. Skoro został twoim mężem to chyba musieliście być bardzo blisko? Chociaż z tym różnie bywa. Kobieto jesteś młoda, zapewne też piękna i nie ma co się zamartwiać! Wiem że to trudne bo sama też wiele razy z chłopakiem mamy kryzys ale trzeba się wziąć w garść. Dasz radę. Jeszcze ci się w życiu ułoży. Porozmawiaj z nim, może nie wszystko stracone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22.34 Żyję z dnia na dzień, jak jeden dzień jest jako tako, to drugi dzień cały przepłacze, jak już nie mam siły płakać to biorę tabletkę i śpię. Był czas że tak bardzo chciałam dołączyć do niego, rodzina pilnowała mnie przez trzy miesiące dzień i noc, resztki logiki sprawiły że nie mogłam zrobić im gorszego piekła. Miał 34 lata,dwa tygodnie po urodzinach odszedł na zawsze. Ja teraz to piszę i jestem zalana łzami, po raz pierwszy myślałam że jestem gotowa wyrzucić z siebie żal, że pisanie do obcych będzie łatwiejsze, nie nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to masz szczescie to swir 35 letni on nigdy nie wydorosleje ciesz sie ze z nim juz nie jestes i nie masz z nim dzieci ma 35 i mieszka z rodzicami ..prosze nie rozsmieszaj mnie to cieply kluch ciesz sie ze z nim juz nie jestes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znam 2.kobietu ktore rozwiodly sie w wieku 26 lat, jednego mezczyzne w wieku 23 lat rozwod. Takze nie Ty pierwsza zle wybralas... ciesz sie,ze gehenna sie konczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tacy wierzący i chcą rozwodu? Powiedz mu, ze małżeństwem już będziecie na zawsze i może warto żyć jak mąż z żoną, w zgodzie, szacunku... po ślubie najważniejszy powinien być współmałżonek, rodzice są bliscy, ale już nie na pierwszym miejscu. Z tego co piszesz facet ma problemy emocjonalne i psychicznie, musi się wyciszyć, ucieka, krzyczy :-( może się ogarnie, podleczy nerwy i jeszcze się uda dogadać. A jeżeli nie to nie przeżywaj, Pana Boga za nogi nie zlapalas :-( Ja zostalabym na razie na miejscu,masz miesZkanie, dobrą pracee, to wiele. Z czasem sama zdecydujesz czy będziesz na miejscu czy nie, ale zanim emocje opadną lepiej być ma starych śmieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz się wyprowadzić i to daleko. Nie tkwij w tym sosie, tutaj będziesz ich ciągle spotykać. Nie bój się, odzyjesz gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz cywilny czy koscielny slub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno, lepiej, że się rozstaliście teraz a nie za np. 10 lat! Jeszcze kiedyś wspomnisz te słowa jak emocje już opadna. Ja przez coś podobnego przechodziłam z tym, że mój partner był aż o 20 lat ode mnie starszy i był beznadziejnym mamisynkiem!l i siostrosynkiem!!! Ja miałam właśnie 30 lat jak się z nim zwiazałam a on 50 lat i to był koszmar, co weekend wymuszone obiadki u mamusi, w tygodniu wizyty u jego siostry a w międzyczasie( czyli wedle ich ochoty) najazd na nasze mieszkanie bez zapowiedzi. Każde, dosłownie każde wolne dni od pracy chciał z nimi spędzać! Nasze potrzeby się nie liczyły, sprawy do załatwienia, coś w domu do zrobienia, itd. Liczyła się tylko matka i siostra i tak to tolerowałam przez 3 lata aż w zeszłym roku powiedziałam DOŚĆ!!! Teraz od roku jestem singielka, spotykam się z facetami (miałam też 2 kilkumiesięczne znajomości ale nie pasowali mi) i jestem najszczęśliwsza na świecie. Nie muszę ciagle myśleć o cudzej rodzinie, migę żyć swoimi sprawami i nie jestem dla faceta tylko zapchajdziura. Zrób coś pozytywnego ze swoim życiem, zapisz się na portal randkowy, wyjedź gdzieś, kup sibie coś fajnego, znaleź jakieś hobby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyprowadz soe.odzyjesz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 30 i mieszkam z mamą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na poczatek sprobuj odswiezyc jakies stare znajomosci lub juz zapomniane pasje. Nawet jesli nie masz na to ochoty. Zobaczysz gdzie Cie to zaprowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×