Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego wciąż tyję?

Polecane posty

Gość gość
A co do tego komentarza że żeby schudnąć trzeba się bardzo ograniczać, karmiąc piersią się nie odchudza, każdy dietetyk to powie. Jeśli ważniejsze dla matki jest dobro dziecka niż zgrabny tyłek nie powinna jeść właśnie warzywek na parze u odrobinki ryżu tylko dobre i wartościowe produkty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie niepojete jest to, ze ktos sie moze najesc trzema lyzeczkami sera usmiech.gif xxxxxxxxxxxxxxxxxx Ona nie pisała o 3 łyżeczkach sera, tylko ŁYŻKACH, jako nadzienie do naleśnika. I powiedz tak szczerze, czy gdybyś te 3 łyżki sera rozsmarowała na dwóch kromkach, to nie wystarczyłoby to na kolację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja od tych mniejszych talerzy. Żeby się najeść, trzeba jeść bardzo powoli. Zanim żołądek zawiadomi mózg, że już jest pełny, to trochę trwa. Ja robiłam jeszcze jeden błąd. Czasami nocą wydawało mi się, że jestem wściekle głodna i coś tam troche przegryzała. Przestałam, gdy dowiedziałam się, że organizm często myli głód z pragnieniem. Teraz jak mi się późnym wieczorem lub nocą wydaje, że jestem głodna- piję sobie wodę i głód autentycznie znika. Też mam niedoczynność (euthyrox 125) i powoluśku, ale ciągle chudnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, nie porownujcie Ile wy jecie. Kazdy organizm jest inny. Chocby wzrost, autorka ma prawie 180 wiec naturalne, ze potrzebuje wiecej niz kobieta 160. Na dodatek karmi i ma drugie male dziecko,za ktorym musi biegac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezu, zaczyna tu sie robic jakos nieprzyjemnie. Co do slodyczy napisalam ze ich nie jem i nie bede sie wiecej tlumaczyc jak jakies male dziecko. Nie szukam pocieszenia tylko rad. Wiem, ze jem za duze kolacje, ale wg mnie wciaz nie powinnam tyc biorac pod uwage, ile jadlam przed ciaza i w zw z faktem ze karmienie piersia to wydatek rzedu 500 kcal dziennie (a o tyle wiecej nie jem na pewno). Moze rzeczywiscie musze sobie zrobic jeszcze badania na tarczyce, bo moje fatalne samopoczucie zganialam na totalne zamieszanie zwiazane z opieka nad dwojka dzieci, a to moze byc nie tylko to. Ja niestety mam problem z wolnym jedzeniem bo staram sie jesc wtedy kiedy je starsza dwuletnia corka i tez to samo co ona, ale wiadomo, ze niemowle tu zaplacze, tutaj cos, tutaj ona sie wybrudzi, tutaj poleje. W efekcie jem na stojaco, jem baaaaardzo szybko, bo wiem ze mam na to tylko chwilke. Potem np dojadam to czego nie zdazylam zjesc wczesniej, wiec tez latwiej sie pogubic w ilosci. Musze nad tym jakos lepiej zapanowac, dzieki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A, i tez co do tej ilosci to czasami moga mnie gubic resztki po dziecku. Ostatnio np nie planowalam zjesc omleta z 3 jajek, zrobilam go dla nas dwojki z zalozeniem, ze ja znem 2/3. ale mala nie chciala go jesc, a mi tak glupio wyrzucic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko mialam taki sam problem. Po drugiej ciazy wazylam 84kg(przy wzroscie 179cm) i tez wydawalo mi sie ze nie jem jakos przesadnie duzo (zdrowo gotuje od zawsze wiec tu nie widzialam problemu). No i jak zobaczylam ze nic mi nie schodzi, a wrecz przybywa to zamowilam sobie diete ktora byla rozpisana na 1700-1800kcal (tez karmilam). No i juz po tygodniu zobaczylam gdzie byl problem- za duze porcje na kolacje, za male na sniadanie i podjadanie miedzy posilkami. Dieta byla tylko na 2 mies, pozniej nie dokupowalam dalej bo juz wiedzialam co i jak. Jesli chodzi o potrawy to nie roznily sie od tego co robie normalnie na obiady czy kolacje. Ale powiedzmy przyklad z tym nieszczesnym twarozkiem- porcja sniadaniowa to bylo 90g twarogu + 45g jogurtu + jakies ziola/przyprawy + 3 kromki chleba ciemnego+ np. pol pomidora....250g to naprawde za duzo. Pozniej wlaczylam w to jeszcze cwiczenia wieczorami przed tv jak dzieci spaly (a uwierz mi- nie chcialo mi sie jak cholera!). No i teraz rezultat: na chwile obecna moje dzieci maja 4 lata i 18mcy, ja waze 70kg (przy moim wzroscie to rozmiar 38). I waga juz trzyma sie tak od pol roku. Jem regularnie, slodycze tez bo uwielbiam (ale staram sie tylko na weekendzie), choc wiadomo lodom trudno sie oprzec i na tygodniu wiec sie skusze czasem. Powodzenia!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za ten komentarz! Mamy taki sam wzrost, taka sama pewnie wagę po ciazy i taka sama w której czujemy się dobrze więc to dla mnie bardzo wartościowe. A dietetyk tobie rozpisał dietę wiedząc że karmisz? Ja kiedyś odchudzałam się z bardzo fajna dietetyczka i się do niej wczoraj odezwałam ale powiedziała że nie odchudza się kobiet karmiących i mam do niej się zgłosić jak przestanę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za ten komentarz! Mamy taki sam wzrost, taka sama pewnie wagę po ciazy i taka sama w której czujemy się dobrze więc to dla mnie bardzo wartościowe. A dietetyk tobie rozpisał dietę wiedząc że karmisz? Ja kiedyś odchudzałam się z bardzo fajna dietetyczka i się do niej wczoraj odezwałam ale powiedziała że nie odchudza się kobiet karmiących i mam do niej się zgłosić jak przestanę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Miałam dokładnie tak samo. Prawdopodobnie tak reagujemy na hormony. Po porodach wagi schodziło mi około 10 kg później podczas karmienia z 5 wracało. Żadne odchudzanie nie pomagało. Dopiero jak kończyłam karmić to wtedy odchudzanie zaczęło działać. Jako ciekawostkę powiem ci ze jestem trenerem personalnym wiec wiedziałam jak postępować a tu nic. Zawsze ważyłam 55-58 kg do każdego porodu szlam z waga 80. Jak karmiłam piersią to po niżej 68 nie dało się żeby zeszło dopiero po skończeniu chudłam ale niestety tez nie sama z siebie tylko na dietach. X Miałam to samo przy pierwszym dziecku, a teraz przy karmieniu drugiego. Jak słucham, że ktoś schudł dzięki kp to w głowie mi się nie mieści, bo ja mam odwrotnie. Waże obecnie 68 kg przy 168 a najlepiej wyglądam ważąc 60 kg. Czuję się opuchnięta. Przy pierwszym dziecku s schudłam dopiero gdy odstawiłam od piersi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za ten komentarz! Mamy taki sam wzrost, taka sama pewnie wagę po ciazy i taka sama w której czujemy się dobrze więc to dla mnie bardzo wartościowe. A dietetyk tobie rozpisał dietę wiedząc że karmisz? Ja kiedyś odchudzałam się z bardzo fajna dietetyczka i się do niej wczoraj odezwałam ale powiedziała że nie odchudza się kobiet karmiących i mam do niej się zgłosić jak przestanę. x x Powiem Ci, ze ja kupilam sobie diete online od Chodakowskiej ktora robia dla niej dietetycy z vitalii. Tam zaznacza sie czy karmisz czy nie, bo karmiacych sie nie odchudza. Wiec zaznaczylam ze nie karmie ale cwicze intensywnie (a bylo odwrotnie- karmilam i nie cwiczylam wcale), no ale stwierdzilam ze dostane duzo kcal i tak przez moj domniemany wysilek fizyczny ;) Kupilam ja na krotko, bo po prostu chcialam zobaczyc co robie nie tak i pozniej juz nie przedluzalam. Po 6mcach i tak przestalam karmic (taki plan byl od poczatku) i wtedy zaczelam cwiczyc. No i tym sposobem doszlam do 70kg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdecydowanie przegięłaś z kolacją :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra, to postaram sie zmniejszyc te nieszczesne porcje i moze jesli mi sie uda zapanowac nad tym, by nie dojadac po dziecku i tez nie jesc az tak bardzo w biegu (chociaz to moze byc ciezkie). ten pomysl z talerzami tez mi sie podoba. ja chce karmic do roku, wiec to jeszcze 8 miesiecy. jak nic nie zrobie to bede do tego czasu wazyc pewnie 100 kg :). ja chcialam ze starsza corka jezdzic na rowerze, kupilam specjalny fotelik dla niej, ale niestety po 10 minutach jej sie nudzi :(. jedyny wysilek fizyczny to chodzenie z mlodszym dzieckiem w chuscie szybkim krokiem jak tata odpiekuje sie starsza, ale to tez nie teraz, bo na chuste jest za goraco. wiec teraz tak naprawde nie robie nic oprocz noszenia dzieci i schylania sie po milion razy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra, to postaram sie zmniejszyc te nieszczesne porcje i moze jesli mi sie uda zapanowac nad tym, by nie dojadac po dziecku i tez nie jesc az tak bardzo w biegu (chociaz to moze byc ciezkie). ten pomysl z talerzami tez mi sie podoba. ja chce karmic do roku, wiec to jeszcze 8 miesiecy. jak nic nie zrobie to bede do tego czasu wazyc pewnie 100 kg :). ja chcialam ze starsza corka jezdzic na rowerze, kupilam specjalny fotelik dla niej, ale niestety po 10 minutach jej sie nudzi :(. jedyny wysilek fizyczny to chodzenie z mlodszym dzieckiem w chuscie szybkim krokiem jak tata odpiekuje sie starsza, ale to tez nie teraz, bo na chuste jest za goraco. wiec teraz tak naprawde nie robie nic oprocz noszenia dzieci i schylania sie po milion razy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś x Jak zaczniesz regularniej jeść, to zaczniesz zrzucać wagę. Kolacja 3h przed snem-nie krócej. I ruch. Bieganina z maluchem, to wysiłek, ale nie sport. Dopiero po 8 miesiącach po porodzie zaczęłam jeść regularniej i znowu biegałam. Waga zaczęła spadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do tej, która wsiadła na autorkę, że podczas karmienia się nie odchudza. Tu nie chodzi o odchudzanie tylko o jedzenie zgodnie z zapotrzebowaniem kalorycznym, aby nie tyć. A swoja drogą to ciekawe, jak bardzo różnie reagujemy. Niektóre piszą, że schudły dopiero po odstawieniu dziecka, natomiast ja i pewnie całe grono innych schudłam karmiąc i po 6 tygodniach ważyłam tyle ile przed ciążą a nie przytyłam wcale mało bo 14 kg. Ale tez produkowałam mleko jak jakaś mleczna krowa rekordzistka. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że przyczyniać tez może się zmęczenie. Ja mam jednego dwulatka i naprawdę nie wyobrażam sobie jednocześnie zajmować się jeszcze niemowlakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, co do ruchu to brałam dziecko do wózka i jeździłam na rolkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój nie toleruje wózka. Nosze go w chuście ale to tak max przy 25 stopniach bo inaczej gotujemy się obydwoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I wiecie co wszyscy na mnie wsiedli za ten twaróg. A wyobraźcie sobie że jest 21, właśnie zasnęła starsza córka, za godzinę obudzi się syn na jedną z miliona pobudek. Mam godzinę dla siebie, nie mogę wyjść do kina, na piwo nic. Więc jem. I tak lepiej że twaróg niż gdybym zjadła paczkę chipsów. Gdy chodziłam do pracy zdarzało mi się pracować po 7 dni w tygodniu i nie byłam nawet w połowie tak zrabana jak teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze sprobuj też koktajli? najlepiej warzywnych, są bardzo zapychające. Moim problemem rowniez bylo zawsze pozne jedzenie, najbardziej glodna zawsze sie robilam pod wieczor. Zwykle ok. 16 wypijałał duza szklanę koktaju i wieczorem już kolacja była znacznie mniejsza. Potem wprowadzilam tez koktajle warzywne i warzywno-owocowe (ale te tylko do poludnia) na drugie sniadanie i naprawde porcja obiadowa równiez była znacznie mniejsza.Chudłam powoli, ale widzialam rezultaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś x Dlarego pisałam Ci. Poczekaj aż będzisz miała więcej czasu, dziecko będzie potrafiło bardziej zająć się sobą i zaczniesz regularniej jeść i dodasz sport. Psychika też jest ważna, a tak, to się jeszcze depresji nabawisz. Ja po 8 miesiącach zaczęłam normalnie jeść. Wcześniej potrafiłam biegać 3/4 dnia i na spokojnie dopiero ok. 22 zjeść coś ciepłego. I wolałam zjeść niż głodować, bo od rana było to samo, a sił musiałam mieć. Teraz zostało mi ju5tylko 4kg do zrzucenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko ja mam dwojke, corka nie ma jeszcze dwoch lat skonczonych, a syn ma cztery miesiace, wiec nie mam pojecia, kiedy czas tego wzglednego spokoju nastapi :))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, ale to czy my zrozumiemy, czy nie twoje wieczorne jedzenie, nie ma na nic wpływu. Jesz za dużo i uzasadnienie tego nijak nie spowoduje zmniejszenia ilości pochłoniętych kalorii. Sama piszesz, że nie wiesz, kiedy na serio będziesz mogła wziąć się do odchudzania i ćwiczeń, więc tym bardziej musisz działać teraz, aby chociaż zatrzymać tycie. Za kilka lat możesz być już otyła i mieć duży problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś I wiecie co wszyscy na mnie wsiedli za ten twaróg. A wyobraźcie sobie że jest 21, właśnie zasnęła starsza córka, za godzinę obudzi się syn na jedną z miliona pobudek. Mam godzinę dla siebie, nie mogę wyjść do kina, na piwo nic. Więc jem. I tak lepiej że twaróg niż gdybym zjadła paczkę chipsów. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx A nie mogłabys po prostu zjeść ciemnego pieczywa z wędliną i pomidorem, lub tym nieszczęsnym twarogiem? Musiałaś pochłonąć całą kostkę? Szczerze, to ja bym się zrzygała po takiej ilości twarogu, bez kitu. A, i paczka chipsów ma niemalże tyle samo kcal, co twoja porcja twarogu plus chleb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jeszcze jedno - nie opowiadaj bzdur, ze nie masz czasu ćwiczyć, bo jakoś czas na siedzenie na kafe znalazłaś i jesteś tu już kilka godzin. Poza tym, dzieci mają ojca, który może się nimi zająć te pół godziny gdy będziesz ćwiczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie grube jedzą jak wróbelki i nie mają czasu ćwiczyć, bidule:D ale na kafe i seriale w tv czas jest. Autorko, mniej jedz, to proste jak drut. Na TLC w "historiach wielkiej wagi", każdy grubas wciska doktorowi kit, że nie je dużo, ale on juz stary wyga jest i żaden grubas mu oczu nie zamydli. I dziwnym trafem nie jedząc dużo tyją, a gdy ich połozy w szpitalu i dostaja żarcie wg jego zaleceń, to chudną kilkadziesiąt kg na miesiąc. Cud!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, wg dietetyka, kobieta, która przytyła nie więcej niż 12 kg w czasie ciąży, może podczas kp spożywać spokojnie 2500 kacal. Natomiast jeżeli utyła więcej i zmaga się z nadwagą, to sugerowane jest obcięcie 600 kcal i będzie to bez szkody dla matki jak i dziecka. Organizm będzie na bieżąco zużywał zapasy z organizmu i pokarm nie zniknie, a ty schudniesz. Szczerze to dziwie się, ze dorosłym osobom trzeba takie rzeczy tłumaczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boze odwalcie sie od autorki, kostka chudego twarogu to 200 kcal, naprawde znam gorsze grzechy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo watpie, zebym jadla wiecej niz 2500 kcal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×