Gość gość Napisano Październik 1, 2018 Hej. Potrzebuję trochę wsparcia, otuchy i porady... Przez ostatni rok byłam na studiach, na których nie zaliczyłam paru przedmiotów, ale wzięłam dziekankę i zawsze podczas semestru mogę na nie wrócić, bo jestem zapisana na niektóre kursy. Dostałam się jednak w lipcu na studia, którym blisko jest do mojego wymarzonego kierunku, ale do uczelni mam około 400 km od domu. Strasznie tęsknie za rodziną, a poza tym wiem, że jest im ciężko ze względu na opiekę nad moim niepełnosprawnym bratem (mieszkam z dziadkami, mamą i dwoma braćmi). W lipcu jak zawoziłam potrzebne dokumenty wiedziałam, że tu nie pasuje i coś jest nie tak. Mimo to cieszyłam się, że tu się dostałam, ale jak wczoraj przyjechałam do akademika to po prostu się rozpłakałam, bo zrozumiałam, że tu nie pasuje w 100%... Porozmawiałam z mamą i dała mi miesiąc na zaklimatyzowane się, a jak dalej będę w takim stanie psychicznym to wtedy wrócę do domu i będziemy myśleć co zrobić, tylko ja już tutaj nie wytrzymuje. Jestem typem introwertyka i borykam się z depresją od 4 lat, a ludzie z roku są po prostu dziwni... Myślałam o zrobieniu rocznej przerwy, pójściu do pracy i poprawieniu matury żeby dostać się na studia, które są bliżej, żebym miała możliwość zjeżdżania co tydzień i pomagania w domu, albo o powrocie na poprzednią uczelnię i pozaliczaniu zaległych przedmiotów wraz z dodatkowymi z kolejnego semestru. Myślicie, że rezygnacja po niecałym tygodniu byłaby glupotą w takim przypadku, skoro wiem, że nie wytrzymam miesiąca? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach