Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem osobą osamotnioną i z depresją

Polecane posty

Gość gość

Jestem bardzo młody. Mam depresję i jestem sam. Poza rodzicami nie mam kompletnie nikogo :( Nie wiem co będę w życiu robił. Obecne studia nie dają mi satysfakcji, a nie wiem co innego mogę studiować. Mam niskie poczucie wartości. Czy uda mi się z tego wyjść bez leków i pomocy psychiatry/psychologa? Jestem nieszczęśliwy, ale udaję, że jest inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej :) Powiem Ci, że wszystko ma swój sens. Nawet Twój smutek i smotność jest po coś. Nie wiem po co. Wiem, że kiedy wiosna przyjdzie poczujesz się lepiej i z pewnością się uśmiechniesz. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz iść do psychiatry i psychologa, sam nie dasz rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nie wie, że mam depresję. Udaję, że wszystko jest w ok, ale wewnątrz jestem pusty, sam, przestraszony, niepewny siebie i swojej przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możesz iść na terapię, ale depresję leczą lekami, po które udaje się człowiek do psychiatry. Mogą pomóc Ci jeśli to ciężkie stadium. Jeśli lżejsze powinno pomagać chociażby regularne uprawianie sportu. Intensywniejsze. Picie dziurawca, śmiech - komedie, medytacja, zdrowe odżywianie :) mięchooo. Jeśli studia, te konkretne studia Cię nie kręcą, to je przerwij i idź na inne. Jednak!!! zawsze bierz pod uwagę perspektywy zawodowe. Studia w młodości robi się pragmatycznie - po to, żeby potem pracować. A dla przyjemności potem. (Wnioski z mojej błędnej decyzji.) Chodzi o to, by móc w miarę spokojnie funkcjonować i nie martwić się o byt. Żeby być niezależnym. Kolejne problemy same się znajdą. ;) Możesz też pisać bloga. Pisanie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki studiom jesteś właśnie taki jaki jesteś, zamiast iść do pracy to wpakowałeś sie w bagno i teraz płaczesz, do pracy sie idzie jak ma sie 18 lat 20 lat i sie zarabia kase a nie na żadne studia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez jestem piwo codziennie pije i nie moge z nikim poradzic sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W czarnobylu ludzie mieli elektrownię i w niej pracowali i rozwijali swoje miasto i żyli na poziome i wracają do czarnobyla bo tęsknią za pracą a teraz ludzi uczy sie tego że można żyć lepiej macie przykład właśnie takich studentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź do psychologa i psychiatry, oni Ci pomogą. Nie słuchaj innych głupich rad. To są zwykli lekarze, nie masz się czego wstydzić. Nie czekaj, az wpadniesz w jakiś ciężki stan depresyjny. Im wcześniej się zgłosisz do lekarza tym lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jrstes peasda a nie osamotniona osoba. Osamotniona to jestem ja bez rodzicow ( poumierali), bez rodzenstwa i jakiej kolwiek bliskiej osoby, na emigracji wsrod obcych kulturowo. Masz rodzicow to dziekuj Bogu i sie nie mazgaj. Zycie jest ciezkie ale dopoki rodzice zyja mozesz wszystko. Poczucie wartosci przychodzi z wiekiem i doswiadczeniem zyciowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Depresja to jest choroba!! I należy leczy ja lekami!! Idź do psychiatry i jeśli nie chcesz to nikomu o tym nie mów!!! Nie dasz rady sam z depresji wyjsc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz jest kult pieniędzy. Wmawia się ludziom, że bez statusu materialnego i dobrze płatnej pracy jest się nikim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez choruje na depresje a nie mam nikogo kto by mnie w tej chorobie wspieral i bezgranicznie kochal i musze liczyc sama na siebie a jestem w zlej formie juz niedaje rady sama ze soba a leki to tylko oglupiaja otepiaja i choroba sie nasila...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najgorszy jest ten ścisk w żołądku jak pomyślę o przyszłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochający kot weź kota, może ze schroniska i zaopiekuj się nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pamietaj, ze liczy sie to co ty myslisz a nie co ktos ci wtlacza do glowy ze jestes taki, owaki, ze nigdy ci sie nie uda, oni sobie moga gadac, najwazniejsze jest to co ty myslisz i jak zdecydujesz, ze nie jestes chory i ze pora wziac d**e w troki to sie wyleczysz, psychologom i psychiatrom to fajnie gadac nie dasz rady bo beda mieli pacjenta i kase dzieki tobie, oczywiscie nie mowie tu o ciezkich przypadkach, jakichs zaawansowanych chorobach jak schizofrenia czy depresja gdy chory robi pod siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to denne forum, ale to napiszę, bo może Ci się przyda może komuś innemu spotkała mnie w życiu seria porażek, tak, jakbym zaplanowała w głowie kolejne upadki, by otoczenie o tym wiedziało i mogło ze mnie uczynić przykład, kogoś kto tak bardzo sobie nie radzi, że każdy o tym wie tak, jakbym rozpoczęła kolejny etap życia, gdyż jako dziecko zapowiadałam się dobrze, może budziłam zazdrość nie miałam tak naprawdę żadnego punktu oparcia, na pocieszenie, w momencie kiedy zaczęły się moje porażki (cała seria) dostałam od losu kota było to w nocy, której uczyłam się do egzaminu, na który nie poszłam ten kot to chodząca miłość, więc miałam kota (jak ten chłopiec, który miał kota w butach) było ze mną często ciężko, bardzo ciężko, parę razy myślałam o tym, żeby się zabić jak się jest młodym takie myślenie przychodzi łatwiej, bilans na koniec jest w miarę korzystny jednak z wiekiem i porażkami na koncie, gdzieś z tyłu głowy masz świadomość, że może jakoś jeszcze to odrobisz, żeby nie wyszło na to, że całkowicie spieprzyłeś/aś życie tak, jak hazardziści, którzy liczą na to, że przynajmniej wyjdą na zero byłam jednocześnie człowiekiem słaby i silnym, a siły uczyły mnie też upadki, choć i jakaś wgrana duma, niezbywalna odkąd byłam dzieckiem, która moim zdaniem powinna być naturalnym stanem każdego człowieka byłam u psychiatrów, każdy z nich wydawał mi się chory psychicznie, to oni mieli większy problem ode mnie chodziłam na jakąś terapię co tydzień przez rok, by ostatecznie po wyciągnięciu od nich karty przeczytać, że jestem oporna na typowe formy leczenia :) ale było ze mną ciężko, dlatego postanowiłam biegać, po to, żeby poczuć, że żyję, tak żeby krew pulsowała mi w skroniach i żebym czuła, że pod stopami mam ziemię, żebym znowu poczuła, że mam mięśnie, które potrafią mi służyć po pewnym czasie nie mogłam nie biegać i to mi pomogło biegnąc możesz i medytować, modlić się biegiem w międzyczasie zmieniła mi się osobowość lub przetworzyła z tego, co było jakąś larwą stałam się bardzo silna psychicznie, zdecydowanie pewna siebie, a nawet odkryłam, że potrafię łączyć ludzi w grupy i spajać ich, a także wpływać na ich nastrój - w sposób przez nich niezauważalny czyli być pewnego rodzaju liderem, kimś kto łączy, zachęca (choć ludzie mnie męczą, jestem samotnikiem, ta seria porażek też się do tego przyczyniła, ale to nic innego, jak pewna cecha osobowości, kikut, który się lubi i czasami jest bardziej przydatny niż noga) zacznij biegać musisz poczuć, że żyjesz, jeśli wzmacniasz ciało, wzmacniasz duszę napisałam to szczerze, nie lubię tak naprawdę o sobie pisać, ale pomimo iż może to być wykorzystane, uznałam, że może pomóc tobie lub komuś w podobnej sytuacji w życiu ważne jest to, by móc stworzyć sobie swoją bezpieczną przystań, stabilizację - świadomość, że można poradzić sobie z wieloma problemami ważne są pieniądze, ważne by umieć je wytwarzać i by sposób w jaki się to robi był przyjemny, a przynajmniej znośny (to jest ważniejsze od stanu posiadania) sama muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale nie rób też mojego błędu jeśli czujesz, że tracisz na coś czas - zrób przerwę i np. pracuj przez rok (dziekanka) po takim doświadczeniu będziesz wiedział do czego chcesz dążyć czy chcesz skończyć te studia, czy może może chcesz zacząć inne tak, byś poczuł, że potrafisz żyć :) ja się ciągle uczę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×