Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Myślę, że każdy mógłby normalnie żyć, gdyby zarabiał ok. 3000

Polecane posty

Gość gość

załóżmy mieszkanie w bloku - wszystkie opłaty 1500 zł

życie drugie 1500 ( w tym znalazło by się na leczenie czy to zębów czy innych chorób, na nowe buty czy kurtkę)

A tak niektórzy żyją na granicy ubóstwa, jedzą byle co, jedną kanapkę dziennie

a inni mają dużo więcej pieniędzy i jeszcze narzekają, że im brakuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość gość napisał:

załóżmy mieszkanie w bloku - wszystkie opłaty 1500 zł

życie drugie 1500 ( w tym znalazło by się na leczenie czy to zębów czy innych chorób, na nowe buty czy kurtkę)

A tak niektórzy żyją na granicy ubóstwa, jedzą byle co, jedną kanapkę dziennie

a inni mają dużo więcej pieniędzy i jeszcze narzekają, że im brakuje. 

Życie nie jest sprawiedliwe, są madrzy i głupi,  zadowoleni z tego co mają i roszczeniowi, radośni i smutni, biedni i bogaci, sztuka polega na tym, by mając co się ma być szczęśliwym. Wśród bogatych jest wiele samobójstw. Dlaczego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

z 1500 zł chcesz wziąć na leczenie, na tych bandziorów lekarzy, którzy teraz mają stawki 200 zł/h

nie wiem w jakim ty świecie żyjesz? sama chemia do domu, skromnie to jest ok. 100 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anthea

Ja mam 2700 i nie wydaje mi się, by za taką kwotę dało się żyć normalnie. 

Przykładowo: nie masz mieszkania po rodzicach - kredyt 1500 miesiecznie, oplaty za media i mieszkanie 1000 (mnie tyle kosztuje mieszkanie wlasnosciowe + interntet, telefon - a zima przykrecam kaloryfery jak moge). 500 zl auto, by sie nie tluc komunikacja miejska, 700 zl w miare zdrowe jedzenie, 300 zl przyjemnosci, 200 zl zakupy typu kosmetyki, odziez, 1000 zl oszczednosci - to minimum, by cos zostalo na emeryture i nieprzewidziane wydatki lub wakacje. Minimum 5500, by zyc w miare komfortowo. Jesli sie nie ma dzieci.

Mam 2700, mieszkanie wlasnosciowe od Taty jezdze komunikacja miejska, oszczedzam na jedzeniu i ogrzewaniu, odkladam 500 zl miesiecznie. Na wakacje jezdze na 4-5 dni do jakichs tanich polskich wiosek.

Czuje sie jak wegetujacy biedak, nieustannie licze pieniadze, czy moge sobie kupic lepsze buty, isc do kina, kupic sok.

300 zl wiecej raczej nie zrobiloby kolosalnej roznicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anthea

A właśnie, na leczenie mi nie starcza, zwłaszcza prywatne. Ostatnio zapisali mi leki za 200 zl miesiecznie, to nie wykupilam, bo nie mialam kasy.

Teraz zepsulo mi sie lozko i spie na podlodze! Raczej nie bedzie mnie stac na nowe, kupie kiepski piankowy materac za 100 zl, cienki..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

 

Ja też korzystam z "usług komunikacji miejskiej" to gdybym miała samochód, to bym nie byłam w stanie opłacić mieszkania. Albo bym musiała wybierać: jedzenie albo niejedzenie. A do pracy trzeba siły mieć, bo skąd je brać jeśli człowiek nie je.  

Ja nie mam 2700 tylko 2200

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja jestem nauczycielem kontaktowym. Zarabiam 1800zl na rękę. Do tego dodatek wiejski 180zl. Innych dodatków u nas nie ma. Od stycznia miała być podwyżka 80zl (dla mnie, inne stopnie awansu proporcjonalnie). Z tym ze stażysta będzie zarabiał mniej niż minimalna krajowa. Ale społeczeństwo dalej uważa że nie mamy prawa domagać się podwyżek. Ciągle wszystko drozeje - żywność, usługi, paliwa też tanie nie są. Rachunki mamy takie same jak wszyscy. Czy te 80 zł to faktycznie zadowalająca podwyżka gdy wszystko drożeje ekspresowo? Oczywiście, nauczyciel może zarabiać więcej jeśli samorząd zapłaci. Ale najczęściej jest to minimalne wynagrodzenie. A pani minister z sufitu bierze te 5 tys . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ale ile nauczyciel dokłada miesięcznie do pracy? Sam papier i toner do drukarni...a bywa że... papiery, wyklejanki, kserowanki, długopisy, mazaki....żeby nie powiedzieć, że czasami miesięcznie 100 zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Ale ile nauczyciel dokłada miesięcznie do pracy? Sam papier i toner do drukarni...a bywa że... papiery, wyklejanki, kserowanki, długopisy, mazaki....żeby nie powiedzieć, że czasami miesięcznie 100 zł

Akurat papier kupiła mi rada rodziców. Ale to pierwszy raz od 4 lat. Zawsze staram się wyhaczyc promocje jak jest po 10-12zl. I oszczędzam gdzie się da. Ale czasem do doświadczeń muszę kupić rzeczy za swoje - jakbym miała czekać na zwrot czy zakup przez szkole to by mnie zwolnili za to że nic nie robię. 

Wynajmuje pokój bo nie stać mnie na całe mieszkanie. Swojego kupić nie mam szans - bo jak? Już nie wspominając że umowę mam na rok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Oboje z żoną mamy dokładnie 5.200 zł. netto  dzieci już na swoim. Wystarcza i na życie i na wyjazdy w weekend, nad morze na 10-12 dni i jesienią w góry na tydzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CzarnaWdowa
19 minut temu, Gość gość napisał:

z 1500 zł chcesz wziąć na leczenie, na tych bandziorów lekarzy, którzy teraz mają stawki 200 zł/h

nie wiem w jakim ty świecie żyjesz? sama chemia do domu, skromnie to jest ok. 100 zł.

Ponieważ zawód lekarza wymaga pewnej wiedzy i kwalifikacji? Problemem są strasznie nierówności w zarobkach lekarzy i powiększające się dysproporcje w społeczeństwie, bo ten kto nic nie ma i tak nic nie dostanie. A i tak wzorem dla biednych jest taki cwaniaczek i szuja jak Jeff Bezos. Imponować innym powinni wybitni lekarze, prawnicy i naukowcy, a nie dupek, który miga się od podatków i źle traktujący pracownikow. 

Wyzylabym za 3000, ale patrząc na to, że pracownicy fizyczni zarabiają więcej, uważam, że powinnam dostawać nie mniej niż 5000. 

Nauczyciele za etat powinni mieć 3500, wtedy mielibyśmy też lepszych pedagogów, bo byłoby więcej chętnych do tego zawodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 minut temu, Gość Anthea napisał:

Ja też jestem nauczycielem. Ale nie pracuję w tym zawodzie.

 

 Napisz jak to wygląda, jak nauczyciel chce głąba zostawić na następny rok. Może inni nauczyciele też się wypowiedzą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anthea
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Oboje z żoną mamy dokładnie 5.200 zł. netto  dzieci już na swoim. Wystarcza i na życie i na wyjazdy w weekend, nad morze na 10-12 dni i jesienią w góry na tydzień.

Mojemu znajomemu też wystarcza kwota podobna do mojej. Mieszka w świeżo wyremontowanym przez rodziców domu bezczynszowym, płaci  maksymalnie 200 zł miesięcznie za media z internetem włącznie.

Koleżanka zarabia 1500 i też jej wystarcza. Ma tę kwotę na przyjemności, resztę zapewnia mąż, nie odkłada.

Ja dążę do tych 5 tysięcy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość gość napisał:

 Napisz jak to wygląda, jak nauczyciel chce głąba zostawić na następny rok. Może inni nauczyciele też się wypowiedzą?

Z obecnych 6 klas nie można nikogo zostawić. Idą innym programem niż pójdą 6 klasy w przyszłym roku. Tak samo ostatnia klasa gimnazjum. Teraz to nauczyciel ma się tłumaczyć dlaczego postawił 1. W poprzedniej szkole musialam tlumaczyc co zrobilam żeby uczeń nie miał jedynki. Pisać program naprawczy. To jest naprawdę upodlajace.

Poza tym jest poprawka w sierpniu. A czasami można puścić takiego dalej jeśli dyrektor szkoły wyrazi zgodę - dotyczy to sytuacji gdy uczeń miał 1 na semestr i przeniósł się do innej szkoły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość CzarnaWdowa napisał:

Ponieważ zawód lekarza wymaga pewnej wiedzy i kwalifikacji? Problemem są strasznie nierówności w zarobkach lekarzy i powiększające się dysproporcje w społeczeństwie, bo ten kto nic nie ma i tak nic nie dostanie. A i tak wzorem dla biednych jest taki cwaniaczek i szuja jak Jeff Bezos. Imponować innym powinni wybitni lekarze, prawnicy i naukowcy, a nie dupek, który miga się od podatków i źle traktujący pracownikow. 

Wyzylabym za 3000, ale patrząc na to, że pracownicy fizyczni zarabiają więcej, uważam, że powinnam dostawać nie mniej niż 5000. 

Nauczyciele za etat powinni mieć 3500, wtedy mielibyśmy też lepszych pedagogów, bo byłoby więcej chętnych do tego zawodu. 

 Albo za rok wołaliby podwyżkę. Proszę niech mi ktoś mądry odpowie, dlaczego  3--40-50 lat temu uczniowie po szkole podstawowej pisali niemal bezbłędnie? Dlaczego  zasób wiadomości z historii czy geografii mieli na poziomie dzisiejszego studenta, dlaczego dzisiaj gro licealistów nie umie tabliczki mnożenia? Panowie pedagodzy nie wstyd wam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krakowek883

Ja mam 5.500 netto , zona 3000 , nie mamy kredytow , i przy dwojce malych dzieci to nie ma szału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anthea
9 minut temu, Gość gość napisał:

 Napisz jak to wygląda, jak nauczyciel chce głąba zostawić na następny rok. Może inni nauczyciele też się wypowiedzą?

Nigdy nie pracowałam w zawodzie. Wystarczyły mi praktyki, kiedy zobaczyłam jak obecnie traktuje się dzieci jak święte krowy.

Ogólnie nauczyciele starali się przeciągać dzieciaki za uszy, bo inaczej mieli spore nieprzyjemności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

znam takich, co mają 10.000 miesięcznie i są niezadwowoleni.

A ja ciagle krzyczę na dziecioka, że wydało o 10 zł za dużo

 

podły świat i tyle...

 

moje dziecko chodzi do klasy bogatych rodziców, ciągu dalszego nie muszę chyba opisywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Z obecnych 6 klas nie można nikogo zostawić. Idą innym programem niż pójdą 6 klasy w przyszłym roku. Tak samo ostatnia klasa gimnazjum. Teraz to nauczyciel ma się tłumaczyć dlaczego postawił 1. W poprzedniej szkole musialam tlumaczyc co zrobilam żeby uczeń nie miał jedynki. Pisać program naprawczy. To jest naprawdę upodlajace.

Poza tym jest poprawka w sierpniu. A czasami można puścić takiego dalej jeśli dyrektor szkoły wyrazi zgodę - dotyczy to sytuacji gdy uczeń miał 1 na semestr i przeniósł się do innej szkoły.

 Czyli my dorośli tolerujemy, mało tego zachęcamy leni do nic nierobienia? No bo po co będę się uczyć jak i tak zdam. No nie powiem , mądre dorosłych myślenie.Szok. Dlaczego żaden nauczyciel nigdy się nie wypowiedział że mu się to nie podoba? Panie karierowiczu Broniarz, czy pan tego nie widzi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość gość napisał:

 Albo za rok wołaliby podwyżkę. Proszę niech mi ktoś mądry odpowie, dlaczego  3--40-50 lat temu uczniowie po szkole podstawowej pisali niemal bezbłędnie? Dlaczego  zasób wiadomości z historii czy geografii mieli na poziomie dzisiejszego studenta, dlaczego dzisiaj gro licealistów nie umie tabliczki mnożenia? Panowie pedagodzy nie wstyd wam?

Uważasz że nauczyciel da radę wszystko zrobic sam? Do tego potrzeba dwóch a nawet trzech stron - ucznia i rodzica. Nie nauczyciele układają programy i podstawy, robią to specjaliści wybierani przez MEN. A jak to w przypadku ministerstw wygląda wiemy wszyscy. Prace dostają znajomi. 

Skoro przywolujesz studentów to coś opowiem. W że się doktoratu prowadziłam zajęcia że studentami i obserwowałam prace innych. Podczas zajęć prowadzący się produkuje, przynosi założone kilka tyg wcześniej hodowle, rozkłada pomocą, tłumaczy, pokazuje prezentację. A co robią studentki? Siedzą z telefonami pod blatem. Takie zainteresowane studiowaniem. Po zwróceniu przeze mnie uwagi że studia są nieobowiązkowe i telefonistka może zostać na korytarzu była wielka obraza. Gdyby studia były płatne szli by na nie wybrani, tacy co chca się kształcić, czegoś dowiedzieć,  zainteresowani. A nie wszyscy bo każdy musi być mgr.

 

Co do zarobków nauczycieli - zgadza się. Jeśli praca byłaby lepiej płatna to byłaby konkurencja. Można by wybrać najlepszych. A tak, bierze się kogokolwiek bo jest mało chetnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda
3 minuty temu, Gość gość napisał:

 Albo za rok wołaliby podwyżkę. Proszę niech mi ktoś mądry odpowie, dlaczego  3--40-50 lat temu uczniowie po szkole podstawowej pisali niemal bezbłędnie? Dlaczego  zasób wiadomości z historii czy geografii mieli na poziomie dzisiejszego studenta, dlaczego dzisiaj gro licealistów nie umie tabliczki mnożenia? Panowie pedagodzy nie wstyd wam?

Dlaczego każdy może wołać o podwyżki, tylko nie ci nieszczęśni nauczyciele? 

Wiesz, chętnie bym to opisała, ale przejrzyj oko.press, Krytykę Polityczną i popytaj na forach nauczycielskich... Ostatnie podwyżki były za Tuska, a w najbliższym roku zarobki w tym zawodzie spadną. Zabierze się wszystkie dodatki, bo samorządy dokładają do szkół, a przez tę nieszczęsną reformę nie stać ich. Najlepsze jest to, że problem 4-letniego liceum można rozwiązać w sposób prosty.

Nie znam tego problemu, na drugim roku studiów naukowcy myśleli, że jestem doktorantką, taką według nich miałam wiedzę, a ją miałam dzięki liceum, do którego uczęszczałem, w którym oprócz tego, że musiałam być dobra z wiodących przedmiotów (biologia, chemia, angielski) starali się, abym posiadała też niezbędną wiedzę z innych dziedzin. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość gość napisał:

 Czyli my dorośli tolerujemy, mało tego zachęcamy leni do nic nierobienia? No bo po co będę się uczyć jak i tak zdam. No nie powiem , mądre dorosłych myślenie.Szok. Dlaczego żaden nauczyciel nigdy się nie wypowiedział że mu się to nie podoba? Panie karierowiczu Broniarz, czy pan tego nie widzi???

Wiesz, ja pracuje w szkole i raz się postawiłam. Mało brakowało a starcilabym prace. Bo zaraz będą wędrówki niezadowolonych rodziców, kontrole z kuratorium. Myślisz że to łatwe być tym złym i jeszcze zbierać od wszystkich? Od rodziców, dyrekcji, kuratorium, koleżnek z pracy (bo to na nich też się odbija). Narazac sie na taki stres za 1800zl? Nauczyciel to dzisiaj wyrobnik. Robi ci mu każą. Nie ma miejsca na inwencję, własne pomysły i podejście. Za to jest kara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda

Platne studia nie są rozwiązaniem. Dlaczego? Wtedy znowu ludzie biedniejsi będą w gorszej sytuacji. Chociaż w założeniu to musi być egalitarne. Egzaminy wstępne też są złe, bo można je zmanipulować, ale wystarczy ustalić dolny próg przyjmowania studentów. Jeśli uczelnie nie będą miały płacone "od studenta", to problem też bedzie mniejszy, bo po pierwszym czy drugim semestrze wszyscy troglodyci zostaną wyrzuceni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Wiesz, ja pracuje w szkole i raz się postawiłam. Mało brakowało a starcilabym prace. Bo zaraz będą wędrówki niezadowolonych rodziców, kontrole z kuratorium. Myślisz że to łatwe być tym złym i jeszcze zbierać od wszystkich? Od rodziców, dyrekcji, kuratorium, koleżnek z pracy (bo to na nich też się odbija). Narazac sie na taki stres za 1800zl? Nauczyciel to dzisiaj wyrobnik. Robi ci mu każą. Nie ma miejsca na inwencję, własne pomysły i podejście. Za to jest kara.

Powinnaś zapytać kogoś z Twojego ODN-u. Wiadomo, co odpowie, ale wtedy może dyrekcja się ogarnie. Problemem nie jest też sama dyrekcja, lecz ci, którzy im rozkazują. W niektórych miejscach samorządowcy powiedzieli, że nie może byc strajku w szkołach, więc nawet jesli dyrektorzy je popierali, to się bali... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

tak, nauczyciel to nikt

a niektórzy pracują na rok, dwa a potem koniec

co przeżywa nauczycielka, której zostało 5 miesięcy pracy i wie, że nigdzie nie znajdzie. A takich osób w "obecnej reformie" jest dużo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Młoda napisał:

Dlaczego każdy może wołać o podwyżki, tylko nie ci nieszczęśni nauczyciele? 

Wiesz, chętnie bym to opisała, ale przejrzyj oko.press, Krytykę Polityczną i popytaj na forach nauczycielskich... Ostatnie podwyżki były za Tuska, a w najbliższym roku zarobki w tym zawodzie spadną. Zabierze się wszystkie dodatki, bo samorządy dokładają do szkół, a przez tę nieszczęsną reformę nie stać ich. Najlepsze jest to, że problem 4-letniego liceum można rozwiązać w sposób prosty.

Nie znam tego problemu, na drugim roku studiów naukowcy myśleli, że jestem doktorantką, taką według nich miałam wiedzę, a ją miałam dzięki liceum, do którego uczęszczałem, w którym oprócz tego, że musiałam być dobra z wiodących przedmiotów (biologia, chemia, angielski) starali się, abym posiadała też niezbędną wiedzę z innych dziedzin. 

Ok. Ile jest w Polsce takich liceów jak ty uczęszczałaś ?? Będę się upierać, DOBRE wynagrodzenie za dobrą pracę!  Ja za taką pracę wyleciałbym na zbity pysk.Za nieróbstwo czy zły system nauczania dlaczego mają ponosić konsekwencje dzieci?? NIGDY nie słyszałem by nauczyciele buntowali się na złą organizację pracy, na błędy popełniane na górze, nigdy nic nie wspominają że są przeciążeni pracą - bo nie są. Nigdy nie mówią by im zapewnić 8 godz. pracy w szkole / domyślam się dlaczego/ by nie musieli "pracować" w domu. Znam, znam, obyś cudze dzieci uczył ... tylko że dzisiaj ta nauka kiepsko wygląda, niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A o co tak właściwie chodzi w tym temacie? Nie da się zrobić tak, żeby każdy miał po równo, niektórzy próbowali i skończyło się to fatalnie. Jedni mają więcej szczęścia, inni mniej, jedni są zdolniejsi, inni niezbyt. No ale zgadzam się z tym, że każda praca jest wartościowa i powinna być godnie wynagradzana, te 3 tysiące to wcale nie jest nie wiadomo ile, ale na normalne życie powinno wystarczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Wszyscy mają prawo godnie zarabiać. Tylko nie nauczyciele. Bo to darmozjady. Mają wakacje (przecież sami sobie to wymyslili). Mają dodatki (nikt inny w pracy nie ma dodatkow, zapomog, paczek dla dzieci itp). Wcale nie musza jesc, placic rachunków, chorować. Nie mają prawa się odezwać. Brać swoje 2000 zł i się cieszyć że w ogóle tyle mają.

Pracuję w szkole 4 lata. Dwa lata bez płatnych wakacji. Rok na zleceniu. Rok na pół etatu. Nigdy w życiu nie byłam na l4. Za to jestem do dyspozycji rodziców cały czas. Bo i o 22 dostaje wiadomości. I o 6 rano. Jak ide do szpitala to tak żeby nie brać wolnego. 

A na skargę ida rodzice bo dziadek powiedział że dziecko umie na więcej. Albo że dziecko nie może poprawić oceny. A jak się umowi na poprawę to albo nie przyjdzie albo napisze gorzej. Ale to też moja wina. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

3000 to ja widzę, kiedy zsumuje pensję i oszczędności, albo zsumuje pieniądze od męża ze swoją pensją...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×