Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
LoserVirgin

Mam fobię społeczną, dostałem zaproszenie na imprezę, iść czy nie?

Polecane posty

Witam,

Dostałem od dalekiej znajomej zaproszenie na imprezę organizowaną w znanym mi gronie (nie są to moi bliscy znajomi). Nie utrzymuję z nimi kontaktu. Z częścią po prostu nie chcę. Do drugiej nie mam odwagi się odezwać, bo mam fobię. Ponoć ma być muzyka i tańce - niezbyt dobrze się czuję w takiej atmosferze. Postanowiłem założyć tutaj konto, bo wraz z 2019 rokiem mam zamiar wyjść z strefy komfortu i strefy przegrywu. Nie chce skończyć jak niektórzy tutaj, ale jednocześnie nie potrafię sobie walczyć z fobią społeczną. Co myślicie? Iść na siłę i spróbować się bawić czy odpuścić sobie, żeby wśród tych ludzi nie wyjść na sztywniaka i nudziarza?

PS Mój nick oddaje to kim teraz jestem. Mam nadzieję, że w 2019 roku, będę kimś więcej, aniżeli przegrywem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz wyjść ze strefy przegrywu, to masz dobrą szansę na początek.

Nawet jak będziesz spięty jak guma od gaci, nawet jak nie będziesz czuć się komfortowo tam, to uważam, że warto iść, choćby po to by skonfrontować się ze swoimi lękami.

Nie ma innej drogi, musisz szukać kontaktu z ludźmi, uczyć się budować więzi społeczne, jeżeli stchórzysz i nie pójdziesz, to sam będziesz sobie wrogiem.

Masz okazję, nie zmarnuj jej. Będzie lepiej niż to widzisz w swojej głowie - tyle mogę ci powiedzieć 😉

Edytowano przez Narodowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella

Oczywiście, że powinieneś iść! To będzie Twój pierwszy krok, a te są w końcu najtrudniejsze 🙂 tylko pamiętaj, zapewne nie staniesz się nagle party animal, więc nie próbuj udawać na siłę super rozrywkowego człowieka. Na początek wystarczy zamienić parę słów z różnymi osobami, może się okazać, że z 1 czy dwoma znajdziesz wspólny język. Jak zbierze się grupka ludzi, którzy zaczną tańczyć w kółeczku to zawsze możesz dołączyć, uwierz będą zbyt zajęci dobrą zabawą, żeby cię oceniać. Tylko nie pchaj się zaraz z łapami w tańcu do dziewczyn, nie obmacuj ich, jak któraś będzie chciała to sama się przyssa. I nie zaczynaj rozmów z innymi ludźmi od narzekania jak bardzo nie chciałeś przychodzić na tę imprezę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Narodowy napisał:

Jeśli chcesz wyjść ze strefy przegrywu, to masz dobrą szansę na początek.

Nawet jak będziesz spięty jak guma od gaci, nawet jak nie będziesz czuć się komfortowo tam, to uważam, że warto iść, choćby po to by skonfrontować się ze swoimi lękami.

Nie ma innej drogi, musisz szukać kontaktu z ludźmi, uczyć się budować więzi społeczne, jeżeli stchórzysz i nie pójdziesz, to sam będziesz sobie wrogiem.

Masz okazję, nie zmarnuj jej. Będzie lepiej niż to widzisz w swojej głowie - tyle mogę ci powiedzieć 😉

Wiem, że to dobry los. Byłem już na paru imprezach, gdzie nie znałem ludzi. Wychodziło różnie. Raz nie poradziłem sobie wcale i uciekłem. Raz nawet było sympatycznie i wesoło. Zawsze "po" mam poczucie zadowolenia, że przezwyciężam swoją słabość, z drugiej strony, z żadnego spotkania nie wynikało jeszcze nic, co by zmieniło moje życie (zdobycie przyjaciela, dziewczyny). Jednocześnie chcę tam iść, z drugiej strony, na samą myśl drętwieją mi nogi. To co się dzieje z moim ciałem jest okropne. Podobne uczucie jak matura ustna.
 

 

4 minuty temu, Gość bella napisał:

Oczywiście, że powinieneś iść! To będzie Twój pierwszy krok, a te są w końcu najtrudniejsze 🙂 tylko pamiętaj, zapewne nie staniesz się nagle party animal, więc nie próbuj udawać na siłę super rozrywkowego człowieka. Na początek wystarczy zamienić parę słów z różnymi osobami, może się okazać, że z 1 czy dwoma znajdziesz wspólny język. Jak zbierze się grupka ludzi, którzy zaczną tańczyć w kółeczku to zawsze możesz dołączyć, uwierz będą zbyt zajęci dobrą zabawą, żeby cię oceniać. Tylko nie pchaj się zaraz z łapami w tańcu do dziewczyn, nie obmacuj ich, jak któraś będzie chciała to sama się przyssa. I nie zaczynaj rozmów z innymi ludźmi od narzekania jak bardzo nie chciałeś przychodzić na tę imprezę.

Właśnie boję się, że inne party animal zobaczą moją znikomą umiejętność wrzucenia na luz i będą mnie unikać. Obmacywać dziewczyny? Nie jestem taki. Nie narzekałbym, ale tak bardzo się boję, że będę tam outsiderem. Bez gadki, nawijki, umiejętności bajerowania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allie

Bardzo dobre postanowienie. Ciesz się że ktos chciał Cię zaprosić na imprezę Powinieneś isc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Byłeś już na kilku imprezach, więc wcale taki świeżak nie jesteś. Wyniknie coś czy nie i tak próbować warto, jest okazja trzeba ją wykorzystać. Gdy ktoś będzie chciał z tobą gadać, nie uciekaj, nie przejmuj się tym co kto myśli, bo to jest największa blokada, największy hamulec - zamartwianie się co ktoś może pomyśleć na twój temat, na temat tego jak rozmawiasz, jak wyglądasz, jak się poruszasz w tańcu itp - jeżeli nauczysz się mieć "wywalone" na to co kto myśli, to wtedy zaczniesz się coraz bardziej towarzysko otwierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Narodowy napisał:

Jeśli chcesz wyjść ze strefy przegrywu, to masz dobrą szansę na początek.

Nawet jak będziesz spięty jak guma od gaci, nawet jak nie będziesz czuć się komfortowo tam, to uważam, że warto iść, choćby po to by skonfrontować się ze swoimi lękami.

Nie ma innej drogi, musisz szukać kontaktu z ludźmi, uczyć się budować więzi społeczne, jeżeli stchórzysz i nie pójdziesz, to sam będziesz sobie wrogiem.

Masz okazję, nie zmarnuj jej. Będzie lepiej niż to widzisz w swojej głowie - tyle mogę ci powiedzieć 😉

Pierwszy raz słyszę, że guma od gaci była spięta, haha.

Raczej można być spiętym, jakby się połknęło kij od miotły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Narodowy napisał:

Byłeś już na kilku imprezach, więc wcale taki świeżak nie jesteś. Wyniknie coś czy nie i tak próbować warto, jest okazja trzeba ją wykorzystać. Gdy ktoś będzie chciał z tobą gadać, nie uciekaj, nie przejmuj się tym co kto myśli, bo to jest największa blokada, największy hamulec - zamartwianie się co ktoś może pomyśleć na twój temat, na temat tego jak rozmawiasz, jak wyglądasz, jak się poruszasz w tańcu itp - jeżeli nauczysz się mieć "wywalone" na to co kto myśli, to wtedy zaczniesz się coraz bardziej towarzysko otwierać.

A Ty, masz wywalone na to, co inni sobie o Tobie myślą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Berutiel napisał:

Pierwszy raz słyszę, że guma od gaci była spięta, haha.

Raczej można być spiętym, jakby się połknęło kij od miotły.

O! purystka językowa 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Narodowy napisał:

Byłeś już na kilku imprezach, więc wcale taki świeżak nie jesteś. Wyniknie coś czy nie i tak próbować warto, jest okazja trzeba ją wykorzystać. Gdy ktoś będzie chciał z tobą gadać, nie uciekaj, nie przejmuj się tym co kto myśli, bo to jest największa blokada, największy hamulec - zamartwianie się co ktoś może pomyśleć na twój temat, na temat tego jak rozmawiasz, jak wyglądasz, jak się poruszasz w tańcu itp - jeżeli nauczysz się mieć "wywalone" na to co kto myśli, to wtedy zaczniesz się coraz bardziej towarzysko otwierać.

Mając właśnie fobię społeczną, mam tę okropną wadę, że ciągle analizuje i myślę, co kto o mnie myśli. Co sądzi o tym co powiedziałem. Jak wyglądam w jego oczach. Jestem bardzo samokrytyczny i odbieram, że ludzie są równie krytycznie względem mnie. Nawet jak wiem, że to nieprawda, to pozostaje to uczucie: "a co oni sobie myślą"... Świeżak nie jestem, ale nigdy na żadnej imprezie nie byłem charyzmatyczny, zabawowy animal party.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serio

Jak masz fobie to nie idź lepiej bo ci się jeszcze pogorszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Berutiel napisał:

A Ty, masz wywalone na to, co inni sobie o Tobie myślą?

Gdy jest się osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie, to bardzo charakterystyczną dla tych osób cechą jest nieustanne analizowanie tego, co ktoś mógł pomyśleć na temat mojego zachowania, wyglądu, tego co powiedziałem itp. Trzeba się tego wyzbyć, by móc czuć się swobodnie między ludźmi, wtedy poziom komfortu w towarzystwie, swoboda w komunikowaniu się rośnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Narodowy napisał:

Gdy jest się osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie, to bardzo charakterystyczną dla tych osób cechą jest nieustanne analizowanie tego, co ktoś mógł pomyśleć na temat mojego zachowania, wyglądu, tego co powiedziałem itp. Trzeba się tego wyzbyć, by móc czuć się swobodnie między ludźmi, wtedy poziom komfortu w towarzystwie, swoboda w komunikowaniu się rośnie.

Czyli przejmujesz się?

Bo ja w sumie mam to gdzieś, co inni o mnie myślą, ale jeżeli zależy mi na kontakcie z Kimś, to wtedy analizuję czasami, to co do Niego mówię, czy przypadkiem Go nie uraziłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Narodowy napisał:

Gdy jest się osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie, to bardzo charakterystyczną dla tych osób cechą jest nieustanne analizowanie tego, co ktoś mógł pomyśleć na temat mojego zachowania, wyglądu, tego co powiedziałem itp. Trzeba się tego wyzbyć, by móc czuć się swobodnie między ludźmi, wtedy poziom komfortu w towarzystwie, swoboda w komunikowaniu się rośnie.

To prawda. Tylko w jaki sposób zdobywać tę swobodę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, LoserVirgin napisał:

Mając właśnie fobię społeczną, mam tę okropną wadę, że ciągle analizuje i myślę, co kto o mnie myśli. Co sądzi o tym co powiedziałem. Jak wyglądam w jego oczach. Jestem bardzo samokrytyczny i odbieram, że ludzie są równie krytycznie względem mnie. Nawet jak wiem, że to nieprawda, to pozostaje to uczucie: "a co oni sobie myślą"... Świeżak nie jestem, ale nigdy na żadnej imprezie nie byłem charyzmatyczny, zabawowy animal party.

Wiem doskonale co czujesz. Ja co prawda fobii społecznej raczej nie miałem, ale kiedyś byłem nieśmiałym chłopakiem i doskonale to uczucie znam. Też robiłem sobie w głowie te wszystkie analizy.

Dałem radę polepszyć swoje umiejętności w kontaktach z ludźmi właśnie poprzez konfrontację. Im więcej do ludzi wychodzisz, im więcej musisz rozmawiać, komunikować się, tym  z czasem bardziej towarzyski się stajesz, aż w końcu przebywanie między ludźmi staje się dla ciebie czymś naturalnym i więcej nie myślisz o tym co kto myśli, pisząc kolokwialnie, masz "wywalone" i czujesz się swobodnie.

6 minut temu, Gość serio napisał:

Jak masz fobie to nie idź lepiej bo ci się jeszcze pogorszy

To najgorsza rada jaką możesz mu dać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Berutiel napisał:

Czyli przejmujesz się?

Bo ja w sumie mam to gdzieś, co inni o mnie myślą, ale jeżeli zależy mi na kontakcie z Kimś, to wtedy analizuję czasami, to co do Niego mówię, czy przypadkiem Go nie uraziłam.

Kiedyś bardzo się przejmowałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marawstala

A idź... Najwyżej wrocisz do domu wczesniej jak będzie beznadziejnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Berutiel napisał:

Czyli przejmujesz się?

Bo ja w sumie mam to gdzieś, co inni o mnie myślą, ale jeżeli zależy mi na kontakcie z Kimś, to wtedy analizuję czasami, to co do Niego mówię, czy przypadkiem Go nie uraziłam.

Tak przejmuję się. Tzn. jak jest ktoś kto mnie denerwuje, to może sobie myśleć co chce. Natomiast jak mam do czynienia z kimś nieznany lub kimś na kim mi zależy to analizuję.

 

1 minutę temu, Narodowy napisał:

Wiem doskonale co czujesz. Ja co prawda fobii społecznej raczej nie miałem, ale kiedyś byłem nieśmiałym chłopakiem i doskonale to uczucie znam. Też robiłem sobie w głowie te wszystkie analizy.

Dałem radę polepszyć swoje umiejętności w kontaktach z ludźmi właśnie poprzez konfrontację. Im więcej do ludzi wychodzisz, im więcej musisz rozmawiać, komunikować się, tym  z czasem bardziej towarzyski się stajesz, aż w końcu przebywanie między ludźmi staje się dla ciebie czymś naturalnym i więcej nie myślisz o tym co kto myśli, pisząc kolokwialnie, masz "wywalone" i czujesz się swobodnie.

To najgorsza rada jaką możesz mu dać.

Czyli najlepiej skok na głęboką wodę i ciągle szukać okazji do konfrontacji z drugim człowiekiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allie
9 minut temu, LoserVirgin napisał:

Mając właśnie fobię społeczną, mam tę okropną wadę, że ciągle analizuje i myślę, co kto o mnie myśli. Co sądzi o tym co powiedziałem. Jak wyglądam w jego oczach. Jestem bardzo samokrytyczny i odbieram, że ludzie są równie krytycznie względem mnie. Nawet jak wiem, że to nieprawda, to pozostaje to uczucie: "a co oni sobie myślą"... Świeżak nie jestem, ale nigdy na żadnej imprezie nie byłem charyzmatyczny, zabawowy animal party.

Skoro jesteś taki krytyczny wobec siebie i analizujesz co ludzie pomysla to może też jesteś perfekcjonista? Czy przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji tez wszystko analizujesz żeby wybrać jak najlepiej? To chyba utrudnia życie, jak to jest? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LoserVirgin napisał:

Czyli najlepiej skok na głęboką wodę i ciągle szukać okazji do konfrontacji z drugim człowiekiem?

Dla mnie to był kamień milowy. Z zamkniętego nieśmiałka stałem się w miarę towarzyską osobą, przestałem bać się ludzi. Dlatego to samo tobie polecam.

3 minuty temu, Berutiel napisał:

A Teraz?

Niespecjalnie. 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
2 minuty temu, LoserVirgin napisał:

Czy ty masz Ditę von Teese na avatarze? Jeśli tak, to dlaczego? Jesteś do niej podobna?

Moze lubi to co Dita 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, LoserVirgin napisał:

Czy ty masz Ditę von Teese na avatarze? Jeśli tak, to dlaczego? Jesteś do niej podobna?

Nie, w avatarze mam Demi Moore.

 Jestem o wiele ładniejsza, ale nie będę swej twarzy na razie pokazywać ;)

Edytowano przez Berutiel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Narodowy napisał:

Dla mnie to był kamień milowy. Z zamkniętego nieśmiałka stałem się w miarę towarzyską osobą, przestałem bać się ludzi. Dlatego to samo tobie polecam.

 

I właśnie o to chodzi, by przezwyciężać swoje lęki.

Od urodzenia miałam lęk wysokości, zaczęłam go przezwyciężać w wieku nastoletnim, chodząc po dachach, wiaduktach, mostach patrząc w dół. Pozbyłam się go na wieki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmm

chciałbym mieć trójkąt z Berutiel i Marą  , zalizałbym te psioszki przesłodkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Berutiel skoro taka piękności z ciebie to dawaj swoją fotkę a nie. :)) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Berutiel skoro taka piękności z ciebie to dawaj swoją fotkę a nie. :)) 

Ne e, nie dam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grzmotnik
4 minuty temu, Berutiel napisał:

Nie, w avatarze mam Demi Moore.

 Jestem o wiele ładniejsza, ale nie będę swej twarzy na razie pokazywać ;)

taka niby piękna jesteś a wciąż samotna? coś mi się nie chce wierzyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×