Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
LoserVirgin

Mam fobię społeczną, dostałem zaproszenie na imprezę, iść czy nie?

Polecane posty

Moje zdanie jest takie, że nigdzie nie pójdziesz, przecież masz fobię społeczną i nikt nie jest w stanie cię przekonać do tego abyś wyszedł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość grzmotnik napisał:

taka niby piękna jesteś a wciąż samotna? coś mi się nie chce wierzyć...

Zerwałam niedawno z facetem. A teraz gadam sobie z Edelgastem i Narodowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grzmotnik
1 minutę temu, Berutiel napisał:

Zerwałam niedawno z facetem. A teraz gadam sobie z Edelgastem i Narodowym.

i co robisz konkurs na nowego chłopaka grasz na dwa fronty? :D czy będą musieli się tobą dzielić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość grzmotnik napisał:

i co robisz konkurs na nowego chłopaka grasz na dwa fronty? :D czy będą musieli się tobą dzielić?

Tak sobie z Nimi gadam. Lubię ich Obu, jakbym się z oby dwom spotkała, byłoby mi łatwiej podjąć decyzję i oczywiście, oni też by musieli coś do mnie czuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Berutiel napisał:

Nie, w avatarze mam Demi Moore.

 Jestem o wiele ładniejsza, ale nie będę swej twarzy na razie pokazywać 😉

Ładniejsza od Demi czy od Dity 😉

 

13 minut temu, Gość grzmotnik napisał:

taka niby piękna jesteś a wciąż samotna? coś mi się nie chce wierzyć...

Ja nie jestem brzydki. Podobam się sobie, ale inne przyczyny są skutkiem mojej samotności.

 

21 minut temu, Gość Allie napisał:

Skoro jesteś taki krytyczny wobec siebie i analizujesz co ludzie pomysla to może też jesteś perfekcjonista? Czy przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji tez wszystko analizujesz żeby wybrać jak najlepiej? To chyba utrudnia życie, jak to jest? 

Tak. Analizuję wiele kwestii po kilka razy. Jest to uciążliwe, ale jednocześnie daje poczucie, że przemyślało się sprawę. Problemem jest brak umiejętności improwizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Metka napisał:

Moje zdanie jest takie, że nigdzie nie pójdziesz, przecież masz fobię społeczną i nikt nie jest w stanie cię przekonać do tego abyś wyszedł. 

Mam fobię. Chcę z nią walczyć. Szukam motywacji, tutaj w sieci 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LoserVirgin napisał:

Ładniejsza od Demi czy od Dity 😉

 

Ja nie jestem brzydki. Podobam się sobie, ale inne przyczyny są skutkiem mojej samotności.

 

Tak. Analizuję wiele kwestii po kilka razy. Jest to uciążliwe, ale jednocześnie daje poczucie, że przemyślało się sprawę. Problemem jest brak umiejętności improwizacji.

Ładniejsza od obydwóch kobiet.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Berutiel pokaż chociaż portki na tyłku , najlepiej obcisłe lub coś innego .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allie
4 minuty temu, LoserVirgin napisał:

Ładniejsza od Demi czy od Dity 😉

 

Ja nie jestem brzydki. Podobam się sobie, ale inne przyczyny są skutkiem mojej samotności.

 

Tak. Analizuję wiele kwestii po kilka razy. Jest to uciążliwe, ale jednocześnie daje poczucie, że przemyślało się sprawę. Problemem jest brak umiejętności improwizacji.

Czyli brak Ci spontanicznosci, chciałbys mieć kontrolę nad wszystkim. A czy jakbyś miał kobietę to tez byś ją chciał ograniczyć w pewien sposób? Tylko pytam. W jakim środowisku dorastałes bo u mnie nerwica która na szczęście pokonalam wzięła się przez traumatyczne dzieciństwo. Pamiętasz jakieś trudne doświadczenia z dziecinstwa? Co sie wydarzyło, może jak wrzucisz to z siebie będzie Ci lżej, a pewnie jest bardzo ciężko nie mieć się komu zwierzyc. Jak myślisz co wpłynęło na obecny stan rzeczy? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Gość grzmotnik napisał:

taka niby piękna jesteś a wciąż samotna? coś mi się nie chce wierzyć...

Nie znasz życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sam musisz zdecydowac, ale gdy los rzuca Ci rękawicę, to czy wypada się wycofać ustępiwszy walki? 😉 Dasz radę, niczym El Cyd masz szansę stoczyć bitwę do której dojrzewales od lat. Bitwę przeciwko swym słabościom które pod naporem Twojego miecza i lśniącej zbroi obroca się w pyl. Obyś owiany chwałą wrócił z tarczą a wieniec laurowy na Twych skroniach był chlubą exercitus Romanus. Polibiusz niechaj sprawi by imię Twe nie uległo zatraceniu lecz żyło duchem pokoleń. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Allie napisał:

Czyli brak Ci spontanicznosci, chciałbys mieć kontrolę nad wszystkim. A czy jakbyś miał kobietę to tez byś ją chciał ograniczyć w pewien sposób? Tylko pytam. W jakim środowisku dorastałes bo u mnie nerwica która na szczęście pokonalam wzięła się przez traumatyczne dzieciństwo. Pamiętasz jakieś trudne doświadczenia z dziecinstwa? Co sie wydarzyło, może jak wrzucisz to z siebie będzie Ci lżej, a pewnie jest bardzo ciężko nie mieć się komu zwierzyc. Jak myślisz co wpłynęło na obecny stan rzeczy? 

 

Nie do końca chcę mieć kontrolę nad wszystkim, ale pragnę panować nad tym, nad czym się da. Jeżeli mogę coś przeanalizować to tak robię. Czasami za dużo myślę, ale już taki mam sposób działania. Jakbym miał kobietę to nie chciałbym jej ograniczać. Tutaj nie widzę powiązania, po prostu, jakbym szykował plany wakacyjne, to z 8 razy bym się zastanawiał, gdzie najlepiej jechać... Obecny stan? Chciałem być "grzecznym chłopakiem", więc unikałem w gimnazjum początków takich jak pierwsze papierosy i piwa. Ograniczałem się do małych grupek ludzi ze swojej klasy. W okresie gimnazjalnym jedna dziewczyna powiedziała, że jestem brzydki (co mnie zraziło do kobiet). Mimo że inna ze mną filtrowała i chciała się całować... wtedy z tego nie skorzystałem (do dziś żałuję). Pojechałem na obóz, gdzie byłem kozłem ofiarnym starszych od siebie.  W liceum przez brak prawdziwych przyjaciół i imprez, przytyłem i całkowicie zatraciłem poczucie swojej wartości. Teraz staram się bardziej doceniać samego siebie, wyciągać wnioski z przeszłości, zapominać o przykrościach, ale pewne urazy są niezaleczone lub siedzą w podświadomości. Pogodziłem się z introwertyczną stroną swojej natury. Umiem odróżniać ludzi dobrych od złych. Brakuje mi po prostu zaplecza wiernych przyjaciół, dzięki którym mógłbym się rozwijać interpersonalnie. Nigdy nie chciałem iść przez życie po trupach, mam wrażenie, że był okres, kiedy powinienem, ale ja nie potrafię...

Edytowano przez LoserVirgin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem myślicielem, więc zawsze za dużo myślę. Wypisałem plusy i minusy wyjścia na tę imprezę:
Minusy:
- brakuje mi obycia i ludzie to wychwycą
- boję się, że jak będzie parcie na taniec, to nie dam rady wyluzować ciała
- część ludzi będzie mi nieznana, część taka, z którą nie rozmawiam (z niektórymi nawet bym nie chciał)
- będzie więcej kobiet od mężczyzn, co mnie z pewnością stremuje
- mimo paru imprez na jakich byłem, żadna nie zmieniła jeszcze mojego życia
- są to ludzie z mojego kręgu mimo wszystko i jak tam źle się zaprezentuje to taki wizerunek po sobie zostawię
- boję się sztywnej atmosfery, a najbardziej tego, że ja będę sztywny
- wiem, że będzie tam dziewczyna, która mi się zawsze podobała, ale nigdy nie miałem odwagi do niej zagadać...
Plusy:
+... może dzięki alkoholowi będę w stanie trochę z nią pogadać?
+ los daje szansę, a jak mawiają: "gdy ktoś daje ci cytrynę..."
+ muszę zdobywać jakoś doświadczenie
+ parę razy poszedłem już na jakieś mniej lub bardziej spontaniczne wyjścia i zawsze byłem zadowolony z odwagi powziętego kroku
+ hipotetycznie jest szansa, że poznam kogoś, kto będzie miał pozytywny wpływ na moją historię życia
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uff

idź 🙂🙂

Ja przełamałam swoją fobię bardzo, na początku się bałam bardziej, obecnie mam wywalone co kto o mnie myśli, to głupota, co mnie to obchodzi 😉 ludźmi się nie warto przejmować, zazwyczaj sami są platfusami 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość uff napisał:

idź 🙂🙂

Ja przełamałam swoją fobię bardzo, na początku się bałam bardziej, obecnie mam wywalone co kto o mnie myśli, to głupota, co mnie to obchodzi 😉 ludźmi się nie warto przejmować, zazwyczaj sami są platfusami 😄

 

Wiem, że nie warto, ale jednak mózg działa po swojemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uff

dasz radę :))

szczególnie że tam będzie dziewczyna która Ci się podoba idź 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Gość uff napisał:

dasz radę :))

szczególnie że tam będzie dziewczyna która Ci się podoba idź 🙂

 

Może właśnie dla niej warto się tam przejść 🙂 Decyzja w toku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, dzięki za rady. Poszedłem i było fajnie. Warto było iść. Jak już pisałem, mam nadzieję, że rok 2019 będzie przełomowy i pozwoli mi na rozwinięcie towarzyskich skrzydeł! Pozdrawiam. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, LoserVirgin napisał:

Hej, dzięki za rady. Poszedłem i było fajnie. Warto było iść. Jak już pisałem, mam nadzieję, że rok 2019 będzie przełomowy i pozwoli mi na rozwinięcie towarzyskich skrzydeł! Pozdrawiam. 

Widzisz! Pisałem ci, że będzie lepiej niż to wtedy widziałeś w swojej głowie - i jak widać nie myliłem się.;)

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
2 godziny temu, LoserVirgin napisał:

Hej, dzięki za rady. Poszedłem i było fajnie. Warto było iść. Jak już pisałem, mam nadzieję, że rok 2019 będzie przełomowy i pozwoli mi na rozwinięcie towarzyskich skrzydeł! Pozdrawiam. 

Gdybyś faktycznie miał fobię społeczną to byś nigdy na żadną imprezę nie poszedł, a jakbyś nawet był to szybko byś z niej uciekł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Turkuć napisał:

Gdybyś faktycznie miał fobię społeczną to byś nigdy na żadną imprezę nie poszedł, a jakbyś nawet był to szybko byś z niej uciekł. 

Guzik prawda. Fobię społeczną można przełamywać, a ty piszesz jakby to była przypadłość bez szans na wyjście z niej. Kolega autor robi postępy i szacunek dla niego za to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
9 minut temu, zalogowana napisał:

Guzik prawda. Fobię społeczną można przełamywać, a ty piszesz jakby to była przypadłość bez szans na wyjście z niej. Kolega autor robi postępy i szacunek dla niego za to.

Mylisz się. Ludzie często mylą fobię społeczną z nadmierną nieśmiałością. W przypadku nadmiernej nieśmiałości to można z nią walczyć we własnym zakresie, a w przypadku fobii to sprawa dla psychiatry. Fobię społeczną leczy się tak jak inne nerwice farmakologicznie i za pomocą terapii. 

Edytowano przez Turkuć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Turkuć napisał:

Gdybyś faktycznie miał fobię społeczną to byś nigdy na żadną imprezę nie poszedł, a jakbyś nawet był to szybko byś z niej uciekł. 

Przyznaję, że gdyby nie alkohol i znajome twarze, to nie wiem jakbym sobie tam poradził.

39 minut temu, Turkuć napisał:

Mylisz się. Ludzie często mylą fobię społeczną z nadmierną nieśmiałością. W przypadku nadmiernej nieśmiałości to można z nią walczyć we własnym zakresie, a w przypadku fobii to sprawa dla psychiatry. Fobię społeczną leczy się tak jak inne nerwice farmakologicznie i za pomocą terapii. 

Najpierw trzeba się udać do psychiatry. Ja nie mam zamiaru. Sam będę zwalczał swoje problemy. Nie chcę chemii, a psychoterapia to nic innego jak dochodzenie powoli do tego, co jest powodem nieszczęścia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
27 minut temu, LoserVirgin napisał:

Przyznaję, że gdyby nie alkohol i znajome twarze, to nie wiem jakbym sobie tam poradził.

Najpierw trzeba się udać do psychiatry. Ja nie mam zamiaru. Sam będę zwalczał swoje problemy. Nie chcę chemii, a psychoterapia to nic innego jak dochodzenie powoli do tego, co jest powodem nieszczęścia. 

I słusznie że nie idziesz do psychiatry bo nie masz żadnej fobii społecznej, a jeżeli byś ją miał gdybyś to żaden alkohol wtedy by ci wtedy nie pomógł by się przełamać. Twoje problemy są prozaiczne u nieśmiałych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Turkuć napisał:

I słusznie że nie idziesz do psychiatry bo nie masz żadnej fobii społecznej, a jeżeli byś ją miał gdybyś to żaden alkohol wtedy by ci wtedy nie pomógł by się przełamać. Twoje problemy są prozaiczne u nieśmiałych ludzi.

Szybko mnie zdiagnozowałeś. Co ciekawe, kiedyś poszedłem na imprezę i wyszedłem po 5 minutach, bo nikogo nie znałem i nie byłem w stanie do nikogo podejść i zagadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
5 minut temu, LoserVirgin napisał:

Szybko mnie zdiagnozowałeś. Co ciekawe, kiedyś poszedłem na imprezę i wyszedłem po 5 minutach, bo nikogo nie znałem i nie byłem w stanie do nikogo podejść i zagadać.

Normalne zachowanie u osoby przesadnie nieśmiałej. Osoba z fobią społeczną nawet 5 minut by nie wytrzymała. Jak masz jeszcze wątpliwości to idź do lekarza-specjalisty bo on ciebie zdiagnozuje najlepiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak można nie skorzystać z pomocy specjalisty i jednocześnie żyć z przekonaniem że ma się fobie społeczna? Sam się diagnozujesz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Turkuć napisał:

Normalne zachowanie u osoby przesadnie nieśmiałej. Osoba z fobią społeczną nawet 5 minut by nie wytrzymała. Jak masz jeszcze wątpliwości to idź do lekarza-specjalisty bo on ciebie zdiagnozuje najlepiej. 

Dobrze, nie bawmy się w terminologię. W każdym razie, mam problemy w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich i odnajdywaniu się w tłumie, ale postanowiłem to przemóc. Założyłem ten temat, ludzie dobrej woli mi dobrze poradzili i zrobiłem pierwszy, nieznaczny krok, żeby jakoś polepszyć swoje życie. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, ostatnio coraz lepiej u mnie. Powoli wychodzę ze strefy komfortu i przegrywu. Staram się poznawać nowych ludzi, nie bać się kontaktu z drugim człowiekiem. Nadal nie poznałem wymarzonej połówki, nadal nie jestem duchem towarzystwa, ale nabieram jakichś ogólnych umiejętności w rozmowie z drugim człowiekiem. Dalej kontynuuje pracę nad sobą, wierząc, że ten rok może być przełomowy. Zobaczymy co przyniesie mi los. Ograniczam też kafe, bo dużo tutaj negatywnej energii dookoła. Ludzie się demotywują nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×