Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Marta0203

Jestem w chorym związku, a nie mogę odejść bo nie mam dokąd...

Polecane posty

Autorko Twój facet to zwykły ciul. Przecież to jest jego córka i jego kobieta a więc najbliższa rodzina i żałować im na jedzenie? . No sorry myślcie co chcecie ale ja tego nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiktor
8 minut temu, Gość numer napisał:

Powodzenia w pomocy empatycy, zlozcie sie na mleko i ciuchy do konca zycia biednej bezsilnej dziewczynki, poniewaz nigdy nie odjedzie, bo nie ma dokad, wiec musi w tym okropnym zwiazku  trwac na wieki. Z E  N  A D A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Weź stąd k*** wyjdz. Przeczytalem ten post i komentarze. Jestem facetem, mam żonę i 2 córki. Moja żona nie pracuje bo wychowuje dzieci. Jestem dumny, że mogę sobie na to pozwolić i że jestem w stanie zapewnić byt swojej rodzinie. 

A Ciebie wym wrzucił do jednego worka z facetem, ktorego opisala ta dziewczyna. Chcesz zobaczyć żenade? Spójrz w lustro. 

Nie chcesz jej pomóc? To się nie udzielaj. Bo Twoje sugestie i przemyślenia są tu zbędne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dokładnie, zamiast linczować dziewczynę to należy linczować tego chłopczyka z którym ma dziecko, bo to on nie dojrzał do tego, żeby mieć rodzinę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość numer

Nie warcze, tylko probuje otworzyc oczy na rzeczywistosc, autorka jest typowym przykladem osoby, ktora nie chce podjac odpowiedzialnosci za swoje zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Napisałaś : "Kilka miesiecy temu  zakomunikowal, ze jezeli chce mieszkac "u niego" to mam nas wszystkich wyzywic.."

X  

Was wszystkich czyli jego też ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Numer

Alez oczywiscie, linczujcie faceta, to na pewno zmieni sytuacje autorki. Wspolczujcie jej, pomagajcie, zeby dalej mogla w tym zwiazku przetrwac. 100x zenada. Czy tu wypowiadaja sie tylko ptasie mozdzki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny
1 godzinę temu, Gość Marta0203 napisał:

Jestem w sytuacji bez wyjscia.... Od wczoraj mam zalamanie nerwowe 😞 chyba moje stadium siegnelo dna... 😢

Mieszkam z facetem z ktorym mam 3letnią córkę... Mieszkamy w jego mieszkaniu... Poznalismy sie gdy bylam na studiach... Bylo miedzy nami super, tworzylismy zgrana pare... Gdy urodzilam córkę wszystko sie posypalo.... Moj facet zaczal mi podkreslac, ze mieszkanie jest jego wiec ma byc tak jak on chce i ze ja w kazdej kwestii musze sie dostosowac... Kilka miesiecy temu mi zakomunikowal, ze jezeli chce mieszkac "u niego" to mam nas wszystkich wyzywic.... Moja corka poszla od listopada do przedszkola, ale ciagle choruje i nie moge sie ruszyc do pracy ;-( przez tydzien jest zdrowa a przez kolejne 2-3 tyg siedzi w somu chora... W styczniu byla w przedszkolu 3 dni bo miala ciagle infekcje az w koncu skonczylo sie ba zapaleniu oskrzeli... 😞

Nie mam pieniedzy na jedzenie i nie mam kogo poprosic o pomoc.... Do mopru nie pojde bo w swietle prawa tworzymy gospodarstwo domowe wspolne i nasz dochod przekracza zebym dostala pomoc 😞 Dzis gdy poprosilam "mojego ukochanego" zeby kupil butelke mleka (zeby zrobic jutro na obiad nalesniki) to mi odpowiedzial zebym sobie sama kupila bo on nie potrzebuje.... Tylko, ze ja nie mam za co kupic 😞 bo gdybym miala to bym go nie prosila 😞 chce od niego odejsc bo on mnie niszczy psychicznie, ale mnie nie stac zeby odejsc i zyc w spokoju.... Juz tak dalej nie moge zyc, nie wiem co zrobic ;-(

Kaplica. Dziewczyny dlaczego się nie szanujecie i przed lumpami nogi rozkładacie ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Refon

Tak jego tez. Wlasnie w tym jest problem. Dziewczyna ma niski dochod i ma wyżywic dziecko, jego i siebie. I ma kryzys bo jej nie starcza. Tak trudno to logicznie zinterpretowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geniusz
1 minutę temu, Gość Samotny napisał:

Kaplica. Dziewczyny dlaczego się nie szanujecie i przed lumpami nogi rozkładacie ???

nie zmienia to faktu ze obowiazkiem tego hoja jest utrzymanie rodziny - kobiety i dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gość Samotny napisał:

Kaplica. Dziewczyny dlaczego się nie szanujecie i przed lumpami nogi rozkładacie ???

Uwierz że wszystkiego w życiu nie da się niestety przewidzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiktor
4 minuty temu, Gość Numer napisał:

Alez oczywiscie, linczujcie faceta, to na pewno zmieni sytuacje autorki. Wspolczujcie jej, pomagajcie, zeby dalej mogla w tym zwiazku przetrwac. 100x zenada. Czy tu wypowiadaja sie tylko ptasie mozdzki?

Masz na myśli siebie? Dziewczyna chciala sie wygadać. Nie prosi nikogo o pomoc (ja to tak zrozumialem). A Ty chyba nie masz co robic że sie tak beznadziejnie udzielasz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 minut temu, Gość Saba napisał:

Szkoda dziewczyny.. ale na ta sytuacje autorka pracowala latami. To nazywa sie konsekwencjami podjetych wczesniej decyzji. Autorka zdecydowala sie na dziecko wiedzac ze nie ma pracy, wsparcia rodziny. Tak, zdecydowala sie bo jesli dorosla osoba decyduje sie na seks bez zabespieczenia, to powinna zdawac sobie sprawe z konsekwencji..Wiec dziewczyny, robimy wszystko po kolei. Najpierw praca i pewnosc ze jesli wszystko pojdzie najgorzej to mozemy na siebie liczyc.. pozniej dzieci. Autorce na razie nie mozna pomoc. Ja na jej miejscu zamknelabym sie totalnie. Udawala potulna i robila co I jak chlopak chce aby w domu bylo znosnie. I wdrazala dlugoterminowy plan odejscia I uniezaleznienia sie.. 

Naprawdę? Po kolei? Co masz na myśli? Że szkoła, praca, mieszkanie, dopiero potem zamążpójście i dziecko??? A wiesz, że w dzisiejszych czasach jak nie dostaniesz wsparcia jakiegokolwiek od rodziców, kasy, mieszkania, nie załatwią Ci pracy to może Cię i 50 zastać i nie dorobisz się niewiadomo czego??? 

Znam mnóstwo takich mądrych osób, które dają takie mądre rady, a bez rodziców by zginęli... 

I znam też mnóstwo osób, zwłaszcza kobiet, które pracowały już na studiach, ciężko pracowały po studiach często na 1,5 etatu i do 40 nie miały nigdy umowy na stałe... A gdzie kredyt na mieszkanie??? Kiedy dziecko??? Radzisz im jeszcze poczekać? I zapewniam Cię, że to nie są niedojdy życiowe!!!! 

Dziecko tworzą 2 osoby i te 2 osoby są za nie odpowiedzialne w równym stopniu!!!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość Numer napisał:

Alez oczywiscie, linczujcie faceta, to na pewno zmieni sytuacje autorki. Wspolczujcie jej, pomagajcie, zeby dalej mogla w tym zwiazku przetrwac. 100x zenada. Czy tu wypowiadaja sie tylko ptasie mozdzki?

Ja w pewnym sensie rozumiem co chcesz powiedziec . Ze niektore kobiety zamiast zgłosic takiegi faceta do odpowiednich służb to męczą sie siebie i dziecko w takim toksycznym związku . Takie typowe zachowanie niektorych kobiet , kiedy facet bije , pije , dręczy , molestuje , a one i tak od niego nie odejdą . Pomoc jak najbardziej jej się przyda , bo dziecko potrzebuje mleka i innych rzeczy , ale to pomoc doraźna , autorka musi coś z tym zrobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
6 minut temu, Gość Refon napisał:

Tak jego tez. Wlasnie w tym jest problem. Dziewczyna ma niski dochod i ma wyżywic dziecko, jego i siebie. I ma kryzys bo jej nie starcza. Tak trudno to logicznie zinterpretowac?

Sorry , ale dla mnie to brzmi jak prowokacja . Co za ciul wymaga utrzymywania go gdy ona nie ma dochodu . Gdyby napisala o dziecku i o sobie to brzmi wiarygodnie , ale jeszcze jego ??? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość numer

Ostatni raz, poniewaz nie widze plaszczyzny porozumienia: typowy przyklad sytuacji bez wyjscia. Jeden z niezliczonych postow typu: on sie zneca psychicznie, nie daje pieniedzy, zle mnie traktuje itp. itd. Ale odejsc nie moge, poniewaz nie mam dokad, dziecko potrzebuje jednak ojca, jednak go kocham, moze sie zmieni. Ja nic zmienic nie moge, pomocy kafeterio, blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta0203

Bardzo wszystkim dziękuję za udział w tej rozmowie... Chciałam się wygadać, żeby zrobilo mi się trochę lzej. Jestesmy tylko ludźmi i nie mozemy tłumic tego wszystkiego w sobie.

Nie oczekuję tu od nikogo pomocy.

Chcialam tylko uswiadomic osoby, ktore oceniają mnie a nie znają sytuacji... Ja studiowalam i nawet w trakcie studiow pracowalam! Gdy moja córka przyszla na świat w 32 tyg ciąży jezdzilam z nią na rehabilitacje nóżek gdyż jako wczesniak takowej wymagala. Wiec nie siedzialam 3lata na bezrobociu, jak ktos tam z Was stwierdzil. Gdy tylko się nadazyla okazja moje dziecko poszlo do przedszkola. Okazalo się jednak, ze jak większość maluchow takze ona zbiera wszystkie infekcje i wirusy. 

Nie moge podjąć pracy dopoki moja corka sie nie uodporni na tyle zeby mogła uczeszczac do przedszkola regularnie.

Co do zgloszenia ojca mojego dziecka na policje itp? Super.... Tylko że gdzie sie podzieje jak nas wyrzuci po tym z prędkością swiatla???? Nie mam na kogo liczyć. Po prostu nie mam 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zzz

Z czasem będzie jeszcze gorzej uciekaj z tego związku puki szybciej. Rodzice pomogą a ty im ale będzie spokuj psychiczny. Przedstaw sprawę rodzicom w szczerej rozmowie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta0203
4 minuty temu, Gość numer napisał:

Ostatni raz, poniewaz nie widze plaszczyzny porozumienia: typowy przyklad sytuacji bez wyjscia. Jeden z niezliczonych postow typu: on sie zneca psychicznie, nie daje pieniedzy, zle mnie traktuje itp. itd. Ale odejsc nie moge, poniewaz nie mam dokad, dziecko potrzebuje jednak ojca, jednak go kocham, moze sie zmieni. Ja nic zmienic nie moge, pomocy kafeterio, blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Amen.

Nie wypowiadaj sie jak nie znasz sytuacji i moich odczuc. Nie napisalam ze go kocham, ze wierze w jego zmiane. Wiec nie wmawiaj tutaj czegos czego nie ma. A Ty masz dzieci???? Opowiedz o sobie... Pichwal się jak masz lepiej... Na pewno nie masz zadnych problemow i zmartwien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Marta0203 napisał:

Bardzo wszystkim dziękuję za udział w tej rozmowie... Chciałam się wygadać, żeby zrobilo mi się trochę lzej. Jestesmy tylko ludźmi i nie mozemy tłumic tego wszystkiego w sobie.

Nie oczekuję tu od nikogo pomocy.

Chcialam tylko uswiadomic osoby, ktore oceniają mnie a nie znają sytuacji... Ja studiowalam i nawet w trakcie studiow pracowalam! Gdy moja córka przyszla na świat w 32 tyg ciąży jezdzilam z nią na rehabilitacje nóżek gdyż jako wczesniak takowej wymagala. Wiec nie siedzialam 3lata na bezrobociu, jak ktos tam z Was stwierdzil. Gdy tylko się nadazyla okazja moje dziecko poszlo do przedszkola. Okazalo się jednak, ze jak większość maluchow takze ona zbiera wszystkie infekcje i wirusy. 

Nie moge podjąć pracy dopoki moja corka sie nie uodporni na tyle zeby mogła uczeszczac do przedszkola regularnie.

Co do zgloszenia ojca mojego dziecka na policje itp? Super.... Tylko że gdzie sie podzieje jak nas wyrzuci po tym z prędkością swiatla???? Nie mam na kogo liczyć. Po prostu nie mam 😞

Posłuchaj , on nie ma prawa cię wyrzucic . Jesli go zgłosisz bedziesz kryta . Moze zaproponuja ci jakis dom samotnej matki , na pewno dostaniesz alimenty . Powoli staniesz na nogi , ale musisz cos zrobic . Nie tlumacz sie tym , ze on was wyrzuci . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Delfin

A bierzesz pod uwagę dom samotnej matki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość Zzz napisał:

Z czasem będzie jeszcze gorzej uciekaj z tego związku puki szybciej. Rodzice pomogą a ty im ale będzie spokuj psychiczny. Przedstaw sprawę rodzicom w szczerej rozmowie. 

👍👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra_rada_

autorko, napisz proszę: cook_islands88@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Faustyna

Jezeli to jego mieszkanie to oczywiscie, ze prawo ja wyrzucic. Z tego co zrozumialam dziewczyna nie ma tam zadnych praw i nic do powiedzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ell.

Moja droga on bez zgloszenia na Policje tez moze cie wywalic z predkoscia swiatla. To zadna gwarancja, ze siedzac cicho cos wysiedzisz. Dopuscilas do sytuacji, ze twoje dziecko nawet nie ma mleka, by zrobic cos z niego na posilek. W ten sposob nie da sie zyc i funkcjonowac. Ty musisz byc odwazniejsza, bo siedzenie jak mysz pod miotla tylko zemsci sie na tobie. Nie szanuje sie tchorzy. Zrobisz, jak uwazasz. Gdyby mnie to spotkalo to twoj ojciec dziecka mialby ustalone alimenty i zalozona niebieska linie. Dzis jeszcze bylabym na Policji, ze twoj "partner" naraza dziecko na utrate zdrowia, bo nie masz pieniedzy na mleko i wyrzuca cie w nocy na ulice. Naraza dziecko na wyziebienie, chlod i chorobe. Tym bardziej, ze czesto choruje i moze skonczyc sie to zle. Spisza wszystko, odwioza cie do domu i bedzie mial sprawe karna. No ale jesli bedziesz plakac to nic z tego nie bedzie. 

Wez dziewczyno sie w garsc i dzialaj. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ell.

No chyba dziecko jest zameldowane w tym domu? Czy tez nie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość Ell. napisał:

Moja droga on bez zgloszenia na Policje tez moze cie wywalic z predkoscia swiatla. To zadna gwarancja, ze siedzac cicho cos wysiedzisz. Dopuscilas do sytuacji, ze twoje dziecko nawet nie ma mleka, by zrobic cos z niego na posilek. W ten sposob nie da sie zyc i funkcjonowac. Ty musisz byc odwazniejsza, bo siedzenie jak mysz pod miotla tylko zemsci sie na tobie. Nie szanuje sie tchorzy. Zrobisz, jak uwazasz. Gdyby mnie to spotkalo to twoj ojciec dziecka mialby ustalone alimenty i zalozona niebieska linie. Dzis jeszcze bylabym na Policji, ze twoj "partner" naraza dziecko na utrate zdrowia, bo nie masz pieniedzy na mleko i wyrzuca cie w nocy na ulice. Naraza dziecko na wyziebienie, chlod i chorobe. Tym bardziej, ze czesto choruje i moze skonczyc sie to zle. Spisza wszystko, odwioza cie do domu i bedzie mial sprawe karna. No ale jesli bedziesz plakac to nic z tego nie bedzie. 

Wez dziewczyno sie w garsc i dzialaj. 

 

Dokładnie . Możesz też wrócic do rodziców . To nic , ze mają skromne warunki , ale na pewno ci pomogą . Dla ciebie i dziecka to będzie lepsze niz mieszkanie z twoim partnerem . Podaj go o alimenty i załoz niebieską karte lub zgłos na policje . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

A dla mnie to wymówka - pójdę do pracy jak dziecko się uodporni na choroby. Tak to Ty do 18 roku życia dziecka nie pójdziesz do pracy. Na mleko nie masz a internet masz? Telefon też masz? No to chyba tragedii nie ma. Musisz iść do pracy. Teraz. Żeby mieć swoją kasę. A dziecko ma też ojca, wiec jak choruje to niech on też siedzi z nią w domu. Ale ty wolisz płakać. Moim zdaniem nigdzie nie pracowałaś i mąż cie utrzymywał. A teraz szukasz wymówek by utrzymać nicnierobienie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm.

Autorko jest tylko jedno wyjscie, idz do darmowej porady prawnej, zobacz jak wyglada sprawa o alimenty. Slyszalam ze w Poznaniu dostaje sie 1000-1700zl na dziecko, Torun mniejszy, pewnie mniej plus nie wiem ile Twoj facet zarabia. Dziecko jest male, wiec mozesz sie przeproeadzic, bedziesz z rodzina, a alimenty pokryja najwazniejsze wydatki. Dostaniesz nerwicy lekowej, facet to bezduszny ham, uciekaj. Zrob plan i dzialaj. Nic mu nie mow, dowiedz sie prawnie co mozesz, jako samotna matka bedziesz miala rozne dodatki tez, male ale jednak. Rodzice Ci pomoga, a Ty im. Nie trwaj w tym, im szybciej tym lepiej. Na wsi moze ciezej z praca, ale nawet na samych alimentach i dodatkach dasz rady poki pracy nie dostaniesz, to bedzie jak wyplata. Rodzice bede weselsi majac wnuczke i Ciebie obok. Daj znac co postanowisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta0203
20 minut temu, Gość dobra_rada_ napisał:

autorko, napisz proszę: cook_islands88@gmail.com

????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra_rada_

tu dziewczyna od zakupow online

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×