Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość autorka

pomoc mamy po porodzie

Polecane posty

Gość autorka

Jestem już w 8 miesiącu, to moja pierwsza ciąża. Moi rodzice mieszkają 400 km od nas i moja mama zaproponowała, że przyjdzie po porodzie mi pomóc. Podziękowałam za dobre chęci i grzecznie odmówiłam, ponieważ chcemy na początku z mężem sami zająć się dzieckiem, wszystkiego się nauczyć, uporządkować sobie życie z maleństwem bez obecności naszych mam. Zaproponowałam, że chętnie ją powitamy u nas po jakimś miesiącu, jak już się ogarniemy życiowo, a gdybyśmy potrzebowali jej pomocy wcześniej, zawsze mogę zadzwonić i o takową poprosić. Moja mama niby to rozumie, ale jednak wyczułam, że poczuła się urażona moją odmową...

Ktoś też tak miał? Jak Wasze relacje później wyglądały?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mama przeciez sie nie obrazi, daj spokoj. Faktycznie moze przyjechac miesiac po porodzie, jesli bedziesz chciala, na pare dni. 

Mam dwojke dzieci i nie chcialam nikogo w domu. To sa bardzo intymne chwile. Nawet goscie, ktorzy wpadali na chwile mnie irytowali, nie mowiac juz o tym, ze maz mnie nie informowal, kiedy mieli przyjsc np jego bracia czy rodzice. Myslala, ze go rozszarpie pozniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Moja mieszka 15 km od nas a nie ma czasu nawet na godzinę przyjechać pomoc .... Praca. Więc trochę zazdroszczę 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Mama przeciez sie nie obrazi, daj spokoj.

No właśnie mam trochę wątpliwości, bo mojej siostrze już snuła wspaniałe wizje jak to przyjedzie zająć się wnukiem, napompowała sobie balonik babcinego szczęścia, który swoją odmową przekłułam.

Mama jest nadopiekuńcza i apodyktyczna, ciężko znosi sprzeciwianie się jej woli. Mi jest łatwiej nad tym zapanować, bo się wyprowadziłam z domu, więc na odległość nie ma takiej mocy sprawczej, jaką by sobie życzyła nadal mieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

No to niech sie obrazi. To nie bedzie miala kontaktu z wnukiem. Nie mozesz przeciez robic tego co ona chce. 

Poza tym ja nie rozumiem tej calej pomocy po powrocie do domu ze szpitala. Jesli jest mąż to wystarczy. 

Mama ci tyłka ani wiadomo czego nie umyje, do cycka dziecka nie przystawi. 

Bedzie ci obiadki gotowac? 

Takie male bebe to tylko spi, je i kupe i siku robi. Moje glownie spały przez pierwsze pare tygodni. Mialam duzo czasu dla siebuie. 

Przyjdzie czas na pomoc babci oj przyjdzie. Jak zacznie ci zapier.. lac po calym domu i nie bedziesz miala czasu spokojnie siku zrobic.

Zobaczymy czy wtedy bedzie tak chetnie przyjezdzac, ha ha ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Chyba że nie będzie spało 😉 jak moi dwaj synowie, drugi aktualnie po 18 h dziennie wisi na cycku i weź coś zrób w domu lub wokół siebie ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ratka

Moja córka też niedawno urodziła i ja też proponowałam że przyjadę i pomogę, ale odmówiła, jest mąż w domu i chca być sami.  Uszanowałam jej wolę i nie obrażałam się. Jak bedzie potrzebować pomocy to zawsze może zadzwonić. Jestem z nich dumna, że sami dają radę ze wszystkim.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z poprzedniczka. Jeszcze przyjdzie czas na pomoc babci, znam to z autopsji. Na początku mimo checi z strony mamy ta pomoc nie była mi potrzebna ponieważ noworodek praktycznie śpi i budzi się na karmienie więc masz czas na przygotowanie jakiegokolwiek posiłku. O wiele trudniej jest i ta pomoc może być na początku konieczna gdy masz w domu starsze dziecko (3 lata) tak jak ja i domaga się ciągłych zabaw oraz zainteresowania. Wiadomo, że na początku czlowiek musi się odnaleźć się w nowej sytuacji, ale wytłumacz mamie, że na pewno jeśli będziesz potrzebowała jej pomocy to po prostu ją o to poprosisz. Ja mieszkałam z teściową i co 15 min przychodziła do mnie udzielając "złotych rad" zupełnie pozbawionych sensu więc osobiście wolę spokój w domu z resztą takie maluchy też wolą. Twoja decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta.

A ja uważam że bardzo nieładnie się zachowałaś, pomoc mamy w pierwszych chwilach po porodzie jest nieoceniona  mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką. A moja mama w ogóle nie przychodziła do pomocy przy swoim pierwszym wnuku😦 i było mi przykro. Nawet teściowa mnie zapytała dlaczego moja mama nie przychodzi pomagać córce jedynej, powiedziałam że moja mama ma swoje sprawy i nie chce przychodzić. Także wiesz autorko, Twoja mama to skarb. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta.
46 minut temu, Gość autorka napisał:

No właśnie mam trochę wątpliwości, bo mojej siostrze już snuła wspaniałe wizje jak to przyjedzie zająć się wnukiem, napompowała sobie balonik babcinego szczęścia, który swoją odmową przekłułam.

Mama jest nadopiekuńcza i apodyktyczna, ciężko znosi sprzeciwianie się jej woli. Mi jest łatwiej nad tym zapanować, bo się wyprowadziłam z domu, więc na odległość nie ma takiej mocy sprawczej, jaką by sobie życzyła nadal mieć.

Widzisz autorko ja bym chciała mieć taką nadopiekuńczą mamę która interesuje się rodziną. Bo moja mama ma Wywalone na całą rodzinę. Żyje swoim zyciem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość Aneta. napisał:

A ja uważam że bardzo nieładnie się zachowałaś, pomoc mamy w pierwszych chwilach po porodzie jest nieoceniona  mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką. A moja mama w ogóle nie przychodziła do pomocy przy swoim pierwszym wnuku😦 i było mi przykro. Nawet teściowa mnie zapytała dlaczego moja mama nie przychodzi pomagać córce jedynej, powiedziałam że moja mama ma swoje sprawy i nie chce przychodzić. Także wiesz autorko, Twoja mama to skarb. 

Zalezy jak odmowila i w jaki sposob to zargumentowała. Jesli wszystko grzecznie i spokojnie wytlumaczyla nie wydaje mi sie, ze nieladnie sie zachowala. Przeciez nie mozna robic wszystkiego jak komus sie podoba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mozna tez zostawic drzwi uchylone.

Mamo, dziekuje za propozycje jednak zdecydowalismy, ze chcemy byc narazie sami itd. Jednakze jesli sytuacja mnie przerosnie bede prosic cie o pomoc i mam nadzieje, ze mi nie odmowisz. 

Cos w tym stylu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Mozna tez zostawic drzwi uchylone.

Mamo, dziekuje za propozycje jednak zdecydowalismy, ze chcemy byc narazie sami itd. Jednakze jesli sytuacja mnie przerosnie bede prosic cie o pomoc i mam nadzieje, ze mi nie odmowisz. 

Cos w tym stylu

Zapimnialam napisac, ze nie wszystkie dzieci to tylko spia i jedza. Tak jak moje. Dziecko mojego brata darło sie 2 lata prawie non stop. 

No wiec jesli ci sie gorszy egzemplarz, drzwi lepiej zostawic uchylone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka
40 minut temu, Red_ napisał:

osobiście wolę spokój w domu z resztą takie maluchy też wolą

Oboje z mężem też wolimy spokój, dlatego on rozmawiał ze swoją mamą, a ja ze swoją, tak żeby każda rodzicielka wiedziała jakie mamy plany i nie było sytuacji faworyzowania jednej babci kosztem drugiej.

 

31 minut temu, Gość Aneta. napisał:

mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką.

Dlaczego mąż nie zrobi przy dziecku tyle co mama? Ani mąż, ani mama nie nakarmią piersią za mnie. Do tego mąż jest zaradny i już teraz mogę na niego liczyć, jeśli chodzi o pomoc, albo wykonanie za mnie obowiązków domowych i zakupów, jeśli nie jestem w formie.
A jeśli chodzi o opiekę i pielęgnację dziecka, to sporo oboje uczymy się w temacie w szkole rodzenia, do tego są wizyty położnej, tony literatury itd. i nie wydaje mi się, żebym już na tym etapie miała panikować, że nie damy sobie sami rady.
Wolę poprosić o pomoc, gdy na prawdę będziemy jej potrzebować, a nie po wyjściu ze szpitala zmagać się z burzą hormonów i moją mamą albo teściową, albo nie daj Boże obiema na raz 😛 

 

35 minut temu, Gość Aneta. napisał:

moja mama ma Wywalone na całą rodzinę. Żyje swoim zyciem.

To tego ja w takim razie mogę pozazdrościć trochę, bo uwierz mi, nadmiar troski też nie jest dobry.

 

8 minut temu, Gość Gosc napisał:

Mamo, dziekuje za propozycje jednak zdecydowalismy, ze chcemy byc narazie sami itd. Jednakze jesli sytuacja mnie przerosnie bede prosic cie o pomoc i mam nadzieje, ze mi nie odmowisz. 

No właśnie w taki sposób jej odpowiedziałam, bo doceniam jej chęci, ale na razie nie widzę takiej potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość autorka napisał:
48 minut temu, Gość Aneta. napisał:

mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką.

A mój maz robil wszystko od poczatku. I nie bal sie niczego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klucha
1 godzinę temu, Gość Aneta. napisał:

A ja uważam że bardzo nieładnie się zachowałaś, pomoc mamy w pierwszych chwilach po porodzie jest nieoceniona  mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką. A moja mama w ogóle nie przychodziła do pomocy przy swoim pierwszym wnuku😦 i było mi przykro. Nawet teściowa mnie zapytała dlaczego moja mama nie przychodzi pomagać córce jedynej, powiedziałam że moja mama ma swoje sprawy i nie chce przychodzić. Także wiesz autorko, Twoja mama to skarb. 

Moja mama koszmarnie mnie irytowała i bez noworodka - wszystko robie zle, zle się ubieram, zle się czesze, zle posprzątane w domu, zle ze dzielimy się obowiązkami domowymi z mężem, wszystko ogólnie zawsze zle. No to na grzyba mi taka osoba w stresującym momencie? Żeby mi łaziła i mówiła, ze mam niepoprasowane rzeczy w szafie i używam złego proszku? No sory, dziękuję. Mamusia zobaczyła wnuka w szpitalu i wpadła na godzinkę po jakichś 10 dniach. Oczywiście jej zdaniem dziecko było zle ubrane, w domu był bałagan i za bardzo mecze męża opieka nad dzieckiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka
2 minuty temu, Gość Klucha napisał:

Moja mama koszmarnie mnie irytowała i bez noworodka - wszystko robie zle, zle się ubieram, zle się czesze, zle posprzątane w domu

No właśnie moja mama była taka dla mnie przed moją wyprowadzką z domu rodzinnego. W dość brutalny sposób odcięłam pępowinę i po okresie "burzy i naporu" ustaliłyśmy między sobą kontakty na nowych warunkach, bardziej partnerskich i było lepiej. Taka krucha równowaga w zasadzie, bo ja swoje problemy przepracowałam, a mama woli nie widzieć swoich błędów i opiera się to na "wybaczeniu córce marnotrawnej".

Jednak teraz, kiedy dziecko w drodze, widzę, że mama wraca do starych schematów zachowań i po prostu boję się tego, że wpadnie pomóc, a zamiast pomocy odetnie mnie od własnego dziecka, bo ona przecież wie wszystko lepiej i jak odchowała rodzeństwo i mnie, to z wnukiem sobie poradzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Co wy macie za mężów, którzy się nie potrafią własnym dzieckiem zająć? Mój od pierwszego dnia robił przy córce wszystko oprócz karmienia (no bo wiadomo, nie wyhoduje sobie nagle gruczołów mlecznych), gotował obiady, sprzątał i jeszcze pomagał mi się ogarniać (miałam straszny poród, który skończył się cięciem i dość długo dochodziłam do siebie). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Moj tez robil wszystko od poczatku. I robi nadal. Ale nie bylismy młokosami, on 35 ja 31 lat. 

Ale lezalam na sali z jedna dziewczyna i ona faktycznie miala faceta do dupy, w ogole nawet nie chcial podejsc do dziecka, bał sie go, krazyl beznadziejnie z kawa lub herbata, az po paru dniach ona wybuchła i zrobila mu awanture. Co bylo dalej nie wiem bo wyszlam z sali z dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość axa
3 godziny temu, Gość Aneta. napisał:

A ja uważam że bardzo nieładnie się zachowałaś, pomoc mamy w pierwszych chwilach po porodzie jest nieoceniona  mąż przy dziecku nie zrobi tego co mama. Poza tym gdy będziesz karmiła dziecko czy wychodziła na spacer mama mogłaby w tym czasie ugotować obiad czy posprzątać. Twojej mamie na pewno nie chodziło wyłącznie o zajmowanie się wnukuem, ale również o pomoc w innych, codziennych sprawach. Gdy urodziłam pierwsze dziecko teściowa przychodziła codziennie, pokazywała jak się kąpie dziecko,jak trzymać główkę, że trzeba obracać raz na lewo raz na prawo żeby nie miało odkształcenia, dużo się dowiedziałam od niej i nauczyłam, jest emerytowaną pielęgniarką. A moja mama w ogóle nie przychodziła do pomocy przy swoim pierwszym wnuku😦 i było mi przykro. Nawet teściowa mnie zapytała dlaczego moja mama nie przychodzi pomagać córce jedynej, powiedziałam że moja mama ma swoje sprawy i nie chce przychodzić. Także wiesz autorko, Twoja mama to skarb. 


Ale bzdury piszesz (na temat możliwości mężów). Jak ktoś wziął fajtłapę za towarzysza życia, to może tak jest.
Nie chciałam również niczyjej pomocy poza tą od męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka
3 minuty temu, Gość axa napisał:

Ale bzdury piszesz (na temat możliwości mężów). Jak ktoś wziął fajtłapę za towarzysza życia, to może tak jest.
Nie chciałam również niczyjej pomocy poza tą od męża.

Mam dokładnie takie samo zdanie. Mój mąż spokojnie sobie poradzi i nie potrzebujemy dodatkowej pomocy.

Tylko po prostu gryzie mnie sytuacja z mamą, bo wiem, że chce kobieta dobrze, a moja odmowa ją zabolała, chociaż miałam do niej prawo. Po prostu przy jej charakterze może to wpłynąć na nasz relacje i zastanawiam się, czy u kogoś było podobnie i jak się to potoczyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość axa
37 minut temu, Gość autorka napisał:

Mam dokładnie takie samo zdanie. Mój mąż spokojnie sobie poradzi i nie potrzebujemy dodatkowej pomocy.

Tylko po prostu gryzie mnie sytuacja z mamą, bo wiem, że chce kobieta dobrze, a moja odmowa ją zabolała, chociaż miałam do niej prawo. Po prostu przy jej charakterze może to wpłynąć na nasz relacje i zastanawiam się, czy u kogoś było podobnie i jak się to potoczyło.

Przede wszystkim jesteś już dorosła i powinnaś zrozumieć, że nie masz wpływu na to co ludzie pomyślą, nawet najbliżsi.
Czas po porodzie jest specjalny i się więcej nie powtórzy. Sama chciałam go przeżyć tak,  by nasza rodzina mogła się jeszcze bardziej zbliżyć (trudy rodzicielstwa też potrafią zbliżyć partnerów). Mieć szansę nauczyć się nowej rzeczywistości i wyrobić własną rutynę przy dziecku.
Jeśli zależy Ci  na tym, by te chwile były tylko Twoje, przestań tak przejmować się zdaniem innych osób.
Mama miała już okazję przeżyć takie momenty i nie powinna nic narzucać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iza

Ja tam sie ciesze, ze moja mama przyjechala do mnie po porodzie. Mialam cesarke, i sama z mezem bym nie dala rady,szczegolnie,ze on np nie umie gotowac.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość iza napisał:

Ja tam sie ciesze, ze moja mama przyjechala do mnie po porodzie. Mialam cesarke, i sama z mezem bym nie dala rady,szczegolnie,ze on np nie umie gotowac.

 

Boże, gdzie wy znajdujecie te fajtłapy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iza
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Boże, gdzie wy znajdujecie te fajtłapy?

Nie umie gotowac, ale dobrze zarabia 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Przecież to Twoja mama. Nie obrazi się 🙂

Ja akurat byłam wdzięczna, bo pomimo przebiegającej dobrze ciąży i przyjemnym porodzie dopadło mnie tydzień później choróbsko i była nieoceniona jej obecność przez te dwa tygodnie. Tyle, że moja mama mieszka w tym samym mieście i do nas dojeżdżała w ciągu dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
31 minut temu, Gość kasia napisał:

Jeszcze bedziesz prosic matke o pomoc!

Skąd pewność, że każda kobieta potrzebuje pomocy matki? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gfj
6 godzin temu, Gość Gość napisał:

Co wy macie za mężów, którzy się nie potrafią własnym dzieckiem zająć? Mój od pierwszego dnia robił przy córce wszystko oprócz karmienia (no bo wiadomo, nie wyhoduje sobie nagle gruczołów mlecznych), gotował obiady, sprzątał i jeszcze pomagał mi się ogarniać (miałam straszny poród, który skończył się cięciem i dość długo dochodziłam do siebie). 

To w takim razie ja ci zazdroszczę że mąż gotuje sprząta i potrafi wszystko zrobić. Bo mój wychuchany jedynak musi mieć wszystko pod nos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćgosc
18 minut temu, Gość Gfj napisał:

To w takim razie ja ci zazdroszczę że mąż gotuje sprząta i potrafi wszystko zrobić. Bo mój wychuchany jedynak musi mieć wszystko pod nos

Co wzięłaś, to masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×