Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Ewela

KUFA MAC, czy bez pomocy rodziców nie da się niczego dorobić?

Polecane posty

Gość Ewela

Mam dość, i muszę przelać moją frustrację na forum.

Jestem niedaleko 30 roku życia. Pochodzę z biednej rodziny, i nigdy nie mogłam finansowo liczyć na rodzinę. Sama chciałam się usamodzielnić, zrobiłam studia, kursy, szukałam swojego miejsca na ziemi, dokształcałam się. Teraz mam blisko 30, nie mam faceta i ... nadal jestem u rodziców, bo nie stać mnie na własne mieszkanie. Ktoś mi powie, czemu w tym kraju jest tak ku.wa ciężko?

Mam tego dość, mam wszystkiego po dziurki w nosie. Jestem poza domem 10h, dojazd do pracy, sama kupiłam sobie auto i zrobiłam prawo jazdy, żeby było mi łatwiej. Zarabiam 2500 niecałe na rękę. Oddaję część rodzicom, dokładając się na rachunki. Tankuję auto, sama gotuję dla siebie. Odłożyłam niecałe 40 tys. I co ja mam za to sobie kupić? Pół metra kwadratowego? Kiedy nazbieram 400 tys na mieszkanie?

 

Czy w tym popier...olonym kraju nie mając partnera ani pomocy rodziców można tylko wegetować?

O niczym nie marzę, jak o własnym kącie, ale chyba powinnam się przestać oszukiwać,że czegokolwiek się w życiu dorobię...

Czy jest tu ktoś, to SAMEMU się dorobił? Proszę o wskazówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piki

Zaraz dostaniesz porady ,że zły kierunek wybrałaś itd itd ,ale ..od dawna wiadomo ,że pomoc rodziców , znajomych rodziców to jest klucz do czegoś lepszego . Nawet ci ,co powiedzą ,że zaryzykowali i teraz mają okaże się ,że dostali kontakty od rodziców ,rodzice dali na start bo działki sprzedali ,bo sponsorowali szkoły itd itd . Niby te dzieciaki sobie zawdzięczają wszystko ,ale sięgając głębiej to nie jest to tak jak opisują . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Abc

Można się dorobić ale trzeba od świtu do nocy sumiennie zap******c, i nie na etacie bo z etatu to tylko garb zostaje, podejmowac odważne decyzje, nie bać sie ryzyka i porażki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyt

gdybys nie podejla studiow tlyko zapier.lała za granicą żyjąc w 10 w domku to dziś miałabys mieszkanie w poslce, sa mieszkania w małych miastach za 150 tys zł a nie od razu 400

 

poza tym na zachodzie też to Niemcy dają młodym niemkom na mieszkanie

 

jestes 30latką gupią i mogłas przez 12 lat zarobic za granicą na swoje luksusy dzis, podejmwoać wyzwnaia, biznes a nie tyrac u innych za 2 tys

 

a kupno smaochodu to skarbonka bez dna, same ksozty. Ja nigdy nie miałam auta! można!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
10 godzin temu, Gość Piki napisał:

Zaraz dostaniesz porady ,że zły kierunek wybrałaś itd itd ,ale ..od dawna wiadomo ,że pomoc rodziców , znajomych rodziców to jest klucz do czegoś lepszego . Nawet ci ,co powiedzą ,że zaryzykowali i teraz mają okaże się ,że dostali kontakty od rodziców ,rodzice dali na start bo działki sprzedali ,bo sponsorowali szkoły itd itd . Niby te dzieciaki sobie zawdzięczają wszystko ,ale sięgając głębiej to nie jest to tak jak opisują . 

Nie zgodzę się. Mi było głupio jak rodzice  mieli mnie wspomóc. Jasne ze na studiach mieszkałam z nimi ale dorabiałam i zaoszczędziłam sobie na 2 wymiany zagraniczne które były obowiązkowe na moich studiach. Znalezienie pracy tez nikt mi nie pomógł. Wiem ze rodzice prędzej czy pozniej mi działkę będą chcieć przepisać ale  ja wole mieszkać w mieście. Odnośnie pracy, znalazłam sama, w Czechach. Mam zaoszczędzone pieniądze nawet przy tym ze sporo podróżuje oraz w początkowych latach sporo imprezowałam. Jak chciałam teraz wrócić po 5 latach to wysłałam 3 CV i dostałam 3 oferty pracy (aprlikowalam do service centers) i najlepsza ofertę dostałam z Gdańska- 11tys brutto ale niestety jest to drugi koniec Polski. Niedawno wyszłam za mąż wiec powstrzymujemy się z powrotem do czasu az mąż znajdzie prace w Polsce (nie jest Polakiem wiec niestety na wszystkie CV jakie do tej pory wysłał to noe dostał żadnej odpowiedzi - nawet zaproszenia na rozmowę.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nicki

Tak, dorobic sie w tym kraju jest trudno i z kazdej strony dostaje sie kopa w torbe zeby czegos sie dorobic. Cale szczescie zarabiam za granica i przywoze kase do polski bo gdybym mial pracowac w polsce za niewiele ponad najnizsza krajowa to bym chyba zwariowal. Polska to kraj dla wspolczesnych niewolnikow. Zeby cos miec trzeba miec szczescie, mocno kombinowac albo krasc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dpl

Ja niczego nie dostałem na start. Niczego w sensie materialnym przynajmniej, poza wychowaniem oraz utrzymaniem na studiach, na które zrzucała się mama i babci. Oprócz tego dorabiałem sobie w wakacje za granicą i miałem stypendium. I szczerze mówiąc uważam, że dostałem więcej niż niejeden/niejedna ktorzy mieli zapewniony finansowy start. Bo dzięki temu mam empatię, nie jestem roszczeniowy i doceniam każda pracę, także sprzątaczki, która dla wielu osób które miały podane wszystko na tacy jest tylko elementem wyposażenia firmy 😮

A czy się czegoś dorobiłem...? Mam mieszkanie, które będę spłacał jeszcze 22 lata, stare auto, które potrzebuję do drugiej pracy (tak, tak bo mam dorywczo drugą pracę. No ale nie siedzę i nie jęczę, że mam pracę za 2 czy 2,5k; chociaż nie pracowałem ani dnia w zawodzie wyuczonym

Da się wiele rzeczy, tylko trzeba chcieć, ciężko pracować i czasami zdecydować się na zmianę, przeprowadzkę itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość dpl napisał:

Ja niczego nie dostałem na start. Niczego w sensie materialnym przynajmniej, poza wychowaniem oraz utrzymaniem na studiach, na które zrzucała się mama i babci. Oprócz tego dorabiałem sobie w wakacje za granicą i miałem stypendium. I szczerze mówiąc uważam, że dostałem więcej niż niejeden/niejedna ktorzy mieli zapewniony finansowy start. Bo dzięki temu mam empatię, nie jestem roszczeniowy i doceniam każda pracę, także sprzątaczki, która dla wielu osób które miały podane wszystko na tacy jest tylko elementem wyposażenia firmy 😮

A czy się czegoś dorobiłem...? Mam mieszkanie, które będę spłacał jeszcze 22 lata, stare auto, które potrzebuję do drugiej pracy (tak, tak bo mam dorywczo drugą pracę. No ale nie siedzę i nie jęczę, że mam pracę za 2 czy 2,5k; chociaż nie pracowałem ani dnia w zawodzie wyuczonym

Da się wiele rzeczy, tylko trzeba chcieć, ciężko pracować i czasami zdecydować się na zmianę, przeprowadzkę itp.

Brawo! To szanuję. Siedzenie z założonymi rękoma i narzekanie nie zmieni nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bimba
21 minut temu, Gość Gość napisał:
29 minut temu, Gość dpl napisał:

No ale nie siedzę i nie jęczę, że mam pracę za 2 czy 2,5k; chociaż nie pracowałem ani dnia w zawodzie wyuczonym

Da się wiele rzeczy, tylko trzeba chcieć, ciężko pracować i czasami zdecydować się na zmianę, przeprowadzkę itp.

Brawo! To szanuję. Siedzenie z założonymi rękoma i narzekanie nie zmieni nic. 

A mnie śmieszy i żenuje namawianie ludzi do "cieszenia się z tego co jest", do szukania radości i dumy z bycia niewolnikiem i pracy za grosze, za które można kupić tylko rzeczy niezbedne do życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie-żabojad

to jest doskonały przykład na złe wybory i fatalne priorytety współczesnych kobiet. zamiast studiów, trzeba było zdobyć porządny zawód dla kobiety i przed 25 r.ż. wyjść za mąż. teraz:

a/po 30ce, mieszkając u rodziców i mając pretensje do całego świata (chociaż w pewien sposób rozumiem frustrację, którą odczuwasz) -  to już niemal na pewno będziesz sama.

b/ nigdy się w LOLandii nie dorobisz - to pewne (pozostaje ci czekanie na mieszkanie w spadku). 

c/ wiem - łatwo mi się mądrzyć, bo do 4 roku studiów utrzymywali mnie rodzice, mieszkanko otrzymałem po babci,  a i potem wiele razy rodzice (czyli głównie ojciec) przychodzili z pomocą (choć inicjatywa wychodziła z ich strony) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze nie każde mieszkanie czy dom kosztuje 400tys. Nawet w miastach klasy A są też kawalerki za max 200tys. W miastach klasy B mieszkania są tańsze. Ja odlozylem kilka razy więcej ale bardzo oszczedzam od ponad dekady. Jak chcesz te 400tys to trzeba było dekadę temu sobie obliczyć 400 / 10 lat / 12 miesięcy czyli muszę odkładać 3.333zł a więc cała pensje i jeszcze po pracy dorobić np. własna działalność gospodarcza. Cudów nie ma 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieszkając z rodzicami powinnaś dużo oglądać, szkoda że nie mogą Ci pomóc i żywic mieszkać za darmo. Wtedy 90% na konto bankowe i szybko by się zbieralo. 10% lepiej wydawać na przyjemności żeby nie zwariować 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iluety

Nie załamuj sie, jesteś zaradna, dużo już zrobilas. 

Jest opcja wziąć kredyt, jest opcja wynajęcia mieszkania z inna podobna tobie kobieta, poznac faceta, poszukać pracy za większe pieniądze, nie dojeżdżać taki kawał drogi i tracić kasę na paliwo i inne koszty związane z utrzymaniem samochodu. Możesz tez przestać pracować w wyuczonym zawodzie i pojechać np do Niemiec i opiekować sie starymi ludźmi- dobrze płaca . Popracujesz tam pare lat i sie odbijesz. Możesz tez nic nie zmieniać i czekać az zostaniesz sama w domu rodziców ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xDdd

Ja się dorobiłem Dużego Fiata

Obiektywnie stwierdzając, Polski FIAT 125 P z silnikiem 1500 jest bardzo udanym samochodem, o wysokich walorach dynamicznych i ekonomicznych. Nic dziwnego, iż eksportujemy go nie tylko do Czechosłowacji, Węgier, NRD, ale i do Austrii, Finlandii, Holandii i wielu innych krajów.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeta

Wynajmij pokój bo siedząc z rodzicami twoje życie nigdy się nie zmieni. Pozbądź się auta, kup rower. Masz 40 tys. To niemało. Zbieraj dalej.Mieszkanie za 400tys nie jest dla ciebie. Ja zarabiam 5tys i kupiłem na kredyt takie za 300tys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sara

A no trudno Ci będzie samej się usamodzielnić ale nie jest wykluczone. Ale oszczędzanie jeszcze trochę potrwa jeśli nie weźmiesz kredytu bo rodzice nie są w stanie Ci pomóc. Ale w innym poście gromy lecą na tych którym rodzice pomagają na starcie, bo jak piszą w Ameryce, Niemczech czy jeszcze gdzieś tam na świecie po uzyskaniu pełnoletności dzieci idą w świat i stają się samodzielni.

cyt. z poprzedniego postu:

Zwyczaj "pomagania" doroslym dzieciom wystepuje bardzo rzadko w kulturze bialych ludzi. W Stanach, w Australii, w Kanadzie, w Szwecji  itd. jestes dorosly - wyprowdzasz sie z domu i sam sobie radzisz. Babcie nie bawia wnukow, kupienie samochodu nie wchodzi w gre, o mieszkaniu nawet nie wspominajac.

Pomaganie doroslym dzieciom to glownie Polska i Wlochy.”

No jak sama widzisz, radzisz sobie nieźle bo jesteś pokroju światowca 😀

Pozostaje Ci ciułać, ciułać, albo wyjechać gdzieś za granicę, lub wziąć kredyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×