Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Małgosia

Synowa nie chce mi dać wnuczki

Polecane posty

Gość Małgosia

Może jeszcze napiszę Wam, że synowa zachowuje dziwny dystans, bo gdy było blisko porodu to proponowalam, że pojadę z nią na porodówkę, ale odmówiła, Powiedziała, że z synem pojedzie i że nie chce wizyt w szpitalu. Nie doczytałam poprzednio, tutaj napiszę - tak to pierwsze dziecko syna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
48 minut temu, Gość Małgosia napisał:

Może jeszcze napiszę Wam, że synowa zachowuje dziwny dystans, bo gdy było blisko porodu to proponowalam, że pojadę z nią na porodówkę, ale odmówiła, Powiedziała, że z synem pojedzie i że nie chce wizyt w szpitalu. Nie doczytałam poprzednio, tutaj napiszę - tak to pierwsze dziecko syna. 

To chyba podszyw. Pierwszy post zwyczajnej, rozzalonej babci. Nie wierzę, że na porodowke chciałaś się pchać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sandra

Nie znam dziewczyny, która chciałaby widzieć teściową na porodówce. Szkoda mi ciebie, ale synowej bardziej. Nie szanujesz jej prywatności. Nie rozumiesz, że teraz żyje się inaczej, rodzi się inaczej. Chodzę do szkoły rodzenia i standardem są teraz porody rodzinne tzn. Kobieta i jej partner. Po jakiego grzyba teściowa do tego?! Nie rozumiesz, że to intymna chwila? To ich dziecko, nie twoje, tak naprawdę to nic nie muszą jak nie chcą. Ty masz swoje zdanie oni swoje i już. Jakiej rady tu oczekujesz?! Po porodzie kobieta jest naga do połowy, wszystko ją boli, dziecko leży na niej skóra do skóry, to tata powinien pomoc w tych pierwszych chwilach. Jakby moja teściowa miała do mnie żal że nie była na porodówce, czy ignorowala moja prośbę o umycie rąk to uznalabym, że nic nie jestem jej winna i ograniczała kontakty do minimum. Na szczęście mam normalna teściowa i jak dla mnie moze widywać wnuka kiedy ma czas i ochotę. Wiem że sama ma umiar. Z tym wpadaniem przy okazji narzucasz się bardzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zosia
1 godzinę temu, Gość Małgosia napisał:

Mieszkamy niecałe 30 km od siebie, ja jestem mobilna więc czasem chciałam wpaść jak byłam akurat w mieście gdzie mieszka syn. Synowa nie powiedziała nic nieprzyjemnego, ale dała do zrozumienia, że nie chce moich wizyt. Na moje smsy, że chciałabym wpaść odpisuje po czasie i z reguły odmawia pisząc bym przyjechała w weekend gdy będzie syn. Widujemy się średnio raz na miesiąc, bo pracuję i czasem też nie mam czasu, bo mam dwie zmiany. Z myciem rąk to przesada, dziecko ma już 8 miesięcy. Faktycznie raz syn mi zwrócił uwagę gdy byli u mnie, żebym umyła ręce, ale wytłumaczył mu, że tak chuchać i dmuchać nie wolno. A i tak synowa nie dała mi wnusi, wymigując się że mała nie chce. Co d opinii, że jestem teściową z kawałów to chyba nie. Chętnie kupuję małej prezenty, jestem rozmowna. Dziecku nic się nie stanie jak pobędzie trochę ze mną a nie z synową. 

 

To ja się wypowiem, też z punktu widzenia tesciowej. Przesadzasz. Oni tworzą już osobną rodzinę. Daj im żyć. Moim zdaniem zniechęciłaś dziewczynę do siebie, nic nie dzieje się bez przyczyny. Poprzez narzucanie ona czuje się osaczona, nie chce żebyś zwiększyła częstotliwość wizyt. Może masz dominujący charakter a ona nie i poprostu obawia się tzw. wejścia na głowę. Jedyne co tu może pomóc to zastanowienie się nad sobą i szczera rozmowa z nimi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Madame atam:)

Nie wciskaj się na siłę. Nie będziecie żyć w stylu mamusia synusia, synowa córusia i wspólne Bobo bo to niemożliwe!!!!!!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

może narzucasz jej się z metodami wychowawczymi których ona nie akceptuje i wiesz wszystko lepiej bo "swoje dzieci tak wychowałaś"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ona

O matkooooo, mam nadzieję, że nie jesteś moją teściowa bo ze swoją mam ten sam problem a dane podane zgadzają się! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szamanka czarodziejka

Proponuję żebyś sobie zrobiła dziecko i się nim bawiła w wolnych chwilach. Wnuczka to nie zabawka żebyś wpadła kiedy masz czas i kiedy masz ochotę na wizytę. Jesteś strasznie staroświecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Realista

Widocznie jesteś taka straszna babcia. Z ust jedzie, z gaci jedzie, rąk nie myjesz bo to wg ciebie wymysl, a dla reszty świata to podstawa higieny. Swoje metody wychowawcze masz. Ona ma swoje, nie wpierdalaj się bo to nie twoje dziecko. Dla tej kobiety jesteś obca baba. Niestety..... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja

Skąd wogóle pomysł wpadania przy okazji?! Czy ty wiesz co mówisz!? To ona ma siedzieć w domu non stop i na smsa czekać, bo może napiszesz że właśnie jesteś blisko i wpadniesz? Ile ty masz lat? 80? Weź się ogarnij kobieto, ludzie umawiaja się na dzień i na określoną godzinę, nie wyobrażam sobie żeby ktoś mi wchodził do domu jak do obory "po drodze i z buta"!!!! I wyobraź sobie dotyczy to zarówno moich przyjaciół jak i najbliższej rodziny. Puknij się naprawdę, na miejscu twojej synowej wogole bym nie odpisywala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek

Kobieto... Kobito...wróć na ziemię! Kiedyś na wsiach tak się żyło, że jedno wpadało do drugiego, bo polem się szło i blisko było, bo po jabłka kiedyś ktoś kogoś zaprosił, bo ciotka pewnie w domu siedzi i nudzi się sama.... A może jajka wujowi podrzucę a może wnuka setny raz na dzień zobaczę bo idę i czas mam.. Kobieto ooo biedna jesteś oj biedna.... Zacofana bardzo, będziesz cierpieć bo życia młodych ludzi nie znasz... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Julita

No masz racje autorko, powinna Ci dawać dziecko na zawołanie. Przeciez to tylko matka, teściowa to dopiero szycha. Babci to wolno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgosia

Chciałabym widywać wnuczkę przynajmniej kilka razy w tygodniu, a na weekend zabierać do siebie. Synowej prawie uwagi nie zwracam. Powiedziałam jej tylko, żeby dawała mi rzeczy dziecka do prania bo ona nie dopiera, może nie namacza. Zwróciłam uwagę, że nie trzeba myć rąk co kilka godzin. No i że źle przewija bo ja to inaczej umiem. Nie jestem śmierdzielem. Palę tylko na zewnątrz, ostatnio miałam anginę to mnie nie wypuściła, mimo że brałam już leki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Dnia 20.05.2019 o 17:27, Gość Małgosia napisał:

Mam wnuczkę 8 - miesięczną. Synowa nie chce mi dawać jej na ręce. Nie chce też mi jej zostawić pod opiekę u mnie. Odwiedza nas rzadko a ja ją, bo muszę się wcześniej umówić, bo inaczej jestem niemile widziana. Nie jesteśmy w konflikcie, po prostu ona odmawia. Co robić? 

Ja bym byla szczesliwa gdyby ktos tak bardzo zabiegal o dziecko. Z wizytami nie przesadzalabym, tesciowie wpadali tak bez uprzedzenia i bylam niezadowolona. W koncu zaczeli uprzedzac a pozniej w ogole przestali przyjezdzac. 

Ona woli zeby byl maz bo moze nie czuje sie w twoim towarzystwie komfortowo i nie ma o czym z toba gadac tak czesto. 

Sa takie zaborcze matki, ktore nikomu nigdy nie chca dac dziecka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgosia

Synowa nie powinna używać perfum skoro karmi. Powinnam jej to powiedzieć? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
25 minut temu, Gość Małgosia napisał:

Synowa nie powinna używać perfum skoro karmi. Powinnam jej to powiedzieć? 

Powiedz..  ale nie zdziw się że będziesz widywać wnuczkę tylko od święta . Nie wyobrażam sobie żeby mi obca kobieta mówiła co mam robić przy swoim dziecku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie karmcie trolla, może kiedyś wypowiadala się autorka ale wszystkie dzisiejsze komentarze to podszyw nastawiony na gownoburze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Małgosia nie ma synowiej ani wnuczki.  Małgosia to etatowy troll Kafe. Kafe to całe jej życie,  więc wymyśla różne prova. Najprawdopodobniej jest też nie do ru szana dowcipnie. 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Powiem tylko tyle - dobraSf matka, czy teściowa, obojętnie, daje przestrzeń swoim dorosłym dzieciom. I szanuję ich decyzje, nawet jeśli nie są po jej myśli. Dla mnie opisana synowa nie jest zaborczą matką, zajmuje się niemowleciem, a nie kilkuletnim dzieckiem. Też bym nie dała dziecka, bez sensu totalnie - synowa jest pewnie na zasiłku rodzicielskim więc dziecko ma opiekę, takie małe dzieci nie rwa się do wszystkich,wiem z doświadczenia, na krótko i chcą do mamy. Jest coś takiego jak lęk separacyjny. Po co fundowac to dziecku? Co innego przedszkolak. Wtedy komunikuje potrzeby oraz wyraża chęć lub niechęć zostania u dziadków. Proponuję autorce również przypomnieć sobie czasy gdy sama była młoda mama. Ciekawe czy jej nie irytowala teściowa albo ktoś inny z radami itp... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×