Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

Witam, proszę doradzcie mi cos😊. Mieszkamy z mężem i z dwójką dzieci  i z jego rodzicami w jego.domu rodzinnym który jest zapisany na mojego męża. My mieszkamy na pietrze a tesciowie na dole ale NIESTETY MAMY WSPÓLNĄ KUCHNIE. Przeszkadzało mi to.od samego.początku bo teściowa jest takim typem.że nie umie sie nie wtrącić do WSZYSTKIEGO, ale ostatnio przesadziła. Postanowiłam w takiej sytuacji.zrezygnować z  jednego pokoju na górze  mamy 3, i zrobic sobie skromną ale własną kuchnie, co myślicie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosciowka2019

Dobry pomysł wg mnie. Zawsze możesz to wytłumaczyć chęcią kucharzenia samemu, o dowolnych porach itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Wspólne życie spowoduje rozpad małżeństwa. Lepiej zatem poświęcić jeden pokój niż jedno małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po ostatniej awanturze jaką mi zrobiła boję sie zejść do kuchni i czego kolwiek dotknąć ale ja jestem taka że nie.będę sie kłócić ani pyskować chyba ze juz mnie na maksa ktoś zdenerwowuje, wiec sie nie odzywam chyba ze muszę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja bym chciała tyle rzeczy spróbować ugotować upiec a tam po prostu sie boje danerwuje bo wiem ze jak zaczne cos robic to przyjdzie siadzie i bedzie radzic czego tak a nie tak wyciagac.swoje przepisy itp itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

We wspólnych mieszkaniach właśnie kuchnie jest tym zapalnym punktem. Nie wahaj się tylko poświęć jeden z pokoi, lub zrób sobie mini aneks kuchenny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak bedzie najlepiej, bo teraz jsetem ostatnio taka przestraszona zeby wszystko dobrze robic zeby sie wszystkim podobalo zeby nikt pretensji nie miał ale wg mnie to CHORE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosciowka2019

Ja mam do teściowej 400 km i widujemy się od święta. I mimo 9lat małżeństwa ja do dziś, jak jestem u niej w kuchni czuje stres 😀 że nie mój teren, że robię coś wolniej/inaczej niż ona, bo ona zawsze to skomentuje albo przynajmniej patrzy tak jakby myślała, że jestem nieogarem. Każda żona/matka powinna mieć własną kuchnię. Jak teściowa przybywa do nas, to może mi naskoczyć w mojej kuchni, zresztą ona chyba czuje wtdy to samo, co ja u niej, bo omija kuchnie szerokim łukiem 🙂 mimo, że tak naprawdę to się lubimy i szanujemy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wam bardzo,  teraz juz u mnie to będzie myślę kwestia czasu i będę.miała swoją małą ale własną kuchnie i spełnienione marzenie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gggg

A na dole ile jest pokoi i kto tam mieszka? Tesciowa i tesc tylko?

Wy na gorze 2 + 2 i jak z pokoju zrobisz kuchnie to zostana 2 pokoje moze byc ciasnawo. Duze czy male te pokoje?

Ktos fajnie wspomnial o aneksie kuchennym. Moze to lepszy pomysl. Taka mini otwarta kuchnia i reszta pokoj/salon.

A w tej wspolnej kuchni wszystko jest wspolne?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na dole są dwa pokoje kuchnia lazienka, tak teść i teściowa. 

 Pokoje właśnie są duże  i mam dwóch synów  więc myślę ze.nie był by to.jakis problem. 

 Tak teraz jest wszystko wspólne.

 Nie wiem jak to.do końca polaczycr wlasnie kuchnie w salonem.

 Dwa stoły w jednym pomieszczeniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Troche koszty beda No i ogolnie podlaczenia do kuchenki, nowe meble, robocizna jakies plytki...

koszt licze Tak na 10 tys jestescie w stanie tyle wylozyc ?? 

W sumie 2 pokoje To troche malo dla was🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
53 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Troche koszty beda No i ogolnie podlaczenia do kuchenki, nowe meble, robocizna jakies plytki...

koszt licze Tak na 10 tys jestescie w stanie tyle wylozyc ?? 

W sumie 2 pokoje To troche malo dla was🤔

Koszty i niby 2 pokoje mało, ale spokój bezcenny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Koszty i niby 2 pokoje mało, ale spokój bezcenny. 

Ale mieszkaja u tesciow Wiec nigdy nie beda miec swojej prywatnosci- No Chyba    Ze dopiero Jak umra🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Ale mieszkaja u tesciow Wiec nigdy nie beda miec swojej prywatnosci- No Chyba    Ze dopiero Jak umra🙄

Ale głównym ogniskiem zapalnym i źródłem stresu autorki jest wspólna kuchnia. Autorka chciałaby pogotować po swojemu, a nie może. A teściowej pewnie też ulży, bo ona się cały czas czuje gospodynią w tej kuchni i może dlatego się czepia synowej. Wygląda to jakby robiła to w dobrej wierze, ale autorka czuje się osaczona. Więc tak, osobna kuchnia oznacza spokój. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maja

Dokonałam dokładnie takiego wyboru, przed jakim stoisz i nigdy tego nie żałowałam. Fakt, czasem brakuje tego trzeciego pokoju. Ale bywa, że przy natłoku pracy do późnego popołudnia i przy wspólnej klatce schodowej nie widzę się z teściami przez tydzień. Coś za coś 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Troche koszty beda No i ogolnie podlaczenia do kuchenki, nowe meble, robocizna jakies plytki...

koszt licze Tak na 10 tys jestescie w stanie tyle wylozyc ?? 

W sumie 2 pokoje To troche malo dla was🤔

10 tyś to kosztują same meble, a gdzie sprzęty, przyłącza, kafelki.

20 tyś najmniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ola
24 minuty temu, Gość Gosc napisał:

10 tyś to kosztują same meble, a gdzie sprzęty, przyłącza, kafelki.

20 tyś najmniej.

Mam bardzo pojemne meble pod wymiar na jednej ścianie (niecałe 3m). Kosztowały 4tyś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Płyta szklana z marketu to koszt 400-500zl, najtańsze marketowe szafki 600zl, kuchenka 1000zl, zlew i bateria 300. Przerobcie na aneks pokój obok łazienki-koszty przylaczy będą nieznaczne, reszta pozostaje pokojem dziennym i macie jeden stół-po co Ci 2???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie potrzebuje luksusów, nie musze miec plyty, zmywarki, tylko swój zlew kuchenke i kilka szafek i stół i swiety spokoj a co do kasy to 10 tys mogę wylozyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze dwa pokoje to zaden problem ja z trójka rodzeństwa i rodzicami wychowalam sie w dwoch kuchnia i lazienka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 minut temu, Mamaala napisał:

Mysle ze dwa pokoje to zaden problem ja z trójka rodzeństwa i rodzicami wychowalam sie w dwoch kuchnia i lazienka

Rób tą kuchnię. Masz dzieci jednej płci i duże pokoje. Nie pozabijają się. Zawsze możesz przez środek pokoju prowizoryczną ściankę walnąć, albo parawan jak się pokłócą. Z mojego doświadczenia, mam dwie córki w odstępie 2 lat, najgorzej jest jak któreś ma jakieś 14-15 lat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 000

Dołują mnie takie wątki. To w jakich warunkach mieszkają ludzie w tym kraju.Zgroza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Kuchnia na piętrze nie musi oznaczać rezygnacji z jednego pokoju. Narysuj plan z wymiarami pomieszczeń i rozmieszczeniem przyłączy - może da się zrobić aneks w salonie, o ile woda jest przez ścianę. Warto poprosić o porady na forach o planowaniu - np. na gazeta jest forum dom, gdzie radzą jak zaplanować przestrzeń. W sumie nie potrzebujesz dużej kuchni, wystarczy ci ciąg szafek wzdłuż jednej ściany. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Patologia, 2 dzieci i mieszkanie a własciwie wegetacja w 2 pokoikach, w jednym domu z tesciami. My dopóki nie mielismy własnego mieszkanka nie  pomyslałam nawet o rozmnażaniu się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Figa

Nie ma co deliberować, jest jak jest,  z największego pokoju rób salon z otwarta kuchnia, nie rezygnuj całkowicie z pokoju bo szkoda przestrzeni. Widać ze nie masz wyobraźni pytając o dwa stoły:-) rezygnujesz z jednego i tyle, wszystko można super zaplanować z tym, ze przygotuj się na kolejna wojenkę bo mimo ze góra wasza i chałupa przepisana to teściowa uzna te renowacje za atak -:) jednak trzymaj się swoich rozwiązań ale rozsądnych bo rezygnować z jednego pokoju przy tym stanie osobowym jest kolejnym złym pomysłem ( pierwszy to zamieszkanie z teściami ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 godzin temu, Gość gość napisał:

Patologia, 2 dzieci i mieszkanie a własciwie wegetacja w 2 pokoikach, w jednym domu z tesciami. My dopóki nie mielismy własnego mieszkanka nie  pomyslałam nawet o rozmnażaniu się

Mają 3 duże pokoje. Własne mieszkanko? 45 M2 na kredyt?😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys tez tesciowa

Dlaczego wysmiewasz kogos kto chce mieszkac sam. Nawet za cene kredytu. Mnie bardziej przeraża fakt,ze autorka postanawia sie nie odzywac do tesciowej, mimo,ze siedzi jej na glowie. Cieszy sie,ze z tydzien potrafia sie nie widziec. A kto wnuki pomogl wychowac albo przygarnal pod swoj dach by mogla spokojnie dziecmi sie zajac? Tez jestem mloda mama. Wychowuje dzieci (2synow) we "wlasnym" domu na kredyt,ktory za kilka lat pojdzie w zapomnienie. Jak widze, nie warto przyjmowac mlodych pod swoj dach ani za zycia przepisywac na mlodych dorobku zycia. I zeby byla jasnosc- nie krytykuje pomyslu zrobienia odrebnej kuchni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
38 minut temu, Gość Kiedys tez tesciowa napisał:

Dlaczego wysmiewasz kogos kto chce mieszkac sam. Nawet za cene kredytu. Mnie bardziej przeraża fakt,ze autorka postanawia sie nie odzywac do tesciowej, mimo,ze siedzi jej na glowie. Cieszy sie,ze z tydzien potrafia sie nie widziec. A kto wnuki pomogl wychowac albo przygarnal pod swoj dach by mogla spokojnie dziecmi sie zajac? Tez jestem mloda mama. Wychowuje dzieci (2synow) we "wlasnym" domu na kredyt,ktory za kilka lat pojdzie w zapomnienie. Jak widze, nie warto przyjmowac mlodych pod swoj dach ani za zycia przepisywac na mlodych dorobku zycia. I zeby byla jasnosc- nie krytykuje pomyslu zrobienia odrebnej kuchni.

Owszem, bezczelnie kpię. A wiesz dlaczego? Bo ona wyśmiewa mieszkanie z teściami na 3 dużych pokojach, pisze, że to wegetacja. Śmiać to ona by się mogła, gdyby autorka z dwójką dzieci mieszkała u teściów w dwupokojowym mieszkaniu, a nie w przepisanym z dożywociem dużym domu. Jakbyś przeczytała uważnie, to byś to zauważyła. 

Czytam cię dalej i widzę, że czytanie ze zrozumieniem, to nie jest twoja mocna strona. To nie autorka cieszy się, że nie widzi teściów przez tydzień, a osoba, która zrobiła sobie osobną kuchnię. Autorka dopiero chce ją zrobić i to nie ze względu na to, że nie trawi teściowej, ale ze względu na to, że sama chce gotować, a teściowa chce ją ciągle nachalnie poprawia i doradza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 000
2 minuty temu, Gość gość napisał:

Owszem, bezczelnie kpię. A wiesz dlaczego? Bo ona wyśmiewa mieszkanie z teściami na 3 dużych pokojach, pisze, że to wegetacja. Śmiać to ona by się mogła, gdyby autorka z dwójką dzieci mieszkała u teściów w dwupokojowym mieszkaniu, a nie w przepisanym z dożywociem dużym domu. Jakbyś przeczytała uważnie, to byś to zauważyła. 

Czytam cię dalej i widzę, że czytanie ze zrozumieniem, to nie jest twoja mocna strona. To nie autorka cieszy się, że nie widzi teściów przez tydzień, a osoba, która zrobiła sobie osobną kuchnię. Autorka dopiero chce ją zrobić i to nie ze względu na to, że nie trawi teściowej, ale ze względu na to, że sama chce gotować, a teściowa chce ją ciągle nachalnie poprawia i doradza.

Przepisanym w dożywociu, wow super opcja. Teraz ludzie żyją długo, a póki teściowie żyją to oni nie są u siebie. I cały czas będą wykrzykiwać o tym dożywociu w razie konfliktów. Duży dom? Większość z tych domów to staromodne wielkie klocki, niefunkcjonalne, nieładne estetycznie. Dla mnie plusem byłby duży ogród ewentualnie. Ale taki ładny ze skalniaczkami, oczkiem wodnym, placem zabaw dla dzieci. Większość podwórek to brzydkie miejsca z wyłysiała trawą, zresztą i tak teściowa wszystkim zarządza. Lepsze swoje m nawet małe niż takie "pokoje" pod czyimś butem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×