Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Metii

Żonaty strasznie mnie kręci

Polecane posty

Gość Metii

Krótko i na temat. Jestem w trakcie rozwodu z mężem. Długo czekałam na poprawę między nami ale się nie doczekałam. Od kilku lat jakoś próbowałam ratować to co było ale alkohol wygral. Nie pomagal ani finansowo ani w domu. Po prostu sama sobie się dziwię ile wytrzymałam. Nie miałam nigdy takiego fajnego męskiego oparcia. Dla niego zawsze była mama i alkohol, a w czułe słowa już przestałam wierzyć kilka lat temu.

Ale teraz do sedna... O rozwodzie dowiedział się nasz wspólny znajomy. Ten który zabiegał o mnie już wcześniej, między nami była zawsze jakaś chemia. Ja go odrzucałam bo miałam męża wiadomo. Potem nasze drogi jakoś się rozeszły. On się ożenił, urodził mu się syn. Kontakt się urwał właśnie do teraz. Jak się dowiedział że już nie jestem już z mężem zaczął pisać, nalegał na spotkania. Stało się. Spotkaliśmy się na kawie i coś zaiskrzyło. Było cos więcej. Mimo że on ma żonę, dziecko, to tak niesamowicie mnie kręci...działa na mnie jak nikt wcześniej. Może to jest to czego nie miałam w małżeństwie. Ale nie czuje żadnych skrupułów. Z mężem już nie jestem i to tylko formalność. I wiązać się z tym drugim też nie chce. Chce się z nim spotykac, pić kawę i chodzić do łóżka. A potem każdy do siebie. Ja już nie chce żadnego związku bo jestem zmęczona małżeństwem. Wiem że chce być sama a czasem ta samotnosc po prostu sobie urozmaicić spotkaniami z nim, który kręci mnie niesamowicie.

Czy ktoras przez to przechodzila? Jak to się skończyło???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronika
27 minut temu, Gość Metii napisał:

Krótko i na temat. Jestem w trakcie rozwodu z mężem. Długo czekałam na poprawę między nami ale się nie doczekałam. Od kilku lat jakoś próbowałam ratować to co było ale alkohol wygral. Nie pomagal ani finansowo ani w domu. Po prostu sama sobie się dziwię ile wytrzymałam. Nie miałam nigdy takiego fajnego męskiego oparcia. Dla niego zawsze była mama i alkohol, a w czułe słowa już przestałam wierzyć kilka lat temu.

Ale teraz do sedna... O rozwodzie dowiedział się nasz wspólny znajomy. Ten który zabiegał o mnie już wcześniej, między nami była zawsze jakaś chemia. Ja go odrzucałam bo miałam męża wiadomo. Potem nasze drogi jakoś się rozeszły. On się ożenił, urodził mu się syn. Kontakt się urwał właśnie do teraz. Jak się dowiedział że już nie jestem już z mężem zaczął pisać, nalegał na spotkania. Stało się. Spotkaliśmy się na kawie i coś zaiskrzyło. Było cos więcej. Mimo że on ma żonę, dziecko, to tak niesamowicie mnie kręci...działa na mnie jak nikt wcześniej. Może to jest to czego nie miałam w małżeństwie. Ale nie czuje żadnych skrupułów. Z mężem już nie jestem i to tylko formalność. I wiązać się z tym drugim też nie chce. Chce się z nim spotykac, pić kawę i chodzić do łóżka. A potem każdy do siebie. Ja już nie chce żadnego związku bo jestem zmęczona małżeństwem. Wiem że chce być sama a czasem ta samotnosc po prostu sobie urozmaicić spotkaniami z nim, który kręci mnie niesamowicie.

Czy ktoras przez to przechodzila? Jak to się skończyło???

Cierpieniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×