Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Mati

Zerwałem z nią, poszedłem do innej, żałuję. Czy da się to naprawić?

Polecane posty

Gość Gosc

Historia stara jak świat. Pewna dziewczyna tez ze mną zerwała 7 lat temu. Poznala kogos bardziej interesującego. Calkiem niedawno odezwała się do mnie. Chciała odświeżyć koontakt. Sms usunalem a jej nr tel zablokowałem. Żałośni są ludzie którzy łudzą się że maja szanse na powrót do osób od których wczesniej odeszli dla kogos innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Dell napisał:

Miałam wręcz identyczna sytuacje,u mnie od zerwania minęły prawie 3 miesiące. On od razu miał inna,może już gdy był w związku ze mną. Również pisał że coś z tego będzie. Ja byłam zrozpaczona,do tego dochodzi moja depresja wiec było naprawdę ciężko,nie jadłam przez pare dni,nie spałam tylko myślałam o nim i o tym co robi z tą 2. Przez jakiś czas pisał do mnie o seksie (bo tamta chyba mu jeszcze nie dała) ja głupia odpisywałam bo chciałam mieć jakikolwiek kontakt. Po zerwaniu chciałam ratować ten związek,pojechałam do niego,pogadaliśmy obiecywał mi takie rzeczy,ze jeszcze kiedyś będziemy razem itp. Gdy znów chciałam się z nim spotkać wyzwał mnie od najgorszej,ze nie czuje już tego co na początku czuł. Aktualnie nie mam z nim kontaktu,na początku chciałam aby wrocił nawet jeśli był z inna wtedy bym mu wybaczyła gdyby przyznał się do błędu. Teraz mam już pewność ze uczucia które mi ciagle wyznawał nie były szczere bo jaki kochający facet zostawia kobietę i jeszcze tak szybko ma inna? 🙂

Za grosz honoru nie masz kobieto, blagalas go by wrócił jak juz miał inna, chyba gorzej ponizyc się nie da. Nawet jakby wrócił (pewnie wtedy gdy ta druga kopnela go w d...e, dla sesku by wrocil) to by Cie nie szanował i pewnie smialby się z Ciebie w towarzystwie kolegów jaka z Ciebie desperatka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Koneser

JA by m zaproponował, na Twoim miejscu oczywiście, byłej tzw 'Dirty Anal'. Jest to najlepsza forma pojednania, szczególnie jeżeli wchodzi w grę op.ierdalanie kopyta. Wieszcze dozgonną miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roki

No bez przesady, przecież jej nie zdradził ani nic takiego jej nie zrobił.

Zwaliles sytuacje, ze nie walczyles o zwiazek, tylko myslales ze wymienisz ja na "lepszy model"to fakt i zalezy od charakteru dziewczyny, ale moze byc bardzo ciezko, zeby po czyms takim zaufala ci na nowo. Pewnie będzie bała się bardzo, ze taka sytuacja sie znowu powtorzy i przy peirwszym lepszym problemie w waszym zwiazku bedziesz szukal pocieszenia w innej dziewczynie, zamiast sprobowac rozwiazac z obecna problem.

Pisz do niej, spotkaj sie, badz szczery od poczatku, nie rob zadnych podchodow, tylko od samego początku mow jej jak zwaliles, jak bardzo zalujesz, jak bardzo za nia tesknisz i chcesz druga szanse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość govx
13 minut temu, Gość Roki napisał:

No bez przesady, przecież jej nie zdradził ani nic takiego jej nie zrobił.

Zwaliles sytuacje, ze nie walczyles o zwiazek, tylko myslales ze wymienisz ja na "lepszy model"to fakt i zalezy od charakteru dziewczyny, ale moze byc bardzo ciezko, zeby po czyms takim zaufala ci na nowo. Pewnie będzie bała się bardzo, ze taka sytuacja sie znowu powtorzy i przy peirwszym lepszym problemie w waszym zwiazku bedziesz szukal pocieszenia w innej dziewczynie, zamiast sprobowac rozwiazac z obecna problem.

Pisz do niej, spotkaj sie, badz szczery od poczatku, nie rob zadnych podchodow, tylko od samego początku mow jej jak zwaliles, jak bardzo zalujesz, jak bardzo za nia tesknisz i chcesz druga szanse.

Kto Ci powiedział że to druga szansa? Z tego co tu piszą to już kolejna po latach rozłaki-zdradził wtedy.Czy dał byś kolejna szansę wiedząc że jesteś stale jako coś w zapasie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Gość Mati napisał:

W skrócie sprawa wygląda tak: byłem z dziewczyną 3,5 roku .Byłem w niej na zabój zakochany, lecz po pewnym czasie coś mi zaczęło w niej przeszkadzać. Zacząłem się od niej mimowolnie oddalać, ona robiła mi przez to kłótnie, co jeszcze bardziej mnie denerwowało. Nic jej nie mówiłem, bo myślałem, że to wszystko samo przejdzie. W tym czasie poznałem inną dziewczynę (o którą moja ex była bardzo zazdrosna i czuła, że coś jest na rzeczy). W końcu nie wytrzymałem, miałem dosyć swojej ukochanej, byłem pewny że nic do niej nie czuję. Zerwałem z nią, zrzucając winę na nią. Ona bardzo o mnie walczyła, starała się, ale to mnie jeszcze bardziej denerwowało, byłem nieugięty.

Ja praktycznie od razu po rozstaniu zacząłem pisać do tej nowej (była w związku), super nam się rozmawiało. Kilka razy się spotkaliśmy jako znajomi. W końcu i ona zerwała ze swoim facetem, mówiąc, że też im się nie układało. Jej ex skontaktował się z moją ex i wszystko jej wypaplał. Ona napisała do mnie robiąc awanturę, że to przez tamtą zerwałem itp, pocisnęła na mnie trochę, ja jej też nie szczędziłem gorzkich słów. W sumie nie zdradziłem jej, ale trochę racji miała, że to ta nowa pomogła mi podjąć decyzję i szybko o niej zapomnieć. Bardzo się pokłóciliśmy i była to nasza ostatnia rozmowa. Przyznałem jej się, że zależy mi na tej nowej dziewczynie, co jeszcze bardziej ją zdenerwowało, że tak szybko się pocieszam i zapominam. Wtedy nie miałem problemu, czułem się super i wolny, nie wiedziałem czemu ona nie umie zapomnieć.

Spotykałem się z tą nową z miesiąc, może dwa. Ale okazało się okropna, do tego spotykając się ze mną pisała z byłym i planowała do niego powrót (tak w końcu się stało). Nasze drogi rozeszły się, a ja dalej czułem się jako singiel zajebiście. Lecz z każdym miesiącem było coraz gorzej. Spotykałem mnóstwo dziewczyn, zapoznawałem je, niby wszystko ekstra, piękne, fajne, ale nie potrafię poczuć "tego czegoś". Z każdym dniem brakuje mi coraz bardziej mojej ukochanej. Zaczynam żałować swojej decyzji coraz bardziej. Mimo, że staram się o tym nie myśleć, to wszystkie wspomnienia wracają do mnie jak boomerang. Teraz nie potrafię wyjaśnić, czemu nie próbowałem o nas walczyć, wolałem z tego zrezygnować, ale wtedy czułem że to nie to i że nie pasujemy do siebie. Ona też dolewała oliwy do ognia swoim zawziętym, kłótliwym charakterkiem, czego mi teraz brakuje, bo wszystkie te nowe są takie "byle jakie". Od naszego rozstania minęło 7 mies- i 0 kontaktu, jedynie po 2 mies złozyła mi mimo wszystko zyczenia na urodziny, podziękowałem i tyle.

Wiem, że ...ałem i jestem ch.ujem. Wiem też, że z nikim się nie spotyka, nie ma nikogo nowego, co dodaje mi skrzydeł do działania. Ale wiem też jak bardzo ją skrzywdziłem, jak mocno cierpiała (bo to wszystko sama mi powiedziała przy ostatniej rozmowie). Jest mi strasznie głupio się do niej odezwać, czuję się jak dzieciak i wiem że tak się zachowywałem. Da się to jakoś naprawić?

 

Już nie 3,14rdol. Jakby ta nowa byłaby miła to też byłbyś taki chętny do odbudowywania starego związku?
Brak ci po prostu zapchajdziury do czasu aż się znajdzie się kolejna i i znowu poczujesz sie wypalony w związku.

Dorabiasz wzniosłą gębę bardzo niskim uczuciom.

Ty masz co chciałeś, a dziewczyny szkoda. Daj jej spokój.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AUTOR
1 godzinę temu, Gość govx napisał:

Kto Ci powiedział że to druga szansa? Z tego co tu piszą to już kolejna po latach rozłaki-zdradził wtedy.Czy dał byś kolejna szansę wiedząc że jesteś stale jako coś w zapasie?

Przez cały okres naszego związku nigdy nie mieliśmy żadnej rozłąki, przerwy ani nic z tych rzeczy. Jest to pierwszy raz, więc byłaby to druga szansa, na którą chyba kazdy zasługuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×