Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Gość

Tak zupełnie szczerze, patrząc nie z perspektywy wygody rodzica a życia dziecka: naprawdę to dobrze że coraz więcej dziś jedynakow?

Polecane posty

Gość Rozczarowana życiem
8 minut temu, Gość Gość napisał:

Przykro mi. Napisałam że nie każdy jedynak ale większość. Sama to przyznajesz. Dlaczego zawsze jak ktoś zamieści stwierdzenie że "zna wyjątki" to pomijacie je i koncentrujecie się tylko wokół tezy głównej, podchodząc do tego bardzo emocjonalnie, aż niezdrowo. 

Bo ja jestem ultrawrazliwa.  Mam ciagle mysli samobojcze i to pytanie w mojej głowie "dlaczego akurat ja nie zasluzylam na szczesliwe dziecinstwo? "

Do tego nie mam ani przyjaciol ani rodzenstwa. Moje zycie nie ma sensu. Mam nadzieje,  że dlugo zyc nie bede. 

 

P.s Jedynak nie musi byc rozpieszczony.  Trzeba po prostu zdrowo go wychowywac bez przegięć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gość Gość napisał:

Spoko, ale uwierz mi ze Ty jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę. Już w pierwszym poście napisałam że nie mówię że każdy jedynak taki jest. 

Moim zdaniem to kwestia wychowania. 

Można mieć jednego bachora, dwójkę bachorow. Dwójkę dzieci w tym jedno rozpieszczac do granic, a drugie ignorować. Ile ludzi tyle przypadków 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Praktyczna_blokada_klapki

Też jestem jedynaczką ale wychowaną w rodzinie rozbitej więc nie byłam "córeczką tatusia". Z jedynakami jest ten problem, że od małego trzeba je ustawiać pod kątem zminimalizowania ich egocentryzmu. 

O ile w przyjaźniach nigdy nie byłam egoistką, wiele znajomych mi mówiło że nigdy by nie pomyśleli że jestem jedynaczką to w związku już gorzej. Jedynakom ciężko iść na kompromisy, nie mają wzorca że muszą się z kimś czymś dzielić, bo nigdy nie musieli. Uczucia rodziców, dziadków, zabawki były tylko ich. Od małego takiego potwora trzeba ustawiać. Ja na szczęście od 4 miesiąca życia chodziłam do żłobka więc większość dnia spędzałam z dziećmi z którymi musiałam się dzielić np. zabawkami. Ale i tak egoistka za mnie straszna, do tego jak to moja mama zawsze mówiła że mam wszystko w 4 literach. Ale nie wiem na ile to dlatego że jestem jedynaczką a na ile cechy charakteru.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ags

Jestem jedynaczka. Zawsze chcialam miec rodzenstwo. Sama mam wiec dwoje dzieci. Jako jedyna w rodzinie. Mam troje najblizszego kuzynostwa. Tylko dwoje z nich zdecydowalo sie na dzieci- maja jedynakow, trzecie wcale nie chce i nie bedzie miec potomstwa. 

Utrzymanie jednego dziecka jest latwiejsze, wychowywanie jedynaka wymaga mniej wysilku, jednak, moim zdaniem, dzieciom jest lepiej, gdy maja brata lub siostre. Pomiedzy moimi dziecmi jest 2.5 roku roznicy, synek ma dopiero 10 miesiecy ale juz widac wiez pomiedzy rodzenstwem. Juz razem sie bawia, jedno za drugim sie oglada, potrafia za soba tesknic. Siostra martwi sie o brata. Jasne, jest tez odpychanie i prosby o zabranie brata by w danym momencie nie przeszkadzal, 10 minut pozniej wolanie go by przyraczkowal i pomogl wywalac zabawki z pudel. Jako rodzice zrobimy wszystko by nasze dzieci sie kochaly i lubily, nie zdecydujemy jednak za nich, swoje wzajemne stosunki uloza sobie w przyszlosci same. My dalismy im tylko szanse by nigdy w przyszlosci nie musialy czuc sie jakby byly jedynymi istotami na swiecie, kiedy nas juz zabraknie, zawsze bedzie ktos w kim plynie ta sama krew, ktos kto jest bliski, nawet jesli bedzie mieszkal setki a nawet tysiace kilometrow dalej. Na tym polega rodzinajuOby skorzystaly z tej szansy i docenialy zawsze istnienie tej drugiej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fdhjjhgfffffffff

Nie zawsze ilość dzieci to kwestia wyboru. Ja chcialabym mieć 2dzieci, jednak pierwsza ciąże znosilam bardzo źle, miałam powikłania i zagrożenie dla dziecka. Istnieje niestety bardzo duże prawdopodobieństwo, że w kolejnych byłoby to samo, a nawet gorzej. Nie wyobrażam sobie tak ryzykowac, zostawiac córke na miesiące pobytu w szpitalu.. Nie czuję się na siłach swiadomie podjąć takiej decyzji, znosic cierpienie i strach o zdrowie dziecka i własne. Cieszę się tym co mam, czyli cudowną córeczka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Takie teksty w większości są zakładane przez matki 2 lub więcej dzieci. Po co martwicie się o innych :)??

Ja myślę że marki wielodzietnej zazdroszczą tego ze ktos ma tylko 1 dziecko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kora
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Takie teksty w większości są zakładane przez matki 2 lub więcej dzieci. Po co martwicie się o innych :)??

Ja myślę że marki wielodzietnej zazdroszczą tego ze ktos ma tylko 1 dziecko. 

W punkt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość kora napisał:

Ja patrząc na to ze moj jedyny syn dziedziczac po mnie i po mezu cechy charakteru jest wycofanym introwertykiem celowo na świat nie powołam 2 dziecka. Już teraz boje sie tego jak moj syn poradzi sobie w życiu. I nie mój syn sam mi mówi że rodzeństwa nie chce mieć. Wiec nie jest to zawsze zgodne z tym ze ktos podchodzi egoistycznie bo nie chce drugiego dziecka.

Ja właśnie dlatego urodziłam drugie dziecko,zeby ten nieśmiały introwertyk lepiej się rozwijał.Drugie dziecko to przeciwieństwo pierwszego i widzę,że temu pierwszemu bardzo pomaga,stal sie bardziej otwarty i śmiały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lol
1 godzinę temu, Gość kora napisał:

Ja patrząc na to ze moj jedyny syn dziedziczac po mnie i po mezu cechy charakteru jest wycofanym introwertykiem celowo na świat nie powołam 2 dziecka. Już teraz boje sie tego jak moj syn poradzi sobie w życiu. I nie mój syn sam mi mówi że rodzeństwa nie chce mieć. Wiec nie jest to zawsze zgodne z tym ze ktos podchodzi egoistycznie bo nie chce drugiego dziecka.

A nie pomyślałaś, że brak rodzeństwa będzie pogłębiał to wycofanie? Dziecko powinno umieć zawalczyć o swoje i musi mieć ku temu bodziec 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kicia kocia
58 minut temu, Gość Gość napisał:

Gdzie jest tych "coraz więcej" jedynaków? Ja widzę coraz więcej rodzin z dziećmi w liczbie troje i więcej.

PRAWDA

U  córki w przedszkolu wiekszosc ma rodzeństwo, jedynaków kilka. Na moim osiedlu na kilkadziesiąt rodzin tylko parę jedynaków. Jakieś 5% 

Zauważyłam że sporo kobiet zdecydowało się na 3 dziecko, często takie marki które mają już dzieci całkiem spore. Ja sama wpadłam z drugim, nie chciałam się decydować na więcej dzieci, ale teraz dostrzegam moc pozytywów. Córka starsza ma 6lat, maluch 4miesiace. Różnica spora, ale starsza jest szczęśliwa, a młodsza uwielbia siostrę na swój mały sposób 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kora
8 minut temu, Gość Lol napisał:

A nie pomyślałaś, że brak rodzeństwa będzie pogłębiał to wycofanie? Dziecko powinno umieć zawalczyć o swoje i musi mieć ku temu bodziec 

Bzdora mam siostrę i obie jesteśmy takie same-wycofane. Posiadanie rodzeństwa w niczym nie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I dobrze, planeta jest przeludniona. 

Ktoś nie chce mieć drugiego to niech nie ma i niech korzysta z życia, jeździ po świecie, zwiedza, gromadzi majątek - bo o to duzo łatwiej z jednakiem. 

Jeśli ktoś chce drugie, trzecie, czwarte niech ma. 

Co komu do tego? 

Edytowano przez Iwna
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Jak rodzice nie chcą drugiego dziecka to oczywiście, że lepiej, że mają jedynaka. To jest jedyny argument, który obala wszystkie inne. Bo co z tego, że niby (!) wyrośnie mniejszy egoista skoro rodzice drugiego dziecka zwyczajnie nie chcą? Mają zaciskać zęby i udawać miłość do drugiego dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

"Może w małych miastach i na wsi ale w dużym mieście w którym mieszkam jedynakow jest od groma "

Ja mieszkam w mieście i tutaj jedynaków  bardzooo malo .Na 20 dzieci   w klasie tylko moja córka i jeden  chłopiec  sa jedynakami . Reszta ma rodzeństwo i nie jedno tylko więcej . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dane stystyczne

Anie lepiej sięgnąć do danych statystycznych niż się licytować jak przekupy z bazaru, która ile zna rodzin z jednym dzieckiem. Oto dane GUS (z 2016 r):

"Jak wynika z opracowania GUS, który podał dane dotyczące liczby dzieci do lat 24 będących na utrzymaniu rodziców, w skali całej Polski ponad połowa rodzin ma jedynie jedno dziecko. Nieco ponad 1/3 ma dwójkę dzieci, a trzy lub więcej tylko 11,5 procent."

Wskaźnik dzietności w Polsce w 2018 r. wyniósł 1.43, więc chyba mało jest tych rodzin posiadających więcej niż jedno dziecko :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oddam
2 godziny temu, Gość kora napisał:

Ja w przedszkolu jako matka jedynaka tez jestem z znacznej mniejszosci. W samej tylko grupie mojego syna 2 matka rodzi czwarte dziecko rodzi kolejna jest w 3 ciazy. Takze efekt 500+ dziala. ja to nawet widze ze chyba jest wiecej osob co maja 3 dzieci niz tych z dwojke w moim przedszkolu.

Zgadza się u mojej córki w przedszkolu tylko jedna 3 letnia dziewczynka jest jedynaczką myślę że jej rodzice zdecydują się później na dzieci bo są bardzo młodzi.Natomiast u mojego syna w 6 klasie,dwójka dzieci to jedynacy, ale to dlatego że ich matki to samotne matki,panny,nie mające partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fdfff

Mam koleżankę jedynaczkę.Zaradnosc zyciowa bardzo niska. Taki niebieski ptak. Zachowania jedynacze, egoistyczne dosc wyraźne. Obecnie jest bardzo szczęśliwa, gdyż dziedziczy dom za pół banki.Ma lat 34,0 oszczędności, 0 samochodu.jedyne jej zmartwienie ,to że nie będzie miał kto przy dzieciaku pomagać. Zgodnie z zaleceniami mamy znalazła bogatego faceta, też jedynaka. Ogólnie jest fajna, chociaż widać jedynacze zachowania .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Myślę że mało kto myśli w tej sytuacji o dzieciach. Rodzice myślą głównie o sobie i swoich potrzebach. W moim otoczeniu są rodziny i z trójką dzieci, dają radę. A tam, gdzie jest jedno, zwykle jest argument, że rodzicom się po prostu nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e-wii
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Myślę że mało kto myśli w tej sytuacji o dzieciach. Rodzice myślą głównie o sobie i swoich potrzebach. W moim otoczeniu są rodziny i z trójką dzieci, dają radę. A tam, gdzie jest jedno, zwykle jest argument, że rodzicom się po prostu nie chce. 

Tak to już jest z ludźmi, że myślą oni o swoich potrzebach i robią tak żeby im było dobrze. I nie ma w tym niczego złego. Ludzie mają jedno dziecko bo chcą. Bo to dziecko zaspokaja jakieś ich potrzeby. Mają dwoje dzieci bo również tak chcą. Mają bardziej rozwinięty instykt rodzicielski i do zaspokojenia go jedno dziecko nie wystarcza. Lub po prost tak wyobrażają sobie swoją rodziną i tak jest im najlepiej. Nikt nie płodzi dzieci dla świata czy z jakiś wyższych pobudek :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zeta
2 godziny temu, Gość kora napisał:

 

4 minuty temu, Gość Fdfff napisał:

Mam koleżankę jedynaczkę.Zaradnosc zyciowa bardzo niska. Taki niebieski ptak. Zachowania jedynacze, egoistyczne dosc wyraźne. Obecnie jest bardzo szczęśliwa, gdyż dziedziczy dom za pół banki.Ma lat 34,0 oszczędności, 0 samochodu.jedyne jej zmartwienie ,to że nie będzie miał kto przy dzieciaku pomagać. Zgodnie z zaleceniami mamy znalazła bogatego faceta, też jedynaka. Ogólnie jest fajna, chociaż widać jedynacze zachowania .

 

mój mąż jest "pieprzonym" jedynakiem, tak tak "pieprzonym", jest strasznie egoistyczny, chytry ,to co on powie to tak ma być, jego zdanie jest najważniejsze, trzeba go słuchać,nie szanuje własnych rodziców którzy mu nadskakują, bo on wie najlepiej, zawsze wszystko było dla niego i tak ma być, ma swoje konto do którego nie mam dostępu i nie bo to są jego pieniądze, dom stoi na niego, wszystko jest jego- nienawidzę go.Chciałabym żeby odszedł.A myślałam że dobrze trafiłam- stary kawaler 35-letni, nigdy nie miał przede mną dziewczyny, prawiczek, myślałam że będzie traktował mnie jak księżniczkę bo żadna go nie chciała. Jedynie jeśli chodzi o dzieci, to on chce mieć dużo dzieci bo całe życie brakowało mu rodzeństwa i nie chcę żeby nasz syn był samotny tak jak on.A on jest jedynakiem dlatego że jego ojciec nie chciał więcej dzieci bo sam jest jedynakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Gość Zeta napisał:

mój mąż jest "pieprzonym" jedynakiem, tak tak "pieprzonym", jest strasznie egoistyczny, chytry ,to co on powie to tak ma być, jego zdanie jest najważniejsze, trzeba go słuchać,nie szanuje własnych rodziców którzy mu nadskakują, bo on wie najlepiej, zawsze wszystko było dla niego i tak ma być, ma swoje konto do którego nie mam dostępu i nie bo to są jego pieniądze, dom stoi na niego, wszystko jest jego- nienawidzę go.Chciałabym żeby odszedł.A myślałam że dobrze trafiłam- stary kawaler 35-letni, nigdy nie miał przede mną dziewczyny, prawiczek, myślałam że będzie traktował mnie jak księżniczkę bo żadna go nie chciała. Jedynie jeśli chodzi o dzieci, to on chce mieć dużo dzieci bo całe życie brakowało mu rodzeństwa i nie chcę żeby nasz syn był samotny tak jak on.A on jest jedynakiem dlatego że jego ojciec nie chciał więcej dzieci bo sam jest jedynakiem.

Okej, rozumiem dlaczego wyszłaś z niego, uzasadnilas to. 

Ale dlaczego z nim żyjesz i się nie rozwiedziesz skoro go nienawidzisz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

Takie teksty w większości są zakładane przez matki 2 lub więcej dzieci. Po co martwicie się o innych :)??

Ja myślę że marki wielodzietnej zazdroszczą tego ze ktos ma tylko 1 dziecko. 

Gdybym im zazdrościla, nie zachodzilabym świadomie i dobrowolnie w drugą ciążę. Weź się zastanów. Jeszcze nie mam drugiego bo jest w brzuchu a już wiem że jedynaka mieć nie chce. I nie zazdroszczę, raczej współczuję. Dzieciom bez rodzeństwa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e-wii
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Gdybym im zazdrościla, nie zachodzilabym świadomie i dobrowolnie w drugą ciążę. Weź się zastanów. Jeszcze nie mam drugiego bo jest w brzuchu a już wiem że jedynaka mieć nie chce. I nie zazdroszczę, raczej współczuję. Dzieciom bez rodzeństwa. 

Twoje współczucie jest naprawdę zbędne :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Nie chce mi się nawet zagłębiać w dyskusje, szkoda czasu, odpowiadam jedynie autorce.

Ja nie potrafiłabym zrobić tego mojej córci i sprowadzić jej na świat konkurencji w uwadze i zasobów rodziców.

Sama jestem jedynaczką, mąż jest jedynakiem i jako dziecko byłam oczkiem w rodzinie, mogłam liczyć na 100% zaangażowania i uwagi rodziców a dziadkowie to wręcz wyszarpywali się w materii urozmaicenia mi życia. Start w dorosłość też miałam konkretny. U męża podobna sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Gdybym im zazdrościla, nie zachodzilabym świadomie i dobrowolnie w drugą ciążę. Weź się zastanów. Jeszcze nie mam drugiego bo jest w brzuchu a już wiem że jedynaka mieć nie chce. I nie zazdroszczę, raczej współczuję. Dzieciom bez rodzeństwa. 

Ja współczuję tobie, że myślisz, że tylko twoje podejście to to jedyne słuszne. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

Jest łatwiej ale przyznaj że argument w temacie że jak rodzice zachoruja to ten jedynak ma gorzej bo sam musi ogarniać opiekę nad nimi to prawda. A ci jedynacy których ja znam to naprawdę nie mają za ciekawych charakterów, właśnie to o czym się mówi czyli egocentryzm, niby to sympatia i dobroć dla innych większą niż widzę u ludzi z rodzeństwem ale jak przychodzi co do czego to wychodzi z nich bardzo zle znoszenie przegranej, chory napęd do bycia naj. 

nie musi tego robić osobiście, może delegować opiekę nad rodzicem np. placówce opiekuńczej.

pod Warszawą dla przykładu pobierają emeryturę seniora i się dopłaca kilka stówek.

mój dziadek ma 4 dzieci, lat 94, ale jak się zaczęły problemy z alzhaimerem, wstawanie po nocach z wychodzeniem na balkon, robieniem pod siebie wszyscy zgodnie uznali, że nikt nie ma już siły się zarzynać w imię idei - dwie ciocie dalej pracują - już nie te lata i należy powierzyć opiekę nad moim dziadkiem odpowiednim instytucjom. trafił do prywatnego domu seniora i jest zaopiekowany 24 H 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

A czy ktoś mówi że zło? 

Dla mnie dwójka lepsza niż jedynak. Nawet jak się nie polubia jakoś wielce to zawsze mają siebie w razie co. W razie tragedii życiowej czy problemów zawsze ten brat jest jaki jest ale jest. 

Wychowywać dziecko w teamie choćby dwuosobowym jest lepiej niż samo dziecko. Tak to Wy musicie być dla niego siostrą i bratem, a tak to bawi się z bratem, siostra. Inaczej to Wy musicie go zabawiac sami cały czas. Więc względy praktyczne i wygoda jednak wskazuje, ot paradoks, na posiadanie dwójki. 

bzdury pleciesz.

mam brata, jest ostatnią osobą, po którą dzwonie w przypadku udzielenia mi pomocy, większe zaufanie mam do długoletnich przyjaciół i przyjaciółek z którymi nadajemy na tych samych falach a wszyscy mamy swoje rodziny już założone.

ostatnio z bratem słowa zamieniłam gdy sie spotkaliśmy na imieninach ojca w sierpniu i to też krótko.

i żadnej urazy między nami nie ma, po prostu drogi się rozeszły i każde z nas żyje inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
17 minut temu, Gość gość napisał:

nie musi tego robić osobiście, może delegować opiekę nad rodzicem np. placówce opiekuńczej.

pod Warszawą dla przykładu pobierają emeryturę seniora i się dopłaca kilka stówek.

mój dziadek ma 4 dzieci, lat 94, ale jak się zaczęły problemy z alzhaimerem, wstawanie po nocach z wychodzeniem na balkon, robieniem pod siebie wszyscy zgodnie uznali, że nikt nie ma już siły się zarzynać w imię idei - dwie ciocie dalej pracują - już nie te lata i należy powierzyć opiekę nad moim dziadkiem odpowiednim instytucjom. trafił do prywatnego domu seniora i jest zaopiekowany 24 H 🙂

 

Tu nie chodzi o samą opiekę, większość ludzi decyduje się na pomoc z zewnątrz ze względu na brak czasu poza tym w niektórych przypadłościach pielęgniarka poradzi sobie lepiej. Raczej chodzi o to, że sytuacja twoich rodziców to wtedy tylko i włącznie twoja sprawa. Dziadkowie nie żyją, rodzeństwo rodziców również albo też jest już stare i schorowane, kuzyni mają swoich rodziców i twoi (czyli ich ciotka i wujek) niespecjalnie ich obchodzą, to ta osoba córka/syn jest jedyną najblizszą rodziną. Dobrze jeśli ma się kochającego męża i własne dzieci. Brat czy siostra choćby i prawnie mają obowiązek zająć się, współuczestniczyć w opiece, interesować się, potem w najgorszym razie zająć się pogrzebem itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja też wolę swojego małego dziedzica. Ma pełnię uwagi, zainteresowania i już mieszkanie kupione na próg dorosłości. Dzięki jednemu dziecku sami z mężem mieliśmy sporo czasu na rozwijanie naszego uczucia i nie trzeba się było zarzynać na potrzeby dwójki dzieci. Komfort współcześnie jest niezwykle ważny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e-wii
3 minuty temu, Gość gość napisał:

Ja też wolę swojego małego dziedzica. Ma pełnię uwagi, zainteresowania i już mieszkanie kupione na próg dorosłości. Dzięki jednemu dziecku sami z mężem mieliśmy sporo czasu na rozwijanie naszego uczucia i nie trzeba się było zarzynać na potrzeby dwójki dzieci. Komfort współcześnie jest niezwykle ważny.

A nie wpadłaś na to, żeby nie mieć dzieci w ogóle? Wowczas komfort życia byłby jeszcze większy, nie trzeba by było w ogóle się "zarzynać" na potrzeby jakiegoklwiek dziecka, a ilość czasu na rozwijanie uczucia do męża byłaby jeszcze większa.

ach ten instynkt rozrodczy :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×