Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mila

Może jakąś mądrzejsza głowa mi coś podpowie, doradzi? Bo po prostu wymiękam - a chce być sobą i przestać postępować źle!

Polecane posty

Gość Mila

Cześć dziewczyny. Nie będę owijać w bawełnę, mam problem z mężem. Ostatnim czasem stał się oschły, wredny, dokuczliwy, bardzo nieprzyjemny i bez problemu sprawia mi przykrość. Znam powód tego zachowania - problemy w pracy. Przez pierwszy miesiąc codziennie wysłuchiwałam, wspierałam, nadskakiwałam, bo jestem przekonana ze małżeństwo to wspólna droga, trzeba sobie pomagać i ciągnąć tę osobę w górę. Wciąż staram się go wspierać, codziennie pytam o pracę, żeby mógł się wygadać, żeby mu ulżyło, ale przyznaję że powoli już nie daję rady. Mam wrażenie ze tylko ja Go stawiam na piedestale, a ja jestem bo jestem. Staram się Go tłumaczyć, bo znam Go od wielu lat, wiem ze jest dobrym człowiekiem i nieraz robi rzeczy które udowadniają mi Jego miłość. Ale ostatnio coś się chrzani, momentami nie wytrzymuje i tez mu ubliżam, podnoszę głos, chociaż nornalnie jestem oazą spokoju. Wkurza mnie też ze nie szanuje mojej pracy, fakt, mam fioła na punkcie porządku, ale nie każę mu sprzatać. Wystarczy żeby utrzymywał ten porządek, odkładał rzeczy na miejsce - nigdy, przysięgam nigdy tego nie robi. Hitem jest mój wyjazd na długi weekend, wracam a tam talerze po naszym śniadaniu sprzed paru dni, zwróciłam mu uwagę, ale nie krzyczałam, cieszyłam się ze Go widzę. Jest to tez dziecko wychowane na kostkach rosołowych - ja gotuję bez "chemii" i chociaż nigdy nic nie mówi złego, to nigdy nie dojada zupy, bo zawsze nie jest głodny. Taraz położył się spać po nocnej zmianie. Mieszkamy w kawalerce, zasada jest taka że On zakłada stopery a ja mogę swobodnie się poruszać i pospatrzać. Nawet pytałam czy tak tez będzie i dzisiaj - tak. Nie zrobił tego i jestem uziemiona. Nie wiem czy to ze złośliwości, czy z innego powodu, ale mam wrażenie ze wciąż stawia na swoim. Zawsze jest wszystko po Jego myśli, chociaż On oczywiście uważa inaczej. Ostatnia nieprzykemna sytuacja w łóżku i komentarz o sąsiadce też mnie zabolał, choć nie jestem dzieckiem i nie obrażam się o to że ktoś mu się podoba, tylko ze ja zawsze daje mu do zrozumienia ze On dla mnie jest najlepszy i najprzystojniejszy. Wiem, ze podobam się płci przeciwnej. Mam 27 lat, ale nie wygladam na więcej niż 20 - taki typ urody. Dbam o siebie, wydaje mi się ze jestem ogarnięta życiowo, staram się rozwijać, i wydaje mi się ze inteligencją też nie grzeszę, więc dlaczego ostatnio tak źle mnie traktuje? Może ktoś mądrzejszy lub większym doświadczeniem pomoże, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czaki

Jak masz problem z mężem to sobie znajdź takiego chłopa który cie uszczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mila

Nie chcę nowego mężczyzny, chcę naprawiać to co się psuje. Po prostu nie mam pomysłu, jak to zrobić, moje się skończyły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×