Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Malinka12345

Siostra narzeczonego niszczy nasz związek

Polecane posty

Gość Malinka12345
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Po raz dwudziesty napiszę to co ignorujesz tak uparcie - sprawdź jak wygląda zapis notarialny i cze w ogóle istnieje!!!

Mam kolegę, którego rodzice powiedzieli ze po ich śmierci dom będzie własnością jego brata.

Ale brat nic w tym domu nie robił, nie pomagał, nie sprzątał kiedy rodzice byli już schorowani, ale czuł się jak wlasciciel, chociaż za nic nie płacił.

Mój kolego jeździł, pomagał, sprzątał, robił w ogródku i dyskretnie fotografował cały syf i zbierał faktury i rachunki jak coś kupił do domu.

Po śmierci rodziców była wielka wojna, brat przedstawiał świadków ze rodzice mu dom obiecali, ale dowody na brak opieki były niezaprzeczalne i sąd zarządził ze są właścicielami po połowie!

Może siostra twojego faceta też zbiera dowody na syf i brak opieki dla ojca?

 

Wcale nie ignoruję, wręcz przeciwnie dało mi to bardzo dużo do myślenia. I zrobię tak jak mowisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Ty się martwisz o cudzy majątek a narzeczony się o swój nie martwi, ciekawe!

A o kogo mam się martwić? 

Skoro jesteśmy razem i mam wspólne plany na przyszłość.

To że nie jestem jego żona to nie znaczy że nie mogę się o niego martwić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ale on się nie martwi!!!

I pozwala siostrze traktować cię jak goowno, to ci nie przeszkadza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Ale on się nie martwi!!!

I pozwala siostrze traktować cię jak goowno, to ci nie przeszkadza?

Przeszkadza, i o to się kłócimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Napisz jak sprawdzisz ten akt notarialny.

Szczerze mówiąc to muszę dopytać znajomej prawniczki jakiego konkretnego zapisu mam szukać. Wiem że ojciec ma dozywotke pokój z dostępem do łazienki i do kuchni ale to wszystko że słyszenia wiem, tylko tyle co mi narzeczony powiedział.

Jeszcze raz dziękuję za podpowiedź że sprawa może wyglądać w ten sposób

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Czyli ty kochasz A on nie za bardzo.

Może i tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Czasami rodzeństwo nie potrafi pogodzić się z zapisami rodziców i ten co dostał dom rodzinny na przerąbane.

Coweekendowe wizyty, grille, węszenie po kątach, uwagi co trzeba zrobić, wytykanie ze coś nie zrobione, przywożenie całej rodziny plus psy, oczekiwanie obsługi jako gość, kwestionowanie decyzji rodziców, odgrażanki że jak umrą to będzie sprawa o zachowki lub o odebranie praw do domu, cuda!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak
2 godziny temu, Gość Gosc chem napisał:

Prawowita żona? OMG co za zasciankowe myslenie. To dopiero po slubie magicznie tworzy się rodzinę? Zgadzam się z tym co ktos wyżej napisał, można się kochać i żyć razem bez slubu i nie jest to w żaden sposób gorszy związek niż ten z papierkiem.


Abstra...ąc już nawet od tego, że nawet po slubie ten dom nie będzie jej, tylko partnera.

 

 

To nie jest zaściankowe myślenie- partner i partnerka nie tworzą rodziny!Rodziną jest się dopiero po ślubie,po to jest ślub żeby go brać. A jak ktoś nie bierze to znaczy że jest wygodny i nie ma miłości.

Zgadza się, dom po ślubie nie będzie jej ale przynajmniej będzie się czuła w nim pewniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
10 minut temu, Gość Gość napisał:

Czasami rodzeństwo nie potrafi pogodzić się z zapisami rodziców i ten co dostał dom rodzinny na przerąbane.

Coweekendowe wizyty, grille, węszenie po kątach, uwagi co trzeba zrobić, wytykanie ze coś nie zrobione, przywożenie całej rodziny plus psy, oczekiwanie obsługi jako gość, kwestionowanie decyzji rodziców, odgrażanki że jak umrą to będzie sprawa o zachowki lub o odebranie praw do domu, cuda!!!

U mnie jest tak pokręcona sytuacja, że szok... Dom jest przepisany na mnie, ale ja w nim nie mieszkam, mieszkam z mężem i dziećmi w innym miejscu. A w moim domu rodzinnym mieszkają moi rodzice i moi dwaj bracia, do których dom nie należy. Dlaczego tak? Ponieważ obaj są osobami nieudolnymi, jeden schorowany, drugi bezrobotny, obaj zaglądają do kieliszka, rodzice bali się, że żaden domu nie utrzyma. Oni czują się tam, jak u siebie i ja im wciąż powtarzam, że niech sobie robią, co chcą, nigdy ich nie wyrzucę, zresztą mają służebność - sama nalegałam, bo gdybym np. umarła, to nie dam sobie ręki uciąć, co zrobiłby mój mąż. Oni opłacają rachunki, ja płacę podatki. Oni sobie remontują pomieszczenia, kupują sprzęty, itd. Ale większe prace, typu wymiana dachu, są na mojej głowie. I tak będzie, dopóki rodzice żyją, a co dalej, to narazie nie chcę o tym myśleć. W każdym razie oni czują się tam jak u siebie, bo są u siebie, ale ja też swobodnie wchodzę, jak trzeba to sprzątam, pomagam mamie rozwiesić firanki, zwracam uwagę, że tu czy tu jest brudno. Oczywiście nie ingeruję w to, jak bracia mają w swoich pokojach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa

Moim zdaniem autorko to powinnaś kopnąć swojego faceta w zadek. Dziwię się, że zgodziłaś się na taki układ. Na miejscu Twojego partnera wolałabym wziąć kawałek ziemi i gotówkę i mieć święty spokój niż znosić naloty sióstr. On to taki misiaczek, któremu wszystko pasuje i nie ma jaj by coś zmienić, a Ty zawsze będziesz się czuć jak piąte koło u wozu. Z tym staraniem się o dziecko to też lepiej poczekaj. Rozumiem twoje podejście, że ślub to papierek, że może nie chcesz go brać, ale uwierz, że on dużo ułatwia. No i niestety partnerka to nie to samo co żona, na chwilę obecną nie masz prawa mieć roszczeń do tego domu. Siostra niestety to wykorzystuje i przychodzi kiedy chce, tym bardziej, że jej ojciec tam mieszka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
16 minut temu, Gość Gość napisał:

U mnie jest tak pokręcona sytuacja, że szok... Dom jest przepisany na mnie, ale ja w nim nie mieszkam, mieszkam z mężem i dziećmi w innym miejscu. A w moim domu rodzinnym mieszkają moi rodzice i moi dwaj bracia, do których dom nie należy. Dlaczego tak? Ponieważ obaj są osobami nieudolnymi, jeden schorowany, drugi bezrobotny, obaj zaglądają do kieliszka, rodzice bali się, że żaden domu nie utrzyma. Oni czują się tam, jak u siebie i ja im wciąż powtarzam, że niech sobie robią, co chcą, nigdy ich nie wyrzucę, zresztą mają służebność - sama nalegałam, bo gdybym np. umarła, to nie dam sobie ręki uciąć, co zrobiłby mój mąż. Oni opłacają rachunki, ja płacę podatki. Oni sobie remontują pomieszczenia, kupują sprzęty, itd. Ale większe prace, typu wymiana dachu, są na mojej głowie. I tak będzie, dopóki rodzice żyją, a co dalej, to narazie nie chcę o tym myśleć. W każdym razie oni czują się tam jak u siebie, bo są u siebie, ale ja też swobodnie wchodzę, jak trzeba to sprzątam, pomagam mamie rozwiesić firanki, zwracam uwagę, że tu czy tu jest brudno. Oczywiście nie ingeruję w to, jak bracia mają w swoich pokojach.

Ale jeśli dom nie byłby przepisany na Ciebie, tylko na jednego z braci który mieszkalby tam z partnerką to czy mylabys im łazienkę? Nawet jeśli w domu mieszkają rodzice.

Nie dziwię się bo dbasz bo wiesz że dom tak czy siak będzie Twoj, i nie chcesz żeby ktoś zniszczył Twoja własność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
10 minut temu, Gość Aaa napisał:

Moim zdaniem autorko to powinnaś kopnąć swojego faceta w zadek. Dziwię się, że zgodziłaś się na taki układ. Na miejscu Twojego partnera wolałabym wziąć kawałek ziemi i gotówkę i mieć święty spokój niż znosić naloty sióstr. On to taki misiaczek, któremu wszystko pasuje i nie ma jaj by coś zmienić, a Ty zawsze będziesz się czuć jak piąte koło u wozu. Z tym staraniem się o dziecko to też lepiej poczekaj. Rozumiem twoje podejście, że ślub to papierek, że może nie chcesz go brać, ale uwierz, że on dużo ułatwia. No i niestety partnerka to nie to samo co żona, na chwilę obecną nie masz prawa mieć roszczeń do tego domu. Siostra niestety to wykorzystuje i przychodzi kiedy chce, tym bardziej, że jej ojciec tam mieszka. 

Ale on nie chce mieszkać nigdzie indziej tylko w tym domu, były już kłótnie o kupno wspólnego mieszkania, budowę wspólnego domu nic nie dociera. I wyjaśnię nie jest tak że nie było by nas stać bo by nas bylo. Tylko nie i koniec. I mówiłam i prosiłam co mi nie pasuje i co mi nie odpowiada.

Jeśli chodzi o dziecko to nie jestem najmłodsza a już chwilkę się staramy 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jeśli ulkad w jakim żyjesz ci nieodpowiada to jak dla mjie masz 2 opcje:

Zażądać wyporwadzki na swoje 

Lub 

Wymoc na parterze konkretne kroki, tj weryfikacja statusu prawnego njeruvhomowci  bo szkoda inwestowac w nie swoje plus ustawienie sióstr przez partnera, żeby akcji z dyeanukiem nie było. 

Nie umiałabym żyć w takim układzie, w jakim funkcjinuesz. I nie planowalabym dziecka nie mając widoków na nic swojego. Pomyśl z kupnem mieszkanie przez ciebie jest bardzo dobry. Inaczej jak coś twojemu partnerowi odbije to z dnia na dzien wyladujeez pod mostem i to może z dzieckiem.  A tak co jak z pensji partnera pójdzie kasa na remont domu a ty w tym czasie kupisz jedzenie to pośrednio ładujesz kasę w coś do czego nie masz praw. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa
30 minut temu, Gość Malinka12345 napisał:

Ale on nie chce mieszkać nigdzie indziej tylko w tym domu, były już kłótnie o kupno wspólnego mieszkania, budowę wspólnego domu nic nie dociera. I wyjaśnię nie jest tak że nie było by nas stać bo by nas bylo. Tylko nie i koniec. I mówiłam i prosiłam co mi nie pasuje i co mi nie odpowiada.

Jeśli chodzi o dziecko to nie jestem najmłodsza a już chwilkę się staramy 😞

Staram się poradzić Tobie dobrze, bo sama wdepnęłam w niezłe g. Skoro Tobie przeszkadza ten trójkąt to gwarantuję, że potem będzie tylko gorzej.

Sama mam męża, który ma wkurzającą siostrę i nic z tym nie robi. Ona potrafi przyjść do naszego domu i nie powiedzieć mi nawet cześć, bo mnie nie lubi. Od początku była złośliwa. Zgłaszalam mężowi (wtedy jeszcze chłopakowi) problem. "No ona już taka jest, musisz jej ustąpić, bądź ponad nią ". Zaczęłam się zachowywać tak samo jak ona to już mąż się czepia, że dlaczego jestem taka wredna, że mam być dla niej miła, "bo to jego siostra i co on ma zrobić, że jest między młotem a kowadłem". Szkoda nerwów. Gdybym wiedziała, że będzie to tak wyglądało to nigdy nie brałabym ślubu.

To usilnie sprzątanie i częste wizyty wyglądają tak jakby siostra twojego partnera chciała pokazać Tobie gdzie twoje miejsce. Nie brnij w to, nie warto. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Jeśli ulkad w jakim żyjesz ci nieodpowiada to jak dla mjie masz 2 opcje:

Zażądać wyporwadzki na swoje 

Lub 

Wymoc na parterze konkretne kroki, tj weryfikacja statusu prawnego njeruvhomowci  bo szkoda inwestowac w nie swoje plus ustawienie sióstr przez partnera, żeby akcji z dyeanukiem nie było. 

Nie umiałabym żyć w takim układzie, w jakim funkcjinuesz. I nie planowalabym dziecka nie mając widoków na nic swojego. Pomyśl z kupnem mieszkanie przez ciebie jest bardzo dobry. Inaczej jak coś twojemu partnerowi odbije to z dnia na dzien wyladujeez pod mostem i to może z dzieckiem.  A tak co jak z pensji partnera pójdzie kasa na remont domu a ty w tym czasie kupisz jedzenie to pośrednio ładujesz kasę w coś do czego nie masz praw. 

Dlatego też ja swoich pieniędzy nie będę inwestowała w jego dom, mieszkanie będzie tylko na mnie, nie muszę w nim mieszkać mogę wynająć ale będzie moje. Tym sposobem każdy będzie miał coś swojego. Narzeczony ma powiedziane że dom jest jego ja w jego domu nie będę inwestowała w remont.

Z drugiej strony tak jak piszesz nie chce żeby narzeczony inwestował w dom a później siostry przyjadą i upomną się o swoje. Tym bardziej że tak jak pisałam w mojej ocenie są bardzo roszczeniowe i łase na pieniądze, przynajmniej po zachowaniu tak oceniane

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tak to jest jak się człowiek wprowadza do cudzego domu rodzinnego. Siostry jak przyjeżdżają do takiego domu i do ojca, to wiadomo, że się będą czuły jak u siebie. Nie będą Cię nigdy jako żadnej pani domu traktować, niezależnie co jest w papierach. Ja bym nie poszła na taki układ mając opcje. A gdy partner chce głupich rzeczy, to można go zmienić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lucyna

A moze zamiast kombinowac wprost zapytac dlaczego wyrzuca rzeczy ktore kupilas? 

Sprzatanie bym olala ale wyrzucania rzeczy juz nie. Ma jakis problem z toba i czas niech wylozy karty na stol i najlepiej niech rozegra sie to przy narzeczobym jego ojcu i jej mezu. A moze nawet drugiej siostrze. Wtedy dowiesz sie co kwzdy z nich powie, czy ktos z nich wezmie twoja strone itp. Twoj powinien stac za tobamurem jesli przy siostrze sie nie wstawi to wybacz ale ... a nie facet. Jesli tak to bedziesz miala sprawe wyjasniona. Tylko proponuje zachowac spokoj. Nie ma co bic piany. Pelna kulturka itp. I na litosc nie uciekaj z domu jak Pani wkracza na salony. Bo po 1. Nie wiesz co wygaduje pod twoja nieobecnosc. Po 2. co dokladnie wtedy robi i jak inni na to reaguja. 

W ostetecznosci, jak nic nie osiagniesz proponuje tez rewizyte u siostry i wytrzepanie u nieJ chociaz wycieraczki.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
20 minut temu, Gość Malinka12345 napisał:

Dlatego też ja swoich pieniędzy nie będę inwestowała w jego dom, mieszkanie będzie tylko na mnie, nie muszę w nim mieszkać mogę wynająć ale będzie moje. Tym sposobem każdy będzie miał coś swojego. Narzeczony ma powiedziane że dom jest jego ja w jego domu nie będę inwestowała w remont.

Z drugiej strony tak jak piszesz nie chce żeby narzeczony inwestował w dom a później siostry przyjadą i upomną się o swoje. Tym bardziej że tak jak pisałam w mojej ocenie są bardzo roszczeniowe i łase na pieniądze, przynajmniej po zachowaniu tak oceniane

 

Kup mieszkanie koniecznie

Co do inwestowania. Jeśli partner wyda cała pensje na remont a ty kupisz dla was obojga jedzenie to inwestujesz w ten dom, bo inaczej więcej bus odłożyła.

Jak pertner inwestuje w dom, który może być w części sióstr to w wypadku pojawienia się dziecka zabiera dziecku na rzecz sióstr. Przykre ale prawdziwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345

Już była jedną rozmowa przy narzeczonym i nie zmieniał swojego zachowania. W efekcie widywać się już nie będziemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
9 minut temu, Gość Gość napisał:

Kup mieszkanie koniecznie

Co do inwestowania. Jeśli partner wyda cała pensje na remont a ty kupisz dla was obojga jedzenie to inwestujesz w ten dom, bo inaczej więcej bus odłożyła.

Jak pertner inwestuje w dom, który może być w części sióstr to w wypadku pojawienia się dziecka zabiera dziecku na rzecz sióstr. Przykre ale prawdziwe. 

Niestety ale prawda, tyle że nie wiem jak mu oczy otworzyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie otworzysz skoro siostra od ciebie ważniejsza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A nie możesz mu powiedzieć. Zrób hipoteczne wyliczenie. 

Powiedzmy że zarabicacie po 4000. I on te 4000 wkłada w remont a ty mass zapłacić rachunki i za życie to on  de facto na siebie wydaje 6 swoje 4 i twoje 2 a ty na siebie tylko 2. To niesprawiedliwe. Jeśli już to on 1000 w remont, ty 1000 w swoje mieszkanie a po 3000 na wspólne życie. Inaczej będziesz ładować w nie swoje. 

Ja bym na to nie poszła. 

Jestem za wspólna kasa ale wydawaa sprawiedliwie. U nas ze wspólnej kasy utrzymujemy 2 nieruchomości moja i męża, w jednej mieszkamy, druga wynajmujemy. 

A jak to ugrać. Bez rozmów się nie obędzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

A nie możesz mu powiedzieć. Zrób hipoteczne wyliczenie. 

Powiedzmy że zarabicacie po 4000. I on te 4000 wkłada w remont a ty mass zapłacić rachunki i za życie to on  de facto na siebie wydaje 6 swoje 4 i twoje 2 a ty na siebie tylko 2. To niesprawiedliwe. Jeśli już to on 1000 w remont, ty 1000 w swoje mieszkanie a po 3000 na wspólne życie. Inaczej będziesz ładować w nie swoje. 

Ja bym na to nie poszła. 

Jestem za wspólna kasa ale wydawaa sprawiedliwie. U nas ze wspólnej kasy utrzymujemy 2 nieruchomości moja i męża, w jednej mieszkamy, druga wynajmujemy. 

A jak to ugrać. Bez rozmów się nie obędzie. 

No chyba że faktycznie siostra ważniejsze ale to tym bardziej to załatw poki możesz łatwo zwiac bez zobowiązań 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jak ktoś Pisal siostra próbuje ci pokazać że to iich dom a nie twój....  Pogadaj z narzeczonym że źle się czujesz w takiej sytuacji, ale najczęściej faceci tego nie rozumieją. W sumie to nie rozumiem siostry bo zamiast się cieszyć że ojciec ma opiekę robi jakieś cyrki, a gdybyście się wyprowadzili pewno byłby foch że taty samego zostawiliscie..... Ciężko to widze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
13 minut temu, Gość Gość napisał:

Nie otworzysz skoro siostra od ciebie ważniejsza!

Może nie taka najważniejsza bo zamiast jechać na jej błogosławieństwo jak brała ślub, to pojechał po pierścionek dla mnie 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Autorko dopóki mieszkasz w domu rodzica partnera dopóty będą takie niejasności, bo dla siostry narzeczonego to zawsze będzie jej dom rodzinny, a sprzatać pewnie będzie dopóty twój przyszły teść żyje i mieszka w tym domu. Gdybyś nie czyhała na cudzy majątek tylko chciała budować coś własnego to problem by nie istniał a tak to będziesz już miała takie kwiatki bo taki jest klimat i go nie zmienisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×