Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Malinka12345

Siostra narzeczonego niszczy nasz związek

Polecane posty

Gość Gość

Może siostra uznała ze już jest za stary na małżeństwo i dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
6 minut temu, Gość Gość napisał:

Może siostra uznała ze już jest za stary na małżeństwo i dzieci.

No coz, musi zacząć smarować się ziemia 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Na ten monent jesteś tam obcą osobą, dziewczyną czy konkubina. Chlopom pasuje, bo mlody ma kobietę i chatę ogarnięta, stary obiad i porządek. Siostrze nie pasuje, bo to ona czuje się gospodynią. Napisalas, że mama zmarła zanim dom byl zapisany. To ważne, bo siostry maja prawa. Nie Twoja to sprawa, nie jesteś żoną ani współwłaścicielka domu, ale wiele to wyjaśnia i tłumaczy zachowanie siostry. 

Co Ci doradze to ślub, później dziecko, z wielu względów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Na ten monent jesteś tam obcą osobą, dziewczyną czy konkubina. Chlopom pasuje, bo mlody ma kobietę i chatę ogarnięta, stary obiad i porządek. Siostrze nie pasuje, bo to ona czuje się gospodynią. Napisalas, że mama zmarła zanim dom byl zapisany. To ważne, bo siostry maja prawa. Nie Twoja to sprawa, nie jesteś żoną ani współwłaścicielka domu, ale wiele to wyjaśnia i tłumaczy zachowanie siostry. 

Co Ci doradze to ślub, później dziecko, z wielu względów.

Mama zmarła w pod koniec października a ja zaczęłam pomieszkiwać od grudnia na początku 2-3 razy w tyg plus weekendy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkur
22 minuty temu, Gość Malinka12345 napisał:

Wydaje mi się że on się boi tego że zwróci im uwagę a one się obraza, a jak się obraza to przestaną przyjeżdżać do ojca, no i ojciec się obrazu na niego.

Nie no podejdę jeszcze raz tym razem do rozmowy na spokojnie bo zazwyczaj pytanie w czym jestem gorsza pada w bardzo dużych emociah po wizytach siostry. 

Acha, czyli on sie boi, ze siostra poczuje sie urazona, bedzie miala pocZucie krzywdy, i pokara swym fochem ojca, a ojciec jego. 

Ale zupełnie martwi sie, ze Ty jestes urazona, obrazana i nieszanowana przez jego siostre, ze Ty masz poczucie krzywdy, ze swym samopoczuciem "karzesz" jego za to na co pozwala siostrze, czyli w efekcie on ponosi konsekwencje, bo rozpada sie jego zwiazek?

Czyli facet ewidentnie wykazuje sie niedojrzaloscia, bo ma problemy z ustawieniem sobie w zyciu priorytetow, i woli swym zachowaniem ranic slabszych, tych mniej szczekajacych (Ciebie) niz zranic ta bardziej szczekajacą (siostre, gdzie ranienie to tylko subiektywne odczucie czy kreacja w jego głowie , wbita przez manipulacje siostry, a takze subiektywne, despotyczne i egocentyczne niczym nie uzasadnione poczucie siostry, gdyz to bylby tylko odpor ataku by nie ingerowala w wasze sprawy osobiste,  nie ingerencja w jejsprawy osobiste).

To siostra przekracza granice, nie on gdyby odparl jej atak. I on musi to zrozumieć, i wyjsc ze swojej strefy komfortu, bo poki co, wyglada tak jakby gorszym do zniesienia bylo dla niego obrażanie.sie.siostry niz Twoje obrazanie sie i ranienie Ciebie. Czyli znow klaniaja sie priorytety i hierarchia waznosci w zyciu.

Dojrzała osoba stawia na pierwszym miejscu swojego partnera, swoje granice prywatnosci i.przestrzeni osobistej, nie pozwala na atak i ingerencje w te przestrzen osobom spoza jego stworzonej relacji partner-partnerka. Wy tworzycie trojkat, jestes Ty, on i siostra, a w sumie gdyby brac ważność wg kolejnosci,  to: ona, on, i ty.

Czy naprawdę chcesz swoje potencjalne dziecko zaprogramowac dysfukcyjnie, ze rodzine  i dom tworzy sie z trojkata, mamy, taty i nadzorcy - głowy rodziny  w postaci ciotki?

Ustaw najpierw na wlasciwe tory relacje z partnerem, potem z innymi, a potem rob dziecko, w zdrowej relacji, gdzie jest miejsce tylko na mame, tate i dzieci, a inni to choć moze i bliscy czy serdeczni członkowie rodziny to jednak dalsi, z innej komorki rodzinnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
2 minuty temu, Gość Wkur napisał:

Acha, czyli on sie boi, ze siostra poczuje sie urazona, bedzie miala pocZucie krzywdy, i pokara swym fochem ojca, a ojciec jego. 

Ale zupełnie martwi sie, ze Ty jestes urazona, obrazana i nieszanowana przez jego siostre, ze Ty masz poczucie krzywdy, ze swym samopoczuciem "karzesz" jego za to na co pozwala siostrze, czyli w efekcie on ponosi konsekwencje, bo rozpada sie jego zwiazek?

Czyli facet ewidentnie wykazuje sie niedojrzaloscia, bo ma problemy z ustawieniem sobie w zyciu priorytetow, i woli swym zachowaniem ranic slabszych, tych mniej szczekajacych (Ciebie) niz zranic ta bardziej szczekajacą (siostre, gdzie ranienie to tylko subiektywne odczucie czy kreacja w jego głowie , wbita przez manipulacje siostry, a takze subiektywne, despotyczne i egocentyczne niczym nie uzasadnione poczucie siostry, gdyz to bylby tylko odpor ataku by nie ingerowala w wasze sprawy osobiste,  nie ingerencja w jejsprawy osobiste).

To siostra przekracza granice, nie on gdyby odparl jej atak. I on musi to zrozumieć, i wyjsc ze swojej strefy komfortu, bo poki co, wyglada tak jakby gorszym do zniesienia bylo dla niego obrażanie.sie.siostry niz Twoje obrazanie sie i ranienie Ciebie. Czyli znow klaniaja sie priorytety i hierarchia waznosci w zyciu.

Dojrzała osoba stawia na pierwszym miejscu swojego partnera, swoje granice prywatnosci i.przestrzeni osobistej, nie pozwala na atak i ingerencje w te przestrzen osobom spoza jego stworzonej relacji partner-partnerka. Wy tworzycie trojkat, jestes Ty, on i siostra, a w sumie gdyby brac ważność wg kolejnosci,  to: ona, on, i ty.

Czy naprawdę chcesz swoje potencjalne dziecko zaprogramowac dysfukcyjnie, ze rodzine  i dom tworzy sie z trojkata, mamy, taty i nadzorcy - głowy rodziny  w postaci ciotki?

Ustaw najpierw na wlasciwe tory relacje z partnerem, potem z innymi, a potem rob dziecko, w zdrowej relacji, gdzie jest miejsce tylko na mame, tate i dzieci, a inni to choć moze i bliscy czy serdeczni członkowie rodziny to jednak dalsi, z innej komorki rodzinnej.

On nie widzi tego że ona przekracza granice, bo u nich w domu tak zawsze było. Bo oni są tak a nie inaczej wychowani, mam wrażenie że nie dopuszczają że gdzieś może być inaczej. Że ktoś może być w inny sposób wychowany, że można nie sprzątać w sobotę tylko dajmy na to w srode. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dlaczego wy tak po tej dziewczynie jedziecie? Jest grzeczna, kulturalna, chce zalatwic ta sprawe dnie urazajac nikogo. Rozumiem Cie, tez tak bym probowala. 

Domyslam sie, ze siostry sa starsze od Ciebie, to moze byc taka proba sil. Wiesz, a moze Twoje siostry nawet sobie nie zdaja sprawy z tego, jak bardzo irytuje Cie ich zachowanie. Moze warto spróbować porozmawiac z siostra przy kawie, podziekowac ze di tej pory POMAGALA przy sprzataniu ale teraz juz sie zadomowilas, ogarnelas wszystko z przeprowadzka i tak organizujesz sobie czas, ze dasz rade sama sprzatac. A jeśli to nie pomoze to moze warto porozmawiac z tesciem, aby on ustalil jakies granice. Brata moga nie posluchac, ale ojca predzej. Moze Twoja szwagierka ma taki charakter ze musi miec wszystko pod kontrolą  i uwaza ze sama zrobi wszystko najlepiej. A moze mysli, ze nie wypada zebys sama sprzatala. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jakbym czytała o sobie z tą różnicą że mąż ma dom zapisany, ja jestem żona, a siostra nie przyjeżdża posprzątać tylko się porzadzić. Mamy 2 dzieci i coś czuję że to ostatni rok naszego małżeństwa. Autorko otwarcie mów co ci się nie podoba, kup sobie mieszkanie i jeśli Ci nie pasuje takie życie to się wyoriwadz. Będzie to doskonały test dla waszego związku czy facet wybierze ciebie czy rodzinkę. Nie warto niszczyć i komplikowac sobie życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Dlaczego wy tak po tej dziewczynie jedziecie? Jest grzeczna, kulturalna, chce zalatwic ta sprawe dnie urazajac nikogo. Rozumiem Cie, tez tak bym probowala. 

Domyslam sie, ze siostry sa starsze od Ciebie, to moze byc taka proba sil. Wiesz, a moze Twoje siostry nawet sobie nie zdaja sprawy z tego, jak bardzo irytuje Cie ich zachowanie. Moze warto spróbować porozmawiac z siostra przy kawie, podziekowac ze di tej pory POMAGALA przy sprzataniu ale teraz juz sie zadomowilas, ogarnelas wszystko z przeprowadzka i tak organizujesz sobie czas, ze dasz rade sama sprzatac. A jeśli to nie pomoze to moze warto porozmawiac z tesciem, aby on ustalil jakies granice. Brata moga nie posluchac, ale ojca predzej. Moze Twoja szwagierka ma taki charakter ze musi miec wszystko pod kontrolą  i uwaza ze sama zrobi wszystko najlepiej. A moze mysli, ze nie wypada zebys sama sprzatala. 

Jedna z sióstr  jest o 6 lat starsza  ode mnie druga ma  tyle lat co ja. Ja zwyczajnie starałam nie wchodzić między narzeczonego a siosry, dlatego zwyczajnie mówiłam że coś mi nie pasuje.

Jak wiedziałam że ma przyjechać to chciałam się zabić żeby ppsprzatac, tyle że ja rozkładam sprzątanie powiedzmy na cały tydzień dziś ścieram kurze w jednym pokoju i myje podłogi jutro zrobię prysznic w łazience. 

Z tego co mi narzeczony przekazał to ojciec z nimi rozmawiał czyj jest dom i kto w nim mieszka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
11 minut temu, Gość Gość napisał:

Jakbym czytała o sobie z tą różnicą że mąż ma dom zapisany, ja jestem żona, a siostra nie przyjeżdża posprzątać tylko się porzadzić. Mamy 2 dzieci i coś czuję że to ostatni rok naszego małżeństwa. Autorko otwarcie mów co ci się nie podoba, kup sobie mieszkanie i jeśli Ci nie pasuje takie życie to się wyoriwadz. Będzie to doskonały test dla waszego związku czy facet wybierze ciebie czy rodzinkę. Nie warto niszczyć i komplikowac sobie życia. 

A próbowałaś rozmów z mężem? 

Nie chcę go stawiać w sytuacji gdzie ma wybierac, bo jakby nie patrzeć nie zależnie od wyboru zawsze będę przegraną mam wrażenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
36 minut temu, Gość Malinka12345 napisał:

Jedna z sióstr  jest o 6 lat starsza  ode mnie druga ma  tyle lat co ja. Ja zwyczajnie starałam nie wchodzić między narzeczonego a siosry, dlatego zwyczajnie mówiłam że coś mi nie pasuje.

Jak wiedziałam że ma przyjechać to chciałam się zabić żeby ppsprzatac, tyle że ja rozkładam sprzątanie powiedzmy na cały tydzień dziś ścieram kurze w jednym pokoju i myje podłogi jutro zrobię prysznic w łazience. 

Z tego co mi narzeczony przekazał to ojciec z nimi rozmawiał czyj jest dom i kto w nim mieszka. 

A probowalas otwarcie porozmawiac z ta siostra, ze nie czujesz sie komfortowo w tej sytuacji? Ze jestes jej wdzieczna, ze do tej pory pomagala, ale zadomowilas sie juz na tyle, ze sobie poradzisz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
8 minut temu, Gość Gość napisał:

A probowalas otwarcie porozmawiac z ta siostra, ze nie czujesz sie komfortowo w tej sytuacji? Ze jestes jej wdzieczna, ze do tej pory pomagala, ale zadomowilas sie juz na tyle, ze sobie poradzisz? 

W skrocie może mało elegancko nie interesuje ich mój brak komfortu.

W sobotę rozpętałam burzę powiedziałam żeby zostawiła storczyki sama je ogarne, padł z jej ust komentarz po czym przeszła to kwiatków w kuchni i do mycia łazienki. Po komentarzu zwyczajnie wyszłam bo nie miałam ochoty się kłócić krzyczeć etc, tak niestety nie umie załatwić sprawy po ciuchu w 4 oczy tylko krzyczy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jaki komentarz padł? Za grzeczna jesteś dla nich, ale ja to poniekąd rozumiem, bo jak rozmawiać z takimi awanturnicami? Niektórzy po prostu nie umieją się drzeć jak przekupy na targu, a normalne argumenty nie docierają. No ale dobrze ci tu piszą - nie masz problemu z siostrami tylko z facetem, dopóki on się nie ogarnie to nic nie zrobisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkur
13 minut temu, Gość Malinka12345 napisał:

W skrocie może mało elegancko nie interesuje ich mój brak komfortu.

W sobotę rozpętałam burzę powiedziałam żeby zostawiła storczyki sama je ogarne, padł z jej ust komentarz po czym przeszła to kwiatków w kuchni i do mycia łazienki. Po komentarzu zwyczajnie wyszłam bo nie miałam ochoty się kłócić krzyczeć etc, tak niestety nie umie załatwić sprawy po ciuchu w 4 oczy tylko krzyczy.

 

Ludzie pozwalaja sobie w stosunku do nas na tyle, na ile my im pozwolimy. Siostra faceta ma za nic twoje zdanie czy komfort bo wie i ma pokazywane, ze twoj facet a jej brat dba bardziej o jej komfort.

To ze ona jest rabnieta i durna to swoją drogą, ale to ze twoj facet dba o jej komfort, kaprysy i zachcianki a nie o twoj czy wasz spokoj psychiczny i granice prywatności to juz niestety patologiczne zachowanie.

Przemyśl czy chcesz byc z takim facetem pipa, bo gdy "stworzysz" z nim rodzinę to bedziesz ty+ dzieci a po drugiej stronie barykady szwagierka+ twoj mąż.

Sama widzisz, czego tu szukalas? Poglaskania po glowce i przyznania, ze zla, niedobra wiedzma,.siostra partnera jest paskudna i miesza? Dobrze, tak jest, przyznaje Ci racje, utwierdzam w tym, ze miesza, ale ktos jej na to pozwala.

Dom nie bedzie mokry i zimny w środku pomimo ulewy i mrozu, jesli domownicy zadbaja o nieotwieranie drzwi, zeby sie wdarly. Jesli ktos te drzwi otworzy i nie zrobi nic zeby je zamknac, dom bedzie mokry i zimny, a winny jest ten kto otworzyl i nie pozwala tych drzwi zamknac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Aha, czyli to juz bardziej otwarta wojna. Skoro tesc jest po Twojej stronie moze popros jego o interwencje, zeby sprobowal wytlumaczyc corce ze przez jej zachowanie klocisz sie z partnerem i nie czujesz sie tu dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

W tej sytuacji jeżeli dom faktycznie jest Twojego faceta a siostry faktycznie nie mają żadnych praw, sprawę powinien rozwiązać Twój chłopak lub ojciec. Powinni to być powiedziane wyraźnie. Ty porozmawiaj z facetem albo nawet w obecności ojca, że nie pasuje Ci taka sytuacja, że nie czujesz się dobrze kiedy ona poprawia po Tobie, myje łazienki. Albo ona czuje się gospodynią, albo chce pomóc ojcu, ale skoro dom jest już nie jej to nieładnie się zachowuje i powinna to usłyszeć. Twój facet musi sam albo z ojcem to rozwiązać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
6 minut temu, Gość Wkur napisał:

Ludzie pozwalaja sobie w stosunku do nas na tyle, na ile my im pozwolimy. Siostra faceta ma za nic twoje zdanie czy komfort bo wie i ma pokazywane, ze twoj facet a jej brat dba bardziej o jej komfort.

To ze ona jest rabnieta i durna to swoją drogą, ale to ze twoj facet dba o jej komfort, kaprysy i zachcianki a nie o twoj czy wasz spokoj psychiczny i granice prywatności to juz niestety patologiczne zachowanie.

Przemyśl czy chcesz byc z takim facetem pipa, bo gdy "stworzysz" z nim rodzinę to bedziesz ty+ dzieci a po drugiej stronie barykady szwagierka+ twoj mąż.

Sama widzisz, czego tu szukalas? Poglaskania po glowce i przyznania, ze zla, niedobra wiedzma,.siostra partnera jest paskudna i miesza? Dobrze, tak jest, przyznaje Ci racje, utwierdzam w tym, ze miesza, ale ktos jej na to pozwala.

Dom nie bedzie mokry i zimny w środku pomimo ulewy i mrozu, jesli domownicy zadbaja o nieotwieranie drzwi, zeby sie wdarly. Jesli ktos te drzwi otworzy i nie zrobi nic zeby je zamknac, dom bedzie mokry i zimny, a winny jest ten kto otworzyl i nie pozwala tych drzwi zamknac.

Nie oczekiwałam pogłaskania po głowie, może jedynie możliwość zrozumienia dlaczego robi tak a nie inaczej. 

Narzeczony zdecydowanie powinien być bardziej stanowczy w stosunku do niej, tylko tyle że jest z nią bardzo zwiazany. Ale może potrzeba więcej rozmów na spokojnie z mojej strony, bo przyznaje jestem impulsowa i zazwyczaj mówiłam że coś mi nie pasuje w złości po wizytach siostry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
14 minut temu, Gość Gość napisał:

Aha, czyli to juz bardziej otwarta wojna. Skoro tesc jest po Twojej stronie moze popros jego o interwencje, zeby sprobowal wytlumaczyc corce ze przez jej zachowanie klocisz sie z partnerem i nie czujesz sie tu dobrze

Trudno mówić o wojnie, ojciec im powiedział kto mieszka w domu, i kto decyduje że tak napiszę co jest na obiad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345
13 minut temu, Gość gość napisał:

W tej sytuacji jeżeli dom faktycznie jest Twojego faceta a siostry faktycznie nie mają żadnych praw, sprawę powinien rozwiązać Twój chłopak lub ojciec. Powinni to być powiedziane wyraźnie. Ty porozmawiaj z facetem albo nawet w obecności ojca, że nie pasuje Ci taka sytuacja, że nie czujesz się dobrze kiedy ona poprawia po Tobie, myje łazienki. Albo ona czuje się gospodynią, albo chce pomóc ojcu, ale skoro dom jest już nie jej to nieładnie się zachowuje i powinna to usłyszeć. Twój facet musi sam albo z ojcem to rozwiązać.

Moim zdaniem sprawę powinien załatwić narzeczony albo narzeczony z ojcem, ja się nie chce mieszkać w ich relacje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkur
21 minut temu, Gość Malinka12345 napisał:

Nie oczekiwałam pogłaskania po głowie, może jedynie możliwość zrozumienia dlaczego robi tak a nie inaczej. 

Narzeczony zdecydowanie powinien być bardziej stanowczy w stosunku do niej, tylko tyle że jest z nią bardzo zwiazany. Ale może potrzeba więcej rozmów na spokojnie z mojej strony, bo przyznaje jestem impulsowa i zazwyczaj mówiłam że coś mi nie pasuje w złości po wizytach siostry

Faktycznie, takie rozmowy powinny odbywac sie na spokojnie, nie w emocjach po wizycie siostry.

Duzo tu rzeczy musicie sobie wyjaśnić, i wypracowac.

Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
17 godzin temu, Gość Gość napisał:

Tak to jest jak się człowiek wprowadza do cudzego domu rodzinnego. Siostry jak przyjeżdżają do takiego domu i do ojca, to wiadomo, że się będą czuły jak u siebie. Nie będą Cię nigdy jako żadnej pani domu traktować, niezależnie co jest w papierach. Ja bym nie poszła na taki układ mając opcje. A gdy partner chce głupich rzeczy, to można go zmienić. 

Niekoniecznie musi tak być. Ja się wprowadziłam do domu teściów i jak najbardziej czuję się tu u siebie. Tyle tylko że mój mąż jest osobą bardzo asertywną i dosadnie każdemu powie, co myśli na dany temat. Nie da mi zrobić krzywdy. No i mamy swoją górę, tu mi absolutnie nikt nie zagląda i nie sprząta. A to, co dzieje się w części teściów, nie specjalnie mnie interesuje. Zresztą rodzeństwo męża przychodzi, owszem, ale raczej posiedzieć i wypić kawę, wnuki się pobawić czy pograć w karty. Ale zaznaczam, że mąż ma rodzeństwo płci męskiej, może to trochę inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Autorko jeśli facet teraz nie jest za tobą to będzie tylko gorzej. A siostra to widzi i wykorzystuje niestety kobiety takie są. Znam to i będzie to się odbijać na waszym związku bo ty będziesz miał żal do partnera więc z automatu nie będziesz mieć ochoty na sex a wiadomo jak facet to odbierze. Błędne koło. Szkoda życia i zdrowia na takie cyrki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Mam koleżankę, która wprowadziła się do domu rodzinnego męża, mieszkają tam też jego rodzice i babcia. Nie mają osobnej góry, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. No i praktycznie codziennie przychodzi do nich córka teściów, która jest obecnie w ciąży i nie pracuje. Przychodzi w porze obiadowej, nie ma znaczenia, czy ten obiad robi teściowa, czy moja koleżanka. Przychodzi i siedzi do wieczora, bo jej się nudzi. Któregoś dnia pojechaliśmy w odwiedziny to nawet się swobodnie pogadać nie dało, bo ta siostra z teściową siedziały w salonie. A ta dziewczyna czuje się zupełnie swobodnie, bo przecież jest u rodziców, w swoim domu rodzinnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Postaw sprawę jasno przed narzeczonym i jego ojcem. Albo załatwia temat z siostrą i uzdrowia sytuację albo nie ma tam miejsca dla Ciebie. Tak nie może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie pakuj się w to, naprawdę nie warto. Chyba że mąż kategorycznie z siostrą pogada i zapowie, że to Wasz dom i ona jest gościem. W innej sytuacji wymiksowałabym się z tego związku. Ale Ty z pewnością tego nie zrobisz, będziesz się męczyć i żalić na Kafe, ale nic z tym nie zrobisz, bo boisz się że zostaniesz sama, nie zdążysz już poznać nikogo sensownego i urodzić dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Zresztą rodzeństwo męża przychodzi, owszem, ale raczej posiedzieć i wypić kawę, wnuki się pobawić czy pograć w karty. Ale zaznaczam, że mąż ma rodzeństwo płci męskiej, może to trochę inaczej...

O, to to! 😀 Męża bracia zostali pewnie sprawiedliwie spłaceni, ich żony mają święty spokój i też są zadowolone. Wy dostaliście dom, ale pewnie z opcją opieki na starość nad rodzicami, a różnie może być. Ja bym się obawiała i wolałabym dostać mniej, ale nie mieć takiej odpowiedzialności. Każdy z braci ma swoje życie i rodzinę i nie wtrąca się do życia brata, który mieszka z rodzicami. Zdrowy układ i wszystko jasne. U autorki jest jakiś żal, samotna, sfrustrowana siostra, która ma za dużo czasu wolnego i wiecznie mąci. Moim zdaniem powinniście wspólnie z partnerem z nią pogadać. Jak chce przychodzić to proszę bardzo, ale tylko jako gość, a nie że robi rewolucję. Też musisz się postawić, bo wejdzie Ci na łeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
14 minut temu, Gość Aaa napisał:

U autorki jest jakiś żal, samotna, sfrustrowana siostra, która ma za dużo czasu wolnego i wiecznie mąci.

Siostra przyjeżdża z mężem więc samotną nie jest!

Zanim się wypowiesz przeczytaj dokładnie wątek!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkur
19 minut temu, Gość Gość napisał:

Mam koleżankę, która wprowadziła się do domu rodzinnego męża, mieszkają tam też jego rodzice i babcia. Nie mają osobnej góry, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. No i praktycznie codziennie przychodzi do nich córka teściów, która jest obecnie w ciąży i nie pracuje. Przychodzi w porze obiadowej, nie ma znaczenia, czy ten obiad robi teściowa, czy moja koleżanka. Przychodzi i siedzi do wieczora, bo jej się nudzi. Któregoś dnia pojechaliśmy w odwiedziny to nawet się swobodnie pogadać nie dało, bo ta siostra z teściową siedziały w salonie. A ta dziewczyna czuje się zupełnie swobodnie, bo przecież jest u rodziców, w swoim domu rodzinnym.

Dla mnie  nie miałoby znaczenia, czy ktoś do teściów przychodzi, bo ja w życiu nie prowadzilabym wspólnego gospodarstwa domowego z tesciami, takze wspólne gotowanie nie mialoby miejsca, a swoich gosci zamiast w salonie przyjmowalabym u siebie w pokoju, bo salon bylby tesciow i mieliby prawo tam prztjmowac gosci kiedy chcą i jakich chcą.

Takze, nie moj gosc w porze obiadowej nie robilby na mnie wrazenia bo obiad zwinelabym do siebie do pokoju i zjadła wspolnie z mezem i swoimi dziecmi. A szwagierke niechby podejmowali jej rodzice, w końcu do nich przychodzi.

Moge zrozumieć mieszkanie pod wspolnym dachem, ale nie zrozumiem wspólnego prowadzenia domu. Twoja koleżanka i jej mąż stworzyli nową odrebną rodzinę ze swoimi zasadami. Winni miec tam swoje gary i talerze, swoja polke w lodowce lub swoja lodowke, swoj osobny kosz na pranie i swoja chemie. A rachunki za rzeczy uzywalne wspólnie typu prad, gaz, opal, podatek od nieruchomości placic proporcjonalnie do ilosci osob w domu.

Nie zrozumiem czemu ludzie sie pchaja we wspolne prowadzenie domu, a potem pretensje, ze ktos na wyzerke przychodzi. Ano przychodzi, bo tego sobie tesciowie życzą, a moga bo to ich dom. Mialaby kolezanka swoje zarcie i chemie, swoje zakupy, swoje pory obiadu, swoich gosci przyjmowalaby w swoim pokoju a nie salonie tesciow to guzik by ja obciazaly jakiekolwiek wizyty gosci tesciow.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkur
20 minut temu, Gość Gość napisał:

Mam koleżankę, która wprowadziła się do domu rodzinnego męża, mieszkają tam też jego rodzice i babcia. Nie mają osobnej góry, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. No i praktycznie codziennie przychodzi do nich córka teściów, która jest obecnie w ciąży i nie pracuje. Przychodzi w porze obiadowej, nie ma znaczenia, czy ten obiad robi teściowa, czy moja koleżanka. Przychodzi i siedzi do wieczora, bo jej się nudzi. Któregoś dnia pojechaliśmy w odwiedziny to nawet się swobodnie pogadać nie dało, bo ta siostra z teściową siedziały w salonie. A ta dziewczyna czuje się zupełnie swobodnie, bo przecież jest u rodziców, w swoim domu rodzinnym.

Dla mnie  nie miałoby znaczenia, czy ktoś do teściów przychodzi, bo ja w życiu nie prowadzilabym wspólnego gospodarstwa domowego z tesciami, takze wspólne gotowanie nie mialoby miejsca, a swoich gosci zamiast w salonie przyjmowalabym u siebie w pokoju, bo salon bylby tesciow i mieliby prawo tam prztjmowac gosci kiedy chcą i jakich chcą.

Takze, nie moj gosc w porze obiadowej nie robilby na mnie wrazenia bo obiad zwinelabym do siebie do pokoju i zjadła wspolnie z mezem i swoimi dziecmi. A szwagierke niechby podejmowali jej rodzice, w końcu do nich przychodzi.

Moge zrozumieć mieszkanie pod wspolnym dachem, ale nie zrozumiem wspólnego prowadzenia domu. Twoja koleżanka i jej mąż stworzyli nową odrebną rodzinę ze swoimi zasadami. Winni miec tam swoje gary i talerze, swoja polke w lodowce lub swoja lodowke, swoj osobny kosz na pranie i swoja chemie. A rachunki za rzeczy uzywalne wspólnie typu prad, gaz, opal, podatek od nieruchomości placic proporcjonalnie do ilosci osob w domu.

Nie zrozumiem czemu ludzie sie pchaja we wspolne prowadzenie domu, a potem pretensje, ze ktos na wyzerke przychodzi. Ano przychodzi, bo tego sobie tesciowie życzą, a moga bo to ich dom. Mialaby kolezanka swoje zarcie i chemie, swoje zakupy, swoje pory obiadu, swoich gosci przyjmowalaby w swoim pokoju a nie salonie tesciow to guzik by ja obciazaly jakiekolwiek wizyty gosci tesciow.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka12345

Mam wrażenie że to jednak moja wina że od początku na za dużo pozwoliłam, że powinnam być bardziej stanowcza i nie powinnam się krępować.

Nie wiem ale nawet umyje naczynia zostawię na suszarce, siedzę w pokoju żeby chwilkę popracować, odpoczac, cokolwiek przyjedzie i zaczyna od układania na suszarce, czyli talerze do szafki tak samo kubki. Herbatę miała zrobiona wcześniej przeze mnie była u ojca w pokoju i z nim oglądała tv. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×