Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Lililaj

Mąż wkurzony o sylwester

Polecane posty

Gość Gość
13 minut temu, Gość Gosc napisał:

Kurcze, niedorosły facet do roli ojca, byle się bawić bo on chce! Równie dobrze można sobie urządzić fajny wieczór w domu. Jakieś ciasto, przekąski i macie ten wieczór dla siebie. A może inni znajomi również by wpadli posiedzieć? Ja wedlug teściowej zrobiłam świństwo mężowi bo akurat w Wigilie zachciało mi się rodzić, a on nie mógł zjesc kolacji wigilijnej tylko siedział w szpitalu 😂 Sylwester też mu spaćkałam bo musiałam dłużej poleżeć na oddziale 😀

Hahahahha. Wykleta z rodziny pewnie już jesteś. Trzebabylo nogi zacisnąć i po kolacji puścić. 😂😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

A nie lepiej zrobic domowke?Nie wiem jak wazne dla was wyjscia na sylwka, ale chyba 90% nie chodzi nigdzie.ja tylko raz bylam na dyskotece w sylwka i nic nadzwyczajnego sie nie dzialo, tak samo jak w kazda sobote.Zreszta po porodzie to sie krwawi, jak isc w eleganckiej kiecce z wielkim pampersem i cieknacymi piersiami?Chyba nawet Swiat sie nie robi, bo nie ma sily ani czasu, do tego noworodek nic jeszcze nie rozumie i zyje swoim rytmem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Gość Gość napisał:

Hahahahha. Wykleta z rodziny pewnie już jesteś. Trzebabylo nogi zacisnąć i po kolacji puścić. 😂😂

😂 Kochana już z nim nie jestem. Teściowa rządziła 😀 Bardzo zaciskałam nogi, do tego stopnia, że zwiałam ze szpitala a jak mąż przyszedł z pracy to mnie tam na siłę zawiózł 🤣 tak więc lekko tej Wigilii nie chciałam oddać, hahaha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość xxx

Ale ludzie mają problemy. Odkąd mamy dzieci, czyli od 16 lat, to albo spędzaliśmy Sylwestra sami, albo czasem ktoś do nas wpadł. Gdy dzieci podrosły, odwiedzaliśmy innych znajomych, bo oni mieli dzieci później, niż my. Także chodziliśmy z 10-latkami do znajomych, co mieli 3-latki. Było wesoło a dzieciaki nikomu nie przszkadzały. Nie mamy traumy z tego powodu. Jeszcze wiele Sylwestrów przed nami. Myśmy trochę nie mieli wyjścia, bo obie babcie wychodzą na Sylwestra, a z obcą osobą dzieciaków nie chcieliśmy zostawiać. Ale jeszcze trochę 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
10 godzin temu, goscaga83 napisał:

Twoj pokarm jest dla dziecka najwazniejszy i najlepszy. To tylko sylwester. Dziecko jest malenkie. Oczywiscie jesli masz potrzebe isc na impre to idz. Nakarmisz, babci zostaw swoje odciagniete w butli ze dwie porcje i baw sie. Ale jesli nie czujesz potrzeby zabawy to moze zostancie. Przed wami jeszcze mnostwo takich imprez. 

 A może babcia tez bedzie chciala pójść na sylwestra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Kurcze, niedorosły facet do roli ojca, byle się bawić bo on chce! Równie dobrze można sobie urządzić fajny wieczór w domu. Jakieś ciasto, przekąski i macie ten wieczór dla siebie. A może inni znajomi również by wpadli posiedzieć? Ja wedlug teściowej zrobiłam świństwo mężowi bo akurat w Wigilie zachciało mi się rodzić, a on nie mógł zjesc kolacji wigilijnej tylko siedział w szpitalu 😂 Sylwester też mu spaćkałam bo musiałam dłużej poleżeć na oddziale 😀

Wieczor dla siebie z malenkim dzieckiem :-D :-D :-D Dobry żart.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

 A może babcia tez bedzie chciala pójść na sylwestra?

Moze. Przeciez nie twierdze, ze nie. Takie bylo zalozenie meza autorki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Autorko bedziesz 2 m-ce po porodzie już pomijając kwestie karmienia bo nie wiadomo czy będziesz karmić, ale kurczę wątpię abyś fizycznie czuła się tak dobrze , aby cała noc tańczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja zostawiłam 3 msc dziecko z matką i siostrą i pojechałam na wesele.  Naściągałam mnóstwo mleka na zapas, tylko wkładały je do podgrzewacza i już. Takie małe dziecko stanowczo lepiej znosi chwilową rozłąkę niż starsze i bardziej kumate. Problem tkwi tutaj w tym, że dla matki  cały świat kręci się wokół dziecka i jego potrzeba a dla ojca nie. Technicznie nie ma przecież żadnego problemu zostawić na parę godz dziecko karmione naturalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Optymistka
20 godzin temu, Gość Kasia napisał:

Ja też sobie współczuję. Przygotowuje się odejście. Myślę że jak syn który ma 3lata obecnie będzie większy spokojnie dam sobie radę. Tylko muszę być cierpliwa bo teraz z małym dzieckiem sobie nie poradzę 

Nie odejdziesz. Ostatnie zdanie mówi wszystko. Zresztą już widzę tę pomoc i asystę, skoro mąż zostawił cię z malutkim dzieckiem, z oseskiem w sylwestra. O utrzymywanie przez męża chodzi, nic więcej. A jeśli masz swoje pieniądze, to zatrudniasz nianię i jedziesz dalej. Ale nie, nie dasz sobie rady. Skrzywdzisz tylko dziecko, bo wyrośnie kolejny człowiek, dla którego widok wiecznie obrażonych na siebie małżonków, ewentualnie zimnych dla siebie nawzajem, jest normalny. Pomyślała o tym? Nie. To niech pomyśli, że rujnuje dzieciakowi szansę na szczęśliwe dzieciństwo z kochającymi się rodzicami. 

Następna, która zrobiła sobie dziecko bezmyślnie, bo ona chce. Daję sobie uciąć wszystko, co mam do ucięcia, że typ dawno przed ślubem i dzieckiem pokazywał, że ma cie w dupie i nie nadaje się na męża i ojca, ale lepszy jakikolwiek niż żaden, bo to wstyd być singielką. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Optymistka
48 minut temu, Gość Gość napisał:

Ja zostawiłam 3 msc dziecko z matką i siostrą i pojechałam na wesele.  Naściągałam mnóstwo mleka na zapas, tylko wkładały je do podgrzewacza i już. Takie małe dziecko stanowczo lepiej znosi chwilową rozłąkę niż starsze i bardziej kumate. Problem tkwi tutaj w tym, że dla matki  cały świat kręci się wokół dziecka i jego potrzeba a dla ojca nie. Technicznie nie ma przecież żadnego problemu zostawić na parę godz dziecko karmione naturalnie.

Zgadzam się. Kwestia czy kobieta tego chce. Ja podejrzewam, że bardzo chętnie będę chciała czasami wyjść, chociaż na trzy godzinki, np. na grilla, posiedzieć z dorosłymi, pogadać, zjeść coś dobrego. 

Niemniej, jeśli facet nie rozumie, że dla żony to nie jest atrakcja, to po odmowie wspólnego wyjścia powinien odpuścić. Oczywiście mówię tu o jednorazowej sytuacji, nie tak, że co tydzień kobieta odmawia wyjścia, bo co z dzieckiem. Pytanie czy to jest taki przypadek jednorazowy czy baba po prostu osiągnęła wszystkie swoje cele, ślub i dziecko i już nie potrzebuje ani wychodzić ani się bawić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jeśli tak już zawsze będzie że potrzeby dziecka zawsze na 1wszym miejscu (te dodatkowe nie podstawowe!)  tylko z dzieckiem cały czas , to jak pokazują statystyki większość takich małżeństw czeka rozwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zozo

Mozesz wczesniej sciagnac i zostawic w butli .
A tak naprawde - swietnie wspominam sylwestra, ktory byl u nas w domu - corka 3 tygodnie, nasi przyjaciele jedni i drudzy  tez nie mieli co zrobic z malymi ( 1-3 lat). W jednym pokoju zrobilo sie sypialnie dla dzieci, spały na lozku pokotem, ktos z nas zagladał. Ja i tak zawsze wole sylwestra w gronie przyjaciól, nie z obcymi ludzmi. Zrobilo sie dekoracje, fajne jedzonko . Jedna z dziewczyn z wielkim ciazowym brzuchem, ale zarzadzilismy bal przebierańcow, kupa smiechu, niemowlakom sie na moment wariackie czapeczki wlozylo, fajne zdjecia z tego mamy. Na imprezie najwazniejsi sa ludzi, nie miejsce. Potem tez urzadzalismy ( albo ktos z pzryjaciól) sylwestra z dzieciakami, wtedy juz nawet na wiecej osób - wszyscy przyjaciele, ktorzy nie miali z kim zostawic dzieci. Dzieciaki szalały  ze sobą zachwycone ,ze sa na prawdziwej, dorosłej imprezie, my w pelnej gali tez szaleliscmy, albo gadali. One padały wczesniej. kolejno ktos dyzurny mial na nie oko. Kiedyś za granica spedzalismy sylwestra z dzieciakami w gronie dzieciatych z roznych krajów, w wielkiej chałupie jednego z nas., super sprawa, integracja miedzynarodowa. A imprez sylwestrowych, na ktore wychodzilismy sami , bylo i przedtem i potem i tak pod dostatkiem. A tak -  rozmaitość:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Tylko tu chyba nie o samego sylwestra chodzi a o brak zrozumienia i różnice w priorytetach. Można pójść, można w domu zrobić imprezę, można samemu posiedzieć, można iść spać, ale powinna to być wspólna decyzja a nie nacisk męża, który chce na głowie wszystko postawić oby się pobawić i napić. Mój mąż bywa nieznośny, ale dzieci są dla niego priorytetem i od lat nie chodzimy na sylwestra, bo nie mamy nikogo kto moglby z dzieckiem zostać. Trudno, jest wiele możliwości, a dzieci rosną i nie będą wiecznie potrzebowaly opieki. Smutne to, że mąż nie liczy się ze zdrowiem czy samopoczuciem żony, nie patrzy na dobro malucha. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×