Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Wczoraj

Boję się iść do pracy

Polecane posty

Gość Wczoraj

Może tu ktoś się wypowie

Miesiac temu dostalam prace po znajomosci.Maly sklep z damsko ekskluzywna odzieżą.Wlascicielka jest w ciąży więc szukała kogoś i mnie znajoma poleciła.Bardzo się ucieszyłem bo nie pracuje od roku.Wczoraj zamknęłam sklep równo o 18 gdyż dzwonił maz że mała ma goraczke.Wsiadlam w samochod.Telefon miałam w torebce.Nie myślałam że ktoś może dzwonić bo z mężem przed chwilą rozmawiałem.Wbieglam do domu zobaczyć co z dzieckiem.Dzwoniacy telefon usłyszałam po dość długim czasie.Odebralam.Dzwonila ochrona.Okazało  się że zamknęłam klientke w sklepie.Byla w przymierzalni i jak wyszła to wlaczyl się alarm.Pojecham szybka ją otworzyc.Kobieta zrobiła mi awanturę i powiedziała że tak to się nie skończy.Szefowa jeszcze nie dzwoniła. Nie wiem co robić.Cala się trzese

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola Ola

Przepros i przyjmij na klate o.... Rozumiem że wiedziałaś, że klientka jest - chyba nie weszła po kryjomu. Nie pomyślałaś, trudno. Nic już z tym nie zrobisz, przyjmij opierdziel i myśl co robisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

O rety, ale jaja. Wszystko będzie dobrze, pierwsze koty za płoty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wczoraj
3 minuty temu, Gość Ola Ola napisał:

Przepros i przyjmij na klate o.... Rozumiem że wiedziałaś, że klientka jest - chyba nie weszła po kryjomu. Nie pomyślałaś, trudno. Nic już z tym nie zrobisz, przyjmij opierdziel i myśl co robisz. 

Nie nie wiedziałam że klientka jest.Bym jej nie zamknrla

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to tak bywa, gorsze rzeczy sie dzieja. Przepros szefowa, powiedz, ze bedziesz bardziej uwazna. Po drugie, wyluzuj, dziecko jest z ojcem, dzieci czesto choruja, ojciec sam moze podac lek, jechac do lekarza. Pelni taka sama funkcje jak matka. Nie musisz pedzic na kontrole. Moj czasami z trojka jechal do lekarza. Wiecej zaufania do meza. A w pracy wiecej rozwagi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Przeproś babkę i szefową i tyle. Opisz sytuacje. To jedyne co możesz zrobić. Z doświadczenia z klientami powiem Ci, że ludzie są strasznie roszczeniowi i nie mają zrozumienia dla błędów sprzedawcy. Mogła nie wlazic na chwile przed zamknięciem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość gosc napisał:

Przeproś babkę i szefową i tyle. Opisz sytuacje. To jedyne co możesz zrobić. Z doświadczenia z klientami powiem Ci, że ludzie są strasznie roszczeniowi i nie mają zrozumienia dla błędów sprzedawcy. Mogła nie wlazic na chwile przed zamknięciem. 

Oszalałaś? To może jak paniusiu nie odpowiadają godziny w jakich sklep pracuje TO NIECH JE SKRÓCI klient ma prawo wejść nawet SEKUNDĘ przed czasem zamknięcia a eskpedientka ma być zgięta w pół i kłaniać się bo to OD KLIENTA ZALEŻY czy będzie miała co dogara włozyć! PRL się skończył, znasz powiedzneie "Klient nasz Pan"?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

smieszna sytuacja,ale takie tez sie zdarzaja. Swiat sie nie zawalil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Widać że nie masz styczności z handlem od "kuchni". dla większości sprzedawców tacy klienci są po prostu dnem i często wchodzą na ostatnią chwilę do sklepu chyba na złość i by sie dowartosciowac. Nie jest to spożywczy, że musi wejść po 1 bułkę. To brak poszanowania dla czasu sprzedawcy bo jak wejdzie minutę przed zamknięciem to trochę jej to czasu zajmie. Miała cały dzień by przyjść na zakupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gosc napisał:

Widać że nie masz styczności z handlem od "kuchni". dla większości sprzedawców tacy klienci są po prostu dnem i często wchodzą na ostatnią chwilę do sklepu chyba na złość i by sie dowartosciowac. Nie jest to spożywczy, że musi wejść po 1 bułkę. To brak poszanowania dla czasu sprzedawcy bo jak wejdzie minutę przed zamknięciem to trochę jej to czasu zajmie. Miała cały dzień by przyjść na zakupy

To jak ci to przeszkadza to sie zwolnij, za toba nikt plakał nie będzie, za brakiem klientów TAK. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Dlaczego nie poinformowalas szefowej natychmiast po zdarzeniu? 

To jest Twój kolejny błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

to jest Polska 😄 zwolnij sie,bo zamknełas klientke! powinni Cie wyrzucic,bo nic sie nie stało! złoz wypowiedzenie,bo popełniłas błąd... kuzwa, autorka jest ekspedientka w butiku,a nie ministrem zdrowia. Nic sie nie stało, nikt nie zginąl,butik sie nie spalił, nic nie zagineło, prokuratura Ci nie grozi...Nie popełnilas zadnej zbrodni.Stało sie i juz. Przepros szefowa, klientke, a jak bedzie sie pieklic dalej to nazdrowie. Jak wchodzi sie do sklepu to mówi sie "dzien dobry",gdyby tak zrobila to moze bys o niej nie zapomniala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola Ola
1 godzinę temu, Gość Wczoraj napisał:

Nie nie wiedziałam że klientka jest.Bym jej nie zamknrla

 

Jakim cudem nie wiedziałaś? Nie ściemniaj już. "zestresowałaś się" telefonem od meza i tyle. Ktoś wyżej dobrze wspomniał - kolejny błąd że nie poinformowałaś szefowej. Przepros, zbierz ochrzan i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wczoraj
41 minut temu, Gość Ola Ola napisał:

Jakim cudem nie wiedziałaś? Nie ściemniaj już. "zestresowałaś się" telefonem od meza i tyle. Ktoś wyżej dobrze wspomniał - kolejny błąd że nie poinformowałaś szefowej. Przepros, zbierz ochrzan i tyle. 

Po prostu nie wiedziałam.Wziela coś z wieszaka i poszla mierzyć.Bylam.pewna że już nikogo w sklepie nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola Ola
7 minut temu, Gość Wczoraj napisał:

Po prostu nie wiedziałam.Wziela coś z wieszaka i poszla mierzyć.Bylam.pewna że już nikogo w sklepie nie ma

Nadal to nie jest argument. Przyjmij po prostu opitol i już. Swoją drogą, jak sytuacja? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa

Pracuję w obsłudze klienta, równiez pracowałam jako ekspedientka i dla mnie taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Nie dziwię się wcale klientce. Postawcie się na jej miejscu - nagle znajdujecie się w zamkniętym pustym sklepie, nie wiadomo kiedy was ktoś wypuści - też bym się zdenerwowała i wystraszyła. To niewybaczalne zachowanie.

Po drugie, to nie tak że autorka zamknęła drzwi na klucz i poszła. Powinna przede wszystkim rozliczyć utarg, schować pieniądze, wydrukować raporty na kasie itd. Jeśli tego nie zrobiła to popełniła kolejny błąd. Musiała też pogasić światła, włączyć alarm. Jak mogła w tym czasie nie zauważyć że ktoś jest w przebieralni? W ogóle w takim butiku pewnie jest mało klientów i jest to niewielki lokal, jak mogła nie zauważyć wchodzącej klientki?

Po trzecie dziecko chyba nie było umierające, nic by mu się nie stało pod opieką ojca. Ojciec chyba ma dwie ręce i umie podac leki.

Ogólnie myślę że to prowo, albo autorka nie nadaje się do pracy bo mózg jej wyparował na macierzyńskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość Jaa napisał:

Pracuję w obsłudze klienta, równiez pracowałam jako ekspedientka i dla mnie taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Nie dziwię się wcale klientce. Postawcie się na jej miejscu - nagle znajdujecie się w zamkniętym pustym sklepie, nie wiadomo kiedy was ktoś wypuści - też bym się zdenerwowała i wystraszyła. To niewybaczalne zachowanie.

Po drugie, to nie tak że autorka zamknęła drzwi na klucz i poszła. Powinna przede wszystkim rozliczyć utarg, schować pieniądze, wydrukować raporty na kasie itd. Jeśli tego nie zrobiła to popełniła kolejny błąd. Musiała też pogasić światła, włączyć alarm. Jak mogła w tym czasie nie zauważyć że ktoś jest w przebieralni? W ogóle w takim butiku pewnie jest mało klientów i jest to niewielki lokal, jak mogła nie zauważyć wchodzącej klientki?

Po trzecie dziecko chyba nie było umierające, nic by mu się nie stało pod opieką ojca. Ojciec chyba ma dwie ręce i umie podac leki.

Ogólnie myślę że to prowo, albo autorka nie nadaje się do pracy bo mózg jej wyparował na macierzyńskim.

Polecialas...w małym butiku praca wygląda inaczej. Jeśli nikt inny poza nią nie pracuje to może wrócić rano i policzyć udarg a kasetke można wziac do domu. Poza tym ta klientka miała 6 lat,że była przestraszona i zdezorientowana? Zamknęli ja w butiku, a nie w kostnicy. 

Ja kiedyś też nie zamknęłam sklepu. Zawsze pilnowałam wszystkiego,ale raz korba sie zawiesiła. Nic się nie stało, bywa. Szefowa zadowolona nie była, ale później sie z tego smialysmy. Jesteśmy ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ibis

Taaa, zetresowałaś się że mała ma gorączkę ?a bo to pierwszy raz miała gorączkę ?nie ściemniaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wczoraj
11 minut temu, Gość Jaa napisał:

Pracuję w obsłudze klienta, równiez pracowałam jako ekspedientka i dla mnie taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Nie dziwię się wcale klientce. Postawcie się na jej miejscu - nagle znajdujecie się w zamkniętym pustym sklepie, nie wiadomo kiedy was ktoś wypuści - też bym się zdenerwowała i wystraszyła. To niewybaczalne zachowanie.

Po drugie, to nie tak że autorka zamknęła drzwi na klucz i poszła. Powinna przede wszystkim rozliczyć utarg, schować pieniądze, wydrukować raporty na kasie itd. Jeśli tego nie zrobiła to popełniła kolejny błąd. Musiała też pogasić światła, włączyć alarm. Jak mogła w tym czasie nie zauważyć że ktoś jest w przebieralni? W ogóle w takim butiku pewnie jest mało klientów i jest to niewielki lokal, jak mogła nie zauważyć wchodzącej klientki?

Po trzecie dziecko chyba nie było umierające, nic by mu się nie stało pod opieką ojca. Ojciec chyba ma dwie ręce i umie podac leki.

Ogólnie myślę że to prowo, albo autorka nie nadaje się do pracy bo mózg jej wyparował na macierzyńskim.

Światło zostawiamy zapalone,alarm zalaczylam i to właśnie alarm zaczął wyć jak ta kobieta wyszła z przymierzalni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
18 minut temu, Gość Jaa napisał:

Pracuję w obsłudze klienta, równiez pracowałam jako ekspedientka i dla mnie taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Nie dziwię się wcale klientce. Postawcie się na jej miejscu - nagle znajdujecie się w zamkniętym pustym sklepie, nie wiadomo kiedy was ktoś wypuści - też bym się zdenerwowała i wystraszyła. To niewybaczalne zachowanie.

Po drugie, to nie tak że autorka zamknęła drzwi na klucz i poszła. Powinna przede wszystkim rozliczyć utarg, schować pieniądze, wydrukować raporty na kasie itd. Jeśli tego nie zrobiła to popełniła kolejny błąd. Musiała też pogasić światła, włączyć alarm. Jak mogła w tym czasie nie zauważyć że ktoś jest w przebieralni? W ogóle w takim butiku pewnie jest mało klientów i jest to niewielki lokal, jak mogła nie zauważyć wchodzącej klientki?

Po trzecie dziecko chyba nie było umierające, nic by mu się nie stało pod opieką ojca. Ojciec chyba ma dwie ręce i umie podac leki.

Ogólnie myślę że to prowo, albo autorka nie nadaje się do pracy bo mózg jej wyparował na macierzyńskim.

Brawo Ty:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa
24 minuty temu, Gość Gość napisał:

Polecialas...w małym butiku praca wygląda inaczej. Jeśli nikt inny poza nią nie pracuje to może wrócić rano i policzyć udarg a kasetke można wziac do domu. Poza tym ta klientka miała 6 lat,że była przestraszona i zdezorientowana? Zamknęli ja w butiku, a nie w kostnicy. 

Ja kiedyś też nie zamknęłam sklepu. Zawsze pilnowałam wszystkiego,ale raz korba sie zawiesiła. Nic się nie stało, bywa. Szefowa zadowolona nie była, ale później sie z tego smialysmy. Jesteśmy ludzmi

Też pracowałam w małym sklepie obuwniczym i nie było mowy o zabieraniu pieniedzy do domu. Tak samo raport kasowy trzeba było wykonać na koniec dnia. Ale ok. Może zależy od szefa.

 

15 minut temu, Gość Wczoraj napisał:

Światło zostawiamy zapalone,alarm zalaczylam i to właśnie alarm zaczął wyć jak ta kobieta wyszła z przymierzalni

O alarmie to wiem już z treści pierwszego postu, a do reszty się nie odniesiesz? Nie robiłaś zamknięcia dnia na kasie, nie chowałas pieniedzy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wczoraj

Nie robiłam zakmnięcia dnia, kasę oddaje szefowej raz w tygodniu tak się umawiałymyśy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wczoraj prawdziwa
12 minut temu, Gość Jaa napisał:

Też pracowałam w małym sklepie obuwniczym i nie było mowy o zabieraniu pieniedzy do domu. Tak samo raport kasowy trzeba było wykonać na koniec dnia. Ale ok. Może zależy od szefa.

 

O alarmie to wiem już z treści pierwszego postu, a do reszty się nie odniesiesz? Nie robiłaś zamknięcia dnia na kasie, nie chowałas pieniedzy?

Zrobiłam wydruk z kasy.Szefowa jeszcze nie dzwoniła.Moze się nie dowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
1 minutę temu, Gość Wczoraj prawdziwa napisał:

Zrobiłam wydruk z kasy.Szefowa jeszcze nie dzwoniła.Moze się nie dowie

ja bym na twoim miejscu sama o tym powiedziala w sposob ,ze nic sie nie stało i nic nie zgineło,a klientke przeprosiłas.Niech bedzie gotowa na awanture w razie czego,bo jesli dowie sie od klientki to mozesz oberwac.TAKTYKA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
4 minuty temu, Gość Wczoraj prawdziwa napisał:

Zrobiłam wydruk z kasy.Szefowa jeszcze nie dzwoniła.Moze się nie dowie

I za to bym Cie zwolniła. Nie za zamknięcie klientki, bo mimo, że to karygodne i głupie, zdarzyło się przez nieuwagę. Jednak zatajanie sprawy przed właścicielką firmy, to już działanie z premedytacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
36 minut temu, Gość Gosc napisał:

I za to bym Cie zwolniła. Nie za zamknięcie klientki, bo mimo, że to karygodne i głupie, zdarzyło się przez nieuwagę. Jednak zatajanie sprawy przed właścicielką firmy, to już działanie z premedytacją.

najwiecej rzadzą ci co nie maja nic do gadania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaa

Możliwe że firma ochroniarska zawiadomi właścicielkę o incydencie. Więc lepiej się przyznaj. Albo ta klientka obsmaruje sklep w internecie i wszystko wyjdzie na jaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×