Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Ania.32

Nie mogę znalezć pracy ... to chore

Polecane posty

Gość Gość

Autorko a może praca w szkole? Do tego nie trzeba mieć jakiś wielkich kwalifikacji, praca po 3 godzinydziennie, pensja ok 5-6 na rękę. W takim nauczaniu 1-3 wykształcenie  zawodowe wystarczy, chyba do wyższych klas trzeba mieć maturę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość gość napisał:

Skoro to taka świetna okolica, dom niby nie rudera to bez problemu pójdzie sprzedaż w cenie dwóch mieszkań w mieście, więc w czym problem? Chyba, że to wszystko to idealizowanie domu po prostu dla pseudo stabilizacji a po sprzedaży domu faktycznie trzeba byłoby dobierać kredyt i sama sibie oszukuje właścicielka jakże cennej nieruchomości 😛

Dokładnie. U mnie w Piasecznie pod Warszawą domy chodzą po 700 tys, kupi się 4 pokojówkę w stanie developerskim i jeszcze na kawalerkę dla dziecka wystarczy. Niektórzy ludzie w ogóle nie myśla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Dokładnie. U mnie w Piasecznie pod Warszawą domy chodzą po 700 tys, kupi się 4 pokojówkę w stanie developerskim i jeszcze na kawalerkę dla dziecka wystarczy. Niektórzy ludzie w ogóle nie myśla

4 pokojówkę i kawalerkę oczywiście w Warszawie chciałam uzupełnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość gość napisał:

jezu to jedź w okresie gdy pracy ma mniej...

Ty nie rozumiesz ,że od poniedziałku do piątku on nie zaprowadzi dziecka do przedszkola , albo tylko w wybrane dni i nie zdąży go nawet odebrać . A jak miał mniej pracy to chodziłam do pracy na weekend albo uprosiłam na jedną zmianę + weekendy a po 4 miesiącach musiałam się zwalniać bo już na sobotę nie miałam jak dziecka zostawić . To już się ciągnie od kilku lat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Autorko a może praca w szkole? Do tego nie trzeba mieć jakiś wielkich kwalifikacji, praca po 3 godzinydziennie, pensja ok 5-6 na rękę. W takim nauczaniu 1-3 wykształcenie  zawodowe wystarczy, chyba do wyższych klas trzeba mieć maturę.

ta, chyba jako nauczyciel chemii o poczuciu moralności Waltera White z Breaking Bad tyle wyciągnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A nie możesz iść do pracy do przedszkola jako nauczyciel? Tam chyba pracuje się do 16.30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Autorko a może praca w szkole? Do tego nie trzeba mieć jakiś wielkich kwalifikacji, praca po 3 godzinydziennie, pensja ok 5-6 na rękę. W takim nauczaniu 1-3 wykształcenie  zawodowe wystarczy, chyba do wyższych klas trzeba mieć maturę.

Do przedszkola jako pomoc tez trzeba mieć wykształcenie  do klas mogę zapomnieć  , szukałam już chyba wszędzie . Na kuchnię  do szpitala też mnie chcieli wziąć tylko dlatego że mam dziecko i jestem młoda . 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 minut temu, Ania.32 napisał:

Ty nie rozumiesz ,że od poniedziałku do piątku on nie zaprowadzi dziecka do przedszkola , albo tylko w wybrane dni i nie zdąży go nawet odebrać . A jak miał mniej pracy to chodziłam do pracy na weekend albo uprosiłam na jedną zmianę + weekendy a po 4 miesiącach musiałam się zwalniać bo już na sobotę nie miałam jak dziecka zostawić . To już się ciągnie od kilku lat 

Niektórzy powinni mieć tytuł profesorski w zakresie generowania sobie trudności życiowych.

Co to znaczy, że nie odprowadzi i nie odbierze. Łaskę robi? To tak samo jego dziecko i ma się spiąc organizacyjnie w pracy aby przyprowadzić na 7 i odebrać punktualnie 17 tak jak są otwarte przedszkola.

A dla Ciebie faktycznie wyjazd za chlebem byłby wyzwaniem i byś poszerzyła horyzonty. Nic Cię tu nie trzyma jak widać ani rodzinnie ani zawodowo, po pół roku czy też roku wrócisz do rodziny. Nagle się wtedy okaże, że wszystko można, wystarczy nie widzieć świata w czarnych barwach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Czas nie jest z gumy, dziecko potrzebuje opieki i w przypadku często chorującego malucha trzeba mieć jakieś wyjście awaryjne- jeśli nie pomoc rodziny,  to nianię,  bo jeżeli z marszu zaczniemy zwolnienia na dziecko,  to nawet przez okres próbny nie przebrniemy w pracy. Tylko trzeba się dogadać z partnerem,  bo nie rozumiem sytuacji w której mąż pracuje na umowie o pracę,  dłuższy czas, i raptem nie może wziąć zwolnienia na chore dziecko bo nie i już. Albo oboje macie dobrze płatną pracę, i wtedy można wynająć nianię,  albo jedno z rodziców bierze sobie na barki utrzymanie rodziny, a drugie dorabia dorywczo i ewentualnie okres który dziecko zazwyczaj choruje często w placówkach  (bo po jakims czasie się uodparnia) przeznacza na doszkalanie. Trzecie wyjście to praca na różne zmiany, najlepiej z przynajmniej jedną osobą pracującą na część etatu albo chociaż z możliwością pracy zdalnej i elastycznym czasie pracy. Trzeciego wyjścia nie widzę. Każde z powyższych wymaga współpracy w rodzinie żeby nikt się nie czuł udupiony.

Autorko, piszesz ze dziecko często chorowało w żłobku i "na jakiś czas" musieliscie je zabrać - a z drugiej strony, że szukasz pracy od dwóch lat. To jak długo nie chodzi już do żłobka?  Taka przerwa ma sens przez kilka tyg max, i jeśli naprawdę się ją wykorzysta na poprawę odporności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Ania.32 napisał:

Ty nie rozumiesz ,że od poniedziałku do piątku on nie zaprowadzi dziecka do przedszkola , albo tylko w wybrane dni i nie zdąży go nawet odebrać . A jak miał mniej pracy to chodziłam do pracy na weekend albo uprosiłam na jedną zmianę + weekendy a po 4 miesiącach musiałam się zwalniać bo już na sobotę nie miałam jak dziecka zostawić . To już się ciągnie od kilku lat 

dobrze, to się nie da to dalej rycz po kątach i tyle.

"NIE DA SIEM" klasycznie polska przypadłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 godziny temu, Ania.32 napisał:

Szukam pracy na jedną zmianę w godzinach przedszkola od bardzo dawna

Autorko, praca od 7-15, to tylko w urzędach, konkretnych biurach i w szkołach, a cała reszta potrzebuje pracowników minimum do 16. ponadto nie posiadasz wykształcenia, aby pracować w urzędzie, biurze, czy w szkole, a panie sprzątaczki szkolne też pracują do 16 i dłużej. Jedyne wyjście to znalezienie pracy do 16-17 i zatrudnienie opiekunki, która dziecko ze żłoba odbierze i przytrzyma godzinę u siebie w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

krótko macie czynne przedszkola, u nas są czynne do 18:30

W małych miejscowościach tak jest. Przeważnie do godziny 16, jak na mojej wsi, ale dziewczyny czasem piszą, z eprzedszkole nawet tylko do 14 mają u siebie na wsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Gość gość napisał:

Czas nie jest z gumy, dziecko potrzebuje opieki i w przypadku często chorującego malucha trzeba mieć jakieś wyjście awaryjne- jeśli nie pomoc rodziny,  to nianię,  bo jeżeli z marszu zaczniemy zwolnienia na dziecko,  to nawet przez okres próbny nie przebrniemy w pracy. Tylko trzeba się dogadać z partnerem,  bo nie rozumiem sytuacji w której mąż pracuje na umowie o pracę,  dłuższy czas, i raptem nie może wziąć zwolnienia na chore dziecko bo nie i już. Albo oboje macie dobrze płatną pracę, i wtedy można wynająć nianię,  albo jedno z rodziców bierze sobie na barki utrzymanie rodziny, a drugie dorabia dorywczo i ewentualnie okres który dziecko zazwyczaj choruje często w placówkach  (bo po jakims czasie się uodparnia) przeznacza na doszkalanie. Trzecie wyjście to praca na różne zmiany, najlepiej z przynajmniej jedną osobą pracującą na część etatu albo chociaż z możliwością pracy zdalnej i elastycznym czasie pracy. Trzeciego wyjścia nie widzę. Każde z powyższych wymaga współpracy w rodzinie żeby nikt się nie czuł udupiony.

Autorko, piszesz ze dziecko często chorowało w żłobku i "na jakiś czas" musieliscie je zabrać - a z drugiej strony, że szukasz pracy od dwóch lat. To jak długo nie chodzi już do żłobka?  Taka przerwa ma sens przez kilka tyg max, i jeśli naprawdę się ją wykorzysta na poprawę odporności. 

Dziękuję za tak rzetelną odpowiedz . Dziecko ma 5 lat , od 2 lat tak naprawdę szukam pracy na 1 zmianę bo wszystko się unormowało  , wcześniej chodził ponad  rok do żłobka . Przez rok naprawdę było kiepsko , pracowałam wtedy na pół etatu i jak było chore to odrabiałam to idąc na 4 do pracy i godzinę jeszcze późno wieczorem . PO szpitalach miałam przerwę 8 miesięcy i od 3 roku poszło do przedszkola .  Fakt jest taki , że oprócz męża nie mam na nikogo co liczyć , a on dzięki że ma taka pracę ma możliwość nas jako tako utrzymać , bez brania wolnego . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
30 minut temu, Ania.32 napisał:

Do przedszkola jako pomoc tez trzeba mieć wykształcenie  do klas mogę zapomnieć  , szukałam już chyba wszędzie . 

Próbuj w innych szkołach, w jednej chcą maturę, w drugiej studia a moja koleżanka uczy po zawodówce w szkole więc nie pisz że się nie da. W przedszkolu niby po jakich studiach pracują? Tam żadnego wykształcenia nie trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Próbuj w innych szkołach, w jednej chcą maturę, w drugiej studia a moja koleżanka uczy po zawodówce w szkole więc nie pisz że się nie da. W przedszkolu niby po jakich studiach pracują? Tam żadnego wykształcenia nie trzeba.

Dokładnie tylko jakieś lipne kursy dostępne w każdym UP.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola

A ja autorkę świetnie rozumiem i zdziwiona jestem niektórymi waszymi radami, to wcale takie proste nie jest jak niektórym się wydaje.

Ja owszem mam wykształcenie wyższe (pracuję w urzędzie w zamówieniach publicznych), niestety w moim mieście praca choćby w urzędach jest nie tylko za gówniane pieniądze to jeszcze niestety obsadzona znajomymi, rodziną itp niestety to małe miasto. W sektorze prywatnym to albo przedstawiciela handlowego albo sprzedawcy szukają itp. coś poniżej mojego wykształcenia a i może predyspozycji bo nie każdy ma je by byc choćby właśnie przedstawicielem. Dziecko mam w wieku przedszkolnym (przedszkole od 7-17) ale niestety zmuszona byłam podjąć pracę w mieście oddalonym o 100 km od miejsca zamieszkania (codziennie dojeżdzam pociągiem) Gdyby nie mąż który pracuje na miejscu (od 7:30 do 16:30) i pomocy mojej mamy przy dziecku  tez najprawdopodobniej siedziałabym w domu. Bo jak miałabym odebrać dziecko z przedszkola jak mnie w domu nie ma od godz. 5:50 do 18 (tracę prawie 4 godziny dziennie na dojazdy). Prawie nie ma mnie w zyciu mojego dziecka, to smutne ale takie mamy realia. Za jedna pensję ciężko byłoby się utrzymać, rozważaliśmy to po u. rodzicielskim. Myślałam o tym by sie nawet przebranżowić, ale co założę swoja dzialalnośc po to aby otworzyc butik z ciuchami. Doświadczenie w pracy mam kilkuletnie, w obecnej pracy od 2012 r. z przerwa na urodzenie dziecka (około 1,5 roku) Może ktoś mi też doradzi jak mogę zmienić swoją sytuację by dziecko w końcu miało matkę w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oschła
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Próbuj w innych szkołach, w jednej chcą maturę, w drugiej studia a moja koleżanka uczy po zawodówce w szkole więc nie pisz że się nie da. W przedszkolu niby po jakich studiach pracują? Tam żadnego wykształcenia nie trzeba.

Ze tez komus chce sie tak durnowato trolowac... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Próbuj w innych szkołach, w jednej chcą maturę, w drugiej studia a moja koleżanka uczy po zawodówce w szkole więc nie pisz że się nie da. W przedszkolu niby po jakich studiach pracują? Tam żadnego wykształcenia nie trzeba.

Co ty pier/dolisz? Po zawodówce uczyć w szkole? Koleżanka zrobiła pewnie maturę, potem jakieś inne dziwne sprawy jak kursy pedagogiczne i parę innych rzeczy, a tobie kiśnie kity. Weź autorki nie dezorientuj, bo już te wspomniane twoje 6 tys zarobku jest podejrzane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Gość gość napisał:

Dokładnie tylko jakieś lipne kursy dostępne w każdym UP.

chyba w prywatnych żłobkach i przedszkolach ha ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość Ola napisał:

A ja autorkę świetnie rozumiem i zdziwiona jestem niektórymi waszymi radami, to wcale takie proste nie jest jak niektórym się wydaje.

Ja owszem mam wykształcenie wyższe (pracuję w urzędzie w zamówieniach publicznych), niestety w moim mieście praca choćby w urzędach jest nie tylko za gówniane pieniądze to jeszcze niestety obsadzona znajomymi, rodziną itp niestety to małe miasto. W sektorze prywatnym to albo przedstawiciela handlowego albo sprzedawcy szukają itp. coś poniżej mojego wykształcenia a i może predyspozycji bo nie każdy ma je by byc choćby właśnie przedstawicielem. Dziecko mam w wieku przedszkolnym (przedszkole od 7-17) ale niestety zmuszona byłam podjąć pracę w mieście oddalonym o 100 km od miejsca zamieszkania (codziennie dojeżdzam pociągiem) Gdyby nie mąż który pracuje na miejscu (od 7:30 do 16:30) i pomocy mojej mamy przy dziecku  tez najprawdopodobniej siedziałabym w domu. Bo jak miałabym odebrać dziecko z przedszkola jak mnie w domu nie ma od godz. 5:50 do 18 (tracę prawie 4 godziny dziennie na dojazdy). Prawie nie ma mnie w zyciu mojego dziecka, to smutne ale takie mamy realia. Za jedna pensję ciężko byłoby się utrzymać, rozważaliśmy to po u. rodzicielskim. Myślałam o tym by sie nawet przebranżowić, ale co założę swoja dzialalnośc po to aby otworzyc butik z ciuchami. Doświadczenie w pracy mam kilkuletnie, w obecnej pracy od 2012 r. z przerwa na urodzenie dziecka (około 1,5 roku) Może ktoś mi też doradzi jak mogę zmienić swoją sytuację by dziecko w końcu miało matkę w domu.

jak masz zmienić? schować sobie dumę do kieszeni, jej do garnka nie włożysz i brać pracę marketingowca/przedstawiciela handlowego w mieście rodzinnym nie wybrzydzając.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

chyba w prywatnych żłobkach i przedszkolach ha ha.

no i? lepiej płacą i lepszy nadzór bo rynkowy nad placówką 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oschła
10 minut temu, Gość Ola napisał:

A ja autorkę świetnie rozumiem i zdziwiona jestem niektórymi waszymi radami, to wcale takie proste nie jest jak niektórym się wydaje.

Ja owszem mam wykształcenie wyższe (pracuję w urzędzie w zamówieniach publicznych), niestety w moim mieście praca choćby w urzędach jest nie tylko za gówniane pieniądze to jeszcze niestety obsadzona znajomymi, rodziną itp niestety to małe miasto. W sektorze prywatnym to albo przedstawiciela handlowego albo sprzedawcy szukają itp. coś poniżej mojego wykształcenia a i może predyspozycji bo nie każdy ma je by byc choćby właśnie przedstawicielem. Dziecko mam w wieku przedszkolnym (przedszkole od 7-17) ale niestety zmuszona byłam podjąć pracę w mieście oddalonym o 100 km od miejsca zamieszkania (codziennie dojeżdzam pociągiem) Gdyby nie mąż który pracuje na miejscu (od 7:30 do 16:30) i pomocy mojej mamy przy dziecku  tez najprawdopodobniej siedziałabym w domu. Bo jak miałabym odebrać dziecko z przedszkola jak mnie w domu nie ma od godz. 5:50 do 18 (tracę prawie 4 godziny dziennie na dojazdy). Prawie nie ma mnie w zyciu mojego dziecka, to smutne ale takie mamy realia. Za jedna pensję ciężko byłoby się utrzymać, rozważaliśmy to po u. rodzicielskim. Myślałam o tym by sie nawet przebranżowić, ale co założę swoja dzialalnośc po to aby otworzyc butik z ciuchami. Doświadczenie w pracy mam kilkuletnie, w obecnej pracy od 2012 r. z przerwa na urodzenie dziecka (około 1,5 roku) Może ktoś mi też doradzi jak mogę zmienić swoją sytuację by dziecko w końcu miało matkę w domu.

Masz racje i ja rozumiem autorke. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

ja też nie mogę znaleźc pracy, ale nie mam dzieci. Chciałabym mieć dziecko ale jak? na zasiłkach żyć? W mediach mówi się o tym że jest tyle pracy a w praktyce kobieta nawet fizycznej nie może dostać!!! Normalne kobiety nie chcą być pasożytami, chcą pracować a nawet nie mogą dostać gównianej roboty mimo chęci! Ja mam wykształcenie wyższe, doświadczenie zawodowe głównie w sklepie a potem w administracji, po czasie niepowodzeń w znalezieniu lepszej pracy zaczęłam szukać na produkcji i jako kasjer, dosłownie wszędzie i siedzę bezczynnie prawie rok. Chodzę po firmach, pytam o pracę a spotykam się z krzywym spojrzeniem i wręcz pogardą. Wiem autorko jak się czujesz, ale w małych miastach tak to właśnie wygląda...Mam depresję, obserwuję młodych ludzi jak rozwijają się, brną przez życie, zakładają rodziny a ja nawet nie mogę mieć dziecka bo jak zapewnić mu godny byt? Jedyne wyjście to zmiana miejsca zamieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ano
29 minut temu, Gość Gość napisał:

Próbuj w innych szkołach, w jednej chcą maturę, w drugiej studia a moja koleżanka uczy po zawodówce w szkole więc nie pisz że się nie da. W przedszkolu niby po jakich studiach pracują? Tam żadnego wykształcenia nie trzeba.

Co za kompletna bzdura. Żeby uczyć dzieci, czy w szkole, czy też w przedszkolu trzeba skończyć studia pedagogiczne. I to najlepiej nauczanie przedszkolne - w przedszkolu. Ewentualnie studia podyplomowe. Jako pomoc nauczyciela - może być liceum pedagogiczne albo liceum ogólnokształcące i udokumentowana praktyka w pracy z dziećmi. Autorka skoczyła szkołę zawodową. Koniec tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tgbtgb
3 godziny temu, Gość gość111 napisał:

Cześć, Ja mam dwójkę maluchów (0 i 1), starsze już w żłobku. Za kilka miesięcy mam zamiar szukać pracy. Przeraża mnie to wszystko, mój mąż jest wymagający. Dla niego praca poniżej 4 tysięcy na rękę to nie praca. Teraz jestem zaganiana by zrobić zawrotną karierę w jakimś korpo. Przez rosnące ceny mój mąż zaczął panikować, że nigdy się domu nie dorobimy w takim tempie i muszę już TERAZ zarabiać duże pieniądze, bo on za 10 lat chce mieć dom. Też płaczę, ale mam nadzieję że gdzieś mnie przyjmą. Wykształcenie wyższe mam, ale jest to tzw. gó***kierunek po którym nic nie ma. Kiedyś ciężko pracowałam za granicą, ale dla mojego męża taka praca to nie praca tylko śmiech i grosze za wyzysk fizyczny. 

Okropnego masz meza, zero wsparcia, wspolczuje i przykro mi !! 😞 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20 minut temu, Gość Ola napisał:

A ja autorkę świetnie rozumiem i zdziwiona jestem niektórymi waszymi radami, to wcale takie proste nie jest jak niektórym się wydaje.

Ja też ją rozumiem, ale ona nie rozumie, że nie ma pracy w godzinach urzędowych na zawołanie. Że ta praca, to tylko dla bardzo małej części pracowników i to jeszcze musi być odpowiednie wykształcenie. Albo bierze pracę do 16, bo jak autorka sama pisze, takową znajduje i wynajmuje sobie panią do odbierania dziecka z przedszkola i godzinnej opieki, albo czeka do 10rż dziecka, kiedy ono będzie mogło tą godzinę dwie, posiedzieć w domu samo. Ewentualnie bierze półetat, ale z tym, to tez różnie.

Autorko jesteś fryzjerką. To weź załóż działalność gospodarczą i czesz klientki w ich domach w godzinach, kiedy dziecko masz w przedszkolu. Tak się szybko uczysz, taka jesteś bystra, taka ogarnięta, jak to nie omieszkałaś tu wspomnieć, a na to nie wpadłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa

Rozwalają mnie te rady 😀 "Poszukaj pracy w przedszkolu, wszystko się da". Tak, już zatrudnią osobę z wykształceniem zawodowym do pracy z dziećmi. "Jedź za granicę". No super, zostawić kilkuletnie dziecko na pół roku albo dłużej. Albo jedzie cała rodzina albo nikt, samego męża też bym nie puściła, bo to różnie bywa. Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi to praca na nocną zmianę. W takich godzinach jak Ty chcesz autorko to niestety trzeba mieć wykształcenie 😞 Swoją drogą twój mąż to cymbał, wiedział jakie masz kwalifikacje, a mimo to zdecydował się na związek z Tobą i dziecko, a teraz narzeka. Wiadomo, że kobiecie trudno jest pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem, a on się w ogóle nie kwapi do pomocy, a tylko wymaga. Skoro jesteś fryzjerką to warto byłoby pozostać w tym zawodzie, ale pewnie kończyłabyś pracę po 18. Mąż musi Tobie pomóc albo poszukać jakiejś emerytki, która zajmowalaby się dzieckiem 2 godziny dziennie gdy wróci z przedszkola. Cudów nie ma, trzeba się dostosować.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

akurat na przedszkolankę wystarczy kurs z UP i potwierdzone wykształcenie średnie, w tej branży jest duża rotacja. doinformujcie się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×