Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość 27latka

szanse na znalezienie kogoś w wieku 27 lat

Polecane posty

Gość John

Tylko baby mają taki nacisk społeczny na ustatkowanie się przed 30stką

Facetów generalnie nikt się nie czepia dopóki nie skończą przynajmniej 40stki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez 27

Ja mam prawie 27 lat i jestem od dobrych kilku lat sama. Nie uważam żebym była za stara na cokolwiek ;D tak a propo emerytury i trumny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez 27

zgadzam się z John. też czuję nacisk ale wewnętrznie nie czuję by było na coś późno lub ledwie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uważamże

Kobieta pod tym względem ma o tyle lepiej że jeśli chce mieć dziecko to może je mieć, nawet bez stałego partnera i wychowywać. Jeżeli partner się nie znajdzie to trudno ale nie przekreśla to posiadania włąsnej rodziny. Facet ma tu gorzej- MUSI związać się z kobietą jeśli chce być ojcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistrzstatystyki

jeżeli to prawda że 80 proc ludzi poznaje swojego przyszlego meza/zone do 16 roku zycia to raczej kiepsko z szansami. jesli zalezy ci na wolnym bez dzieci i do dlugotrwalego zwiazku to daje jakies 5 procent. jesli jestes w stanie te poprzeczke obnizyc to jakies 70-80. podroze dzialaja na twoja niekorzysc bo choc poznajesz wiecej ludzi to na ogol moga byc to podrywacze itym podobni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Z tym wychodzeniem do ludzi. Singielki po trzydziestce jakie  znam w większości (oprócz jednej zahukanej z trudnego domu)są aktywne, towarzyskie, chodzą na jakieś zajęcia, mają pasje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość gosc napisał:

Z tym wychodzeniem do ludzi. Singielki po trzydziestce jakie  znam w większości (oprócz jednej zahukanej z trudnego domu)są aktywne, towarzyskie, chodzą na jakieś zajęcia, mają pasje. 

Myślę że nie ma reguły. Część z nich na pewno tak sobie zapełnia czas, część zaczęłaa wychodzić by kogoś poznać. Część mimo takiego trybu życia z nkim się nie zwiąże. Kwestia przypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
20 minut temu, Gość gosc napisał:

Z tym wychodzeniem do ludzi. Singielki po trzydziestce jakie  znam w większości (oprócz jednej zahukanej z trudnego domu)są aktywne, towarzyskie, chodzą na jakieś zajęcia, mają pasje. 

I co, poznają facetów? Choćby takich nadających się na kumpli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Ha, nie wiem. Wiem że niektóre tak, np.  te co chodzą na [pielgrzymki. Ale chyba teraz na większości zajęć dodatkowych jest spora przewaga kobiet i koło się zamyka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Znawca

Wielu wolnych facetów po 30stce porzuciło już nadzieję że kiedykolwiek pozna kobietę więc zaszywają się w domu i zabijają pustkę grami komputerowymi, telewizją i alkoholem

Tych facetów nigdzie nie spotkacie bo nigdzie nie wychodzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość balon
14 godzin temu, Gość gosc napisał:

Z tym wychodzeniem do ludzi. Singielki po trzydziestce jakie  znam w większości (oprócz jednej zahukanej z trudnego domu)są aktywne, towarzyskie, chodzą na jakieś zajęcia, mają pasje. 

gòwno z tego wszystkiego jak i tak facetów nie poznają, przynajmniej nie takich do długotrwałych związków, bo na seks to znajdą ruhacza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość harold
13 godzin temu, Gość Znawca napisał:

Wielu wolnych facetów po 30stce porzuciło już nadzieję że kiedykolwiek pozna kobietę więc zaszywają się w domu i zabijają pustkę grami komputerowymi, telewizją i alkoholem

Tych facetów nigdzie nie spotkacie bo nigdzie nie wychodzą

ale one i tak takich nie chcą, tylko księciów, więc dlatego jest masa samotnych kobiet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szanse sa szukaj jakiego 40 - 50 latka, tacy sa bardziej katoliccy albo rowniesnika ze wsi bez wykszatalcenia na pewno bedzie wierzacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
14 godzin temu, Gość mistrzstatystyki napisał:

jeżeli to prawda że 80 proc ludzi poznaje swojego przyszlego meza/zone do 16 roku zycia to raczej kiepsko z szansami. jesli zalezy ci na wolnym bez dzieci i do dlugotrwalego zwiazku to daje jakies 5 procent. jesli jestes w stanie te poprzeczke obnizyc to jakies 70-80. podroze dzialaja na twoja niekorzysc bo choc poznajesz wiecej ludzi to na ogol moga byc to podrywacze itym podobni. 

Watpliwa jest ta statystyka, osobiscie nie znam zadnych malzenstw, oprocz jednego (i to w polowie, bo chlopak byl starszy), ktore by sie poznaly w wieku 16 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośc

Może w Polsce nie, w Polsce tak koło 80 proc. 20- 22latków może 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Myśle że szanse może nie są takie duże jak u 18-24 alatków ale i tak nadal duże. z każdym dniem maleją no chyba że poczeka się na drugie rozdanie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szossa

hehe rozdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.01.2020 o 21:00, Gość 27latka napisał:

Jak uważacie? Czy samotna 27 latka w Polsce ma duże szanse kogoś poznać na poważnie (do związku)? tryb życia:  praca, jakieś zajęcia, dom. kilka podróży do roku, średnio 50 dni poza miastem/ Polską w roku . Na co dzień mieszka w mieście z  ok 40 tys mieszkańców. jak z tym w dużych miastach?

Podobno dużo osób się poznaje w pracy, podczas wakacyjnych wyjazdów, czy zajęć dodatkowych. Sporo jeszcze zależy od twojego sposobu bycia, czy jesteś pogodna i uśmiechnięta, czy z twojej mowy ciała emanuje otwartość na ludzi i życzliwość. Jak chodzisz, jak z klapkami na oczach, a każdego, kto do ciebie podejdzie, witasz chłodnym spojrzeniem i wyrazem twarzy typu "czego, ty chcesz? ", to szanse mocno spadają. W sumie poznawania partnera w pracy wolałbym unikać, bo jak coś nie wyjdzie, to się jest skazanym na niezręczności, chyba że ewentualnie pociągnęłoby się jakiś kontakt, odchodząc z niej. Zajęcia są jak najbardziej w porządku, ale sporo zależy, czy uczestniczy w nich płeć przeciwna, bo jeśli to są np. jazdy konne, to chyba nie ma w nich prawie w ogóle  mężczyzn. Długo kogoś już szukasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.01.2020 o 23:47, Gość John napisał:

Tylko baby mają taki nacisk społeczny na ustatkowanie się przed 30stką

Facetów generalnie nikt się nie czepia dopóki nie skończą przynajmniej 40stki

Mnie się potrafili czepiać. Ciocia mnie chciała z jakąś obcą dziewczyną swatać, sam nie wiem, jak znalazła, jakąś obcą dziewczynę na randkę w ciemno. A inna kobieta pytała się mnie czy nie jestem sam, bo jestem homoseksualny — nie miała złych intencji, rozbawiło mnie to, ale jakiś taki drobny nietakt jednak był. A jeszcze 30 nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalalala

Masz wielkie szanse. To nie te czasy, kiedy kobieta w tym wieku byla uwazana za przegrywa czy stara panne. Wrecz przeciwnie, lepiej wiesz, czego od zycia chcesz i jakiego partnera szukasz. 27 lat to naprawde nie jest duzo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Druga zona
Dnia 2.01.2020 o 12:14, Gość Gosc napisał:

Za rozwodnikow to podziekujemy. Nie bez powodu zona od takiego odeszla. Druga sprawa - podobno 90% spoleczenstwa to katolicy. Zwiazek z rozwodnikiem jest niedopuszczalny w tej wierze. 

Akurat z tym sie nie zgodze. Sa rozni ludzie i rozne charaktery. Czasami jest tak, ze ludzie zbyt sie od siebie roznia i choc wczesniej sie im wydawalo, ze jakos da sie to pogodzic, zmienic to jednak z czasem jedynym wyjsciem jest rozwod. I po rozwodzie te dwie osoby maja szanse na znalezienie tej wlasciwej osoby, z ktora beda szczesliwi i dopasowani. Nie mowie tu oczywiscie o rozwodach z facetami pijacymi, znecajacymi sie nad rodzina, bo to calkiem co innego. Zaden material na meza, ojca czy partnera. No ale jesli ktos jest wierzacy i praktykujacy i wazna jest dla niego komunia i spowiedz to oczywiscie z rozwodnikiem sie nie zwiaze, bo nigdy nie bedzie zyl w zgodzie z wlasnym sumieniem. Mam tylko na mysli, ze rozwod nikogo nie skresla. Ludzie po rozwodach buduja nowe, szczesliwe zwiazki. Ja w takim jestem, mamy slub cywilny, moj maz jest po rozwodzie, rozwiodl sie w wieku 30 lat. Z byla zona nie potrafili sie juz dluzej porozumiec, byly klotnie, zupelne dwie przeciwnosci. Dzis ona rowniez ma meza i jest szczesliwa. Moj maz to wspanialy czlowiek z dusza na dloni. Rozwod to nie zadna patologia, tylko czesto szansa na nowe, udane zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka do kermita

No właśnie nie szukam 😄 ale zastanawiam się czy są spore szanse. szczerze mówiąc to NA RAZIE dobrze mi samej, uwielbiam moją działalność (w której mam kontakt z młodymi ludźmi ), odkrywanie świata, podróżować zaczęłam, nie czuję żeby mi faceta brakowało. Jestem de facto dość szczęśliwa. Realistką jednak jestem i wiem że na zawsze może to nie wystarczyc, w przyszłości chciałabym myślę mieć dzieci, rodzinę. Bez związku jestem ponad 5 lat. Wcześniej reszta to były zresztą quasi-związki, ale ważne dla mnie. Na zajęciach dodatkowych choć nie jest to jazda konna raczej jakoś facetów brak, ostatni się wykruszył ostatnio. Ogólnie mam wrazenie ze na dodatkowe zajęcia głównie chodzą kobiety w dzisiejszych czasach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola
Dnia 3.01.2020 o 14:43, NieLubieTatuazy napisał:

Szanse sa szukaj jakiego 40 - 50 latka, tacy sa bardziej katoliccy albo rowniesnika ze wsi bez wykszatalcenia na pewno bedzie wierzacy

Oj dziecko nie wypowiadaj się, jeżeli nie umiesz nic sensownego powiedzieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1987
Dnia 3.01.2020 o 00:04, Gość mistrzstatystyki napisał:

jeżeli to prawda że 80 proc ludzi poznaje swojego przyszlego meza/zone do 16 roku zycia to raczej kiepsko z szansami. jesli zalezy ci na wolnym bez dzieci i do dlugotrwalego zwiazku to daje jakies 5 procent. jesli jestes w stanie te poprzeczke obnizyc to jakies 70-80. podroze dzialaja na twoja niekorzysc bo choc poznajesz wiecej ludzi to na ogol moga byc to podrywacze itym podobni. 

Do luftu z twoją statystyką. Znam wielu ludzi i wśród nich jest tylko kilka par, które poznały się w wieku 16-18 lat i są w związku małżeńskim. Jeżeli wpisałbyś wiek 18- 20 lat, z pewnością byłbyś bliżej prawdy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

i tak nie wygląda to zbyt optymistycznie z tym 18-20 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 5.01.2020 o 23:16, Gość autorka do kermita napisał:

No właśnie nie szukam 😄 ale zastanawiam się czy są spore szanse. szczerze mówiąc to NA RAZIE dobrze mi samej, uwielbiam moją działalność (w której mam kontakt z młodymi ludźmi ), odkrywanie świata, podróżować zaczęłam, nie czuję żeby mi faceta brakowało. Jestem de facto dość szczęśliwa. Realistką jednak jestem i wiem że na zawsze może to nie wystarczyc, w przyszłości chciałabym myślę mieć dzieci, rodzinę. Bez związku jestem ponad 5 lat. Wcześniej reszta to były zresztą quasi-związki, ale ważne dla mnie. Na zajęciach dodatkowych choć nie jest to jazda konna raczej jakoś facetów brak, ostatni się wykruszył ostatnio. Ogólnie mam wrazenie ze na dodatkowe zajęcia głównie chodzą kobiety w dzisiejszych czasach

Aha rozumiem, czyli sobie po prostu sondujesz, jak wygląda sytuacja na rynku matrymonialnym, by uspokoić swoje myśli, że jeszcze masz czas na prowadzenie takiego, a nie innego stylu życia. Wiesz, wydaje mi się, że jeszcze możesz mieć czas, osoby z wyższym wykształceniem na ogół później zawierają związki małżeńskie, ktoś komuś potknęła się noga, ktoś tak jak ty po prostu cieszy się ze stanu bycia panną/kawalerem itp.. Wydaje mi się, że problemem po prostu być trudność spotkania takich osób w swoim życiu, bo człowiek po prostu zaczyna tkwić w izolowanym świecie tych samych ludzi.

A różne zajęcia dodatkowe przyciągają różnych ludzi, sam jeżdżę na kolarzówce i mam grupę "od koła", to tam nigdy nie widziałem, żadnej kobiety, myślę, że w grupie biegaczy też będzie przewaga mężczyzn. Pytanie, czy ty jako kobieta po prostu się odnajdziesz w tych grupach, bo tak trochę dziwnie byłoby pójść do jakieś grupy, nie zważając czy to nas pasjonuje, czy nie, tylko po to, by poznać tam męża/żonę — przynajmniej ja bym się dziwnie czuł, w grupie baletowej, albo na jazdach konnych, bo jakoś nigdy mnie to nie interesowało.

PS: Jak będziesz mi chciała odpowiedzieć, to mnie zacytuj, wtedy dostanę powiadomienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 27 latka
Dnia 12.01.2020 o 19:41, KermitZaba napisał:

Aha rozumiem, czyli sobie po prostu sondujesz, jak wygląda sytuacja na rynku matrymonialnym, by uspokoić swoje myśli, że jeszcze masz czas na prowadzenie takiego, a nie innego stylu życia. Wiesz, wydaje mi się, że jeszcze możesz mieć czas, osoby z wyższym wykształceniem na ogół później zawierają związki małżeńskie, ktoś komuś potknęła się noga, ktoś tak jak ty po prostu cieszy się ze stanu bycia panną/kawalerem itp.. Wydaje mi się, że problemem po prostu być trudność spotkania takich osób w swoim życiu, bo człowiek po prostu zaczyna tkwić w izolowanym świecie tych samych ludzi.

A różne zajęcia dodatkowe przyciągają różnych ludzi, sam jeżdżę na kolarzówce i mam grupę "od koła", to tam nigdy nie widziałem, żadnej kobiety, myślę, że w grupie biegaczy też będzie przewaga mężczyzn. Pytanie, czy ty jako kobieta po prostu się odnajdziesz w tych grupach, bo tak trochę dziwnie byłoby pójść do jakieś grupy, nie zważając czy to nas pasjonuje, czy nie, tylko po to, by poznać tam męża/żonę — przynajmniej ja bym się dziwnie czuł, w grupie baletowej, albo na jazdach konnych, bo jakoś nigdy mnie to nie interesowało.

PS: Jak będziesz mi chciała odpowiedzieć, to mnie zacytuj, wtedy dostanę powiadomienie.

Dzięki za odpowiedź i sugestię. Nie wiedziałam że osoba cytowana dostaje powiadomienie:)

Mniej więcej tak jest, sonduję. Zastanawiam się czasem. Co do zajęć dodatkowych, to raczej wybieram je według zainteresowań, opróćz tańców i sportu to języki a tam owszem przewaga ale nie wyłączność kobiet. Akurat biegam, dużo chodzę i jeżdżę na rowerze ale raczej indywidualnie i hobbistycznie. 

Nawet na wycieczkach i zorganizowanych podróżach obserwuję sporą przewagę kobiet. Ciekawe z czego to wynika. Może w podróżowaniu na włąsną rękę (które dopiero rozkręcam ) jest inaczej. Mam wrażenie że moze poza typowo męskimi zainteresowaniami które wymieniłeś jest wszędzie naprawdę przewaga ( i to spora) kobiet. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bitmitka

He, czemu przewaga kobiet? bo baby pilnują chłopów i tyle 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Na pewno w wieku 27 lat jest już znacznie trudniej niż w wieku 17-23 lat. Ale jak się jest aktywnym, wykazuje się inicjatywę, to szanse jakieś są. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×