Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

dziecko godzinę bawiło się ładnie w kąciku dla dzieci, w pewnym momencie zdenerwował się i rozpłakał, nie chciał się uspokoić, przywalił się do nas gość z babą żebysmy sie wynosili z knajpy...jak to oceniacie?

Polecane posty

Gość gość

gość zaczął nam wyjezdzac ze mamy niewychowane dziecko, tylko dlatego ze maly sie rozplakal (chcielismy go szybko uspokoic, nie brac spłakanego i gorącego na zimno). Jakieś gadki tej jego zony, też 50plus, że jej wnuki są wychowane i tak nie robią (czyli co, nie płaczą? nie złoszcza sie czasem?). jeden młody, zapewne bezdzietny, poparł tego faceta co sie na nas z gębą rzucił, ale inny, majacy dziecko, powiedział mu "zamknij pan sie!!" ...sytuacja nieprzyjemna, tak jak mowie moje dziecko jest spokojne i ulozone, ale kazde dziecko czasem jak sie uderzy czy cos je ugryzie to płacze. tutaj nawet nie zdazylismy go uspokoic i juz na nas wsiedli, a dobrze widzieli ze najpierw maz, a potem ja chcielismy go jak najszybciej ogarnac i uspokoic, nikt nie czekal z zalozonymi rękami. caly dzien mi to zepsulo, czuje ze ludzie to wilki bez serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość xxx

Sama jestem matką dwójki dzieci. Jak były małe, nie chodziłam z nimi do takich miejsc, a jak już zaczęłam, tłumaczyłam wcześniej, jak należy się zachować. Ludzie idą coś zjeść i odpocząć, a nie znosić histeryczne, bądź przypadkowe, wybuchy naszych "bombelków" 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

No nie bardzo. Kiedyś byłam w mc i o moją sofę stukało dziecko nóżkami a mama siedziała w internecie... Raz, drugi zwróciłam tejże mamie uwagę, po czym kobieta tak na mnie krzyknęła, że to dziecko, że jak mi nie pasuje to droga wolna, że jestem wręcz nienormalna zwracając uwagę... Według mnie jeżeli dzieci są krnąbrne, to się z nimi nie chodzi po takich miejscach. Nie daj bóg poleci gorąca kawa... Ech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Gość xxx napisał:

Sama jestem matką dwójki dzieci. Jak były małe, nie chodziłam z nimi do takich miejsc, a jak już zaczęłam, tłumaczyłam wcześniej, jak należy się zachować. Ludzie idą coś zjeść i odpocząć, a nie znosić histeryczne, bądź przypadkowe, wybuchy naszych "bombelków" 😉

no ok, ale ile ten płacz trwał? Chwilę dosłownie i od razu wkroczyliśmy żeby nie trwał ani chwili dłużej. Ja rozumiem jakby dziecko się darło długo i rozrabiało, ale on naprawdę bawił się cicho z jedną dziewczynką i w ogóle ich słychać nie było poza tym jednym płaczem, który zdarzył sie i tak jak już prosiliśmy o rachunek. Jestem zaskoczona. Moje dziecko wiele razy bywało w knajpach bo umie sie tam zachowac i nigdy nie stwarzało problemów, az dzis byl ten pierwszy raz ze płakał głośno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

No nie bardzo. Kiedyś byłam w mc i o moją sofę stukało dziecko nóżkami a mama siedziała w internecie... Raz, drugi zwróciłam tejże mamie uwagę, po czym kobieta tak na mnie krzyknęła, że to dziecko, że jak mi nie pasuje to droga wolna, że jestem wręcz nienormalna zwracając uwagę... Według mnie jeżeli dzieci są krnąbrne, to się z nimi nie chodzi po takich miejscach. Nie daj bóg poleci gorąca kawa... Ech.

Widzę, że z mojego wpisu zrozumiałaś około 10% jego treści, czyli praktycznie nic. Dziecko nie jest krnąbrne, a rozpłakało się pod sam koniec, po godzinie spokojnej zabawy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

No wiesz, ja też nie lubię z nim chodzić do takich miejsc, mimo że jak do tej pory nigdy nie miał w takim miejscu żadnego wybuchu, nigdy. Ale nie lubię chodzić i tak, dzisiaj zmusiła nas sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to polaczki

autorko bo takie jest polskie spoleczenstwo, polska santa geriatria, zapomniał wół jak cielęciem był, ich dzieci nigdy zapewne nie plakaly, nigdy nic im sie nie przytrafilo. to albo maja dzieci uposledzone albo lali je i tlamsili, tak ze dziecko sie nawet zapłakać głosniej boi to i nie placze. Najlatwiej wychowuje sie cudze dzieci. popisali to sie oni i to w negatywnym sensie, skoro wczesniej dziecko bawilo sie bez zarzutu tak dlugi czas i nie bylo go slychac to jednak nie maja argumentu ze jest niewychowane. do pani, ktora mowi ze trzeba bylo dziecko pilnowac: a kiedy matka dziecka ma zjesc? tym bardziej ze ponoc dziecko bawilo sie cicho z innym dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

dlatego ja nie chodzę z dzieckiem do takich miejsc. wiem jacy sa ludzie u nas w Polsce. banda sfrustrowanych psycholi, kilkukrotnie bylam swiadkiem jak stara pokraka opierniczala jakies dziecko w tramwaju ze krzywo siedzi albo niechcacy kopnelo drugie siedzenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

NAJLEPIEJ WYCHOWUJE SIE CUDZE DZIECI. ona swojego nie wychowa ale twoje juz wie jak wychowac. otoz to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość xxx
8 minut temu, Gość gość napisał:

no ok, ale ile ten płacz trwał? Chwilę dosłownie i od razu wkroczyliśmy żeby nie trwał ani chwili dłużej. Ja rozumiem jakby dziecko się darło długo i rozrabiało, ale on naprawdę bawił się cicho z jedną dziewczynką i w ogóle ich słychać nie było poza tym jednym płaczem, który zdarzył sie i tak jak już prosiliśmy o rachunek. Jestem zaskoczona. Moje dziecko wiele razy bywało w knajpach bo umie sie tam zachowac i nigdy nie stwarzało problemów, az dzis byl ten pierwszy raz ze płakał głośno.

Ja to rozumiem, i bym ci uwagi pewnie nie zwróciła. Niemniej jednak uważam, że w takim przypadku mogłaś już tylko przeprosić, powiedzieć, że to się nigdy dziecku nie zdarza, i wyjść. Ochłoń trochę. To nie jest tego warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość gość napisał:

Widzę, że z mojego wpisu zrozumiałaś około 10% jego treści, czyli praktycznie nic. Dziecko nie jest krnąbrne, a rozpłakało się pod sam koniec, po godzinie spokojnej zabawy. 

Zrozumiałam dokładnie. Skoro dziecko wyje w miejscu publicznym i zakłóca spokój to się go bierze w ustronne miejsce a nie dyskutuje z ludźmi, którym to przeszkadza. Rozumiem, że bronisz swojej racji, ale racji nie masz bo próbujesz udowodnić i przekonać mnie, że twoje dziecko tylko się rozpłakało. A tak serio to jest grzeczne i do rany przyłóż. Oczywiście bzdedy. Niestety dziecko, które beczy ot tak, bo jest nadto rozpieszczone przez nadwrażliwą mamusię nie jest przystosowane do miejsc ww. Tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Musicie się nauczyć spojrzenia które mówi jak się nie uspokoisz to pożałujesz gòwniaku. Działa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22 minuty temu, Gość gość napisał:

Zrozumiałam dokładnie. Skoro dziecko wyje w miejscu publicznym i zakłóca spokój to się go bierze w ustronne miejsce a nie dyskutuje z ludźmi, którym to przeszkadza. Rozumiem, że bronisz swojej racji, ale racji nie masz bo próbujesz udowodnić i przekonać mnie, że twoje dziecko tylko się rozpłakało. A tak serio to jest grzeczne i do rany przyłóż. Oczywiście bzdedy. Niestety dziecko, które beczy ot tak, bo jest nadto rozpieszczone przez nadwrażliwą mamusię nie jest przystosowane do miejsc ww. Tyle. 

G...wno wiesz. A nie rozpłakał się bo jest "nadto rozpieszczony", tylko rozpłakał się bo tego dnia był już zmęczony i coś tam z tą dziewczynka się posprzeczali. Ja nie byłam świadkiem tej sytuacji, nie miałam potrzeby kontrolować każdego ruchu dziecka, bo tak jak mowie NIGDY w zadnej knajpie nic zlego nie robil, wręcz go ludzie chwalili, a dzisiaj byla pierwsza taka sytuacja. A gdzie miałam go wziąć w ustronne miejsce? to mały lokal, miałam go wziąć zziajanego na 3 stopnie zimna, spłakanego i rozgrzanego? A wc było zajęte. Tam sie nie było gdzie schowac. I tak juz go chcialam ubrac i pojsc, ale nie zdazyłam nawet mu szalika nałożyć jak wyczulony pan i pani wyskoczyli na nas z "pyskiem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość gość napisał:

G...wno wiesz. A nie rozpłakał się bo jest "nadto rozpieszczony", tylko rozpłakał się bo tego dnia był już zmęczony i coś tam z tą dziewczynka się posprzeczali. Ja nie byłam świadkiem tej sytuacji, nie miałam potrzeby kontrolować każdego ruchu dziecka, bo tak jak mowie NIGDY w zadnej knajpie nic zlego nie robil, wręcz go ludzie chwalili, a dzisiaj byla pierwsza taka sytuacja. A gdzie miałam go wziąć w ustronne miejsce? to mały lokal, miałam go wziąć zziajanego na 3 stopnie zimna, spłakanego i rozgrzanego? A wc było zajęte. Tam sie nie było gdzie schowac. I tak juz go chcialam ubrac i pojsc, ale nie zdazyłam nawet mu szalika nałożyć jak wyczulony pan i pani wyskoczyli na nas z "pyskiem"

to po co bierzesz zmęczone dziecko do knajpy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
27 minut temu, Gość gość napisał:

Zrozumiałam dokładnie. Skoro dziecko wyje w miejscu publicznym i zakłóca spokój to się go bierze w ustronne miejsce a nie dyskutuje z ludźmi, którym to przeszkadza. Rozumiem, że bronisz swojej racji, ale racji nie masz bo próbujesz udowodnić i przekonać mnie, że twoje dziecko tylko się rozpłakało. A tak serio to jest grzeczne i do rany przyłóż. Oczywiście bzdedy. Niestety dziecko, które beczy ot tak, bo jest nadto rozpieszczone przez nadwrażliwą mamusię nie jest przystosowane do miejsc ww. Tyle. 

nie beczało "ot tak", płakało bo coś nie tak z tą dziewczynką się dogadali i był juz zmęczony. normalnie w przedszkolu i wszedzie gdzie z nim pojdę ludzie go chwala, wiec nie rob z mojego dziecka potwora, bo na razie jesli chodzi o brak wychowania to widac je u ciebie, mama i tata sie nie spisali. ciekawe czy na żywo też jesteś taka kozak. pewnie jak zwykle nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość Gosc napisał:

to po co bierzesz zmęczone dziecko do knajpy?

Sytuacja była podbramkowa, przecianelo nam sie spotkanie z rodzina, mam cukrzyce ciążową, duze skoki i spadki cukru, jak mi sie robi slabo musze natychmiast cos zjesc, knajpa byla w poblizu, do domu daleko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Sytuacja była podbramkowa, przecianelo nam sie spotkanie z rodzina, mam cukrzyce ciążową, duze skoki i spadki cukru, jak mi sie robi slabo musze natychmiast cos zjesc, knajpa byla w poblizu, do domu daleko

No to czym ty się przejmujesz, zrobiłaś co musiałaś, komuś się nie spodobało i trudno. Strasznie wrażliwa jesteś, skup się naprawdę na ważnych rzeczach a nie pier.dołami się zamartwiasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

G...wno wiesz. A nie rozpłakał się bo jest "nadto rozpieszczony", tylko rozpłakał się bo tego dnia był już zmęczony i coś tam z tą dziewczynka się posprzeczali. Ja nie byłam świadkiem tej sytuacji, nie miałam potrzeby kontrolować każdego ruchu dziecka, bo tak jak mowie NIGDY w zadnej knajpie nic zlego nie robil, wręcz go ludzie chwalili, a dzisiaj byla pierwsza taka sytuacja. A gdzie miałam go wziąć w ustronne miejsce? to mały lokal, miałam go wziąć zziajanego na 3 stopnie zimna, spłakanego i rozgrzanego? A wc było zajęte. Tam sie nie było gdzie schowac. I tak juz go chcialam ubrac i pojsc, ale nie zdazyłam nawet mu szalika nałożyć jak wyczulony pan i pani wyskoczyli na nas z "pyskiem"

Dokładnie wiem, że kiedy dziecko jest zmęczone jest drażliwe i często prowokuje inne dzieci, to raz. Dwa, twoim obowiązkiem jest kontrolować KAŻDY ruch małego dziecka. To, że nic nigdy nie zrobił nie czyni go świętym i ZAWSZE należy dziecko pilnować bez względu czy siedzi z innymi dziećmi, czy jest w przedszkolu - wtedy pilnują go przedszkolanki. Żadne argumenty, które przedstawiasz nie są na tyle silne bym ci wierzyła w to co przedstawiasz. Ani że nie było ustronnego miejsca (chociażby kącik w roku knajpy, chociażby odejście od miejsca awantury i zasłonięcia dzieciaka sobą i uspokojenie, itp.) Jesteś histeryczką, która uważa że twojemu dziecku należą się względy. Też tak myślałam kiedy moje potomstwo było małe. Kiedyś zrozumiesz to moje przesłanie. Oby nie było za późno kiedy dzieciak ci wejdzie pod pędzący samochód, a ty akurat nie będziesz go KONTROLOWAŁA...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 minut temu, Gość gość napisał:

nie beczało "ot tak", płakało bo coś nie tak z tą dziewczynką się dogadali i był juz zmęczony. normalnie w przedszkolu i wszedzie gdzie z nim pojdę ludzie go chwala, wiec nie rob z mojego dziecka potwora, bo na razie jesli chodzi o brak wychowania to widac je u ciebie, mama i tata sie nie spisali. ciekawe czy na żywo też jesteś taka kozak. pewnie jak zwykle nie.

A tu popłynęłaś, chyba z nerwów. Bez komentarza, wyśpij się. Dobranoc. 🙂 ZAWSZE pilnuj swoje dziecko, zawsze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
16 minut temu, Gość gość napisał:

A tu popłynęłaś, chyba z nerwów. Bez komentarza, wyśpij się. Dobranoc. 🙂 ZAWSZE pilnuj swoje dziecko, zawsze!

Ta, nawet wtedy gdy sama musi zjeść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Ta, nawet wtedy gdy sama musi zjeść.

W chacie to inna sprawa. Zna tereny itp. Jak ci nie da zjeść albo się wysikać, to dajesz małe do kojca czy innego bezpiecznego miejsca i masz spokój. Idę spać, cześć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
26 minut temu, Gość gość napisał:

Dokładnie wiem, że kiedy dziecko jest zmęczone jest drażliwe i często prowokuje inne dzieci, to raz. Dwa, twoim obowiązkiem jest kontrolować KAŻDY ruch małego dziecka. To, że nic nigdy nie zrobił nie czyni go świętym i ZAWSZE należy dziecko pilnować bez względu czy siedzi z innymi dziećmi, czy jest w przedszkolu - wtedy pilnują go przedszkolanki. Żadne argumenty, które przedstawiasz nie są na tyle silne bym ci wierzyła w to co przedstawiasz. Ani że nie było ustronnego miejsca (chociażby kącik w roku knajpy, chociażby odejście od miejsca awantury i zasłonięcia dzieciaka sobą i uspokojenie, itp.) Jesteś histeryczką, która uważa że twojemu dziecku należą się względy. Też tak myślałam kiedy moje potomstwo było małe. Kiedyś zrozumiesz to moje przesłanie. Oby nie było za późno kiedy dzieciak ci wejdzie pod pędzący samochód, a ty akurat nie będziesz go KONTROLOWAŁA...

Nie było ustronnego miejsca. No zakuta głowa nie rozumie. Sorry ale nie wiem jak ci to już tłumaczyć. To ciasny lokal, a ci "państwo" siedzieli z nami stolik w stolik. Zasłoniłam własnym ciałem, tłumaczyłam, uciszalam i co z tego, skoro nawet dziecka nie zdążyłam porządnie uciszyć jak pan nadgorliwy już zaczął wywody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

W chacie to inna sprawa. Zna tereny itp. Jak ci nie da zjeść albo się wysikać, to dajesz małe do kojca czy innego bezpiecznego miejsca i masz spokój. Idę spać, cześć.

Jakie małe? Moje dziecko ma 3,5 roku. Idź idź. Nic mądrego już nie dodasz, masz swoją wizję i tobie podobnie jak temu dziadzi z knajpy, żadne argumenty nie przemówią do rozsądku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Czyli zdaniem niektórych z kafeterii rację ma ciskajacy się dziadzio. Bo 1 minutę na 60 spędził w braku ciszy. Ja rozumiem rzucić się na kogoś bo nie reaguje na płacz własnego dziecka ale niestety, w sytuacji kiedy oboje rodziców reagują to on argumentu już nie ma. Ubrać takiego dziecka i zapłacić rachunek zabieganej kelnerce nie da się w 30 sekund. Nasze społeczeństwo strasznie schamialo a widać to właśnie najbardziej dobitnie u początkującej geriatrii 50 plus. To jest najgorsze pokolenie, ujadają w kolejkach, ujadają w środkach komunikacji miejskiej i na przystankach. WsTstko im przeszkadza i są ogromnie konfliktowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Nie było ustronnego miejsca. No zakuta głowa nie rozumie. Sorry ale nie wiem jak ci to już tłumaczyć. To ciasny lokal, a ci "państwo" siedzieli z nami stolik w stolik. Zasłoniłam własnym ciałem, tłumaczyłam, uciszalam i co z tego, skoro nawet dziecka nie zdążyłam porządnie uciszyć jak pan nadgorliwy już zaczął wywody.

To mogłaś iść do toalety z dzieckiem a nie siedzieć i się pultać. Uważaj, bo ślina kapie ci na podłogę... Posłuchaj jak ty się o ludziach wyrażasz... szok normalnie. Nie dość, że histeryczka to jeszcze wulgarna.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 minut temu, Gość Gość napisał:

Jakie małe? Moje dziecko ma 3,5 roku. Idź idź. Nic mądrego już nie dodasz, masz swoją wizję i tobie podobnie jak temu dziadzi z knajpy, żadne argumenty nie przemówią do rozsądku.

A dużo? Ledwo zaczęło mówić. Jesteś bardzo zabawna. 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Serio idę spać, a ty się do rana tłumacz. Sprawdzę i ci odpiszę no i uświadomię jak zajmować się nieposłusznym i rozpieszczonym dzieckiem. I matkę przy okazji, która się z dzieckiem pieści jak z jeżem. Papatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

IDIOCI. Co niektórzy ludzie nie przyzwyczaili się chyba jeszcze do tego, że żyją z innymi. I niech nauczą się tego, jak funkcjonuje dziecko. Trzeba było knajpy nie zakładać😂 Albo przyjmować do niej tylko swoich ułożonych, cudownych wnuków.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm

Autorko czasem się zdarza. Dziecko to tylko dziecko. Niestety wielu ludzi o tym zapomina. Macie grzeczny egzemplarz i był to dla ciebie szok🙂

Mój też ma 3,5 roku i my unikamy takich miejsc, bo syn nie usiedzi za długo. My też nie mamy nerwów ze stali i wolimy sobie oszczędzić tych wszystkich spojrzeń. A wdawanie się w dyskusje nie ma sensu. Moja mama mi powtarza, że NIE pamięta już jak byliśmy niegrzeczni 🙂

Nie zamartwiaj się i przede wszystkim nie tłumacz, bo po co 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Obiektywna

Masz usprawiedliwienie dla siebie, bo cukrzyca wiec musisz  zjeść na juz,  dla dziecka, bo to tylko dziecko ale nie dla ludzi, ktorzy przychodzą do restauracji zjesc w spokoju. A to Ty sprowokowalas  cala sytuację. Zamiast zjesc cos na szybko, chocby bułkę  i jechać do domu ze zmęczonym dzieciakiem i tam zrobic obiad, kupic cos po drodze do podgrzania, czy zamowic, nie Ty ciagniesz malego do knajpy, gdzie dokladasz mu jeszcze GODZINE atrakcji ... a teraz masz pretensje, bo ktoś Ci slusznie zwrócił uwage. Powinnaś  byla grzecznie przeprosić i jak  najszybciej wynieść sie z lokalu.  Już pod koniec posilku dziecko powinno siedzieć przy Was, zeby miec czas ochłonąć po zabawie a nie byloby histerii. Nie szanujesz innych ale dla siebie i dziecka oczekujesz specjalnych wzgledow. I Wy sie dziwcie, ze coraz wiecej lokali nie akceptuje malych dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×