Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Hania

Bogaty mąż

Polecane posty

Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

No tak, bo nie ma nic pomiędzy strzeleniem focha i wyjściem a powiedzeniem "nie pruj ryja". Dorosnij.

Jest tez różnica pomiędzy „strzelaniem focha” a wyjściem z pokoju żeby nie wysłuchiwać wrzasków.

Ciekawa jestem jak Ty zareagowałabyś w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hhhhfdcvb

Może idźcie na jakąś terapię. Niestety niektórzy faceci nie potrafią panować nad gniewem, niestety czasem ciężko im się przyznać do tego, że mają problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
46 minut temu, Gość Gosc napisał:

Jest tez różnica pomiędzy „strzelaniem focha” a wyjściem z pokoju żeby nie wysłuchiwać wrzasków.

Ciekawa jestem jak Ty zareagowałabyś w takiej sytuacji.

hmmmmm, pomyślmy..... może zwyczajnie powiedziała, że nie życzę sobie takiego traktowania, zamiast uciekać jak spłoszona sarna do innego pokoju? Nie dziwię się, że ludzie wami pomiatają, skoro się tak zachowujecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

 No jesli Ty uważasz ze odpowiednia reakcja na wrzaski jest powiedzieć „kochanie, nie pruj ryja na mnie z łaski swojej, bo robi mi się przykro”, to super, ja wtedy meghan markluje. Opuszczam miejsce lub sytuację, w której nie czuje się komfortowo. Nie pozwalam do siebie mówić w taki sposób (chociaż mężowi się to nie zdarza)

Ja p i e r d o l e, "meghan markluje"? Serio? Masz 14 lat, że musisz tak pajacować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Przed chwilą, Gość gość napisał:

hmmmmm, pomyślmy..... może zwyczajnie powiedziała, że nie życzę sobie takiego traktowania, zamiast uciekać jak spłoszona sarna do innego pokoju? Nie dziwię się, że ludzie wami pomiatają, skoro się tak zachowujecie

No jasne, “nie życzę sobie takiego traktowania”, faktycznie kubeł zimnej wody na jego głowę. Na mnie mąż nie pokrzykuje i nie warczy, wiec to o pomiataniu możesz sobie wsadzić głęboko, bo ja w swoim domu jestem królową, nie popychadłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ljkhg
1 godzinę temu, Gość Hhhhfdcvb napisał:

Może idźcie na jakąś terapię. Niestety niektórzy faceci nie potrafią panować nad gniewem, niestety czasem ciężko im się przyznać do tego, że mają problem.

a  co jesli w domu rodzice tak na cb wrzeszczą, a w pracy kierowniczka i koleżanki???? a tobie każą byc kulturalną i pokorną????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość Gosc napisał:

No jasne, “nie życzę sobie takiego traktowania”, faktycznie kubeł zimnej wody na jego głowę. Na mnie mąż nie pokrzykuje i nie warczy, wiec to o pomiataniu możesz sobie wsadzić głęboko, bo ja w swoim domu jestem królową, nie popychadłem.

No tak, bo na agresję trzeba reagować agresją, kulturalna rozmowa, przecież nic nie da, skoro od zachowuje się jak dziecko, to ty też musisz. Jak wyjdziesz z kuchni, to na pewno to będzie dla niego "kubeł zimnej wody", pewnie tak się przejmie tym, że kwoka opuściła kuchnię, że od razu poleci do kwiaciarni po kwiaty 😄 Ty się kobieto komunikujesz normalnie z ludźmi, czy wszyscy muszą się domyślasz czego oczekujesz po twoich wyjściach z pokoju? O przepraszam, po twoich "meghan marklowaniach" 😄 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość ljkhg napisał:

a  co jesli w domu rodzice tak na cb wrzeszczą, a w pracy kierowniczka i koleżanki???? a tobie każą byc kulturalną i pokorną????

To musisz uciekać za każdym razem z pomieszczenia, tak jak ktoś wyżej radzi 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorka Hania
1 godzinę temu, Gość Hhhhfdcvb napisał:

Może idźcie na jakąś terapię. Niestety niektórzy faceci nie potrafią panować nad gniewem, niestety czasem ciężko im się przyznać do tego, że mają problem.

Na terapie próbuje jego namówić od dawna. Sam w dzieciństwie musiał wysłuchiwać wyzwisk, a teraz próbuje to przenieść do naszego życia. Próbowałam już krzyku na jego krzyki, wyjścia z domu, fochów i odpowiedzeniem tym co on mi ale to wszystko pomaga na chwile. Dziś jemu powiedziałam, ze albo terapia jakaś (nawet wspólna), albo chce odejść. Póki co milczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nsjsjs

Weź rozwód i zabierz mu połowę kasy jak ci nie podoba. 🤷🏼‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola Ola
5 minut temu, Gość Autorka Hania napisał:

Na terapie próbuje jego namówić od dawna. Sam w dzieciństwie musiał wysłuchiwać wyzwisk, a teraz próbuje to przenieść do naszego życia. Próbowałam już krzyku na jego krzyki, wyjścia z domu, fochów i odpowiedzeniem tym co on mi ale to wszystko pomaga na chwile. Dziś jemu powiedziałam, ze albo terapia jakaś (nawet wspólna), albo chce odejść. Póki co milczy. 

A rozwiedziesz się z nim czy tylko tak straszysz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hgc

i tak dobrze, że bogacza złapała. wiekszość męczy się z przemocowcami co zarabiają 2500 i dają do domu 500...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość Nsjsjs napisał:

Weź rozwód i zabierz mu połowę kasy jak ci nie podoba. 🤷🏼‍♀️

Nie zrobi tego, bo hajs jej zbyt ładnie pachnie. A on o tym wie, że jest taką prostytutką w tym małżeństwie i że ona tkwi w tym ze względu na hajs, więc traktuje ją jak ś c i e r w o. Wie, że ona nie odejdzie, więc może nią do woli pomiatać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hgc

bzdura. może odejsc. ma pracę. zażada alimentow. ma piecset plus. biedniej ale godniej.i tak dobrze, że bogacza złapała. wiekszość męczy się z przemocowcami co zarabiają 2500 i dają do domu 500...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość Ola Ola napisał:

A rozwiedziesz się z nim czy tylko tak straszysz? 

wiadomo, że tylko straszy. Ona za te jego pieniądze, to da sobie wszystko zrobić. Jak ją w końcu zacznie bić, to też będzie z nim siedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
8 minut temu, Gość gość napisał:

No tak, bo na agresję trzeba reagować agresją, kulturalna rozmowa, przecież nic nie da, skoro od zachowuje się jak dziecko, to ty też musisz. Jak wyjdziesz z kuchni, to na pewno to będzie dla niego "kubeł zimnej wody", pewnie tak się przejmie tym, że kwoka opuściła kuchnię, że od razu poleci do kwiaciarni po kwiaty 😄 Ty się kobieto komunikujesz normalnie z ludźmi, czy wszyscy muszą się domyślasz czego oczekujesz po twoich wyjściach z pokoju? O przepraszam, po twoich "meghan marklowaniach" 😄 

 

 

 

Wychodzenie z pokoju to nie jest odpowiadanie agresja na agresje- to raz. Dwa- ten facet nie zachowuje się jak dziecko, tylko jak mężczyzna który przestał szanować swoją żonę i na nią warczy, bo myśli ze takie zachowanie nie będzie miało konsekwencji. Powiedzenie mu „nie życzę sobie takiego traktowania” jest nic nie warte, jesli on jej nie szanuje to co go obchodzi czego ona sobie życzy? Następnym razem zrobi to samo. 
Ja mam akurat bardzo dobry związek, nie mam doświadczenia z takimi akcjami (póki co), nie widzę tez powodu dla którego pijesz teraz do mnie personalnie, boli Cię jakos wyjątkowo to co piszę? 
 

Bo wiesz, jeszcze Ci napiszę, ze nie życzę sobie takiego traktowania i Ci w pięty pójdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorka Hania
15 minut temu, Gość Gosc napisał:

Wychodzenie z pokoju to nie jest odpowiadanie agresja na agresje- to raz. Dwa- ten facet nie zachowuje się jak dziecko, tylko jak mężczyzna który przestał szanować swoją żonę i na nią warczy, bo myśli ze takie zachowanie nie będzie miało konsekwencji. Powiedzenie mu „nie życzę sobie takiego traktowania” jest nic nie warte, jesli on jej nie szanuje to co go obchodzi czego ona sobie życzy? Następnym razem zrobi to samo. 
Ja mam akurat bardzo dobry związek, nie mam doświadczenia z takimi akcjami (póki co), nie widzę tez powodu dla którego pijesz teraz do mnie personalnie, boli Cię jakos wyjątkowo to co piszę? 
 

Bo wiesz, jeszcze Ci napiszę, ze nie życzę sobie takiego traktowania i Ci w pięty pójdzie.

To prawda, nie da się ukryć, że takim traktowaniem nie ma już szacunku do mnie. Może mu na to pozwoliłam, a może nie bo zawsze reagowałam, jakkolwiek ale reagowałam. Nie zostawiałam i nie zostawiam tego. Tak, mam prace, mam za co żyć gdybyśmy się rozstali. Miałam coś swojego zanim poznałam męża i na brak funduszy nie narzekałam. Tak, fakt, teraz mam więcej i wygodne życie ale co w tym złego? Mam wygodne życie i brak problemów finansowych ale to nie znaczy, ze pozwalam czy będę pozwalała sobą pomiatać czy nie mieć własnego zdania. Wyszłam za mąż z miłości i mąż nie miał tyle ile ma teraz. Jestem pewna, ze mimo wielu sytuacji czy słów powiedzianych nadal mnie kocha ale zdecydowanie nie radzi sobie z agresja i plonowaniem nad emocjami! Moim zdaniem ma to ogromny związek z tym co działo się w jego dzieciństwie, słuchał takich wyzwisk w kierunku swojej mamy. Kiedyś powiedział nawet, ze boi się, że przez to jaki jest zostanie sam. Rozwód to ostateczność, tyle lat jesteśmy razem, on ma dobre serce, ale jeśli nie pójdzie na terapie nie zostanie mi nic innego jak się rozstać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Wychodzenie z pokoju to nie jest odpowiadanie agresja na agresje- to raz. Dwa- ten facet nie zachowuje się jak dziecko, tylko jak mężczyzna który przestał szanować swoją żonę i na nią warczy, bo myśli ze takie zachowanie nie będzie miało konsekwencji. Powiedzenie mu „nie życzę sobie takiego traktowania” jest nic nie warte, jesli on jej nie szanuje to co go obchodzi czego ona sobie życzy? Następnym razem zrobi to samo. 
Ja mam akurat bardzo dobry związek, nie mam doświadczenia z takimi akcjami (póki co), nie widzę tez powodu dla którego pijesz teraz do mnie personalnie, boli Cię jakos wyjątkowo to co piszę? 
 

Bo wiesz, jeszcze Ci napiszę, ze nie życzę sobie takiego traktowania i Ci w pięty pójdzie.

Nie, nie boli mnie to co piszesz, zwyczajnie mnie mnie to śmieszy. Jak szef próbuje na ciebie krzyczeć, to też wychodzisz z pomieszczenia? Jak pani w urzędzie będzie na ciebie warczeć to też uciekasz? To jest zwyczajna ucieczka. Ja nie widzę powodu, dla którego to ja miałabym uciekać z własnej kuchni. Nie ja się źle zachowałam, więc dlaczego to ja mam wychodzić jak zbesztane dziecko? Wiesz dlaczego mąż jej teraz nie szanuje? Bo pozwala na takie traktowanie od lat, zamiast jasno, przy pierwszej sytuacji zakomunikować, że nie ma przyzwolenia na takie traktowanie.

Nie, nie pójdzie mi w pięty jak tak napiszesz, bo wiem, że w realu uciekłabyś z pokoju jak księżniczka zamiast powiedzieć mi to prosto w oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Chyba nie ma rady na takie zachowanie, ludzie się generalnie nie zmieniają. Jeżeli twój mąż był świadkiem agresji w domu rodzinnym, to tym bardziej chyba popełniłaś błąd wiążąc się z taką osobą. Nie pomogą żadne terapie, wydasz tylko kasę. Musisz chyba zadać sobie pytanie, czy możesz tak żyć czy nie. Jeżeli tak to kontynuuj związek, a jeśli nie to szykuj się do rozwodu. 
Sama mam bogatego męża i życie jak w bajce, ALE dwa razy w przeszłości złapałam go na pisaniu z innymi i myślę że z jedną z tych kobiet miał romans. Poza tym jest do rany przyłóż, dobry, pomocny, czuję się kochana. Więc kończąc, wszystko jest kwestią tolerancji w związku..na ile można z danym problem żyć. Powodzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
9 minut temu, Gość gość napisał:

Nie, nie boli mnie to co piszesz, zwyczajnie mnie mnie to śmieszy. Jak szef próbuje na ciebie krzyczeć, to też wychodzisz z pomieszczenia? Jak pani w urzędzie będzie na ciebie warczeć to też uciekasz? To jest zwyczajna ucieczka. Ja nie widzę powodu, dla którego to ja miałabym uciekać z własnej kuchni. Nie ja się źle zachowałam, więc dlaczego to ja mam wychodzić jak zbesztane dziecko? Wiesz dlaczego mąż jej teraz nie szanuje? Bo pozwala na takie traktowanie od lat, zamiast jasno, przy pierwszej sytuacji zakomunikować, że nie ma przyzwolenia na takie traktowanie.

Nie, nie pójdzie mi w pięty jak tak napiszesz, bo wiem, że w realu uciekłabyś z pokoju jak księżniczka zamiast powiedzieć mi to prosto w oczy.

Serio? Szef na Ciebie krzyczy, a Ty stoisz i słuchasz, ewentualnie powiesz ze sobie nie życzysz? Na mnie nigdy szef nie krzyczał (gdzie Ty pracujesz, ze myślisz o takich scenariuszach?), ale gdyby nagle zaczął, to oczywiście ze bym wyszła, a tego samego dnia złożyła wypowiedzenie. Obowiązuje jakieś minimum kultury w pracy.
A gdyby urzędniczka na mnie warczała tez bym odeszła i złożyła na nią skargę. Nie mam ośmiu lat żeby na mnie krzyczano, a dyskusja z kimś kto chce na mnie krzyczeć mija się z celem i urąga mojej godności, wiec wychodzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorka Hania
20 minut temu, Gość Gość napisał:

Chyba nie ma rady na takie zachowanie, ludzie się generalnie nie zmieniają. Jeżeli twój mąż był świadkiem agresji w domu rodzinnym, to tym bardziej chyba popełniłaś błąd wiążąc się z taką osobą. Nie pomogą żadne terapie, wydasz tylko kasę. Musisz chyba zadać sobie pytanie, czy możesz tak żyć czy nie. Jeżeli tak to kontynuuj związek, a jeśli nie to szykuj się do rozwodu. 
Sama mam bogatego męża i życie jak w bajce, ALE dwa razy w przeszłości złapałam go na pisaniu z innymi i myślę że z jedną z tych kobiet miał romans. Poza tym jest do rany przyłóż, dobry, pomocny, czuję się kochana. Więc kończąc, wszystko jest kwestią tolerancji w związku..na ile można z danym problem żyć. Powodzenia. 

On widzi swój problem, wie, ze to co było w dzieciństwie może mieć dużo wspólnego z tym jaki jest dziś. Wiedziałam, ze nie miał kiedyś lekko ale nie sądziłam, ze za jakiś czas zmieni się na tyle aby przenosić to wszystko w nasze życie. Nie rozumiem dlaczego tak robi skoro tak źle wspomina stare czasy? Może właśnie trzeba jemu jakiegoś przykładu, żeby ktoś jemu wytłumaczył poza mną, ze to co robi nie jest normalne i każda kobieta będzie na to reagowała. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
51 minut temu, Gość Autorka Hania napisał:

Na terapie próbuje jego namówić od dawna. Sam w dzieciństwie musiał wysłuchiwać wyzwisk, a teraz próbuje to przenieść do naszego życia. Próbowałam już krzyku na jego krzyki, wyjścia z domu, fochów i odpowiedzeniem tym co on mi ale to wszystko pomaga na chwile. Dziś jemu powiedziałam, ze albo terapia jakaś (nawet wspólna), albo chce odejść. Póki co milczy. 

jeśli to on ma dużo kasy a ty mało zarabiasz  to jesteś na straconej pozycji. Odejdziesz i będziesz dziadować z dziećmi a on będzie żył jak gość. Znajdzie sobie nową w mig i tyle go zobaczysz.

On wie że może Ci cokolwiek powiedzieć i nic nie zrobisz.

Mój mąż też się różnie do mnie  odnosił.  Ale go nauczyłam że ja nie będę znosić takiego traktowania. Zarabiam dobrze i jestem w stanie żyć z dzieckiem na dobrych warunkach bez niego. Postawiłam sprawę jasno i naprawde nie żartowałam ani nie straszyłam. Widział że mówię na serio i się uspokoił.:) bylo to jakieś 2 lata temu do tej pory jest super.

niezależność finansowa to piewszy warunek do stawiania warunkow i strasznia rozwodem...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

jeśli to on ma dużo kasy a ty mało zarabiasz  to jesteś na straconej pozycji. Odejdziesz i będziesz dziadować z dziećmi a on będzie żył jak gość. Znajdzie sobie nową w mig i tyle go zobaczysz.

On wie że może Ci cokolwiek powiedzieć i nic nie zrobisz.

Mój mąż też się różnie do mnie  odnosił.  Ale go nauczyłam że ja nie będę znosić takiego traktowania. Zarabiam dobrze i jestem w stanie żyć z dzieckiem na dobrych warunkach bez niego. Postawiłam sprawę jasno i naprawde nie żartowałam ani nie straszyłam. Widział że mówię na serio i się uspokoił.:) bylo to jakieś 2 lata temu do tej pory jest super.

niezależność finansowa to piewszy warunek do stawiania warunkow i strasznia rozwodem...:)

Po co się tyle produkujesz bez przeczytania wypowiedzi autorki? Napisała przecież ze zarabia niezle i jest finansowo niezależna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 minut temu, Gość Gosc napisał:

Po co się tyle produkujesz bez przeczytania wypowiedzi autorki? Napisała przecież ze zarabia niezle i jest finansowo niezależna.

gdzie napisała?????

czytać że zrozumienie akurat umiem ale widać że tobie tego mocno brakuje🙄 

autorka napisała:  

"Ja mam swoją małą firmę, dzięki której mam swoje nie duze pieniądze i prosić się nie muszę, ale tak, to on zarabia na utrzymanie domu i nas. Czy to tłumaczy jego wybuchy złości do mnie z byle powodu i wieczne czepianie się o ...y?"

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 minut temu, Gość Gosc napisał:

Serio? Szef na Ciebie krzyczy, a Ty stoisz i słuchasz, ewentualnie powiesz ze sobie nie życzysz? Na mnie nigdy szef nie krzyczał (gdzie Ty pracujesz, ze myślisz o takich scenariuszach?), ale gdyby nagle zaczął, to oczywiście ze bym wyszła, a tego samego dnia złożyła wypowiedzenie. Obowiązuje jakieś minimum kultury w pracy.
A gdyby urzędniczka na mnie warczała tez bym odeszła i złożyła na nią skargę. Nie mam ośmiu lat żeby na mnie krzyczano, a dyskusja z kimś kto chce na mnie krzyczeć mija się z celem i urąga mojej godności, wiec wychodzę. 

Nie musi na mnie szef krzyczeć, żebym wiedziała, że takie rzeczy się zdarzają. Nie slyszalas nigdy o mobbingu? Może pora wyjac głowę z własnej d u p y i rozejrzeć się po swiecie? Serio myślisz, że tylko własne doświadczenia są źródłem jakiekolwiek wiedzy? A dlaczego to ja mam rezygnować z pracy, która lubię bo np przyszedł nowy szef i okazuje się, że jest mobberem albo np ktoś ma problemy w własnym życiu i zaczyna wyzywać się na podwładnych? Zanim przyszłam do obecnej pracy, to był tam dyrektor, który poniżał ludzi i się na nich wyżywał. Jakoś wszyscy do tej pory pracują, nikt nie odszedl. To on został usunięty, bo ludzie nie uciekali od niego i nie chowali głowy w piasek,tylko coś z tym robili i nie godzili się na takie traktowanie. 

Na studiach miałam wykładowcę, który potrafił krzyczeć na tych słabszych studentów, na kolokwiach, właśnie takie panienki wybiegały z płaczem z jego pokoju, bo był słownie agresywny. No i co, całe roczniki miały uwalić studia,bo pan wykładowca na nich warczy? Powinni tupnac nóżką i przestać chodzić na zajęcia? Komu w takiej sytuacji szkodzisz? Sobie czy jemu? 

Dlaczego ja mam poświęcać swój wolny dzień, uciekać z urzędu bez załatwienia sprawy, tylko dlatego, że się przestraszyłam, że pani urzędniczka na mnie warczy, bo np źle druk wypisałam? Przecież jak coś musisz załatwić, to będziesz musiała tam wrócić drugi raz i znowu tracić czas. Jak znowu na ciebie będzie warczeć, to znowu uciekniesz? No i złożyła byś skargę i co? Myślisz, że ją to ruszy, że ty wyszłaś z pokoju, może ci się jeszcze wydaje że wybiegnie za tobą?

No właśnie chyba masz 8 lat, bo uciekasz od trudnych sytuacji jak mała dziewczynka. Mocna w gębie i na piśmie, bo napisze skargę w domowym zaciszu pochlipujac nosem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

brak szacunku do siebie samej, zwykla ku.rwa sprzedajna za pieniadze meza, mimo ze ma wlasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Autorko, powinnaś jeszcze mężowi w zębach przynosić sznur od żelazka albo jakiś pasek, żeby mógł cię trochę pokatować. Prędzej, czy później taka przyszłość i tak cię czeka. Ale spoczko, hajsy przecież wszystko wynagrodzą. Na ile wyceniasz swoją godność? 100zl, 1000zl, nowa torebka, nowe buty? Polecam kupić jakieś modne ciemne okulary, najlepiej jakaś Prada, będą ładnie siniaki zakrywać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 godziny temu, Gość Gość napisał:

Hahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahaha ale ty jesteś pusta kobieto 🤣🤣🤣🤣 ojej jesteś taka bogata że masz salon połączony z kuchnią i musiałaś to zaznaczyć w nawiasie? Gratulacje jesteś jak 90 % naszego społeczeństwa żaden szpan. 

Ona ma połączoną jadalnię z kuchnią kre/tynko, a nie salon. Chodziło jej o to, żebyś sobie wyobraziła, jak wyglądała sytuacja, tzn, że oni byli w jednym pomieszczeniu przedzielonym wyspą, a nie żeby si e pochwalić bogactwem. Bogactwem to ona się pochwaliła w pierwszych dwóch zdaniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19 minut temu, Gość Gość napisał:

gdzie napisała?????

czytać że zrozumienie akurat umiem ale widać że tobie tego mocno brakuje🙄 

autorka napisała:  

"Ja mam swoją małą firmę, dzięki której mam swoje nie duze pieniądze i prosić się nie muszę, ale tak, to on zarabia na utrzymanie domu i nas. Czy to tłumaczy jego wybuchy złości do mnie z byle powodu i wieczne czepianie się o ...y?"

 

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nieduże pieniądze w przypadku autorki, to mogą być 2 tys, a może to być i 7 tys. W porównaniu do zarobków męża 7 tys, to mogą być grosze. 

1 godzinę temu, Gość Autorka Hania napisał:

Na terapie próbuje jego namówić od dawna. Sam w dzieciństwie musiał wysłuchiwać wyzwisk, a teraz próbuje to przenieść do naszego życia. Próbowałam już krzyku na jego krzyki, wyjścia z domu, fochów i odpowiedzeniem tym co on mi ale to wszystko pomaga na chwile. Dziś jemu powiedziałam, ze albo terapia jakaś (nawet wspólna), albo chce odejść. Póki co milczy. 

Szczerze? Bzdura! Albo taki charakter, albo jest w uj zestresowany i musi się jakoś wyżyć, a najprościej na najbliższych. Ty mu lepiej kup dobre witaminy i kilka ziołowych preparatów regulujących układ nerwowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zadaniem mąż traktuje Ciebie jak własność, jeśli on tylko pracuje na Wasze wspaniałe życie 🙃. Ma wysokie ego pod tym względem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×