Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mama

Fałszywi ludzie brakuje mi przyjaciółki

Polecane posty

Gość Mama

Co to się stało na tym świecie że jest tylu falszywcow. Jak byłam w liceum czy na studiach to miałam jeszcze koleżanki czy przyjaciółki. Przy dwójce dzieci siedziałam 5 lat w domu. Od niedawna zaczęłam pracę w dość dużej firmie. Na macierzyńskim skończyłam studia zrobiłam kilka kursów itp. no i chciałam mieć koleżanki w pracy, ale spotykam samych jakiś takich o wszystko zazdrośników i falszywcow. Czuje się jakby przez te 5 lat świat się zmienił. Pracuje pół roku rozmawiają o wczasach gdzie jadą mnie nikt nie zapyta o to gdzie jadę nie obchodzi ich to. Albo np mówię że moje dziecko wygrało konkurs plastyczny i jestem dumna a moje koleżanki mówią np że ich dzieci ( 3-4 lata taki wiek) wiele razy już wygrywały i to nie takie konkursy... Albo buduje dom to mówią że w życiu by nie chcialy takiego domu za nic by nie zamieniły M2 w bloku na dom na wsi. Albo podaje dziecku groprinosin to mówią że czytały ostatnio że po groprinosinie dużo dzieci trafiło na oddziały onkologiczne. Skończyłam studia - to żadne osiągnięcie, ludzie po liceum to to samo - takie teksty w pracy biurowej.  Pierwszy raz spotykam się z czymś takim... nie rozumiem po co tak ludzie robią? Tak dogryzaja... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość Mama napisał:

Albo np mówię że moje dziecko wygrało konkurs plastyczny i jestem dumna a moje koleżanki mówią np że ich dzieci ( 3-4 lata taki wiek) wiele razy już wygrywały i to nie takie konkursy... Albo buduje dom to mówią że w życiu by nie chcialy takiego domu za nic by nie zamieniły M2 w bloku na dom na wsi

No już tu, to trochę popłynęłaś, ale na pewno ktoś się nabierze 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nigdy

Niestety w pracy widze to samo. Zwłaszcza u ludzi bardzo mlodych (choc nie jest to regułą). Liczy sie tylko "ja" i nic więcej, nie potrafia się dzielić, nieśc bezinteresownie pomoc, tylko narzekają, że to, że tamto, że kasa za mała, choć na dzien dobry dostaja więcej niż pracownik z 10 letnim stażem, nie potrafia zbudować szczerych relacji miedzyludzkich, jak nadarzy sie okazja to zaraz podkablowują kolegę koleżanke do przełozonego i wciąż tylko ploty i wykrecanie sie od roboty. Nie wiadomo z kim rozmawiac i komu zaufać. Doskonale rozumiem, że w pracy nie znajdzie się przyjaciół, nie oczekuje nawet tego po tym wsztystkim co zobaczyłam, ale chodzi mi o miłą taka swobodna atmosferę. Co za czasy??? Egoizm i roszczeniowośc w czystym wydaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Po co Ci koleżanki tak w sumie? Pewnie masz fajnego męża, dzieciaki, rodziców czy rodzeństwo. Każdy teraz patrzy na swój tyłek, niestety taka prawda. Do mądrzenia się to każdy się nadaje, a jak trzeba coś poradzić albo pomóc to Cię olewają. Nawet na kafe to widać. Pamiętam jak jedna dziewczyna napisała, że mieszka poza Polską, ma fajne życie, dobrą pracę i jest zadowolona. Nawet mnie jej wpis ucieszył i podniósł na duchu, że jak się chce to można dużo osiągnąć itd. Jakie wiadro pomyj się na nią wylało 😣 Najlepiej jakbyś mieszkała u teściowej i narzekała z tego powodu. "Sama jesteś sobie winna, JA to bym w życiu się na to nie zgodziła". Przy okazji ponarzekała na dzieci, że są wredne. " No JA tak ze swoimi nie mam". Czego byś nie zrobiła i jakbyś szczęśliwa nie była to i tak zawsze ktoś będzie miał lepiej niż Ty 🙂 Olać to i żyć swoim życiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Poszukaj koleżanek poza pracą i lepiej gadać o pogodzie lub narzekać ze ci źle. Ludzie nie lubią gdy komuś wszystko wychodzi tzn. Zdolne dziecko czy budowa domu.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość k3k

W przytoczonych przykładach nikt Ci nie dokucza. Ty chwalisz się swoim życiem a oni swoim. Każdy chce być w centrum uwagi więc każdy stara się przebić cudze osiągnięcia. Niestety, pomału zaczynamy żyć w świecie narcyzów.

A wystarczy stara dobra zasada by dać każdemu 5 minut w światłach rampy i wszyscy czuliby się lepiej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moom

Nikt sie nie rodzi z pzryjaciólmi, trzeba na nich zapracować. Poznaj wiecej ludzi , badz dla nich zyczliwa, sluchaj, co mówia -znajdziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja Ci doradze dwie rzeczy-nie opowiadaj za dużo/nie chwal się i nie szukaj przyjaciół w pracy. Ludzie są zazdrośni, dlatego tak reagują. W pracy pracuj,ewentualnie jakieś tematy mało drażliwe typu pogoda. 

Przeżyłam już trochę i radzę Ci od serca.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość gość napisał:

Ja Ci doradze dwie rzeczy-nie opowiadaj za dużo/nie chwal się i nie szukaj przyjaciół w pracy. Ludzie są zazdrośni, dlatego tak reagują. W pracy pracuj,ewentualnie jakieś tematy mało drażliwe typu pogoda. 

Przeżyłam już trochę i radzę Ci od serca.

 

Zgadzam się w 100 procentach, za dużo prywaty w pracy i wtedy dopiero mogą zacząć się problemy, trzeba oddzielić strefę prywatną od zawodowej i zaakceptować taki stan jako normę. To jest i profesjonalne i bezpieczne dla Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Również tak uważam, że w pracy to w pracy. Mój mąż ma swoją działalność i tego nie rozumie więc właśnie co mu zawsze tłumaczę w pracy nie ma przyjaźni(oczywiście może zdążyć się wyjątek-dopóki jedna ze stron nie awansuje). Mimo, że mam dobre relacje w pracy czy to z osobami dużo starszymi ode mnie, czy z równolatkami to wszystko dzieje się tylko w pracy. Nie mam na szczęście problemów przytaczanych powyżej, że prześcigamy się, które dziecko co lepiej robi, albo jaki obecnie samochód się kupuje czy buduję dom. Może i za plecami gadają, być może ale nie ma chamskich docinków. Po pracy mam kontakt tylko z jedną z koleżanek ale też na zasadzie pisania do siebie wiadomości bo każda z nas ma swoje życie po pracy i jakoś chyba zabrakło u nas obu miejsca na większe zażyłości typu wyjście na kawę czy do teatru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Też mam wrażenie, że niektóre koleżanki nie zyczą mi wcale dobrze po ich doradach np. jak poznaje fajnego faceta żebym dała sobie z nim spokój z razji odległości/ różnicy wieku kilka lat itd.  Kilka razy spotkałam sie wręcz z otwartą zazdrością, czy docinkami.

Też mam wrazenie, że kiedys tak nie było... Zaczynam dojrzewać do tego żeby zerwać z niektórymi kontakt, albo przynajmniej mocno ograniczyć bo czuję, że te znajomości mnie wprawiają tylko we frustrację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama

Z tym konkursem to było tak że to przedszkole po raz pierwszy organizowało taki konkurs, a dzieci tych koleżanek z pracy chodzą do tego samego. Dzieci rysowały na zajęciach. Praca mojego dziecka była wywieszona na korytarzu z imieniem i nazwiskiem i dostało puchar, niby nic wielkiego ale przy obiedzie pochwaliłam się zdjęciem z pucharem. Ich dzieci nie wygraly konkursów bo Panie mówią że ten był pierwszym, więc to co powiedziały było celowe. Z budową domu akurat same zapytały gdzie ja mieszkam. Spytały czy mi się opłaca dojeżdżać .Więc powiedziałam że niedługo będę mieszkać bliżej pracy bo budujemy dom. Robią jakiś projekt i mówię np że na studiach robiliśmy coś podobnego i było to tak i tak, wtedy zaczyna się rozmowa na temat tego że te moje studia są nic nie warte - moje rozwiązanie choć moze nie jest najlepsze według nich ,to nie doprowadziło by firmy do strat tak jak to stare utarte którym się posługują. Kiedyś też był tekst 10 lat starszej koleżanki z tego pokoju że mój mąż to by się na nią skusił... Takie pokazywanie mi codziennie że jestem nic nie warta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama

U mnie właśnie jest tak że w pokoju pracujemy w 8 osób łącznie ze mną. Wszyscy spotykają się w weekendy lub na tygodniu po pracy- wszyscy oprócz mnie. 

Poszłam do pracy po to żeby nie siedzieć w domu żeby mieć się do kogo odezwać, żeby nie zmarnować czasu i pieniędzy poświęconych na studia, a na ostatnim choć nie mniej istotnym miejscu żeby zarobić pieniądze - bo same wiecie że z jednej wypłaty nawet dość dobrej ( mąż ma ok. 6 tys ) nie pobuduje się domu tak szybko nie stać Cię na wiele rzeczy, ja zarabiam 2,5-2,7. Boli mnie to że to porównaniu do męża tak mało zarabiam i tak jestem traktowana.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta

Z tego co piszesz trafiłaś na wstrętne baby ale piszę  to jedynie z powodu tego tekstu o mezu co mialby na ktoras polecieć.  Bo z drugiej strony na czym Ty autorko chcesz budowac znajomosc?

Na opowieściach  o dzieciach? To sie sprawdza przy piaskownicy i lepiej jak Twoje dziecko jest zwyczajne, z wadami i zaketami. 

Na opowieściach o budowie domu?  Musiałabyś spotkać osobe, ktore tez buduje, urządza badz przynajmniej remontuje mieszkanie. Wówczas jest  wspólny temat.

Film, teatr, moda, rosliny ... szukaj  ludzmi tematow, ktore beda wspolne i neutralne. Nikt nie pyta Cie o wakacje a czy Ty pytasz innych, a jak slyszysz czy interesujesz sie szczegolami, jakie gdzies sa atrakcje turystyczne, co warto zobaczyć? Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę wrazenie, ze zapytaia o cokolwiek musisz się pochwalić, jak konkurs to wygrany, jak mieszkanie to nie klitka w bloku tylko dom, do tego ciagle akcentowanie, ze skończyłaś studia ...  Moze ludzie nie pytaja o wakacje, bo zakladaja, ze nie opowiesz o przeciętnym wyjeździe tylko zaraz wyskoczysz z jakas egzotyczna droga wycieczką.

Chcesz byc doceniana ale czy Ty doceniasz innych? Chcesz zainteresowania swoja ospba ale czy Ty wykazujesx życzliwe  zainteresowanie innymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Inka

Skup się na rodzinie. A znajomych jeśli już szukaj poza pracą. 

Też mam złe doświadczenia jeśli chodzi o relacje w pracy. 

Opowiem krótko o ostatnim miejscu pracy. Trafiłam do biura które się tworzyło od zera. Ale potem się okazało że większość się znała wcześniej. Dziewczyna która zajmowala równorzędne z moim stanowisko dostała się tam po znajomości. Wszyscy liczący się pracownicy znali się z nią i jej matka. No i jako że odpowisdalysmy za te same rzeczy zaczęła się rywalizacja ze mną, poniżanie i udawadnianie że nie jestem nic warta. Szef wydawał się temu przyklaskiwać, zresztą też znał się z jej matka. 

Po tym wszystkim mam taki stosunek do pracy że przychodzę, robię swoje i do domu. Z nikim się nie wdaje w zbędne dyskusje. Tobie też tak radzę robić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22 godziny temu, Gość Gość napisał:

Po co Ci koleżanki tak w sumie? Pewnie masz fajnego męża, dzieciaki, rodziców czy rodzeństwo. Każdy teraz patrzy na swój tyłek, niestety taka prawda. Do mądrzenia się to każdy się nadaje, a jak trzeba coś poradzić albo pomóc to Cię olewają. Nawet na kafe to widać. Pamiętam jak jedna dziewczyna napisała, że mieszka poza Polską, ma fajne życie, dobrą pracę i jest zadowolona. Nawet mnie jej wpis ucieszył i podniósł na duchu, że jak się chce to można dużo osiągnąć itd. Jakie wiadro pomyj się na nią wylało 😣 Najlepiej jakbyś mieszkała u teściowej i narzekała z tego powodu. "Sama jesteś sobie winna, JA to bym w życiu się na to nie zgodziła". Przy okazji ponarzekała na dzieci, że są wredne. " No JA tak ze swoimi nie mam". Czego byś nie zrobiła i jakbyś szczęśliwa nie była to i tak zawsze ktoś będzie miał lepiej niż Ty 🙂 Olać to i żyć swoim życiem. 

Dokładnie!

Ciesz się swoją rodziną.Koleżanki są niepotrzebne.Jedynie w czasach szkolnych bądź na emeryturze 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama

Mój maż dużo pracuje często go nie ma , dzieciaki mam super ale to jednak są dzieciaki ile można ciągle przebywać wśród misiów i klocków, rodziców i rodzeństwo daleko.

Nie mam za bardzo do kogo się odezwac, cgcialam mieć koleżanki z dziećmi żeby było można razem dzieciaki zabrać na salę zabaw albo na plac zabaw albo do parku albo na zwykłą kawę się umowic u mnie lub u kogoś... Myślałam że praca to zmieni poznam fajne osoby 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie zgodzę się z tym, że koleżanki są niepotrzebne. W szkole, na studiach nie miałyście znajomych? Uważam, że nie ma nic lepszego niż fajna kumpelka, nie mogłabym się zamknąć w czterech ścianach i ograniczyć tylko do męża i dziecka. Tak samo faceci potrzebują kumpli. Ja mam koleżankę od jogi, z sąsiadką chodzę na spacery z dzieckiem i psem. W pracy dwie koleżanki, z którymi chodzę na lunch i koleżanki ze studiów, które nie mieszkają w moim mieście, ale mamy regularny kontakt przez messengera. 
Autorko, źle po prostu trafiłaś. Zgadza się, że w życiu dorosłym ciężej nam poznać nowych ludzi, dlatego może zapoznaj się z innymi mamami. Twoje dzieci się z kimś kolegują? Możesz zaprosić koleżankę dziecka z mamą np na kawę.. A fałszywe baby z pracy zwyczajnie olej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Chyba zalezy na jakich sie ludzi trafi i jak sie dopasujecie. Ja sie przyjaznie z paroma osobami w pracy i sa to przyjaznie, ktore juz trwaja czasem ponad 10 lat, bo z niektorymi pracowalam juz kiedys w innej firmie w innym miescie. Spotykamy sie tez poza praca, jezdzimy nawet razem na wakacje. Pracujemy w roznych dzialach, bo kazdy przez te lata zmienial prace, awansowal itd. Z tymi najblizszymi pracownikami z mojego dzialu nie przyjaznie sie tak blisko, ale jestesmy w dobrych, kolezenskich stosunkach. Z doswiadzenia wiem, ze ludzi denerwuje jak ktos opowiada o sobie za duzo, albo sie chwali. Lepiej pozartowac, pogadac o pogodzie. Nikt tak naprawde nie lubi sluchac o czyims zyciu w najmniejszym detalu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Typowa prowokacja. Nawet nie odpisujcie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Mnie zastanawia skąd taka potrzeba wiwisekcji, opowiadania obcym ludziom o swoich sprawach? a tu o budowie domu, a to o dziecku. I zdziwienie, że nikogo to nie obchodzi.

Ludzie przyjaźnią się z osobami, które znają długo, skąd pomysł, żeby w pracy szukać przyjaciółek to nie wiem. To nie przedszkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×