Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Blania1

Najsmutniejsza żona w Walentynki. Kryzys w małżeństwie.

Polecane posty

Napisano (edytowany)
 

Emocje w samochodzie byly ważniejsze... Może ja powinnam rozebrać się w samochodzie... O matko to już nie jest śmieszne.

Faceci- jak dzieci, warto też o tym pamiętać 😉

Wyluzuj już na dziś, zajmij się czymś, zrób coś dla siebie- poczytaj, domowe "spa" czy cokolwiek by czas płynął do tego jego powrotu 😉

Edytowano przez Zgrabna zołza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Faceci- jak dzieci, warto też o tym pamiętać 😉

Wyluzuj już na dziś, zajmij się czymś, zrób coś dla siebie- poczytaj, domowe "spa" czy cokolwiek by czas płynął do tego jego powrotu 😉

On sam nie wiem czy wróci dzisiaj czy jutro rano, zwala to na samoloty. 

Czas płynie... Mała mi się rozkłada. Wstała z drzemki z stanem gorączkowym. Męczy się, płacze, leży na mnie, przysypia. A ja z nią leżę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny odpowiedzcie mi może ja przesadzam, mówię tu o tym co napisałam wcześniej, czyli martwienie się o niego, igranie z życiem? Ja się panicznie boję o niego. Nie dzwonię do niego kiedy wiem, że testuje samochody, bo 1) nie chce go rozpraszać i 2) nie odbierze i od razu mam czarne myśli czy aby na pewno życie. Kiedy jeździ na motocyklu w letnie wieczory każdy sygnał powoduje strach.
Kiedyś poklocilismy się, kiedy opowiadał zaangażowany jak to testowali auto w Alpach. Sportowe, na letnich oponach, a temperatura spadła do -4. Ile brakowało do wypadku? Nie wiele. Ok dostosował prędkość, ale co z tego?  Ile razy miał wypadek na torze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powinnaś z mężem porozmawiać o tym wszystkim.  Może macie inną wizję małżeństwa i nie jest wam po drodze razem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Powinnaś z mężem porozmawiać o tym wszystkim.  Może macie inną wizję małżeństwa i nie jest wam po drodze razem. 

Dzisiaj rozmawiamy. Miesiąc próby, ewentualna terapia i jeśli nic się nie zmieni odchodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak poza tym. Czekałam na niego do 1 w nocy. Jak mnie zobaczył zaczął opowiadać o aucie i ja zawsze to słuchałam, a tym razem nie dałam mu dojść do głosu, a na moje stwierdzenie ,,udowodnie Ci jak bardzo tęskniłam" odpowiedział ,,ja też tęskniłem". Nie słyszałam tego wieki. Pokusze się o stwierdzenie, że było bardzo dobrze. Była ta chemia, której mi brakowało. Dzisiaj rano sam wyszedł z inicjatywą chyba pierwszy raz od 6 miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dzisiaj rozmawiamy. Miesiąc próby, ewentualna terapia i jeśli nic się nie zmieni odchodze.

Mnie ciekawi co on na to wszystko, jaki jest jego punkt widzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mnie ciekawi co on na to wszystko, jaki jest jego punkt widzenia...

Kiedyś powiedział mi, że od kiedy podjął tą prace ma taki skok adrenaliny, że na wszystko patrzy inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Kiedyś powiedział mi, że od kiedy podjął tą prace ma taki skok adrenaliny, że na wszystko patrzy inaczej...

To już nie rozumiem....

Masz chłopca w domu, a nie dorosłego mężczyznę. Nie trzeba było się brać za zakładanie rodziny, tylko" zabawę " samochodzikami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To już nie rozumiem....

Masz chłopca w domu, a nie dorosłego mężczyznę. Nie trzeba było się brać za zakładanie rodziny, tylko" zabawę " samochodzikami.

Tylko co mam zrobić? W tym temacie nie wygram. Od małego miał zajawkę na samochody. Nie zmienię go i nie chce. Nie chce żeby był nieszczęśliwy. Co nie zmienia faktu, że tak jak wyżej napisałam panicznie się o niego boje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

 Dzisiaj rano sam wyszedł z inicjatywą chyba pierwszy raz od 6 miesięcy.

On chyba robi jakieś boki bo jaki normalny facet inicjuje seks raz na pół roku .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na marginesie

ZOŁZA Ty masz super ZGRABNE nogi ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

On chyba robi jakieś boki bo jaki normalny facet inicjuje seks raz na pół roku .....

Sprawdziłam dzisiaj jego telefon. Nic nie znalazłam, co oczywiście nie wyklucza, że mnie zdradza. Od roku wygląda to tak, jakbym miała większe potrzeby od niego. Może przesadziłam z tym pół roku, ale my w ciągu ostatniego roku uprawiamy seks bardzo rzadko. I wszystko jest bez szaleństw. W czerwcu zobaczył nowy wibrator i zrobił mi taką awanturę... I od tamtego czasu jest gorzej. Brakuje mi go, brakuje mi pokazania, że on rządzi w łóżku. Skoro on tego nie potrzebuje, to co jest nie tak?  On ma 36 lat. Nie 50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

On chyba robi jakieś boki bo jaki normalny facet inicjuje seks raz na pół roku .....

Pisałam to od początku... ewidentnie jest coś nie tak. 

Może po prostu kapnął się, że możesz się czegoś domyślać więc "musiał" zadziałać by Cię uspokoić i zbyć- to do porannej inicjatywy. 

Edytowano przez Zgrabna zołza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pisałam to od początku... ewidentnie jest coś nie tak. 

Może po prostu kapnął się, że możesz się czegoś domyślać więc "musiał" zadziałać by Cię uspokoić i zbyć- to do porannej inicjatywy. 

Na samym początku kiedy zaczęły się problemy usłyszałam, że adrenalina to wykańcza i jak wraca do domu to nie ma siły. Uwierzyłam. Może to był mój błąd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Na samym początku kiedy zaczęły się problemy usłyszałam, że adrenalina to wykańcza i jak wraca do domu to nie ma siły. Uwierzyłam. Może to był mój błąd. 

Adrenalina go wykańcza do cna i nie jest w stanie przytulić, okazać zainteresowania, pożądania, czułości? Kobieto, ogarnij się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Adrenalina go wykańcza do cna i nie jest w stanie przytulić, okazać zainteresowania, pożądania, czułości? Kobieto, ogarnij się...

Ja go nie tłumaczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja go nie tłumaczę.

Robisz to właśnie nie pierwszy raz 😉

Pomyśl trzeźwo, gdybyś "stała obok" i widziała tę sytuację u koleżanki, przyjaciółki. Czy też byś tak ślepo wierzyła, czy jednak skłoniłoby Cię do przemyśleń, że może jednak ten jej mąż nie jest taki idealny, taki zapracowany, po prostu nie jest fair i w wolnych chwilach posuwa inną, bo niby ma żonę, niby kocha, ale inna to inna, coś nowego. 

Przepraszam, jestem okropna. Ale znam ten temat trochę z innej strony, i na prawdę nie wierzę w takie głupie wymówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Robisz to właśnie nie pierwszy raz 😉

Pomyśl trzeźwo, gdybyś "stała obok" i widziała tę sytuację u koleżanki, przyjaciółki. Czy też byś tak ślepo wierzyła, czy jednak skłoniłoby Cię do przemyśleń, że może jednak ten jej mąż nie jest taki idealny, taki zapracowany, po prostu nie jest fair i w wolnych chwilach posuwa inną, bo niby ma żonę, niby kocha, ale inna to inna, coś nowego. 

Przepraszam, jestem okropna. Ale znam ten temat trochę z innej strony, i na prawdę nie wierzę w takie głupie wymówki.

Tak, pomyślałabym o zdradzie. Sama o tym pomyślałam, ale dopiero po tym jak opisalam swoją sytuację. Nie wiem  mam mu wynająć detektywa... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dopuścić do siebie informacje o potencjalnej zdradzie nie jest łatwo. Zrozum i mnie. Z tym facetem spędziłam praktycznie 7 lat swojego życia, mam z nim dziecko, kocham go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Tak, pomyślałabym o zdradzie. Sama o tym pomyślałam, ale dopiero po tym jak opisalam swoją sytuację. Nie wiem  mam mu wynająć detektywa... 

Jeśli sama nic nie "odkryjesz", a nic też się nie zmieni to tak, ja bym tak zrobiła.  Bądź czujna, nie NAIWNA ale też nie daj mu do zrozumienia, że byłabyś skłonna posunąć się tak daleko.

Owszem, próbuję Cię zrozumieć ale też przestrzec? Znam faceta, lat 47, żona, nastoletnia córka, na co dzień ładnie pięknie, idealne małżenśtwo! Zdradza ją notorycznie, nie jest w stanie policzyć z iloma kobietami już ją zdradził. Praca, firma, służbowe spotkania, kolacje, delegacje- ona wierzy.

Edytowano przez Zgrabna zołza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jeśli sama nic nie "odkryjesz", a nic też się nie zmieni to tak, ja bym tak zrobiła.  Bądź czujna, nie NAIWNA ale też nie daj do zrozumienia, że byłabyś skłonna posunąć się tak daleko.

Wczoraj sprawdziłam jego fb, meila, dzisiaj telefon i nic nie znalazłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Na samym początku kiedy zaczęły się problemy usłyszałam, że adrenalina to wykańcza i jak wraca do domu to nie ma siły. Uwierzyłam. Może to był mój błąd. 

Jako blisko 40 letni facet powiem Ci tak:

Wierz w co chcesz ale ja posiadający piękną (moim zdaniem) kobiEwę u swego boku inicjuję seks codziennie. Szczególnie wtedy kiedy napracuje się fizycznie lub jestem w sytuacjach z dużą ilością adrenaliny.

Momenty w których mam mniejszą ochotę na zbliżenie są wtedy gdy siedzę w dokumentach i coś mi nie wychodzi. Adrenalina która nie pozwala się kochać to taka że człowiek ze strachu miałby się żeś.ać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Wczoraj sprawdziłam jego fb, meila, dzisiaj telefon i nic nie znalazłam.

Jeśli go kochasz a widać że tak jest to nie wyskakuj przy nim o zdradzie. Rób swoje i bądź czujna tak jak doradzają Ci  wyżej.

Edytowano przez Zwykły
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jako blisko 40 letni facet powiem Ci tak:

Wierz w co chcesz ale ja posiadający piękną (moim zdaniem) kobiEwę u swego boku inicjuję seks codziennie. Szczególnie wtedy kiedy napracuje się fizycznie lub jestem w sytuacjach z dużą ilością adrenaliny.

Momenty w których mam mniejszą ochotę na zbliżenie są wtedy gdy siedzę w dokumentach i coś mi nie wychodzi. Adrenalina która nie pozwala się kochać to taka że człowiek ze strachu miałby się żeś.ać

Mój facet podobnie. Mimo całego dnia stresów (czy  adrenaliny?) rozprawa za rozprawą, dokumenty, skupienie, spotkania i cały dzień coś- twierdzi że to właśnie takie jego "wytchnienie", tak odpoczywa- z ukochaną, ważną dla niego osobą. I nie, nie pamiętam sytuacji by był tak padnięty, że unikałby seksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

On nie tyle odmawia, bo nie odmawia, ale nie inicjuje. Jak jest w domu, czyta bajkę na dobranoc córce i często zasypia przy niej w fotelu. Ja to budzę, zanim on się ogarnie do snu to ja już śpię. W taki sposób unika wieczoru ze mną. Nie wiem czy świadomie czy nie świadomie. Oczywiście są wieczory, że nie zasypia i jeśli ja nie pracuje to mamy wieczór na siebie, ale to zawsze ja proponuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dzisiaj rozmawiamy. Miesiąc próby, ewentualna terapia i jeśli nic się nie zmieni odchodze.

Tak mu powiedziałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tak mu powiedziałaś?

I tak i nie.

Byliśmy z mężem na obiadokolacji. W drodze do domu zapytalam męża czy nie zauważył, że oddalilismy się. Mąż stwierdził, że faktycznie ma wrażenie, że ostatnio stałam się zimna (?!)... I od 3 miesięcy ma wrażenie, że mam romans(!) Ja i romans... I teraz nie wiem czy to nie jego próba obrony.
Co do tego mojego oziębienia to wytlumaczylam mu, że to jest zmęczenie dzieckiem, które co chwilę jest chore, a tylko ja się nim zajmuje. 

Pokazałam mu swoje spojrzenie na nasze życie, on swoje. Dzisiaj poszliśmy razem na masaż. On zaproponował.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiałam się czy o tym napisać, ale chyba jednak samo trawienie w sobie nie pomoże. Jednak jak ktoś patrzy obok wygląda to inaczej.

Mąż powiedział coś jeszcze. Pomijając fakt, że nie rozmawiamy ze sobą kiedy mąż wyjeżdża. Powiedział, że w pewnym momencie zauważył u siebie pewne zdrowo niezdrowe zachowanie. Zaczął oglądać się za innymi. 
Twierdzi, że nie zdradził, bo się i opamiętał. A powiedział mi o tym tylko dla tego, że jak to nazwał ,,jesteś moją kobietą, ale przede wszystkim przyjaciółką".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Zastanawiałam się czy o tym napisać, ale chyba jednak samo trawienie w sobie nie pomoże. Jednak jak ktoś patrzy obok wygląda to inaczej.

Mąż powiedział coś jeszcze. Pomijając fakt, że nie rozmawiamy ze sobą kiedy mąż wyjeżdża. Powiedział, że w pewnym momencie zauważył u siebie pewne zdrowo niezdrowe zachowanie. Zaczął oglądać się za innymi. 
Twierdzi, że nie zdradził, bo się i opamiętał. A powiedział mi o tym tylko dla tego, że jak to nazwał ,,jesteś moją kobietą, ale przede wszystkim przyjaciółką".

Nie bardzo rozumiem- facet nie jest zbyt wyrywny jeżeli chodzi o seks,  nie spędzacie zbytnio ze sobą czasu,  często wyjeżdża i wtedy nie macie ze sobą kontaktu, opowiada o adrenalinie i jednocześnie ogląda się za innymi.  Powiedział dlaczego zamiast bardziej żoną się zająć to ogląda się za innymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×