Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Anastazja24

Żonaty facet.

Polecane posty

Napisano (edytowany)
 

Tak, ja najgorsza. Dużo facetów zdradza i to jest normalne. Mi chodzi o to, co zrobić, jak się z niego wyleczyć. 

On jest większym dnem niż Ty jako kochanka, to nie zaprzeczalne. 

Jednak ciężko Ci będzie znaleźć osoby które zwrócą w tej sytuacji uwage na Ciebie. Wiadomo że na forum dzieli się na dwie części. Jest tutaj odpad. Ale odpady nie wchodzą na wątki gdzie trzeba przeczytać więcej niż jedno zdanie. 

Reszta to normalni użytkownicy, a większość normalnych ludzi będzie na tyle mocno raziło Twoje postępowanie że nie dadzą rady Ci pomóc. 

Ja jedyne co moge Ci radzić to albo zerwij z rozsądku zanim żona sie dowie, albo tkwij dalej w tym i czekaj aż żona sie dowie. Druga propozycja jest o tyle niebezpieczna że żona zrobi Ci jesień średniowiecza. Wkurzona żona to masakra, ale zdradzona to piekło. Dla niego to pół biedy, ale taka nasza natura że zrobimy  także wszystko żeby zniszczyć rywala. 

Ja Ci mówię jako ta lepsza, mądrzejsza i bardziej pokrzywdzona czyli zdradzona żona. Uciekaj póki możesz, i to jedyna rada jaką ja Ci moge dac 🙂

Edytowano przez Lili_96

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Mam dość duży problem. Spotykam się od ponad roku żonatym facetem. Kończyłam to już parę razy, niestety jak się spotkaliśmy to i tak kończylo się na jednym. On jest ode mnie starszy o 18 lat. Wiem, że mając jego nie chce poznawać nikogo innego bo mam zapewniony sex, mam dla niego czas, a z drugiej strony teraz mam najlepsze lata życia i może być mi trudniej później znaleźć miłość życia. Jak mam skończyć z nim skoro my nawet dnia nie mieliśmy bez smsa!? Codzienne rozmowy przez telefon, smsy   spotkania minimum 2 w tygodniu. Czuję się strasznie rozbita emocjonalnie. 

Tak jak Ci radzą, nie pisz , nie dzwoń,zerwij kontakt. Wiem , że to trudne. Ale  najlepiej będzie jak skupisz się na sobie. Zajmij się czymś, najlepiej tym co lubisz ,co daje Ci kopa ,tak by nie myśleć o nim.

 

 

Edytowano przez Kinia1
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ponizasz się i to mocno. Raz, że żonaty, 2 że i 18 lat starszy. 

Masz seks, i co z tego? Masz go kogo z zajętym, dla ciebie za starym facetem, który ciebie wygrzmoci i wieczorem wtuli się w żonę. 

Dla czego nie uszanujesz siebie i swojego przyszłego partnera? 

Popracuj nad samooceną, bo musi ona sięgać dna, skoro decydujesz się na seks bez zobowiązań że żonatym staruchem w najlepszych latach życia. 

A jak skończyć? Raz na zawsze, usuń numer, zablokuj i nie kontaktuj się nigdy więcej. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ponizasz się i to mocno. Raz, że żonaty, 2 że i 18 lat starszy. 

Masz seks, i co z tego? Masz go kogo z zajętym, dla ciebie za starym facetem, który ciebie wygrzmoci i wieczorem wtuli się w żonę. 

Dla czego nie uszanujesz siebie i swojego przyszłego partnera? 

Popracuj nad samooceną, bo musi ona sięgać dna, skoro decydujesz się na seks bez zobowiązań że żonatym staruchem w najlepszych latach życia. 

A jak skończyć? Raz na zawsze, usuń numer, zablokuj i nie kontaktuj się nigdy więcej. 

 

Żeby to było takie łatwe.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

takie relacje sa ciezkie

Trudno sie z nich uwolnic

Pewnie zleci Ci sporo czasu zanim sie oduzaleznisz albo nigdy to nie nastapi ale na pewno zle wplynie na przyszle relacje

Edytowano przez 84Michal84
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Da się ,trzeba tylko chcieć.

 Fakt,to mi podziękowano. Trochę to trwało. Ale  otrząsnęłam się. 

Edytowano przez Kinia1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Żeby to było takie łatwe.. 

Poszukaj innego faceta. Randkuj. Teraz nie chcesz, pewnie myślisz, że to ten daje Ci szczęście i że tak będzie. 

Ale gdy zaczniesz poznawać innych i otworzysz się na nowe znajomości sama zechcesz to zakończyć. Bo nic z tego nie masz. 

Tylko tym razem nie dawaj nic, nie mając nic w zamian. Seks dla kobiety to tylko dodatek do związku dla faceta główny cel (on tak mysli, dopóki się nie zakocha). Dlatego poznawaj i nie angażuj się za szybko. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Poszukaj innego faceta. Randkuj. Teraz nie chcesz, pewnie myślisz, że to ten daje Ci szczęście i że tak będzie. 

Ale gdy zaczniesz poznawać innych i otworzysz się na nowe znajomości sama zechcesz to zakończyć. Bo nic z tego nie masz. 

Tylko tym razem nie dawaj nic, nie mając nic w zamian. Seks dla kobiety to tylko dodatek do związku dla faceta główny cel (on tak mysli, dopóki się nie zakocha). Dlatego poznawaj i nie angażuj się za szybko. 

 

dla autorki chyba seks jest bardzo wazny to nie dodatek skoro nie przeszkadza jej zona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

dla autorki chyba seks jest bardzo wazny to nie dodatek skoro nie przeszkadza jej zona

 

Dla normalnej kobiety, która zna swoją wartość, a nie klubowej ściery lub popychadła cudzych mężów seks jest dodatkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Ale mi nie chodzi o jego żonę. Chodzi, że jestem trochę uzależniona od niego. 

Ale problemem jest właśnie ona, nawet jeśli Ci o nią nie chodzi. 

Sama siebie krzywdzisz, bo siedzisz w związku który nie daje Ci szczęścia. Bo nie daje, prawda? Seks seksem, ale coś gdzieś tam Cię kłuje czasami, że byłoby lepiej, gdyby nie był żonaty, prawda? 

Niektórzy będą Ci opowiadać, że "nie zawsze wszystko jest czarne albo białe" - owszem, ale czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Dlatego nie czekaj aż on rzuci żonę, bo tego nie zrobi i rzuć go sama.

Edytowano przez Zośka_z_Gdańska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ale problemem jest właśnie ona, nawet jeśli Ci o nią nie chodzi. 

Sama siebie krzywdzisz, bo siedzisz w związku który nie daje Ci szczęścia. Bo nie daje, prawda? Seks seksem, ale coś gdzieś tam Cię kłuje czasami, że byłoby lepiej, gdyby nie był żonaty, prawda? 

Niektórzy będą Ci opowiadać, że "nie zawsze wszystko jest czarne albo białe" - owszem, ale czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Dlatego nie czekaj aż on rzuci żonę, bo tego nie zrobi i rzuć go sama.

Niestety ale napisałaś sama prawdę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Niestety ale napisałaś sama prawdę. 

Wiesz ja Ci nie będę moralizować ani straszyć Cię zemstą zdradzonej żony, bo to bzdury. Niestety w 90% przypadków żonaty facet się nudzi w związku lub jest skitrany emocjonalnie i wykorzystuje to, co mu się trafi. Oczywiście są przypadki, że facet się zakocha i weźmie rozwód, ale to są sytuacje w których w związku od dawna jest niefajnie i "ta druga" jest niejako katalizatorem rozwodu a nie jego przyczyną. W pozostałych przypadkach panowie grzecznie wracają do żon - bo bezpiecznie, ciepło, pewnie lub wspólnota majątkowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko ja chyba mam niepokolri w głowie. Jesteś osobą ogarnięta wiec Tobie wytłumaczę moją głupotę. Ja o żonę nie jestem aż tak zazdrosna, wiem że to jego żona i że od niej nie odejdzie, raz czy dwa na miesiąc ma z nią seks. A czy to prawda raczej tak bo po obowiązki domowe, praca, dzieci zajmuje trochę czasu. Ja bym była bardziej zazdrosna jakby on miał druga kochankę. Tylko, że jej na 90% nie ma. Po czym to wnoszę?? Już samymi spotkaniami, dzwonieniem, smsowaniem ze mną dużo ryzykuje a co dopiero z dwiema. Zresztą te nie łatwo znaleźć kochankę, która nie powie żonie, nie będzie odwalać cyrków. A mnie jest pewny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tylko ja chyba mam niepokolri w głowie. Jesteś osobą ogarnięta wiec Tobie wytłumaczę moją głupotę. Ja o żonę nie jestem aż tak zazdrosna, wiem że to jego żona i że od niej nie odejdzie, raz czy dwa na miesiąc ma z nią seks. A czy to prawda raczej tak bo po obowiązki domowe, praca, dzieci zajmuje trochę czasu. Ja bym była bardziej zazdrosna jakby on miał druga kochankę. Tylko, że jej na 90% nie ma. Po czym to wnoszę?? Już samymi spotkaniami, dzwonieniem, smsowaniem ze mną dużo ryzykuje a co dopiero z dwiema. Zresztą te nie łatwo znaleźć kochankę, która nie powie żonie, nie będzie odwalać cyrków. A mnie jest pewny. 

Pamiętaj, że nie żyjesz z nimi i bazujesz tylko na własnych domysłach - może raz na miesiąc, może wcale, może częściej. Może to ona jest nim znudzona? Obydwie strony powinny się starać, a nie tylko jedna -  gdyby tę samą uwagę, którą poświęca Tobie, zainwestował w żonę, to może ten seks byłby częściej? Pomyśl o tym. 

A może właśnie o to ryzyko chodzi? O ten dreszczyk emocji, o adrenalinę? Ty nie masz się przed kim ukrywać, a on owszem. To sytuacja, w której jesteście dostarcza mu tych emocji, a nie Ty jako wyjątkowa, unikalna osoba. Ty jesteś środkiem, dzięki któremu znajduje się ww tej emocjonującej sytuacji - on Cię zwyczajnie wykorzystuje do celu, jakim jest poczucie, że żyje na wysokich obrotach. Pomyśl o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pamiętaj, że nie żyjesz z nimi i bazujesz tylko na własnych domysłach - może raz na miesiąc, może wcale, może częściej. Może to ona jest nim znudzona? Obydwie strony powinny się starać, a nie tylko jedna -  gdyby tę samą uwagę, którą poświęca Tobie, zainwestował w żonę, to może ten seks byłby częściej? Pomyśl o tym. 

A może właśnie o to ryzyko chodzi? O ten dreszczyk emocji, o adrenalinę? Ty nie masz się przed kim ukrywać, a on owszem. To sytuacja, w której jesteście dostarcza mu tych emocji, a nie Ty jako wyjątkowa, unikalna osoba. Ty jesteś środkiem, dzięki któremu znajduje się ww tej emocjonującej sytuacji - on Cię zwyczajnie wykorzystuje do celu, jakim jest poczucie, że żyje na wysokich obrotach. Pomyśl o tym.

Nie dołuj mnie Kobieto. Niestety wiem jak to może wyglądac.... Ale jestem zbyt zauroczona. Może kiedyś mi przejdzie:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie dołuj mnie Kobieto. Niestety wiem jak to może wyglądac.... Ale jestem zbyt zauroczona. Może kiedyś mi przejdzie:/

A ja myślę, że po prostu przeceniasz tego pana. Jeśli nie potrafisz go rzucić, to zacznij jednocześnie przebywać w miejscach, gdzie jest dużo mężczyzn i zacznij ich obserwować. Jeśli nie bary czy kluby to może jakieś miejsca, gdzie uprawia się sport - fitness, sztuki walki itp. Tak, żeby ich było trochę więcej 🙂 w jednym miejscu. Jak zaczniesz się przyglądać, to zobaczysz że jeden czy drugi mógłby Cię potencjalnie zainteresować, nawet tylko pod względem wyglądu. A potem pomyśl, że fajnych emocji też potrafiłby dostarczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ja myślę, że po prostu przeceniasz tego pana. Jeśli nie potrafisz go rzucić, to zacznij jednocześnie przebywać w miejscach, gdzie jest dużo mężczyzn i zacznij ich obserwować. Jeśli nie bary czy kluby to może jakieś miejsca, gdzie uprawia się sport - fitness, sztuki walki itp. Tak, żeby ich było trochę więcej 🙂 w jednym miejscu. Jak zaczniesz się przyglądać, to zobaczysz że jeden czy drugi mógłby Cię potencjalnie zainteresować, nawet tylko pod względem wyglądu. A potem pomyśl, że fajnych emocji też potrafiłby dostarczyć. 

Oczywiście, że tak. Przeceniam go niestety, ale już sama to wiem i widzę. Ale dla mnie to też jest fajna relacja, bo facet zajęty ten dreszczyk nie jest zarezerowany tylko dla niego. Może to głupie... No cóż 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Poczytaj  sobie temat ,"wychodzenie z romansu**wyjście awaryjne**

To prawda to uzależnia, ciężko z tego wyjść ale myślę , że da się.l

Edytowano przez Kinia1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz wyjść z uzależnia od  relacji z nim?

Może spróbuj metodą małych kroków,jeśli nie możesz się od tego odciąć raz a porządnie.

Może tak stopniowo ograniczaj kontakt,aż do momentu kiedy będziesz na tyle silna by całkiem zrezygnować z tej relacji. Jeśli zrobisz to stopniowo to w miarę upływu czasu przyzwyczaisz się do rzeczywistości bez niego. W tym czasie umawiaj się,chodź gdziekolwiek gdzie można  kogoś fajnego poznać,a może nawet masz kogoś takiego w swoim otoczeniu, ale z wiadomych przyczyn  nie zwracasz na niego uwagi.

Gdy będą Cię nachodzić momenty, kiedy będziesz chciała się z nim skontaktować,przekierowuj swoje myśli na inny tor. Znajdź coś innego co daje Ci adrenalinę ,co sprawia Ci przyjemność. Ćwicz swoją wolę,wyznaczaj sobie małe i łatwe cele . Tak byś bez trudu je realizowała.           Jeśli znajdziesz coś co daje Ci takie same emocje co spotkania z nim łatwiej Ci będzie z niego zrezygnować. Ważne by zwiększać czas na poświęcanie czemuś innemu niż kontakt z nim. Zobaczysz jaka będziesz zadowolona z siebie , że udało Ci się wytrzymać tyle  bez niego. Im więcej będzie takich momentów tym lepiej. I przyjdzie te dzień , że całkiem się z tego wyrwiesz .

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To mnie wykończy niedługo 

Ja i Kinia napisałyśmy Ci, co masz zrobić. Zmień myślenie, a Pan zmaleje w Twoich oczach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja i Kinia napisałyśmy Ci, co masz zrobić. Zmień myślenie, a Pan zmaleje w Twoich oczach. 

Czyli co zero kontaktu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak. Jak innaczej chcesz z tego wyjść?

Skup się na sobie.

Tak jak pisałam,jeśli nie jesteś w stanie  odciąć się radykalnie od tego,to zrób to stopniowo.  Dasz radę,tylko w to uwierz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Jeśli będziecie się spotykać,on może Cię przekonywać żebyś nie kończyła tej relacji . W sytuacji gdy nie masz silnej woli, ulegniesz i nadal będziesz w tym tkwić,coraz bardziej się uzależniając.Czy naprawdę chcesz dla Siebie takiej przyszłości? 

Edytowano przez Kinia1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kinia, ja próbowałam. I to nie raz. I na czym się kończy? Na tym samym czyli znowu seks pisanie. On nie podda się, zawsze gdy nawet nie opisuje 3 lub więcej dni a piszemy codziennie to przyjdzie mi pod dom i namawia rozmową. Eh.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No właśnie mi nie przeszkadza, że żonę bzyka. To jednak ona jest na pierwszym miejscu. Tylko chodzi o to, że uzależniłam się od niego w jakiś sposób. 

On pakuje w nią swojego ohydnego kuutasa a potem w ciebie i ci to nie przeszkadza? Dyma ją a potem ty mu bierzesz do japy? Naprawde to nie przeszkadza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Musisz być twarda i nie dać tak sobą manipulować.   Ogranicz kontakt. Nie wiem ,powiedz mu , że kogoś poznałaś, że jak nie przestanie to powiesz jego żonie ,że pójdziesz na policję 😉. Może to coś da.

Edytowano przez Kinia1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Powiedz , że nie życzysz sobie by Cię nachodził. Postaw granice.

Ta relacja działa na Ciebie destrukcyjnie.

Edytowano przez Kinia1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

On pakuje w nią swojego ohydnego kuutasa a potem w ciebie i ci to nie przeszkadza? Dyma ją a potem ty mu bierzesz do japy? Naprawde to nie przeszkadza?

Napisałam mu ze to koniec. Chcę się spotkać... Już widzę po pisaniu ze jest wkur****

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×